B
bercisław
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 21
Witam, mam poważny problem i proszę o pomoc.
w roku 1999 zakupiłem na raty samochód(kredyt 5 lat), który mi w 2001 skradziono. Zgłosiłem fakt na policję, śledztwo umorzono, zgłosiłem do ubezpieczyciela i do banku. Zawirowania losowe sprawiły że wyprowadziłem się z adresu zamieszkania "w trybie natychmiastowym". Uważałem że skoro dopełniłem wszelkich formalności ze zgłoszeniem kradzieży sprawa jest załatwiona. Otóż się myliłem. PZU odmówiło wypłaty i w banku powstał dług ale z powodu mojej wyprowadzki nic o tym nie wiedziałem. Nie wiem jakie pisma i kiedy były wysyłane bo moja ówczesna partnerka zajęła się nowym związkiem i nie raczyła mnie o niczym poinformować. Ale o tym ze w banku mam dług dowiedziałem się kilka dni temu po tym jak komornik na wniosek firmy windykacyjnej zajął mi konto. Z prawie połowy kredytu (do spłaty jakieś 30 tys ) kwota podana przez komornika to 76 tys. Niema w tej sprawie ani wyroku sądu ani nakazu zapłaty. Firma windykacyjna kupiła mój dług od banku w 2010 roku. Mam kilka pytań:
1. czy jest możliwe ze dług jest przedawniony
2. czy komornik może zająć konto na wniosek windykatora - bez wyroku
3. pracownik firmy windykacyjnej wysłuchał mojego tłumaczenia i "poradził" wyjaśnienie czy jestem zobligowany do zapłaty wierzytelności czy jednak to zaniedbanie ubezpieczyciela lub banku, ale do wyjaśnienia sprawy muszę miesięcznie płacić sumę do komornika (konta mi odblokują )- czy w razie przedawnienia długu nie będzie moja spłata traktowana jako uznanie i dług powróci. Pracownik obiecał że prześle mi dokumentację (bo ja nie mam żadnych papierów odnośnie sprawy) ale to potrwa i mam złożyć wniosek- myślę że to gra na zwłokę do mojej pierwsze wpłaty
4 i ogólnie jak to rozgryźć co robić czego nie...
pozdrawiam i proszę o pomoc
w roku 1999 zakupiłem na raty samochód(kredyt 5 lat), który mi w 2001 skradziono. Zgłosiłem fakt na policję, śledztwo umorzono, zgłosiłem do ubezpieczyciela i do banku. Zawirowania losowe sprawiły że wyprowadziłem się z adresu zamieszkania "w trybie natychmiastowym". Uważałem że skoro dopełniłem wszelkich formalności ze zgłoszeniem kradzieży sprawa jest załatwiona. Otóż się myliłem. PZU odmówiło wypłaty i w banku powstał dług ale z powodu mojej wyprowadzki nic o tym nie wiedziałem. Nie wiem jakie pisma i kiedy były wysyłane bo moja ówczesna partnerka zajęła się nowym związkiem i nie raczyła mnie o niczym poinformować. Ale o tym ze w banku mam dług dowiedziałem się kilka dni temu po tym jak komornik na wniosek firmy windykacyjnej zajął mi konto. Z prawie połowy kredytu (do spłaty jakieś 30 tys ) kwota podana przez komornika to 76 tys. Niema w tej sprawie ani wyroku sądu ani nakazu zapłaty. Firma windykacyjna kupiła mój dług od banku w 2010 roku. Mam kilka pytań:
1. czy jest możliwe ze dług jest przedawniony
2. czy komornik może zająć konto na wniosek windykatora - bez wyroku
3. pracownik firmy windykacyjnej wysłuchał mojego tłumaczenia i "poradził" wyjaśnienie czy jestem zobligowany do zapłaty wierzytelności czy jednak to zaniedbanie ubezpieczyciela lub banku, ale do wyjaśnienia sprawy muszę miesięcznie płacić sumę do komornika (konta mi odblokują )- czy w razie przedawnienia długu nie będzie moja spłata traktowana jako uznanie i dług powróci. Pracownik obiecał że prześle mi dokumentację (bo ja nie mam żadnych papierów odnośnie sprawy) ale to potrwa i mam złożyć wniosek- myślę że to gra na zwłokę do mojej pierwsze wpłaty
4 i ogólnie jak to rozgryźć co robić czego nie...
pozdrawiam i proszę o pomoc