Kontrola drogowa a spóznienie do pracy

  • Autor wątku Autor wątku Briareum
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
B

Briareum

Użytkownik
Dołączył
02.2014
Odpowiedzi
193
Czy jeśli ktoś w drodze do pracy zostanie skontrolowany przez policję w ramach tzw rutynowej kontroli lub rutynowej akcji trzeźwy poranek i w wyniku tego się spóźni do pracy to ma to usprawiedliwione ?
 
Jeśli policjant wpisał ci to do dzienniczka to masz usprawiedliwione ;)
A jak spóźnisz się przez korki to masz usprawiedliwione spóźnienie ? Pomyśl czasem zanim o coś zapytasz.
 
batmand napisał:
Jeśli policjant wpisał ci to do dzienniczka to masz usprawiedliwione ;)
A jak spóźnisz się przez korki to masz usprawiedliwione spóźnienie ? Pomyśl czasem zanim o coś zapytasz.

Pomyśl zanim odpowiesz. Korki to osobie z logicznego myślenia załatw. Korek to rzecz zależna od przyczyn losowych. Kontrola drogowa trwa czasem 15-20 min i jest zależna do konkretnego policjanta. Dostrzegasz różnice ? Nie pisze o sytuacji gdy kierowca przekracza przepisy - wówczas powinien mieć świadomość, że może zostać zatrzymany i stracić czas ale o sytuacji gdy jedzie zgodnie z przepisami a 2 takich postanawia sobie sprawdzić mu dokumenty itp itd.
 
Skoro nie potrafisz myśleć to kup sobie jednak ten dzienniczek i niech policjant wpisze ci tam usprawiedliwienie.
 
Skoro w Twoim przypadku kontrola trwała ok. 15 minut, to pierwszy pomiar musiał wykazać coś niepokojącego.
Te "rutynowe kontrole trzeźwości", które ja widziałem, ograniczały się do dmuchnięcia w urządzenie i trwały niecałą minutę.
 
Zależy, jak duży jest korek utworzony przez takie łapanki. Swoją drogą mało kto wie, że policja ma obowiązek po KAŻDEJ kontroli trzeźwości sporządzić notatkę z badania (kierowca może jej zażądać), a ci notorycznie łamią przepisy. Ja już dwukrotnie zażądałem i policjant był w lekkim szoku, ale spokojnie mu powiedziałem, że mam dość łapanek bez uzasadnienia - dwukrotnie w ciągu 15 minut mnie kontrolowali na odcinku niespełna 10km (centrum Krakowa, weekend, godziny wieczorne).

Dlatego autorowi wątku radzę zrobić to samo - masz wtedy na piśmie, że była kontrola trzeźwości. Żyjemy w chorym policyjnym państwie, dla przykładu w USA (mieszkałem cztery lata) policjant musi mieć poważne powody, by sprawdzić stan trzeźwości (dziwna jazda, woń alkoholu itd.). U nas teoretycznie też, a w praktyce polska policja stosuje bandyckie łapanki na "wczorajszych" z 0,21 promila.
 
Skoro byłeś dość sporo w Stanach, to powiedz nam ile osób tam ginie przez pijanych kierowców?
 
Co mają statystyki do przestrzegania przepisów prawa? Skoro jest prawo, które nakazuje polskiemu policjantowi sporządzenie pisemnej notatki z każdego badania trzeźwości, to nie może być tak, że policja notorycznie łamie przepisy i organizuje łapanki.

Czy Ty jak jesteś w jakimś kraju, to pierwsze co robisz, to sprawdzasz statystyki wszystkiego? Ja nie. Nie po to tam byłem (w moim przypadku studia). Ale wygooglowałem:

W Przypadku Polski w 2013 r. zginęło w wypadkach 87 osób na milion mieszkańców. W tym samym czasie w USA zginęły na drogach aż 103 osoby na milion mieszkańców, czyli o 16 więcej niż w Polsce, która jest przecież w ogonie Europy jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drogach (miejsce trzecie od końca na 28 państw członkowskich).

Pijanych w Polsce z tego co wyżej było 4,7%, w Stanach podobnie. Wytłumaczysz nam teraz, co tym chciałeś udowodnić?

PS. w większości stanów w USA jest dopuszczalne 0,8 promila, tak jak w UE w Wielkiej Brytanii i choćby na Malcie. Statystyki:

http://ec.europa.eu/polska/news/150324_ofiary_pl.htm

W Europie najmniej zabitych jest w Wielkiej Brytanii (29 osób na milion mieszkańców) i na Malcie (26 osób). Tyle w temacie.
 
Ostatnia edycja:
Nie podoba mi się, że próby eliminowania z dróg ludzi prowadzących po alkoholu nazywasz "bandyckimi łapankami" i "chorym policyjnym państwem".
Wczoraj w nocy nawalony koleś zabił w centrum Warszawy dwie osoby stojące na przystanku. U nas dostanie max. 12 lat, w Stanach mógł się na "czapę" załapać. Takimi tekstami tylko dajesz świadectwo przyzwolenia na prowadzenia po alkoholu (tak, wiem, pisałeś o następnym dniu).

Moja opinia, dzień również szczególny. Tematu nie mam zamiaru ciągnąć. Każdy oceni to we własnym sumieniu.
 
Tak, nazywam to bandyckimi łapankami, bo takimi są w istocie. Z łamaniem prawa przez policję. Powiedz mi, skoro podajesz ostatni przykład z Wa-wy, gdzie wtedy była policja? Łapanki są w godz. 22-24 w centrach miast, w weekendy, jak ludzie wracają z knajp/pubów/klubów, albo nad ranem, jak ludzie jadą do pracy. A jak pijani zabijają w wyżej wymienionych przypadkach, to nigdy ich nie ma.

I żeby było jasne - nie jestem za jazdą po alkoholu, bo to absurd, zwłaszcza w Polsce, gdzie pijaków jest od groma, ale jako obywatel niepijący nie mam ochoty stać w korkach albo dmuchać po dwa razy na 10km bez ŻADNEGO uzasadnienia, z pogwałceniem obowiązujących przepisów. To się nazywa państwo policyjne.
 
ArturKrk napisał:
A jak pijani zabijają w wyżej wymienionych przypadkach, to nigdy ich nie ma.

No to mają być kontrole czy nie ma ich być? Zdecyduj się.
I podaj pomysł jak zmusić Polaka do jazdy wyłącznie na trzeźwo.
 
Od początku wiedziałem, że dyskusja z Tobą nie będzie miała sensu, zresztą to napisałem.
Gdybyś jak piszesz "żył w państwie policyjnym" to na żądanie sporządzenia notatki dostałbyś na "dzień dobry" parę razy pałą, wylądował na 48h na dołku, gdzie - gdybyś się dalej upierał - dostał byś powtórkę "z przepisów", a może jeszcze wylądował przed sądem i na rok w więzieniu pod jakimś absurdalnym pretekstem.
Wypisując tego typu banialuki przestać obrażać kraj i ludzi w którym żyjesz.
Porozmawiaj z rodzicami co to był ZOMO, SB, jak skończył wizytę na komisariacie na Jezuickiej Grzegorz Przemyk i ile siedzieli lekarze z pogotowia, którzy usiłowali uratować mu życie. I przestań wypisywać, że żyjesz w "państwie policyjnym", bo nawet nie wiesz co to znaczy.

Popyskuj policjantowi w demokratycznych Stanach, wylądujesz na glebie zanim pomyślisz....
 
Ostatnia edycja:
forg napisał:
No to mają być kontrole czy nie ma ich być? Zdecyduj się.
I podaj pomysł jak zmusić Polaka do jazdy wyłącznie na trzeźwo.

A gdzie napisałem, że nie ma być kontroli? Odróżniasz kontrole od łapanek? Przecież łapanki w wymienionych przeze mnie godzinach (centra miast, weekendy wieczorem; poranki jak ludzie jadą do pracy) to jak ukrywanie się w krzakach na prostej drodze z radarem, gdzie są dwa domy na krzyż (50m od ulicy), ale postawili "obszar zabudowany".

Pablo_11 napisał:
Popyskuj policjantowi w demokratycznych Stanach, wylądujesz na glebie zanim pomyślisz....

W Stanach mnie zatrzymali dwa razy przez 4 lata, a zjeździłem kraj z zachodu na wschód i wyrobiłem sporo mil. Zawsze grzecznie, raz dostałem mandat za prędkość. Nikt się na mnie nie czaił w centrum miasta, nie zastawiał zasadzek na "pijanych" z 0,21 promila rankiem jadąc do pracy/na uczelnię. Taka "delikatna" różnica. Daruj sobie teksty o ZOMO i swoje tego typu przemyślenia, bo powiało absurdem. Albo rozmawiamy inteligentnie, albo zakończmy. I proszę o odpowiedź czy w państwie demokratycznym łamanie prawa przez policję (łapanki bez sporządzania obowiązkowych notatek z każdej kontroli trzeźwości) jest wg ciebie ok. Za taką "demokrację" dziękuję. Widać że nie żyłeś w normalnych krajach, gdzie policja jest dla obywateli, a nie przeciwko nim. W USA na glebie wylądujesz, jak się rzucasz, uciekasz, popełniasz masę wykroczeń. Nikt cię nie zatrzymuje jak jedziesz zgodnie z przepisami, bo sobie wymyślili łapankę. Stany to ty chyba znasz z obrazka, ja mówię z praktyki.

Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
To jak rozmawiamy inteligentnie to też się zdecyduj - czy dokonujemy kontroli, sporządzamy notatkę, sprawdzamy obywatela w KSIP co wszystko trwa ładnych parę minut (a to źle bo zabieramy mu jego cenny czas) czy badamy obywatela i jeśli jest OK, to puszczamy dalej (a to też źle bo nie sporządziliśmy notatki)?

PS. To nie dyskusja o fotoradarach.
 
Kontrola na trzeźwość wg polskiego prawa może zostać przeprowadzona w sytuacji, gdy policjant ma ku temu jakiś powód. Ma obowiązek sporządzić z niej pisemną notatkę. Czym jest zrobienie blokady na rogatkach miasta o 6 rano, albo wieczorem w centrum miasta w weekend, i nakazanie "dmuchania" każdemu przejeżdżającemu kierowcy? To jest nielegalna łapanka. EOT.
 
ArturKrk napisał:
Kontrola na trzeźwość wg polskiego prawa może zostać przeprowadzona w sytuacji, gdy policjant ma ku temu jakiś powód. Ma obowiązek sporządzić z niej pisemną notatkę. Czym jest zrobienie blokady na rogatkach miasta o 6 rano, albo wieczorem w centrum miasta w weekend, i nakazanie "dmuchania" każdemu przejeżdżającemu kierowcy? To jest nielegalna łapanka. EOT.

Dokładnie o to mi chodzi. I dlatego zacząłem ten temat. Policja jest od łapania przestępców. Osoby popełniające wykroczenia drogowe powinny wkalkulować, że mogą zostać namierzone i zatrzymane. Osoby pijane też powinny być z dróg eliminowane choć to kto i kiedy jest niebezpieczny jest jak widać bardzo płynne bo waha się od 0,00 w niektórych krajach do 0,80 w Anglii. Jakoś nie widać by w tym kraju była duża liczba wypadków pod wpływem. Sprawa "rutynowych" kontroli też jest wg karnistów kontrowersyjna. Ale do diabła skoro jadę wg przepisów i nie jadę pojazdem podobnym do poszukiwanego ani nie jestem podobny do poszukiwanego to jakim prawem ktoś mnie ma zatrzymywać ? Rutynowa kontrola potrafi trwać trochę czasu nawet i 20 min gdyż podczas jednej z nich policjant sprawdzał w bazie danych coś z mojego prawa jazdy. Bywam też nieraz podobnie jak kolega powyżej kontrolowany na trzeźwość kilka razy w ciągu 5 min jazdy na odcinku 8 km. Uważam to za nękanie. Skoro ktoś godzi się na takie coś to automatycznie nie powinien mieć pretensji gdyby nagle przyszła mu do mieszkania spec ekipa wywaliła drzwi i zabezpieczyła komputery oraz komórkę bo może w nich mieć pirackie oprogramowanie lub pedofilskie treści. Gdyby tak w dodatku zaczęli robić to regularnie. Jestem przekonany że na 1000 takich akcji więcej by ujęli piratów komputerowych i pedofil niż pijanych kierowców. Takie rutynowe kontrole nie maja miejsca w państwach cywilizowanych.
 
Pedofilów to łapią zwykli obywatele (jest taki jeden znany), bo policja zajęta staniem pod modną knajpą w centrach dużych miast w pt./sob. o 22-24, żeby złapać kogoś na 0,21> promila. Albo rano, jak jedzie do pracy. Ale panowie forg i Pablo_11 nadal nie odpowiedzieli, czy wg nich łamanie prawa przez policję (obowiązek notatki pisemnej z każdego badania, ze wskazaniem, jaki jest zasadny powód badania) jest ok. Dla nich prawo obywatela jest wybiórcze.
 
Ostatnia edycja:
Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8
[/QUOTE]

Prowadzę firmę SEO/SEM ("trochę" się na forach znam). Jakbyście zrobili upgrade tego forum do normalnej wersji, to cytowanie dwóch lub więcej wypowiedzi nie zajmowałoby tyle czasu - szybciej odpowiedzieć tak jak zrobiłem, a czas to pieniądz. VBSEO 3.3 zamulało serwery już w 2011 roku, masz jakieś adminie prawie pięć lat do tyłu. Sprawdź phpbb 3. I wybacz za złamanie regulaminu.
 
Ostatnia edycja:
A swoją drogą, bo mało kto wie, najbardziej liberalna jest Australia. W Polsce nigdy jako ustawodawca bym tego nie wprowadził (za dużo alkoholików w tym kraju), ale piszę jako ciekawostkę, bo tylko trzy miesiące tam mieszkałem i ciężko mi w to było uwierzyć. Tam pijany (obojętnie, czy ma pół promila czy pięć promili), może jechać do 30km/h pasem awaryjnym z włączonymi światłami awaryjnymi. Innymi słowy, "dotoczyć się" do domu. Statystyki wypadków są w necie, jeden z bezpieczniejszych w tym względzie krajów świata. No ale u nas nawet na najdroższej autostradzie Europy - 20 zł za A4 Krk-Kat, 60km za 20 zł - nawet nie ma legalnego pasa awaryjnego i pięć robót drogowych po drodze, gdzie potrafi czaić się policja (zwężenie i ograniczenie do 40km/h na PŁATNEJ autostradzie:), bo kiedyś podpisano ze Stalexportem umowę, że jak jest remont, to nie płacą podatków. I remontują cokolwiek 365 dni w roku.
 
Ostatnia edycja:
ArturKrk napisał:
Nikt się na mnie nie czaił w centrum miasta, nie zastawiał zasadzek na "pijanych" z 0,21 promila rankiem jadąc do pracy/na uczelnię. Taka "delikatna" różnica.

A dlaczego twierdzisz, że to zasadzki na kierowców z 0,21 promila? To ci z 2 promilami są puszczani wolno?

Dla mnie te kontrole są zasadne - zasadne ilością pijanych poruszających się po polskich drogach.

Briareum napisał:
Takie rutynowe kontrole nie maja miejsca w państwach cywilizowanych.

Czyli my żyjemy w państwie niecywilizowanym ... Nie życzę ci zatem kontaktu z "policją" w prawdzie niecywilizowanym kraju.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra