Konkurs na aplikację ogólną (KSSiP) - 2016 cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Prorok P
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Zmieniając temat chciałabym raz jeszcze ponowić pytanie :) Czy osoby z tu obecnych które już kiedyś brały udział w II etapie mogłyby lekko nakreślić kilka szczegółów ? Ponieważ kiedyś słyszałam, że każdy otrzyma coś na kształt zbioru kodeksowego zawierającego szereg aktów prawnych i że jest on mało czytelny. Czy rzeczywiście ciężko się z niego korzysta i dużo czasu zajmuje odnalezienie interesujących kogoś artykułów? Pod wieloma względami obawiam się II etapu i zastanawia mnie jak to wygląda w praktyce, będę wdzięczna za jakąś konstruktywną odpowiedź od osób mających już to za sobą :) pozdrawiam
 
Ja nie pisałam II etapu, ale mam ta ksiazke z tekstami aktów z II etapu w domy, bo kolezanka ktora dostała sie rok temu mi ja dała. To jest po prostu wydruk ustaw z isapu, zbindowany w jedna całość, ze spisem tresci na poczatku (w sensie gdzie jaki kodeks), nic wiecej :)
 
TexasHoldem napisał:
Jaka trzeba być osobą, aby nie zaliczyć testu na 80% i urządzać hucpę w mediach, że egzaminy był "oszukany"

Jako, że nie mam ochoty odnosić się szeroko do argumentów osób, które chcą unieważnienia egzaminu, gdyż mógłbym kogoś przez przypadek obrazić, a tego nie chcę robić, napiszę tylko, iż drodzy koledzy i koleżanki, którzy próbujecie w mediach szkalować KSSIP czy też podważać kompetencję osób które zdały test pomyślnie, dla was specjalnie były zarezerwowane dwa miejsca w kssipie i się zmarnowały z uwagi na ubogi poziom wiedzy jaki zaprezentowaliście na egzaminie. To KSSiP powinien mieć pretensję do was, a nie wy KSSiPu, gdyż w przyszłości przez wasze nieodpowiedzialne podejście do egzaminu mogą wystąpić braki kadrowe w sądach i prokuraturach.

Nie robiłam hucpy w mediach. I nie zamierzam - głównie dlatego, że moim zdaniem środowisko prokuratorsko- sędziowskie cieszy się kompletnie niezasłużoną, złą sławą i nie ma sensu jeszcze pogarszać sytuacji. Bo to nikomu korzyści nie przyniesie. Ale to nie zmienia faktu, że nadal uważam, że niedociągnięcia na egzaminie były, a moim zdaniem nie powinno ich być właśnie dlatego, że aplikanci powinni być poza wszelkimi podejrzeniami. W sytuacji, ktora zaisniała te podejrzenia będą się pojawiać czy tego chcecie czy nie. I tak naprawdę to Wam powinno zależeć na tym, żeby tę sytuację wyprostować - nie mnie.
 
Aśkaaa napisał:
Zmieniając temat chciałabym raz jeszcze ponowić pytanie :) Czy osoby z tu obecnych które już kiedyś brały udział w II etapie mogłyby lekko nakreślić kilka szczegółów ? Ponieważ kiedyś słyszałam, że każdy otrzyma coś na kształt zbioru kodeksowego zawierającego szereg aktów prawnych i że jest on mało czytelny. Czy rzeczywiście ciężko się z niego korzysta i dużo czasu zajmuje odnalezienie interesujących kogoś artykułów? Pod wieloma względami obawiam się II etapu i zastanawia mnie jak to wygląda w praktyce, będę wdzięczna za jakąś konstruktywną odpowiedź od osób mających już to za sobą :) pozdrawiam

Aśka wejdz na priv
 
arabeska1125 napisał:
Czytam, czytam i oczom nie wierzę...
Ktoś chce unieważnienia egzaminu, bo ktoś inny skorzystał z toalety??? Seriously? Dawno się tak nie ubawiłam :D
Zanim zadławisz się swoim śmiechem, przeczytaj jeszcze raz zasady obowiązujące na egzaminie. Wg. nich kandydaci mieli możliwość opuszczenia swoich miejsc wyłącznie pod nadzorem członka komisji. A teraz odpowiedz mi (Ty, i cała reszta osób bagatelizująca ten problem) w jaki sposób członek komisji sprawował nadzór nad osobą, która weszła do toalety? Telepatycznie? Prawda jest taka, że nad tymi osobami nie było żadnego nadzoru. A to tylko jedno z uchybień regulaminu, z jakim mieliśmy do czynienia tydzień temu. Dalej jest Ci do śmiechu?
kryspin2 napisał:
Po drugie- toalety. Pomyślcie logicznie- kto by przewidział że taka sytuacja będzie, aby jakoś to mógł planować? Przecież wiadomo było, że telefonów nie można wnosić, że łazienki tylko pojedynczo, poza tym ludzie szybko wychodzili, nikt nie rozmawiał tam, każdy nie chciał tracić czasu jak już musiał skorzystać z toalety.
Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, gdzie leży problem? Nie w tym, czy ktoś rozmawiał/ściągał czy nie (tego nie ma możliwości udowodnić, skoro do kabiny każdy wchodził indywidualnie i mógł tam bez żadnej kontroli robić co tylko chciał). Chodzi o złamanie zasad. Miał być nadzór, a nie było. I to nie tylko w kwestii toalet, ale i ewentualnego wnoszenia urządzeń elektrycznych czy tekstów ustaw.
kryspin2 napisał:
Egzamin się opóźnił o 40 minut- ale co to za argument?? Każdego roku się opóźnia. W tamtym roku zaczął się 10.24, podobnie wcześniej.
"Co to za argument?"
Naprawdę nie widzisz nic złego w opóźnieniu egzaminu o prawie godzinę? Zasady były jasne i równe dla wszystkich. Na jakiej niby podstawie ponad 1500 osób (jeśli nie lepiej) miało czekać na spóźnialskich? Część ludzi stanęła na głowie by zdążyć, np. w dniu egzaminu wstali z dużym wyprzedzeniem nawet kosztem niewyspania. Zrobili to, bo zasady egzaminu wyraźnie podawały konsekwencje niestawienia się w wyznaczonych godzinach. Tymczasem będąc już na sali dowiedzieliśmy się, że dla sporej części (wyspanych) osób zrobiono wyjątek i pozwolono wejść im po czasie. Debatując o progu piszecie o ścisłym trzymaniu się zasad. Dlaczego tej konsekwencji brakuje Wam w innych sytuacjach? Rejestracja miała zakończyć się o 9:30 po to, by równo o 10:00 rozpoczął się egzamin (30 min to omówienie zasad). Między innymi przez takich jak Ty, komisja co roku nic nie robi sobie z w żaden sposób nieusprawiedliwionych opóźnień, krzywdzących tych, którzy przyszli na egzamin o czasie.
aplikant2016 napisał:
potencjalnie ? poważnie ? nie ma żadnego dowodu na ściąganie, jest natomiast dowód przeciwny, ludzie, którzy skorzystali z toalety wprost piszą, że nie było rozmów, było szybkie korzystanie z toalety, nie ma możliwości w taki sposób cokolwiek i skądkolwiek ściągać !!!!!
OMG... Następny...
Tu nie chodzi o to, czy ktoś ściągał czy nie, tylko o fakt złamania zasad i brak kontroli, umożliwiający w bardzo łatwy sposób ściąganie. Chyba nie myślisz, że osoba która sama zamknęła się w toalecie napisze teraz na forum: "Tak, ściągałam. Wyjęłam smartfona z torebki (do której nikt wpuszczając mnie na halę nawet nie zaglądał) i znalazłam odpowiedzi na kilka pytań". Boże... Co za ludzie...

Opóźnienie egzaminu, brak kontroli wnoszonych przedmiotów, brak kontroli zajmowanych/wymienianych miejsc, brak kontroli w toaletach, wreszcie brak plomb. A ludzie dalej piszą, że egzamin przeprowadzono prawidłowo i uchybienia nie wpłynęły na jego wynik. Rly?
 
Bzdury, taka kontrola jest co roku, na korporacyjnych też, tylko tam jest mniej osób. Daj spokój, w żaden sposób to nie wpłynęło na wynik i absolutnie osoby poniżej 120 pkt nie mają prawa domagać sie unieważnienia egzaminu aby nieuczciwe na tym skorzystać
 
aolin napisał:
Oczywiście, że jest. Wystarczyłoby, żeby ktoś wziął ze sobą komórkę.

Proszę was, masz czas powiedzmy 2 minuty aby załatwić sprawę fizjologiczną . I powiedz mi co chcesz przez 2 minuty zrobić, zanim włączysz tel., zanim się na stronę internetową zalogujesz itp. to już musisz wyjść z toalety. I co, ile ściągniesz, NIC
 
vegeciak napisał:
Zanim zadławisz się swoim śmiechem, przeczytaj jeszcze raz zasady obowiązujące na egzaminie. Wg. nich kandydaci mieli możliwość opuszczenia swoich miejsc wyłącznie pod nadzorem członka komisji. A teraz odpowiedz mi (Ty, i cała reszta osób bagatelizująca ten problem) w jaki sposób członek komisji sprawował nadzór nad osobą, która weszła do toalety? Telepatycznie? Prawda jest taka, że nad tymi osobami nie było żadnego nadzoru. A to tylko jedno z uchybień regulaminu, z jakim mieliśmy do czynienia tydzień temu. Dalej jest Ci do śmiechu?

Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, gdzie leży problem? Nie w tym, czy ktoś rozmawiał/ściągał czy nie (tego nie ma możliwości udowodnić, skoro do kabiny każdy wchodził indywidualnie i mógł tam bez żadnej kontroli robić co tylko chciał). Chodzi o złamanie zasad. Miał być nadzór, a nie było. I to nie tylko w kwestii toalet, ale i ewentualnego wnoszenia urządzeń elektrycznych czy tekstów ustaw.

"Co to za argument?"
Naprawdę nie widzisz nic złego w opóźnieniu egzaminu o prawie godzinę? Zasady były jasne i równe dla wszystkich. Na jakiej niby podstawie ponad 1500 osób (jeśli nie lepiej) miało czekać na spóźnialskich? Część ludzi stanęła na głowie by zdążyć, np. w dniu egzaminu wstali z dużym wyprzedzeniem nawet kosztem niewyspania. Zrobili to, bo zasady egzaminu wyraźnie podawały konsekwencje niestawienia się w wyznaczonych godzinach. Tymczasem będąc już na sali dowiedzieliśmy się, że dla sporej części (wyspanych) osób zrobiono wyjątek i pozwolono wejść im po czasie. Debatując o progu piszecie o ścisłym trzymaniu się zasad. Dlaczego tej konsekwencji brakuje Wam w innych sytuacjach? Rejestracja miała zakończyć się o 9:30 po to, by równo o 10:00 rozpoczął się egzamin (30 min to omówienie zasad). Między innymi przez takich jak Ty, komisja co roku nic nie robi sobie z w żaden sposób nieusprawiedliwionych opóźnień, krzywdzących tych, którzy przyszli na egzamin o czasie.

OMG... Następny...
Tu nie chodzi o to, czy ktoś ściągał czy nie, tylko o fakt złamania zasad i brak kontroli, umożliwiający w bardzo łatwy sposób ściąganie. Chyba nie myślisz, że osoba która sama zamknęła się w toalecie napisze teraz na forum: "Tak, ściągałam. Wyjęłam smartfona z torebki (do której nikt wpuszczając mnie na halę nawet nie zaglądał) i znalazłam odpowiedzi na kilka pytań". Boże... Co za ludzie...

Opóźnienie egzaminu, brak kontroli wnoszonych przedmiotów, brak kontroli zajmowanych/wymienianych miejsc, brak kontroli w toaletach, wreszcie brak plomb. A ludzie dalej piszą, że egzamin przeprowadzono prawidłowo i uchybienia nie wpłynęły na jego wynik. Rly?

O jakim ty ściąganiu mówisz? Jak masz dowody zgłoś gdzie trzeba, czemu nie wystosujesz pisma z nazwiskiem swym i nie opiszesz jak strasznie to niby było krzywdzące i jaki miało wpływ na egzamin, to że egzamin rozpoczął się kwadrans czy 2 później, czy że ktoś miał potrzebę fizjologiczną. Absurd totalny. Idąc twoim punktem widzenia, trzeba by wszystko unieważniać jak jest poślizg 2 minutowy. Weźmy przykład wyborów. Były opóźnienia z zamknięciem gdzieś lokalu wyborczego z powodu incydentu jakiegoś i wszyscy czekali godzinę czy 2 na koniec ciszy wyborczej. I co? Miały być unieważnione wybory z tego powodu. Życie jest dynamiczne, zmienia się, i trzeba reagować na nie. To nie miało wpływu. KSSIP tak zresztą orzekła. Nie miało wpływu. Były to oczywiście sytuacje nieprzewidziane i nieplanowane, ale nie miało wpływu. Żadnego. Złamanie zasad byłoby przy obniżce progu. Bo tutaj nie ma to żadnego uzasadnienia. Ani prawnego, ani logicznego.
 
Ostatnia edycja:
Zapewne czekamy tak długo na listę, byśmy się obawiali i uczyli, gdyż widząc listę z 218 osobami co niektórzy mogliby sobie odpuścić naukę, a tego kssip nie chce. dlatego lista będzie 9.11.
 
Generalnie zachowanie KSSiPu z tym zwlekaniem z publikacją listy osób dopuszczonych do II etapu jest słabe. Dają nadzieję ludziom, którym brakło niewiele do 120pkt a nawet tym, którzy mieli 111pkt, że znajdą się w jakiejś wyimaginowanej grupie 440 osób i przejdą do II etapu. Ci ludzie teraz być może usilnie uczą się kazusów i liczą, że jeszcze mają szansę dostać się do KSSiP. Otóż nie, nic takiego nie może się zdarzyć z obniżeniem progu i zapewne się nie zdarzy, jeżeli nie żyjemy w Cudolandii. Niestety późniejszy zawód tych osób, a także siły władowane na bezsensowną naukę nie będą na pewno fajne. Nie jest to też komfortowa sytuacja dla 218 osób, która zgodnie z zasadami przeszła do II etapu, a w świetle wyników pozostałych osób de facto dostała się na aplikację. Osoby te jednak na skutek jakiś dziwnych wymysłów niektórych osób z obniżaniem progów nabrały wątpliwości odnośnie dalszych losów tego konkursu. KSSiP powinien jak najszybciej opublikować listę i zakończyć tą zabawę, bo nie wygląda to śmiesznie już.
 
Czytając wasze wypowiedzi mam wrażenie, że chyba co niektórzy myślą, że minister czyta to forum i bierze pod uwagę co Wy tutaj piszecie.:D
 
Ostatnia edycja:
3 wątki trwa już ta rozmowa, osoby którym się nie udało muszą trochę ponarzekać, pomarzyć o drugiej szansie, ale lista będzie się składać z 218 osób, bo innej możliwości nie ma. A decyzja co do ważności egzaminu już dawno zapadła. Zarówno kssip jak i MS jednoznacznie uznało, że nie widzi żadnych podstaw unieważnienia, pomimo całokształtu okoliczności. taka jest bolesna dla niektórych prawda.
 
aplikant2016 napisał:
3 wątki trwa już ta rozmowa, osoby którym się nie udało muszą trochę ponarzekać, pomarzyć o drugiej szansie, ale lista będzie się składać z 218 osób, bo innej możliwości nie ma. A decyzja co do ważności egzaminu już dawno zapadła. Zarówno kssip jak i MS jednoznacznie uznało, że nie widzi żadnych podstaw unieważnienia, pomimo całokształtu okoliczności. taka jest bolesna dla niektórych prawda.

Tylko skoro to takie oczywiste to po co pisać o tym tyle razy. Wniosek taki, że skoro budzi to takie kontrowersje jest taka opcja, inaczej nie byłoby tematu.
 
temat podtrzymują osoby którym się nie udało i próbują, moim zdaniem nieudolnie, uzyskać drugą szansę. to jest oczywiste, w II etapie jest 218 osób, i jest to w 100% zasłużone. zobaczycie. pozdrawiam wszystkich
 
aplikant2016 napisał:
temat podtrzymują osoby którym się nie udało i próbują, moim zdaniem nieudolnie, uzyskać drugą szansę. to jest oczywiste, w II etapie jest 218 osób, i jest to w 100% zasłużone. zobaczycie. pozdrawiam wszystkich

Ale jaką szansę pisząc na forum? Co ma wspólnego ich ewentualna szansa z niezliczoną liczbą postów tutaj zamieszczanych.
 
pablos09 napisał:
Tylko skoro to takie oczywiste to po co pisać o tym tyle razy. Wniosek taki, że skoro budzi to takie kontrowersje jest taka opcja, inaczej nie byłoby tematu.

Przypominam, że wszystko zaczęło się od ogłoszenia wyników i liczenia ile osób ma 120+. Wyszło, że 218 i nagle podniosła się wrzawa osób, które miały lekko poniżej progu o tym, że trzeba obniżyć progi czy tam wpuścić 440 w czym upatrują dla siebie szansę. Pewnie gdyby było 221 osób czyli 3 więcej miało 120pkt te dyskusje byłyby zbędne i osoby które nie zdały testu "wróciłyby do życia". W przypadku przejścia 221 osób chyba już nikt nie krzyczałby o obniżeniu progów? A przecież czy przejdzie 218 czy 221 osób do II etapu to sytuacja tych którzy mają 120+ jest w miarę podobna, praktycznie pewne miejsce na aplikacji... Każda zmiana zasad, obniżenia progów zmieni kształt tego konkursu i dla kogoś będzie miało negatywny skutek. Nikt na to nie pozwoli. Tylko dopuszczenie do II etapu 218 osób będzie sprawiedliwe, bo w granicach ustalonych zasad i nikt nie będzie mógł tego kwestionować. Pomyślcie trochę i się zastanówcie kto "normalny" będzie w trakcie konkursu na 2tyg przed II etapem zmieniał zasady?
 
pablos09 napisał:
Ale jaką szansę pisząc na forum? Co ma wspólnego ich ewentualna szansa z niezliczoną liczbą postów tutaj zamieszczanych.

no właśnie nie ma nic wspólnego, ale chyba tak myślą, że jak będzie dużo krzyku, to zostanie unieważniony egzamin. nie wiem, ja się ogólnie dziwię, bo zapewne oficjalnie nikt nie napisał, bo jaki zarzut - kolejki do toalety, czy może 40 min. opóźnienia
 
egzamin na pewno nie zostanie unieważniony i temat plomb i innych naruszeń regulaminu został już zamknięty przez Ministerstwo...

Egzamin wstępny na aplikację ogólną 2016: MS twierdzi, że I etap przebiegł prawidłowo - Aplikacje - adwokackie, radcowskie, notarialne, komornicze - GazetaPrawna.pl -

Zaznaczam jeszcze raz, gdyby ktoś planował obniżenie progu taka decyzja byłaby nam znana już w piątek wraz z ogłoszeniem wyników. Nikt nie zrobi tego na ostatnią chwilę, ponieważ w świetle aktualnych zasad osoby które nie przekroczyły 120pkt mają prawo mieć świadomość, że odpadły z konkursu i olać dalszą naukę. W sytuacji gdyby 9 listopada pojawiła się informacja, że jednak przechodzą to przecież byłoby to nierówne traktowanie uczestników w zakresie czasu przygotowania się do II etapu, ponieważ osoby 120+ mają pewność, że są w II etapie i mogły się przygotowywać już od momentu publikacji wyników. Te rozważania odnośnie obniżenia progów już nawet dla mnie robią się idiotyczne. Kto w ogóle wpadł na ten pomysł z obniżeniem progów. Przecież to byłby totalny burdel, którego nie dałoby się ogarnąć. Tyle skarg można by wtedy walnąć do sądu, że coś na pewno by chwyciło.
 
Ostatnia edycja:
neon777 napisał:
egzamin na pewno nie zostanie unieważniony i temat plomb i innych naruszeń regulaminu został już zamknięty przez Ministerstwo...

Egzamin wstępny na aplikację ogólną 2016: MS twierdzi, że I etap przebiegł prawidłowo - Aplikacje - adwokackie, radcowskie, notarialne, komornicze - GazetaPrawna.pl -

Zaznaczam jeszcze raz, gdyby ktoś planował obniżenie progu taka decyzja byłaby nam znana już w piątek wraz z ogłoszeniem wyników. Nikt nie zrobi tego na ostatnią chwilę, ponieważ w świetle aktualnych zasad osoby które nie przekroczyły 120pkt mają prawo mieć świadomość, że odpadły z konkursu i olać dalszą naukę. W sytuacji gdyby 9 listopada pojawiła się informacja, że jednak przechodzą to przecież byłoby to nierówne traktowanie uczestników w zakresie czasu przygotowania się do II etapu, ponieważ osoby 120+ mają pewność, że są w II etapie i mogły się przygotowywać już od momentu publikacji wyników. Te rozważania odnośnie obniżenia progów już nawet dla mnie robią się idiotyczne. Kto w ogóle wpadł na ten pomysł z obniżeniem progów. Przecież to byłby totalny burdel, którego nie dałoby się ogarnąć.

Święta prawda, w mojej ocenie to chyba najmocniejszy argument, wyjąwszy oczywiste kwestie związane z elementarnym poczuciem sprawiedliwości.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra