Konkurs na aplikację ogólną (KSSiP) - 2016 cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Prorok P
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ehhh nie mogę z tych głupot. m.in. dlatego etap II jest niezbędny, bo poziom wskazuje, że ludzie kują tylko na blachę, ale chyba nie wiedzą co :D
 
asystentsedziego napisał:
ehhh nie mogę z tych głupot. m.in. dlatego etap II jest niezbędny, bo poziom wskazuje, że ludzie kują tylko na blachę, ale chyba nie wiedzą co :D

Yup. Od tygodnia to mówię...
 
asystentsedziego napisał:
ehhh nie mogę z tych głupot. m.in. dlatego etap II jest niezbędny, bo poziom wskazuje, że ludzie kują tylko na blachę, ale chyba nie wiedzą co :D

W kssipie nam mają powiedzieć co kujemy
 
Ostatnia edycja:
Sorry ale ten test był na zrozumienie, nie na wykucie
 
bogusia1954 napisał:
Wejdzie 218 osób, tylko nikt nie ma czasu zrobić listę bo jest kontrola

Dowiadywałaś się u źródła? Czy może masz po prostu mniej oficjalne informacje?
 
aolin napisał:
Yup. Od tygodnia to mówię...


Zamiast tyle mówić, trzeba było uczyć się na test żeby osiągnąć z niego jakby nie było mierny wynik 120 pkt. Gdyby więcej osób się nauczyło, ta dyskusja nie miałaby miejsca. Uważasz, że niewiedza powinna być premiowana, a sumienność tępiona. Kazusy są potrzebne żeby z bardzo dobrych merytorycznie wyłonić tych najlepszych. Jeżeli takowi przypadkowo znaleźli się pod progiem to trudno. Tak jest przecież co roku.
 
Ostatnia edycja:
HouseMD napisał:
Zamiast tyle mówić, trzeba było uczyć się na test żeby osiągnąć z niego jakby nie było mierny wynik 120 pkt.

Miałam grubo ponad. Rok temu. Ale tegoroczny był oczywiście trudniejszy, prawda? I bardziej wymagający. Więc jestem od Was głupsza i nie mam prawa się odzywać, tak?
 
aolin napisał:
Miałam grubo ponad. Rok temu. Ale tegoroczny był oczywiście trudniejszy, prawda? I bardziej wymagający. Więc jestem od Was głupsza i nie mam prawa się odzywać, tak?

To, co miałaś rok temu nikogo nie interesuje. Nie twierdzę, że jesteś głupsza tylko że obiektywnie napisałaś gorzej niż 218 osób, które spełniły wymóg kwalifikacji do II etapu. Test dało się napisać na 120 pkt ale jak widać większość uznała, że dwukrotna lektura kodeksów i parę pytań z ars lege wystarczy. I teraz domagacie się obniżenia progów bo jesteście przecież zdolni i w kazusach pokażecie "kujonom", że nie potrafią stosować przepisów, których się nauczyli.
 
Ostatnia edycja:
Prorok P napisał:
Czy ktokolwiek z wynikiem poniżej 120 (poza neonem) optuje tu przeciwko obniżeniu progu?

Trochę mi zajęło wyłuskanie sensu (jako że zdanie jest brawurowe pod względem językowym). Niemniej, skoro teścik nie poszedł najlepiej, to polecam nabrać trochę pokory kolego
 
HouseMD napisał:
To, co miałaś rok temu nikogo nie interesuje. Nie twierdzę, że jesteś głupsza tylko, że obiektywnie napisałaś gorzej niż 218 osób, które spełniły wymóg kwalifikacji do II etapu. Test dało się napisać na 120 pkt ale jak widać większość uznała, że dwukrotna lektura kodeksów i parę pytań z ars lege wystarczy. I teraz domagacie się obniżenia progów bo jesteście przecież zdolni i w kazusach pokażecie "kujonom", że nie potrafią stosować przepisów, których się nauczyli.
Nic podobnego. Napisałeś, że zamiast się wypowiadać, powinnam się uczyć. To jest raczej jednoznaczne. Nie wykręcaj kota ogonem. Nie znasz mnie, nie masz pojęcia kim jestem, ani jak się uczyłam, a odbierasz mi prawo do wyrażania własniej opinii, bo ona Ci się nie podoba. Gdybyś był łaskaw przeczytać moje posty od początku, zorientowałbyś się, że nie optuję jakoś przesadnie za obniżeniem progu. Pisałam, że ma to sens, ale jest do pewnego stopnia niesprawiedliwe. I że nie jestem pewna, co minister ma zrobić. Co absolutnie nie zmienia faktu, że włos mi się jeży kiedy czytam, że ktoś pisze, że chce się odwoływać w skardze oparciu o 5 z K. C. Albo o 8 z K. P. A. Albo twierdzi, że Minister nie može zmienić własnego zarządzenia. Ssrly.
 
Prorok P napisał:
Tak, zwłaszcza pytania literalnie z przepisów.

A z czego byś chciał ? Z baśni braci Grimm ? A może z historii prawa karnego i prawoznawstwa, filozofii i innych węzłowych zagadnień prawa ?
Tylko pytania z przepisów są miarodajne, gdy na teście jest reprezentowanych tak wiele ośrodków akademickich.
 
aolin napisał:
Co absolutnie nie zmienia faktu, że włos mi się jeży kiedy czytam, że ktoś pisze, że chce się odwoływać w skardze oparciu o 5 z K. C. Albo o 8 z K. P. A. Albo twierdzi, że Minister nie može zmienić własnego zarządzenia. Ssrly.


A mnie się jeży włos na głowie, że ktoś już jest takim super hiper poważnym prawnikiem, że nie jest w stanie z dystansem podejść do życia i odczytac żartu, takiego jak z tą piątką kc :) Nabierz luzu, bo się spalisz w blokach w tym zawodzie.
 
aolin napisał:
Miałam grubo ponad. Rok temu. Ale tegoroczny był oczywiście trudniejszy, prawda? I bardziej wymagający. Więc jestem od Was głupsza i nie mam prawa się odzywać, tak?

126 pkt. to wcale nie jest wynik grubo ponad. Tym bardziej, że zeszłoroczny test był dużo prostszy, zatem bądźmy obiektywni. Cały czas wmawiasz nam, że osoby poniżej progu traktujemy jak głupców, a tak nie jest. Gdyby tak było, dla każdej z 218 osób byłoby obojętne czy do II etapu przystąpi 218 czy 400 osób - bo przecież z "głupcami" wygramy.

Dodatkowo - że się wywyższamy niczym Bogowie, którzy są najmądrzejsi i wszechwiedzący. Tymczasem wyczuwam w Twoich wypowiedziach (wielu już na tym forum) złośliwą szyderę, że ludzie nie rozumieją przepisów, nie potrafią dokonywać prawidłowo subsumpcji, że kazusy winny być, bo jesteśmy cieniasami i wyryliśmy się przepisów na pamięć, a w gruncie rzeczy to niczego nie umiemy.

Odpowiedz szczerze - stykasz się na co dzień z prawem w pracy? No właśnie. Ja nie. Jestem świeżo po studiach, dodatkowo po bardzo słabej uczelni. Szkolnictwo na miernym poziomie, nigdy nie było u nas kazusów na zaliczenie (tak jak np. na UJ), wyjąwszy prawo pracy, ale w jakiż sposób może mnie ubogacić we wiedzę kilka kazusów w przeciągu 5 lat? W dodatku z prawa pracy, których w II etapie nie ma? A, przygotowując się do konkursu z prawa karnego przestudiowałam może kilkadziesiąt kazusów karnych. I to jest moje całe doświadczenie w tej materii.

Nie dziw się, że ktoś czegoś nie wie. Nie każdy ma styczność z prawem na co dzień, nie każdy ma PRAKTYCZNE doświadczenie. A to nieodłączny element tego, by poprawnie rozwiązywać kazusy, bo zwyczajnie nie da się ich "nauczyć". To wymaga doświadczenia, a te zdobywa się latami. Niemniej to nie oznacza, że ten ktoś się nie nadaje do szkoły, przypominam tylko, że zadaniem szkoły jest właśnie nauka - jeżeli ktoś okaże się zbyt słaby, nie podoła, wyleci i kropka. I zaręczam Ci, że te 218 osób na pewno uczyć się chce. Mamy prawo czegoś nie wiedzieć, w końcu gdybyśmy wiedzieli wszystko, szkoła byłaby nam niepotrzebna. Myślę, że większą kompromitacją byłoby uzyskanie np. 30 pkt. z kazusów przez osobę, która z prawem styka się na co dzień aniżeli 25 przez taką jak np. ja.

I etap też coś weryfikuje, to nie jest tak, że zakwalifikowanie do II etapu ludzie zawdzięczają szczęściu albo że trafili tam przypadkowo. Być może, ale to są na pewno jednostkowe przypadki. Wiem, że osoby minimalnie poniżej progu czują rozgoryczenie, ale niestety tak to już jest, że jednemu się udaje, innemu nie. Gdyby mi trochę zabrakło na pewno nie wchodziłabym na to forum tylko rozpoczęła przygotowania na kolejny rok... (wiem, wiem, że łatwo mi mówić, ale tak bym właśnie zrobiła).

PS Jeśli nie stykasz się z prawem na co dzień to sorrki, w takim razie post kieruję do innych mądralińskich "praktyków" :)
 
Lipstick napisał:
126 pkt. to wcale nie jest wynik grubo ponad. Tym bardziej, że zeszłoroczny test był dużo prostszy, zatem bądźmy obiektywni. Cały czas wmawiasz nam, że osoby poniżej progu traktujemy jak głupców, a tak nie jest. Gdyby tak było, dla każdej z 218 osób byłoby obojętne czy do II etapu przystąpi 218 czy 400 osób - bo przecież z "głupcami" wygramy.

Dodatkowo - że się wywyższamy niczym Bogowie, którzy są najmądrzejsi i wszechwiedzący. Tymczasem wyczuwam w Twoich wypowiedziach (wielu już na tym forum) złośliwą szyderę, że ludzie nie rozumieją przepisów, nie potrafią dokonywać prawidłowo subsumpcji, że kazusy winny być, bo jesteśmy cieniasami i wyryliśmy się przepisów na pamięć, a w gruncie rzeczy to niczego nie umiemy.

Odpowiedz szczerze - stykasz się na co dzień z prawem w pracy? No właśnie. Ja nie. Jestem świeżo po studiach, dodatkowo po bardzo słabej uczelni. Szkolnictwo na miernym poziomie, nigdy nie było u nas kazusów na zaliczenie (tak jak np. na UJ), wyjąwszy prawo pracy, ale w jakiż sposób może mnie ubogacić we wiedzę kilka kazusów w przeciągu 5 lat? W dodatku z prawa pracy, których w II etapie nie ma? A, przygotowując się do konkursu z prawa karnego przestudiowałam może kilkadziesiąt kazusów karnych. I to jest moje całe doświadczenie w tej materii.

Nie dziw się, że ktoś czegoś nie wie. Nie każdy ma styczność z prawem na co dzień, nie każdy ma PRAKTYCZNE doświadczenie. A to nieodłączny element tego, by poprawnie rozwiązywać kazusy, bo zwyczajnie nie da się ich "nauczyć". To wymaga doświadczenia, a te zdobywa się latami. Niemniej to nie oznacza, że ten ktoś się nie nadaje do szkoły, przypominam tylko, że zadaniem szkoły jest właśnie nauka - jeżeli ktoś okaże się zbyt słaby, nie podoła, wyleci i kropka. I zaręczam Ci, że te 218 osób na pewno uczyć się chce. Mamy prawo czegoś nie wiedzieć, w końcu gdybyśmy wiedzieli wszystko, szkoła byłaby nam niepotrzebna. Myślę, że większą kompromitacją byłoby uzyskanie np. 30 pkt. z kazusów przez osobę, która z prawem styka się na co dzień aniżeli 25 przez taką jak np. ja.

I etap też coś weryfikuje, to nie jest tak, że zakwalifikowanie do II etapu ludzie zawdzięczają szczęściu albo że trafili tam przypadkowo. Być może, ale to są na pewno jednostkowe przypadki. Wiem, że osoby minimalnie poniżej progu czują rozgoryczenie, ale niestety tak to już jest, że jednemu się udaje, innemu nie. Gdyby mi trochę zabrakło na pewno nie wchodziłabym na to forum tylko rozpoczęła przygotowania na kolejny rok... (wiem, wiem, że łatwo mi mówić, ale tak bym właśnie zrobiła).

PS Jeśli nie stykasz się z prawem na co dzień to sorrki, w takim razie post kieruję do innych mądralińskich "praktyków" :)


Generalnie widzę, że niektórzy tutaj mają zero jedynkowe podejście do prawa. Jedno rozwiązanie jest słuszne i koniec kropka. Po paru latach praktyki, czy też już na samej aplikacji zobaczycie jak wiele może być poglądów. Czasem te poglądy są nawet sprzeczne z obowiązującymi przepisami ba nawet SN idzie czasem contra legem.
 
Lipstick napisał:
126 pkt. to wcale nie jest wynik grubo ponad. Tym bardziej, że zeszłoroczny test był dużo prostszy, zatem bądźmy obiektywni. Cały czas wmawiasz nam, że osoby poniżej progu traktujemy jak głupców, a tak nie jest. Gdyby tak było, dla każdej z 218 osób byłoby obojętne czy do II etapu przystąpi 218 czy 400 osób - bo przecież z "głupcami" wygramy.

Dodatkowo - że się wywyższamy niczym Bogowie, którzy są najmądrzejsi i wszechwiedzący. Tymczasem wyczuwam w Twoich wypowiedziach (wielu już na tym forum) złośliwą szyderę, że ludzie nie rozumieją przepisów, nie potrafią dokonywać prawidłowo subsumpcji, że kazusy winny być, bo jesteśmy cieniasami i wyryliśmy się przepisów na pamięć, a w gruncie rzeczy to niczego nie umiemy.

Odpowiedz szczerze - stykasz się na co dzień z prawem w pracy? No właśnie. Ja nie. Jestem świeżo po studiach, dodatkowo po bardzo słabej uczelni. Szkolnictwo na miernym poziomie, nigdy nie było u nas kazusów na zaliczenie (tak jak np. na UJ), wyjąwszy prawo pracy, ale w jakiż sposób może mnie ubogacić we wiedzę kilka kazusów w przeciągu 5 lat? W dodatku z prawa pracy, których w II etapie nie ma? A, przygotowując się do konkursu z prawa karnego przestudiowałam może kilkadziesiąt kazusów karnych. I to jest moje całe doświadczenie w tej materii.

Nie dziw się, że ktoś czegoś nie wie. Nie każdy ma styczność z prawem na co dzień, nie każdy ma PRAKTYCZNE doświadczenie. A to nieodłączny element tego, by poprawnie rozwiązywać kazusy, bo zwyczajnie nie da się ich "nauczyć". To wymaga doświadczenia, a te zdobywa się latami. Niemniej to nie oznacza, że ten ktoś się nie nadaje do szkoły, przypominam tylko, że zadaniem szkoły jest właśnie nauka - jeżeli ktoś okaże się zbyt słaby, nie podoła, wyleci i kropka. I zaręczam Ci, że te 218 osób na pewno uczyć się chce. Mamy prawo czegoś nie wiedzieć, w końcu gdybyśmy wiedzieli wszystko, szkoła byłaby nam niepotrzebna. Myślę, że większą kompromitacją byłoby uzyskanie np. 30 pkt. z kazusów przez osobę, która z prawem styka się na co dzień aniżeli 25 przez taką jak np. ja.

I etap też coś weryfikuje, to nie jest tak, że zakwalifikowanie do II etapu ludzie zawdzięczają szczęściu albo że trafili tam przypadkowo. Być może, ale to są na pewno jednostkowe przypadki. Wiem, że osoby minimalnie poniżej progu czują rozgoryczenie, ale niestety tak to już jest, że jednemu się udaje, innemu nie. Gdyby mi trochę zabrakło na pewno nie wchodziłabym na to forum tylko rozpoczęła przygotowania na kolejny rok... (wiem, wiem, że łatwo mi mówić, ale tak bym właśnie zrobiła).

PS Jeśli nie stykasz się z prawem na co dzień to sorrki, w takim razie post kieruję do innych mądralińskich "praktyków" :)

Przez kilka miesięcy przed testem pracowałam w kancelarii, ale obawiam się, że moje doświadczenie ograniczało się do robienia kawy i odbierania telefonów. Całą wiedzę, jaką mam, zdobyłam ucząc się do egzaminu na aplikację. I robiąc kazusy. Dużo kazusów. Tony kazusów. Bo tego właśnie nie umiałam. Dlatego nikt mi nie powie, że jestem niesumienna, nie starałam się i nie uczyłam. A co do szydery... Nie, nie uważam, że powinniście wiedzieć wszystko. Każdy ma prawo do jakiejś niewiedzy. Ale jeśli ktoś wypomina drugiej osobie nieuctwo, nieuczciwość i cwaniatwo- tak jak Wy to robicie w co drugim poście- to powinuen liczyć się z tym, że ktoś go sprawdzi.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra