Kredyt(y?) na skradzione dane

  • Autor wątku Autor wątku przemkosi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
lokata napisał:
A na jakąś "super-świetną" ofertę zdalnej pracy też Pan nigdy się nie skusił? Np. miał Pan zarobić grube tysiące za jakąś miłą chałturkę, tylko trzeba było podać swoje dane do umowy oraz przelać grosik na wskazane konto, celem potwierdzenia Pana rachunku do wypłaty przyszłego wynagrodzenia?

Oczywiście nie :) Mój dowód trafiał standardowo do instytucji finansowych, operatorów komórkowych, ubezpieczeń, normalnych umów z firmami. Jest jednak mały dodatek gdyż jestem rolnikiem ryczałtowym i otrzymując fakturę RR muszę umieścić te dane na owej fakturze, więc dostęp do tego ma nieco osób. Jednak trop faktur RR mi nie pasuje gdyż mam wrażenie że zrobili to "zawodowcy"... Przekręt miał także miejsce 400km od mojego domu.

lokata napisał:
A do kogo dłużnik i wierzyciel mają, na starcie, pretensje? Do komornika.

Proszę się nie dziwić zwykłemu obywatelowi, który nie zna się na prawie, jest oszukany, niewinny i został pozbawiony jakiś pieniędzy. Dodatkowo w mojej sytuacji mamy do czynienia z arogancją i brakiem zrozumienia ze strony komornika. Gdybym kiedykolwiek komornik przyjął ze zrozumieniem ode mnie że padłem ofiarą oszustwa i wyjaśnił mi jak mam postąpić w celu odzyskania pieniędzy to mógłbym go wspominać pozytywnie. Wystarczyłoby trochę empatii i poświęcenia mi 5 minut aby pomóc komuś, kto został poszkodowany. Rozumie że komornik nie wydał wyroku, ale to kancelaria tytułowana jego nazwiskiem została wykorzystana w oszustwie.

Proszę mi uwierzyć że naprawdę gdybym od początku usłyszał od kancelarii komorniczej "przykro nam, proszę zrobić tak i tak" nie miałbym pretensji. Jednak takie zachowanie komornika pozostanie mi w pamięci i o takim także ja będę opowiadał znajomym. Zawsze w każdym biznesie zło jednego jest przypisywanym wszystkim pozostałym, tak jak i w moim biznesie.

Dziękuję tutaj wszystkim za poświęcony mi czas w wyjaśnieniu mi sprawy.

Dodatkowo proszę sobie wpisać w google hasło "dokument kolekcjonerski". Że na to nasze państwo pozwala!!! :mad::mad::mad:
 
przemkosi napisał:
Gdybym kiedykolwiek komornik przyjął ze zrozumieniem ode mnie że padłem ofiarą oszustwa i wyjaśnił mi jak mam postąpić w celu odzyskania pieniędzy to mógłbym go wspominać pozytywnie.
To trochę tak, jakby poszedł Pan z bolącym kolanem do okulisty i miał pretensje, że mu nie pomógł.

A poszedłby Pan do komornika spisać akt notarialny? Albo rozsądzić spór? Nie, bo komornik nie sporządza aktów notarialnych ani nie wydaje wyroków. Komornik egzekwuje orzeczenia sądów. Dlaczego więc oczekuje Pan od niego porad prawnych? Tym zajmują się radcowie prawni i adwokaci.
A że nie wykazał zrozumienia? A wie Pan set albo i tysięcy razy każdy komornik słyszał, że awanturujący się u niego/dramatyzujący dłużnik nigdy nie maiła żadnych długów i to wszystko to bezprawie, złodziejstwo, oszustwo itp., itd.? Ba! Ile razy my tu na forum słyszeliśmy takie historie? A jaki jest finał w 99%? Że jednak coś tam było, że coś się zapomniało, że się nie zapłaciło, że się nie rozliczyło, że się nie wypowiedziało umowy, że się nie zawiadomiło o wyprowadzce....

Proszę nie mieć pretensji do komornika. On nie ma być miły, on ma być profesjonalny. Dobrze wykonywać SWOJĄ (a nie adwokata) pracę. A w opisanym przez Pana przypadku, to właśnie zrobił.
 
Widocznie mam inny charakter. Ja także swoją działalność tytułuje swoim nazwiskiem i nie potrafiłbym przejść obojętnie wobec któregokolwiek z tysięcy swoich klientów gdyby moja działalność spowodowała nawet w sposób nieumyślny jakiś problem u mojego klienta. Nie mam także zwyczaju wrzucania wszystkich klientów do jednego worka. Może dlatego wyrobiłem sobie markę i mogę być dumny z nazwiska i nie muszę się martwić że ktoś mnie obgaduje.

Nie zgadzam się także że nie można być jednocześnie miłym i profesjonalnym bo to by zaprzeczało to co czego ja darzę.

Komornik mógł powiedzieć przecież chociażby abym poszedł do adwokata bo on nie posiada wiedzy. I nie traktować mnie jak pozostałych wspomnianych 99% bo na to nie zasłużyłem. A nie zachowywać się że ja swoje swoje zrobiłem/zarobiłem i tam są drzwi. Dowodem na to jest moje proszenie się o wygląd do akt. Przecież to że akta otrzymałem 3 dnia a dziś początkowo powiedziano mi że dopiero jutro jest uwłaczające. Proszenie się o wgląd zwłaszcza że nie zostałem faktycznie skutecznie powiadomiony i wielokrotnie opisywałem sytuację pokazuje nastawienie do ludzi. Człowiek prosi o wgląd aby zrobić kopie dla policji, myślę że można to zrobić dla człowieka tak od ręki a nie w 3 dni. Dziś to zajęło 5-10 minut. A tak pozostaje żal. W sprawie 3 dni niewiele zmienia ale spokój człowieka z myślą że organy ścigania działają...
 
Myślę, że komornik z którym miał Pan do czynienia też ma wyrobioną markę. Mało tego, podejrzewam, że jak któryś z Pana tysięcy klientów się z Panem, z premedytacją, nie rozliczy, to chętniej skorzysta Pan z usług tego komornika, za którym dłużnicy nie przepadają, niż tego, który ma opinię miłego, idącemu każdemu na rękę i zupełnie niegroźnego.
Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia.
 
Otrzymałem dziś pismo z sądu, po tym jak wysłałem tam pismo zgodnie z tym co Syphar napisał w poście 2. W odpowiedzi sąd postanowił przekazać sprawę do Sądu Rejonowego właściwego mojemu miejscu zamieszkania. W uzasadnieniu na końcu napisane jest:
"Powyższe spowodowało zgodnie z art. 505[36] k.p.c. utratę przez nakaz zapłaty mocy w całości i skutkuje przekazaniem sprawy do rozpoznania sądowi właściwości ogólnej pozwanego. "
Nie otrzymałem jednak jak napisał Syphar " zaświadczenia o przyjęciu sprzeciwu i utracie mocy nakazu zapłaty" mimo iż o to wnioskowałem. Dostałem jednak kod dzięki któremu mogłem pobrać pdf z aktami sprawi i znalazłem tam na końcu zarządzenie Sądu o tym aby poinformować komornika cytuję "iż w przedmiotowej sprawie nakaz zapłaty utracił moc". Wykonałem telefon do komornika i po sprawdzeniu usłyszałem "no bo my umorzyliśmy tą sprawę w skutek zapłaty, no a teraz mamy właśnie informacje z sądu że tytuł utracił moc." Kazano mi złożyć wniosek do komornika teraz w tej sprawie. Możecie mi doradzić co teraz dalej? Bo w sumie ja teraz nie posiadam teraz wyraźnie napisanego zaświadczenia że nakaz zapłaty utracił moc i zastanawiam się jak powinien teraz wyglądać zwrot pieniążków szczególnie że Syphar napisał że "wysyłasz wezwanie do zapłaty za potwierdzeniem odbioru do wierzyciela, o zwrot" no ale jak mam to uzasadnić bez takiego zaświadczenia.
 
Przepraszam że tak post pod postem bo to tak nieładnie, ale naszło mnie jeszcze jedno pytanie. Znalazłem także takie zarządzenie gdzie starszy referendarz napisała:
"z a r z ą d z a
akta sprawy przedstawić sędziemu w celu rozpoznania skargi pozwanego o pozbawienie nakazu zapłaty klauzuli
wykonalności"

Czy to oznacza że powinienem się spodziewać kolejnego pisma gdzie będzie zaświadczenie o pozbawieniu klauzuli wykonalności w związku z tym że nakaz zapłaty utracił moc?
 
Ja doradzałem sprzeciw od nakazu zapłaty, nie wiem skąd wziąłeś pomysł z uwalaniem klauzuli, ale nie tędy droga. Sprzeciw od nakazu zapłaty.
 
Możliwe, że sugerując się powyższym, wnosiłeś także o przywrócenie terminu- to niepotrzebnie wydłuży procedurę.
 
Dokładnie tak, ale odrzucili cofnięcie terminu bo brak podstaw. Nie było skutecznego doręczenia, więc nie ma co cofać...
 
No właśnie... Bo termin nie zaczął biec. No to pozostaje Ci czekać. Niepotrzebnie chciałeś uwalić klauzulę, po sprzeciwie upadłby cały nakaz zapłaty, a tak to sąd teraz rozmyśla nad klauzulą, a sprzeciw leży i czeka.
 
No tak, tylko jak napisałem w postanowieniu o przekazaniu sprawy do Sądu Rejonowego w uzasadnieniu, jest napisane : "Powyższe spowodowało zgodnie z art. 505[36] k.p.c. utratę przez nakaz zapłaty mocy w całości i skutkuje przekazaniem sprawy do rozpoznania sądowi właściwości ogólnej pozwanego. "

Dodatkowo w aktach sprawy a dostałem ten kod dostępu o co nawet nie prosiłem bo nie miałem pojęcia o istnieniu, znalazłem zarządzenie w którym zarządza się poinformować komornika o tym że cytuje "iż w przedmiotowej sprawie nakaz zapłaty utracił moc". Co Kancelaria Komornicza potwierdziła że otrzymała.
 
No tak, tylko jak napisałem w postanowieniu o przekazaniu sprawy do Sądu Rejonowego w uzasadnieniu, jest napisane : "Powyższe spowodowało zgodnie z art. 505[36] k.p.c. utratę przez nakaz zapłaty mocy w całości i skutkuje przekazaniem sprawy do rozpoznania sądowi właściwości ogólnej pozwanego. "
No i wszystko w porządku.

Dodatkowo w aktach sprawy a dostałem ten kod dostępu o co nawet nie prosiłem bo nie miałem pojęcia o istnieniu, znalazłem zarządzenie w którym zarządza się poinformować komornika o tym że cytuje "iż w przedmiotowej sprawie nakaz zapłaty utracił moc". Co Kancelaria Komornicza potwierdziła że otrzymała.
No to czekasz na rozprawę przed sądem rejonowym.
 
Ale czy przed sprawami w sądzie rejonowym mogę odzyskać pieniądze skoro nakaz zapłaty utracił moc w całości? Domyślam się także że sąd będzie czekał aż policja zakończy dochodzenie, a tam to idzie jak krew z nosa...
 
Możesz. Tylko, że dobrowolnie to Ci raczej nie zapłacą, musisz ich pozwać. A to potrwa.
 
Powrót
Góra