Konkurs na aplikację ogólną (KSSiP) - 2016 cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Prorok P
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Widzisz tylko, że jeśli ktoś miał 130 lub więcej to jest jasne że poświęcił więcej niż inni.
Mnie z kolei denerwuje jak jakiś typek teraz napisze, że ci co nie osiągnęli 120 się nie uczyli a ci co osiągnęli to cały rok się uczyli. Tak jakby przepaść dzieliła ludzi z przedziału 117-121.
To, że nie zdałem zawdzięczam wyłącznie sobie, idiotycznym odpowiedziom na banalne pytania.
Ale trochę pokory tym co ledwo przekroczyli próg by się przydało. Nie chciałbym by tacy ludzie krzewili u siebie patologiczną mentalność "nadzwyczajnej kasty ludzi" i wyrastały z nich jakieś Tuleye.
 
Ostatnia edycja:
Przecież to jest konkurs i jak w każdym konkursie czasem wygrywa się na przysłowiowy "paznokieć". Nie sądzę aby ktoś tutaj poniżał osoby, które znalazły się ledwo poniżej progu. Ja się tak nie poczułem. Uważam, że wynik powyżej 110 pkt na ten rocznik to bardzo dobry wynik, jednak tylko 120pkt uprawnia do dalszej gry i wszyscy to wiemy. Pozostali muszą się z tym pogodzić, chociaż łatwe to nie jest.

Oczywiście, że szczęście jest ważne ale zauważcie, że osoby które dłużej się uczyły, przeczytały więcej razy ustawy i to od deski do deski a nie wybrane fragmenty niewątpliwie miały większe szanse na trafienia pytania, na które znają odpowiedź. Także szczęście jest istotne ale ciężką pracą trzeba je sobie zorganizować.
 
aolin napisał:
Nie zależy od ciał astralnych i uczyć się trzeba. Ale dużo zależy też od tego w jakie pytania trafisz. Nikt nie umie wszystkiego równie dobrze. Spójrz na mnie - rok temu dostałamv126 pkt, a w tym roku nie osiagnęłam pułapu 120. A byłam nauczona dużo lepiej. Zabrakło 2 pkt i powiem Ci szczerze, że walę głową w ścianę, bo kilka odp zmieniłam na złe w ostatnim momencie. I co, jak to nazwiesz jeśli nie pechem?

To nie jest pech, ale po prostu zbyt słabe przygotowanie. Wiadomo, jest to kwestia indywidualna, jeden potrzebuje mniej, in więcej, jeden zapamiętuje szybciej, inny wolniej itp., dlatego nie ma odgórnych wartości "ile czasu potrzeba na naukę". Na zeszłoroczny test byłaś wystarczająco przygotowana, bo był on dużo prostszy, a niestety w tym roku trudność poszła znacznie w górę i widocznie tej wiedzy trochę zabrakło. Niestety, ale ten egzamin wymaga perfekcyjnego opanowania większości przepisów i szczególików. Wiadomo, że wszystkiego nauczyć się nie da, dlatego nikt nie uzyska 100%, bardzo ciężko uzyskać nawet 140, ale 120 osiągnąć się dało.

Wiadomo, że szczęście odgrywa w testach jakąś rolę, ale nie można wszystkiego zrzucać tylko na nie. Jeżeli ktoś się przygotuje perfekcyjnie, pech mu nie przeszkodzi. Straci może trochę punktów i wynik nie będzie perfekcyjny, ale 130+ powinien wyłapać.

Powiedziałabym inaczej - ludzi z wynikami 120-123 nazwałabym szczęściarzami :) Chociaż kto wie, może oni też potracili np. 5 punktów na zmianie odpowiedzi?

Chyba każdy z nas stracił kilka na tym... Ja też.
 
Ostatnia edycja:
Ja się poczułam. Szczególnie niepezyjemny był konentarz o tym, że nikt nie będzie "obniżał dla nas poziomu". Ten o nieukach też nie był zbyt miły. I kilka innych także.
 
aolin napisał:
Ja się poczułam. Szczególnie niepezyjemny był konentarz o tym, że nikt nie będzie "obniżał dla nas poziomu". Ten o nieukach też nie był zbyt miły. I kilka innych także.

Ten o nieukach to akurat był sarkazm z tego co pamiętam, a to że nikt nie będzie obniżał progu to zwykła uczciwość i poszanowanie zasad konkursu. Obrazą dla Ciebie powinno być obniżenie progu, tak nisko się cenisz?
 
aolin napisał:
Ja się poczułam. Szczególnie niepezyjemny był konentarz o tym, że nikt nie będzie "obniżał dla nas poziomu". Ten o nieukach też nie był zbyt miły. I kilka innych także.

Nie przejmuj się... Osoby poniżej progu (nie licząc skrajnie słabych wyników) nie są w niczym gorsze, gdyby tak było, dla każdej z 218 osób byłoby obojętne, czy obniżą próg czy nie, bo przecież są "lepsi". A tak nie jest :)

PS Mnie z kolei najbardziej irytują wypowiedzi dotyczące "wyrycia czegoś na blachę", że testy to zwykłe zakuwanie i nie sprawdza żadnych umiejętności... Z kolei przed konkursem tyle głosów było, że ten egzamin zawiera pytania głównie na rozumienie :)
 
Prawda jest taka że im lepsze przygotowanie, tym na więcej głupich błędów można sobie pozwolić bo i tak te 120 się wyciągnie.

A test dość trudny był, ale czy 120 było aż tak strasznie trudno zdobyć? Według mnie nie i ja jestem mocno zdziwiony że tak niewielu osobom się to udało.
 
benquick napisał:
Jeżeli ktoś uważa, że przekroczenie progu 120 pkt zależy od szczęścia, to niech będzie konsekwentny i w przyszłym roku niech przystępuje do egzaminu wstępnego bez uczenia się. Skoro przekroczenie progu zależy od ustawienia ciał astralnych, to po co ci ludzie się uczą? Swoją drogą, zwolniłem się w tym roku z pracy, żeby solidnie przygotować się do egzaminu. W rezultacie straciłem około 6000 złotych wynagrodzenia. Uczyłem się po 8h dziennie. Olewałem przyjaciół, dziewczyny, imprezy. Nie byłem na żadnych wakacjach. Wałkowałem każdą ustawę po 10 razy. Jak ktoś chce wiedzieć jak byłem wyczerpany, niech spyta moją rodzinę. Udało się, dostałem 133 punkty. I potem w komentarzach na gazetaprawna.pl albo na to forum wchodzą jakieś su#&@!syny i piszą, że wszystko zależy od szczęścia, że test niczego nie weryfikuje, że nawet małpę można przygotować do tego testu, a do drugiego etapu dostali się ci, którzy mieli się dostać (te dwa ostatnie komentarze są pod jednym z artykułów na gazecie prawnej i mają po kilkadziesiąt lajków). Poza tym, wszystkim którym marnie w tym roku poszło, tegoroczne zamieszanie z plombami spadło z nieba. Będą mogli się w bardzo prosty sposób usprawiedliwić przed rodziną i znajomymi. W kraju, w którym wierzy się w teorie spiskowe i układy, każdy kupi waszą wymówkę. Niezapomnijcie dodać, że przeszliśmy tylko dlatego że byliśmy TW SB, a zaczynaliśmy w NSDAP.

Ja akurat miałam nieco ponad 120, ale również uczyłam się bardzo dużo i poświęciłam temu niezłą część mojego życia, do tego zdawałam we wrześniu na korporacyjną (i osiągnęłam niezły wynik), więc musiałam wkuć na blachę 55 ustaw. Nie jesteś bogiem tylko dlatego, że miałeś 130+, bo zapewniam Cię, że ludzie, którzy mieli kilka punktów mniej również nie mieli życia rodzinnego i towarzyskiego na długo przed egzaminem.
 
Bzdura. Perfekcyjnie przygotowani są ludzie, którzy otrzymali powyżej 140 punktów. Wszystkie osoby, które miały niższą punktację nie douczyły się jakiegoś fragmentu. Im więcej wiesz, tym większa szansa na to, że trafisz z pytaniem w coś, co pamiętasz. Tylko tyle i aż tyle.

neon777 napisał:
Ten o nieukach to akurat był sarkazm z tego co pamiętam, a to że nikt nie będzie obniżał progu to zwykła uczciwość i poszanowanie zasad konkursu. Obrazą dla Ciebie powinno być obniżenie progu, tak nisko się cenisz?
Komentarz mówił o obniżeniu poziomu, nie zaś obniżeniu progu.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia jak to mówią, ale bezspornym chyba jest, że ustawodawcy nie obchodzi ile kto ma czasu na naukę i w jakim tempie ktoś wiedzę przyswaja. Ustalił zasady a każdy kto przystąpił do egzaminu je zaakceptował. Gadanie, że ktoś się tak przygotował a ktoś tak jest bez sensu. Każdy osobiście ponosi odpowiedzialność za to jaką wybrał ścieżkę nauki a efekty swojej pracy ocenia na podstawie wyników. Wyniki są jakie są i na ich podstawie KSSiP wybiera aplikantów, których będzie szkolił za państwowe pieniądze. To, że się tam znajdą osoby słabsze intelektualnie od osób, które odpadły na teście to trudno... takie są prawa konkursu, każdy je znał i je zaakceptował. Gadanie, że są bez sensu, powinno być inaczej itp. nie ma żadnego znaczenia sorry. To nie Wasz prywatny folwark i nie Wy ustalacie zasady a możecie jedynie je zaakceptować albo po prostu nie podchodzić do konkursu. Nikt Was tam przecież nie zapraszał i sami się zgłosiliście...
 
Ostatnia edycja:
Neon, mógłbyś mi wytłumaczyć, czemu mnie atakujesz? Krytykowałam jedynie formę wypowiedzi niektórych ludzi na forum. O zasadach konkursu zdaje się skończyliśmy już rozmawiać dawno temu.
 
Mylicie też trudność egzaminu ze zmianą proporcji pytań z konkretnych ustaw. To był chyba główny problem w tym roku. Zmienione proporcje pytań z poszczególnych dziedzin.
Skoro ktoś twierdzi, że jest dobrze przygotowany z cywila i admina, a wystarczy zmienić proporcje pytań z tych działów i słyszy się twierdzenie, że "trudne" i słabo poszło - tzn. że dobrego przygotowania nie było. Tak się kończy nauka wyrywkowa na podstawie statystyk z lat poprzednich.
Zakres ustaw co rok jest bardzo podobny. Tylko drobna rotacja ustaw "mniejszych" - ale to kwestia utraty max. kilku pkt.
Za rok powinni zrobić to samo - zmieniać proporcje, żeby kandydaci się nie przyzwyczajali, bo akutalnie widać nawet na forum (na korporacyjnych też), że wiele osób pomija niektóre ustawy, czy nawet fragmenty ustaw "bo tego nie było, odpuszczam", "z tego bywało tylko 1 pkt., to też nie". Kalkulacja się nie opłaca na tym egzaminie, na korporacyjnych to może i owszem.
 
Nie krytykuje w ogóle żadnych osób, próbuje im wybić z głowy nadzieje, bo to jest po prostu nierealne. Sam nie przeszedłem dalej i nie uważam, żeby był jakimś nieudacznikiem. Dużo się uczyłem ale widać to nie wystarczyło. Uwierz mi, że jak zobaczyłem wynik 117 pkt to nie było mi do śmiechu ale nie mam zamiaru z tego powodu się użalać, lamentować i obwiniać za swoją porażkę całego świata tak jak niektórzy tutaj. Nie przyszło mi też na myśl, aby jakąś boczną drogą wchodzić do drugiego etapu, bo rozumiem, że mi się to nie należy najzwyczajniej.
 
Ale nikt w ogóle nie porusza tego tematu od dłuższego czasu. Nie wiem po co do niego wracasz.
 
aolin napisał:
Ale nikt w ogóle nie porusza tego tematu od dłuższego czasu. Nie wiem po co do niego wracasz.

ok to nie poruszajmy :) poczekajmy do środy i będzie wszystko jasne
 
Aż odechciewa się uczyć do II etapu...Wszedłem na stronę Dziennika Urzędowego MS. Ile tam różnych zarządzeń zmieniających. Zarządzenie tak łatwo zmienić...W powietrzu wyczuwam morowe powietrze. Czuję że znowu zawiodę się na naszym państwie. Ktoś podobnie ma?

:(:(:(


Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
kryspin2 napisał:
Aż odechciewa się uczyć do II etapu...Wszedłem na stronę Dziennika Urzędowego MS. Ile tam różnych zarządzeń zmieniających. Zarządzenie tak łatwo zmienić...W powietrzu wyczuwam morowe powietrze. Czuję że znowu zawiodę się na naszym państwie. Ktoś podobnie ma?

:(:(:(

Niby tak.. ale my jesteśmy w trochę innej sytuacji... tutaj już kości zostały rzucone :D
 
nie przejmuj się, te zmiany dotyczą kwestii proceduralnych, przykładowo zmiana jednego zarządzenia dotyczyła osoby, która była powołana jako członek komitetu audytu, ale w ostateczności nie mogla pełnić tej funkcji, więc zarządzeniem zmieniono poprzednie zarządzenie i w jej miejsce powołano inną osobę. to jest coś normalnego. MS musiał powołać w jej miejsce inną osobę, musiał więc dokonać zmiany
to nie będzie dotyczyć tego sławnego tutaj progu 120 pkt :)
 
żeby obniżyć próg muszą znaleźć jakiś sensowny powód, takiego nie ma:) Ustawa tego nie wymaga a podawane tutaj oczekiwania odnośnie czynnika "rywalizacji" jest śmieszne :) Rywalizacja to będzie na samej aplikacji ogólnej i to bardzo duża...
 
eurotech napisał:
Mylicie też trudność egzaminu ze zmianą proporcji pytań z konkretnych ustaw. To był chyba główny problem w tym roku. Zmienione proporcje pytań z poszczególnych dziedzin.
Skoro ktoś twierdzi, że jest dobrze przygotowany z cywila i admina, a wystarczy zmienić proporcje pytań z tych działów i słyszy się twierdzenie, że "trudne" i słabo poszło - tzn. że dobrego przygotowania nie było. Tak się kończy nauka wyrywkowa na podstawie statystyk z lat poprzednich.
Zakres ustaw co rok jest bardzo podobny. Tylko drobna rotacja ustaw "mniejszych" - ale to kwestia utraty max. kilku pkt.
Za rok powinni zrobić to samo - zmieniać proporcje, żeby kandydaci się nie przyzwyczajali, bo akutalnie widać nawet na forum (na korporacyjnych też), że wiele osób pomija niektóre ustawy, czy nawet fragmenty ustaw "bo tego nie było, odpuszczam", "z tego bywało tylko 1 pkt., to też nie". Kalkulacja się nie opłaca na tym egzaminie, na korporacyjnych to może i owszem.
Do pewnego stopnia masz rację, ale zauważ proszę, że na dłuższą metę taki tok myślenia prowadzi do absurdu. Przyklad: znasz część szczególną kk? Ja - tyle o ile. Przesłanki ogarniam, kar już nie. Przy obecnej tendencji potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której zwiększają się gwałtownie proporcje pytań z kk, zaś większość pytań dotyczy właśnie części szczególnej. Jak by Ci poszedł taki egzamin? Albo, o, to samo, ale w zakresie egzekucji cywilnej. Można byłoby też na przykład podmienić część pytań z kc na ustawę o księgach wieczystych i hipotece. Na prawo autorskie. Na pwp. Na cokolwiek. Rozumiem zamysł, który Ci przyświeca i też uważam, że ludzie uczą się zbyt mało, ale z drugiej strony to tylko test. Za 2 tyg i tak połowy nie będziesz pamiętać. Wydaje mi się, że większy sens ma traktowanie testu jako swoistego sprawdzianu podstawowej wiedzy i środka do przesiania ludzi. Przecież tak naprawdę znaczenie ma to, na ile ktoś potrafi stosować ustawy, a nie to, ile tymczasowo wbił do głowy.

Co gorsza nieco się obawiam, że niektórzy ludzie i tak uczyliby się na wyrywki. Zwyczajnie z braku czasu. W rezultacie wyniki byłyby jeszcze bardziej przypadkowe, bo wygrywałby ten, kto akurat przerobiłby lepiej te ustawy, na które danego roku został położony większy nacisk. Ale oczywiście to tylko moje zdanie.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra