Konkurs aplikacja ogólna 2015

  • Autor wątku Autor wątku Buliusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Asystent w maksie może dostać 3.800 zł brutto- do rąsi jest to około 2.600 zł. Całkiem sensowne pieniądze, chociaż zapewne nie w każdym rejonie Polski można liczyć na najwyższe stawki.
Moje stanowisko co do aplikacji ogólnej jest mniej więcej takie:
Ceterum censeo aplicatium generalnem delendam esse.
Niemniej to co chce się wymyślić, to generalnie niezbyt trafny pomysł.
Nie mam również przekonania, że komuś w danym sądzie będzie specjalnie zależało na aplikancie. Teraz było tak, że patroni mieli cię często w nosie, ale za to miałeś naprawdę sporo wolnego czasu dla siebie.
Teraz dalej nikt się Tobą zbyt nie przejmie plus do tego będziesz zasuwał jak chomik w kołowrotku.
 
Akurat asystentów więcej odpada na części pisemnej niż ustnej. Część ustna egzaminu sędziowskiego w obecnym kształcie jest bzdurną formalnością (próg zdawalności 1/3 maksymalnej liczby punktów z każdej dziedziny), której nie zdać naprawdę trudno, za to doskonale służy oddzielaniu plebsu z czwórkami od szlachty z kssipu która ma w połowie szóstki, a w połowie piątki. Jednak jeżeli ktoś twierdzi, że wkuwanie po raz na oko 5ty w życiu tych samych podręczników w wieku 30 lat ma jakiś głębszy sens, to no cóż - ma do tego prawo.

Nie rozumiem tego argumentu fiskalnego: co to za różnica czy Skarb Państwa sam sobie płaci składki od wynagrodzenia aplikanta, czy wynagrodzenia nie są oskładkowane. Z punktu widzenia rozsądnego człowieka ważne jest tylko to ile aplikant dostaje do ręki, a jakieś budżetowe przelewanie z pustego w próżne mogą sobie wsadzić głęboko.
 
Rzeczywiście więcej asystentów odpada na etapie pisemnym, aczkolwiek oba etapy odsiewają sporo chętnych - przy czym podejrzewam, że najsłabsi odpadają na pisemnym z tego powodu, że jest pierwszy, a nie dlatego, że jest jakoś trudniejszy. Może jeszcze dochodzi tutaj problem decyzyjności - której od asystentów w ogóle się nie wymaga, a którą nieustannie egzekwuje się od aplikantów w formie szkoleniowej.

Owszem, część kazusów ma trochę "wydumany" charakter, ale zdecydowana większość z nich opiera się na konkretnych orzeczeniach Sądu Najwyższego, ale też sądów apelacyjnych czy sądów międzynarodowych. To chyba logiczne, że jakoś trzeba zróżnicować ludzi - na tym poziomie nie będzie to kwestia rozwiązywania występujących powszechnie w praktyce obrotu problemów, tylko rzecz będzie się sprowadzała do niuansów. Nie widzę w tym niczego złego.

Argument fiskalny jest bardzo oczywisty - w żywotnym interesie władzy wykonawczej jest to, ażeby poszczególne "wynagrodzenia" były oskładkowane, ponieważ zwiększa to płynność finansów publicznych :)
 
W żywotnym interesie władzy wykonawczej jest mieć pieniądze w budżecie - to czy fikcyjnie wyjdą i wrócą pod pozycją "składki od wynagrodzeń aplikantów", czy w ogóle nie wyjdą nie powinno mieć żadnego znaczenia, a wręcz przeciwnie, kreuje dodatkowe koszty, bo przecież ktoś musi fizycznie te rubryki wypełnić.
 
Pomijając wszystko inne, przecież na skutek nowelizacji realne "wynagrodzenie" aplikanta ulegnie zapewne obniżeniu (o czym pisano wcześniej w tym temacie), a w zamian aplikanci otrzymają "zabezpieczenie socjalne". Innymi słowy, ja jako aplikant mogę sobie za tę "nadwyżkę" kupić bułkę, spodnie albo zainwestować na giełdzie, a aplikant w nowym systemie przymusowo przeznaczy te pieniądze na utrzymanie obecnych emerytów. Interes Skarbu Państwa wydaje się oczywisty, nieprawdaż?

Do tej pory aplikanci sami decydowali czy chcą uiszczać składki, czy wolą te środki spożytkować inaczej - jak wybierali aplikanci, wszyscy wiemy.
 
Rozumiem, że te osoby które dostaną się w tym roku całą aplikację odbywają po "staremu"? Łącznie z późniejszymi aplikacjami sąd-prok.?
 
Iversen_88 napisał:
Asystent w maksie może dostać 3.800 zł brutto- do rąsi jest to około 2.600 zł. Całkiem sensowne pieniądze, chociaż zapewne nie w każdym rejonie Polski można liczyć na najwyższe stawki.

Źle to liczysz. Nowelizacja zakłada, że nowa aplikacja nie zwiększy kosztów jej odbywania. Obecnie aplikant specjalistyczny dostaje 3800 zł brutto, odciąga się od tego składkę zdrowotną i zaliczkę na podatek, a w konsekwencji dostaje ok. 3200 zł netto. Po nowemu z tych 3800 zł musi zmieścić się nie tylko ta składka ZUS, którą pobiera się z pensji pracownika, ale także to, co normalnie dodatkowo z własnej kieszeni oprowadza pracodawca. Normalnie przy umowie o pracę składka ZUS ma dwie części - jedna pochodzi z pensji pracownika, a druga to dodatkowy koszt pracodawcy. Na nowych zasadach obie te części muszą zostać pokryte z tych 3800 zł, czyli na umowie będzie ok. 3000 zł brutto, a na rękę ok. 2100 zł.
 
Jakbyś nie wiedziała, to ja mówiłem o maksymalnym wynagrodzeniu asystenta sędziego, gdzie to widełki wynoszą od nieco ponad 2.600 zł do 3.800 zł brutto :brawo::winko:...
 
Ostatnia edycja:
Wiem, ile wynoszą widełki dla wynagrodzenia sędziego. Nie ma jednak szans, aby aplikant zarabiał 3800 zł brutto, ponieważ te 600-700 zł, które dodatkowo Sąd jak pracodawca musiałby odprowadzić do ZUS powodowałoby (poza tym, co odciągałby mu z pensji), że miesięczne "utrzymanie" aplikanta z obecnego 3800 zł/mc wzrosłoby do ok. 4500 zł/mc, a nowelizacja nie pozwala na zwiększenie wydatków na ten cel. Całość kosztów płacy aplikanta ma się po nowelizacji mieścić w 3800 zł/mc.
 
Mi chodziło o to (bo chyba się nie rozumiemy, a i ja nie mam zamiaru się wykłócać), że taki asystent sędziego czy proka w apelacji może dostawać na rękę 2.600 zł (3.800 zł brutto).
Zawsze jest to jednak większa kwota niż prognozowane tutaj na forum 2.100 zł netto na aplikacji specjalistycznej.
Pod tym aspektem, na nowych zasadach, szału z kasą nie ma.
 
No tak, może tyle dostawać normalnie, ale właściwie tylko w apelacji (jest jakaś taka zasada na ogół, że im wyżej, to ty wyższe wynagrodzenie, co często nie jest koherentne z ilością pracy). Nowe zasady doprowadzą do tego, że odbywać aplikacje będą trzy grupy osób (które mogą się wzajemnie przenikać): a) Ci, których na to po prostu będzie stać, b) ludzie totalnie oddani, którzy poświęcą bardzo wiele dla tej ścieżki kariery, c) Ci, który uda się dostać stanowisko w pożądanym mieście. Aplikacja był atrakcyjna finansowo, więc część dobrych osób sobie daruje tą drogę i pójdzie do na korporacyjną.
 
ja mam takie wrażenie jakby cześć z was nawet nie wiedziała jak wygląda sytuacja w kssipie i na praktykach, a raczej opowiadała to co jest zasłyszane od znajomych.

Ja tam większej różnicy nie widzę pomiędzy starą, a nową aplikacją ( różnice raczej próbują wyolbrzymić władze w kssip, sieją jak zwykle propagandę. Już od pewnego czasu się z nią spotykam więc idzie się do niej przyzwyczaić).

Co prawda idzie się zgodzic z argumentem finansowym bo na stosunku pracowniczym raczej nie wyjdzie taka kasa na czysto. Co prawda asystenci dostają 13 i nagrody ale w dzisiejszych czasach nie są one wielkie. Jak rozmawiam ze znajomymi asystentami to raczej jeżeli już takie dostają to wynoszą one około 500 -800 zł raz do roku. Czasami są one wyższe ale to zależy ile dany sąd zaoszczędził na wypłatach innym asystentom (jak kobieta pójdzie na macierzyński albo zwolni się jakiś asystent wtedy przez ten czas nie płaci się na ich pensje).

Co do czasu pracy to bywa różnie. Ja też na aplikacji w wydziałach karnych siedziałem po 8 godzin. A kilka razy w prokuraturze na aplikacji ogólnej pamiętam, że siedziałem do godziny 18 bo taki system pracy miał mój patron. Wszystko zalezy od danego sędziego wiec pewnie i w nowym systemie będzie się zdarzało, że aplikant będzie wychodził wcześniej. w końcu aplikant będzie zatrudniony w okręgu, a praktyki są w rożnych sądach.

Nigdzie nie jest napisane jak często będą zjazdy (to raczej będzie ustalane w programach aplikacji). I wątpię aby było tylko kilka (2 lub 3) zjazdów w roku. Ale jeżeli wydłużą aplikację i zmienią częstotliwość tych zjazdów to może zmieni się na lepsze program aplikacji. Ja ucze się głównie na praktykach i w domu, a nie na zjazdach, gdzie cześć tych zajęć jest po prostu niepotrzebna i nudna, a i nie wszyscy prowadzący maja predyspozycje do przekazywania wiedzy. A dzisiaj program aplikacji wygląda tak, że w większości praktyki w bloku cywilnym są 3-tygodniowe :D przecież to jest śmieszne aby aplikant sędziowski spędził np. 3 tygodnie praktyk w wydziale nieprocesowym, czy rodzinnym. Jeżeli dobrze pamiętam na ogólnej było podobnie.

Najistotniejszym elementem tej aplikacji są sprawdziany to na nich człowiek uczy się najwięcej bo musi się do nich przygotować, a przecież tego nie zmienili.
 
Spokojnie, nie ma co gdybać.
I tak większości z was (nas) nie będzie to dotyczyć.

Smutna będzie sytuacja absolwentów ao 2016, którzy znajdą się na krańcu listy klasyfikacyjnej. Ale cóż - dura lex sed lex.
 
Mam do sprzedania "Egzaminy aplikacje 2015 radcowska i adwokacka, teksty ustaw" Tom II. Książkę kupiłam na tegoroczny egzamin adwokacki. Stan - nowa. Na egz nie przydała się, nawet jej nie otworzyłam. Kupiona za 99 zł. Sprzedam za 80 zł wraz z przesyłką.
Kontakt do mnie: mmacuga@gazeta.pl.
 
Cześć. Mam do sprzedania "Egzaminy aplikacje 2015 radcowska i adwokacka, teksty ustaw" Tom II. Książkę kupiłam na tegoroczny egzamin adwokacki. Stan - nowa. Na egz nie przydała się, nawet jej nie otworzyłam. Kupiona za 99 zł. Sprzedam za 80 zł wraz z przesyłką. Kontakt do mnie: mmacuga@gazeta.pl.
 
Widzisz w jakim wątku zamieściłaś to ogłoszenie?? Hellooo, czytanie ze zrozumieniem sie kłania.
 
A nie macie testu na egzaminie wstępnym? Myślisz, ze jak książka jest z ustawami na aplikację radcowską i adwokacką to na on ogólna nie będzie miała zastosowania? Myślisz, ze będziecie mieć inne ustawy bo nie macie wykazu? Gratuluje rozgarniecia. A czytanie ze zrozumieniem stoi u mnie na wysokim poziomie.
 
Przede wszystkim od ogłoszeń jest bodajże inny wątek. :)
 
Prorok P napisał:
Spokojnie, nie ma co gdybać.
I tak większości z was (nas) nie będzie to dotyczyć.

Smutna będzie sytuacja absolwentów ao 2016, którzy znajdą się na krańcu listy klasyfikacyjnej. Ale cóż - dura lex sed lex.

A mi tam się wydaje, że wszyscy absolwenci AO 2016 przejdą wyżej, pamiętajmy że tegoroczny limit na AO to tylko 150 osób.
 
Powrót
Góra