Kredyt byłego męża czy mój?

  • Autor wątku Autor wątku finakami
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

finakami

Użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
93
Proszę o pomoc. We wrześniu 2005 r. złożyłam pozew o rozwód, który długo się ciągnął ponieważ były mąż nie stawiał się na rozprawy. W czerwcu 2006 powiedział mi, że jak mu podpiszę kredyt do nie będzie więcej przeszkadzał. No i podpisałam ( wiem nie było to mądre). We wrześniu 2006 otrzymałam rozwód. Były spłacał kredyt do 2008 r. W 2012 roku odezwał się do mnie kruk żądając zapłaty. Mówiono mi wtedy, że w sądzie X toczyło się przeciwko mnie postępowanie i mają nakaz. Napisałam pismo do tego sądu i okazało się ze nie toczyło się postępowanie dotyczące mnie tylko dotyczyło ono byłego. Poszłam do radcy prawnego i powiedział mi, że i tak nic nie zrobię ponieważ nie ma nakazu zapłaty przeciwko mnie. Mam czekać na nakaz. Dziś niestety Kruk odezwał się ponownie i powołując się na ten sam nakaz zapłaty żąda spłaty tego kredytu. Nie wiem co robić.... Proszę o pomoc. Nie stać mnie na spłatę tego zadłużenie.
 
Jest nakaz przeciwko tobie? Jak nie ma to do widzenia. Jeśli złoża przeciwko tobie, to będziesz musiała zainteresować się tamtym postępowaniem. Najlepiej odszukać byłego męża
 
Ostatnia edycja:
finakami napisał:
No i podpisałam ( wiem nie było to mądre).
Mogą uzyskać. Należy czekać tak jak powiedział radca i wnieść sprzeciw i to co napisał @marian
KRO Art. 41.35) § 1. Jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspoko- jenia także z majątku wspólnego małżonków. § 2. Jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z je- go praw, o których mowa w art. 33 pkt 9, a jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa. § 3. Jeżeli wierzytelność powstała przed powstaniem wspólności lub dotyczy majątku osobistego jednego z małżonków, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw, o których mowa w art. 33 pkt 9.
 
Nie ma nakazu przeciwko mnie. Kruk powołuje się na nakaz z sądu, który jest przeciwko byłemu mężowi. Otrzymałam pismo z sądu, że żadne postępowanie w mojej sprawie się nie toczyło. Kontaktowałam się z byłym i otrzymałam odpowiedz, "ze jak podpisałam to teraz ja mam się martwić"... Komornik z niego nic nie ściągnie ponieważ od 2,5 roku nawet alimentów nie może wyegzekwować. Ale czegoś nie rozumiem... Wczoraj w rozmowie telefonicznej przemiła pani poinformowała mnie, że to ja byłam głównym kredytobiorcą ( nie wiem na jakiej podstawie ponieważ ja pracowałam wtedy na umowę zlecenia- i gdy kredyt podpisywałam to żadnych zaświadczeń o zatrudnieniu nie przedstawiałam- miałam tylko podpisać - niby wyrazić zgodę) no i co najważniejsze ... jeżeli ja byłam głównym kredytobiorcą to dlaczego mają nakaz na byłego a nie na mnie?
 
IV CSK 203/13
W świetle przepisów regulujących zasady odpowiedzialności małżonków pozostających w ustroju wspólności ustawowej za długi zaciągnięte tylko przez jednego z nich (art. 41 k.r.o.) z chwilą ustania wspólności ustawowej ustaje odpowiedzialność drugiego małżonka nie będącego dłużnikiem z majątku wspólnego, zaś wyłącznie odpowiedzialnym pozostaje w stosunku do wierzyciela jedynie ten małżonek, który osobiście zaciągnął zobowiązanie.
 
To oczywiste i do tego nie trzeba orzeczenia.

Problem jest jednak w tym, czy podpis był w caharakterze małżlonka (zgoda), czy w charakterze strony umowy.
 
Według mnie, z treści postu wynika, że pytająca udzieliła zgody.
 
Ale FW twierdzi inaczej...

Wczoraj w rozmowie telefonicznej przemiła pani poinformowała mnie, że to ja byłam głównym kredytobiorcą
 
Nie pamiętam treści tej umowy... młoda... głu... byłam nie myślałam o konsekwencjach w przyszłości.
Proszę mi jeszcze odpowiedzieć... jeżeli rzeczywiście to ja byłam głównym kredytobiorcą to dlaczego nakaz sądowy jest na byłego?
 
Zrób tak.
Zadzwoń do tego banku i zapytaj się, czy miałaś u nich kredyt. Według mnie, na 99% nie miałaś. Wyrażałaś tylko zgodę.
A przy okazji. W którym sądzie się pytałaś? Jeżeli w swoim rejonowym, to możesz jeszcze sprawdzić w EPU ( e sąd w Lublinie). Możesz to zrobić przez internet zakładając tam konto, a później z zakładce "tylko zakreślone" albo "tylko niezakreślone". Jeżeli tam nie będzie, to znaczy, że Sęp nie ma na Ciebie nakazu.
 
Napisałam pismo do Sądu Rejonowego w Środzie Śląskiej (ponieważ "kruk" powołuje się na nakaz z tego sądu) i odpowiedzi otrzymałam, że żadne postępowanie w mojej sprawie w latach 2005-2013 nie toczyło się.
 
Ostatnia edycja:
Też polecam sprawdzenie u źródła, czyli w banku.
 
Zadzwoniłam do banku i niestety widnieje jako współkredytobiorca... proszę mnie pokierować co mam dalej robić.
 
Niech ci podeślą to na piśmie. Następnym krokiem będzie przewertowanie sprawy gdzie były mąż był pozwanym. Tak na dobrą sprawę nie wiesz czy pozwano męża, czy was
 
Jedyne pozytywne rozwiązanie, to tylko takie, gdzie przed sądem pozwano tylko męża, a roszczenie w stosunku do Ciebie uległo przedawnieniu. Innej drogi nie ma.

Przy okazji masz nauczkę, aby czytać to, co się podpisuje.
 
Nauczke to bede miala do konca zycia. Byly byl sadzony w Srodzie Slaskiej. Kruk podal sygnature akt, ktora rzekomo miala dotyczyc nakazu na mnie. Zadzwonilam do tego sadu i poinformowano mnie, ze ta sygnatura dotyczy tylko bylego. Napisalam pismo do tego sadu i otrzymalam odpowiedz, ze zadne postepowanie sie przeciwko mnie nie toczylo. U mnie w miescie jest ten bank. Jak tam podejde to wydadza mi takie pismo?
 
Powinni wydać, ale pewnie nie od ręki.

Teraz wierzycielem jest kruk, czy on tylko prowadzi windykację w imieniu banku?
 
W takiej sytuacji Kruk może wnieść pozew przeciwko Tobie o zapłatę, ale jeżeli już się na to zdecydują, to kolega @rafal_26 słusznie stwierdził, że roszczenie w stosunku do Ciebie uległo przedawnieniu. Także nie masz się o co martwić.
Jak dostaniesz nakaz zapłaty albo pozew, to daj znać.
 
W maju 2008 roku kruk wykupil kredyt od banku. W momencie podpisania kredytu bylam zameldowana u bylego i tam zapewne beda wysylane listy. W jaki inny sposob moge sie dowiedziec o ewentualnym nakazie sadowym lub komorniczym?
 
interceptor napisał:
Zrób tak.
Zadzwoń do tego banku i zapytaj się, czy miałaś u nich kredyt. Według mnie, na 99% nie miałaś. Wyrażałaś tylko zgodę.
A przy okazji. W którym sądzie się pytałaś? Jeżeli w swoim rejonowym, to możesz jeszcze sprawdzić w EPU ( e sąd w Lublinie). Możesz to zrobić przez internet zakładając tam konto, a później z zakładce "tylko zakreślone" albo "tylko niezakreślone". Jeżeli tam nie będzie, to znaczy, że Sęp nie ma na Ciebie nakazu.
A to czytałaś?
 
Powrót
Góra