Kredyty wzięte dla kogoś innego

  • Autor wątku Autor wątku belas
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

belas

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
22
Dzień dobry, bardzo proszę o poradę.
Mieszkam w odziedziczonym od Rodziców domu. Pomagał im w gospodarstwie pan, który nie miał rodziny i mieszkał u nich. Obecnie w dalszym ciągu mieszka w tym odziedziczonym przeze mnie domu.
Niedawno dowiedziałam się przypadkiem, że chcąc pomóc swojej znajomej, zaciągnął 3 kredyty w banku na kwotę ok. 40 000 zł. Znajoma spłacała przez rok, potem go zwodziła, ze będzie spłacała, a teraz nie zamierza z nim rozmawiać. Nie mam dostępu do tych umów, bo ta pani nie udostępnia ich nikomu, nawet kredytobiorcy, ale coś musiało być sfałszowane, bo suma rat jest prawie równa jego emeryturze (minimalna + dodatek pielęgnacyjny). Adres korespondencyjny był podany tej pani, dlatego żadna korespondencja nie przychodziła na adres zamieszkania.
Bank przysyła wezwania przedegzekucyjne (adres został zmieniony w banku na właściwy), więc niedługo będzie komornik.
Czy ja jestem w jakiś sposób zagrożona ewentualną egzekucją, bo przecież mieszka w moim domu ?. Czy bank może oskarżyć go o oszustwo? Ten człowiek nie skrzywdzi muchy, ale prawdopodobnie pracownica agencji dogadywała się z tą znajomą, a on przychodził tylko do podpisu. Jak pojechaliśmy do oddziału banku, nie chciał uwierzyć, ze te kredyty są na tak dużą sumę. On brał kredyty w tym banku wiele razy, wszystkie regularnie spłacał. Teraz też ma jeden i też jest spłacany zgodnie z harmonogramem.
Bardzo proszę o poradę, jeżeli to możliwe.
 
Ostatnia edycja:
belas napisał:
Czy ja jestem w jakiś sposób zagrożona ewentualną egzekucją, bo przecież mieszka w moim domu ?
W dziale jest poradnik dotyczący zajęcia ruchomości, zapoznaj się z nim wnikliwie.
belas napisał:
Czy bank może oskarżyć go o oszustwo?
Jeżeli podrobił jakiś dokument, np. poświadczający jego dochód, czy też podał nieprawdziwe oświadczenie, to tak, bank może złożyć doniesienie do prokuratury, czy też na policji i wtedy mogą zostać postawione zarzuty.
 
Dziękuję. Wszystkie dokumenty były przygotowane bez jego udziału, on zaniósł informację o emeryturze i podpisał, nie bardzo wiedząc co. Coś w tych umowach jest nie tak, skoro bank udzielił kredytów na tak dużą sumę.
Ta znajoma w dalszym ciągu mieszka w naszej miejscowości. Pracownica agencji, która udzielała kredytu, już tam nie pracuje.
Czy istnieje możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności znajomą tego pana? Chodzili razem do agencji, znajoma brała pieniądze z kredytu, ta pracownica była tego świadkiem.
Nawet ta znajoma podpisywała jakieś zobowiązanie do spłaty no i jej adres w umowie też nie pojawił się przypadkowo.
 
belas napisał:
podpisał, nie bardzo wiedząc co
To ma problem.
belas napisał:
Czy istnieje możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności znajomą tego pana?
To zależy czy znajomy jest w stanie udowodnić umowę pożyczki pomiędzy nim, a osobą której jej udzielił. Oczywiście nawet jeśli, to tylko sprawa cywilna.
Nie obraź się, ale z takimi informacjami jakie przedstawiasz, to bardziej wróżka, niż forum prawne Wam potrzebne ;)
 
Z tą wróżką to masz rację, ale spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba i nie mam skąd dowiedzieć się coś konkretnego. Umowy ma ta kobieta i nie chce oddać, w agencji twierdzą, że też nie mają, ten człowiek niewiele pamięta, z czytaniem ma problemy, jak również ze zdrowiem.
Dziękuję Kanas.
 
Ale bank ma. Wystąpić z prośbą o kopie.
 
Wiem już więcej i bardzo proszę o pomoc.
Na jeden kredyt został wystawiony nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, na dwa następne prawdopodobnie bedą wystawione wkrótce.
Udało się odzyskać trochę dokumentów dot. tych kredytów od tej znajomej. Raty były spłacane przez około rok, kredyty brane na 5-6 lat. Są wypisane dowody wpłaty przez tę panią, są odręczne notatki dot. kredytow. Adres do korespondencji też należał do tej kobiety, pieniadze z kredytów ona wzięła od razu w agencji bankowej. Myślę, że pracownica banku nie wyprze się tego. Czy to wystarczy, żeby zgłosic sprawę do prokuratury?
Kredytobiorca jest prawie 80-letnim, schorowanym człowiekiem. Nie brał udziału w omawianiu warunków kredytów, nie może uwierzyć, że są na tak dużą sumę. W umowie były wpisane nieznane nr telefonów i adres poczty elektronicznej. Prawdopodobnie pracownica agencji bankowej, nawet przy tak dużym kredycie, nie chciała żadnych dokumentów odnośnie wysokości emerytury, bo raczej nie jest mozliwe, by sfałszowano dokumenty.

Czy napisanie sprzeciwu od nakazu zapłaty bedzie uzasadnione?
Ten człowiek zajmuje w moim domu jedno pomieszczenie na parterze, nie jesteśmy spokrewnieni. Ja z rodziną mieszkam na I pietrze, . Przeczytałam na temat zajęcia ruchomości, tam jest napisane o władaniu. Czy komornik może uznać, ze może zająć rzeczy w moim domu, bo kredytobiorca jest w nim zameldowany?
Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie.
 
Myślę, że pracownica banku nie wyprze się tego.
Wystarczy, że odbyło się to za jego zgodą. A braku tej zgody po tylu latach nie udowodni. Ludzie rzadko przyznają się do popełnienia przestępstwa zagrożonego karą więzienia.

Czy to wystarczy, żeby zgłosic sprawę do prokuratury?
Nikt nie broni zgłosić. Skończy się na umorzeniu - brak znamion przestępstwa.

Prawdopodobnie pracownica agencji bankowej, nawet przy tak dużym kredycie, nie chciała żadnych dokumentów odnośnie wysokości emerytury, bo raczej nie jest mozliwe, by sfałszowano dokumenty.
Jest to możliwe, ale mało prawdopodobne. Niemniej - byłoby dowodem przestępstwa, którego potrzeba do skierowania sprawy na tory karne.

Czy napisanie sprzeciwu od nakazu zapłaty bedzie uzasadnione?
Przy tych informacjach które podałaś nie da się tego stwierdzić. A jest na to dwa tygodnie od dnia otrzymania nakazu zapłaty. Kto jest wierzycielem? Nadal bank, czy sprzedali?

Czy komornik może uznać, ze może zająć rzeczy w moim domu, bo kredytobiorca jest w nim zameldowany?
Może.
 
Bardzo dziękuję.
Kredyty były brane ok. 2 lat temu. Wierzycielem jest bank. Przy minimalnej emeryturze 77-letniemu mężczyźnie udzielono kredytów na 40 000 zł. To niemożliwe, by pracownica agencji zrobiła to wszystko zgodnie z prawem. Na umowie jest adres poczty elektronicznej, a kredytobiorca nawet nie wie co to jest, nie umie obsługiwać komputera.

Jeżeli będzie sprzeciw od nakazu zapłaty, czy na rozprawie w sądzie rejonowym będzie można podnosić te sprawy, o których pisałam?
Jeżeli prokuratura nie dopatrzy się znamion przestępstwa w postępowaniu tej kobiety, to co robić?
Ja od wielu lat udzielam bezpłatnie schronienia temu człowiekowi, żadnymi ruchomościami moimi nie włada, ma oddzielne wejście.
 
Jeżeli będzie sprzeciw od nakazu zapłaty, czy na rozprawie w sądzie rejonowym będzie można podnosić te sprawy, o których pisałam?
Ale Ty nie podniosłaś żadnego zarzutu do nakazu zapłaty.

Jeżeli prokuratura nie dopatrzy się znamion przestępstwa w postępowaniu tej kobiety, to co robić?
Jakiego znowu przestępstwa, ona żadnego przestępstwa nie popełniła. Na razie wypowiedzieć jej pożyczkę, bo tego jak rozumiem nie zrobił. Wyznaczyć termin zwrotu pieniędzy.

Ja od wielu lat udzielam bezpłatnie schronienia temu człowiekowi, żadnymi ruchomościami moimi nie włada, ma oddzielne wejście.
A da się to udowodnić?
 
Ostatnia edycja:
Czyli zarzutów nie może być, bo pieniądze zostały wzięte i nie spłacone?
Kredytobiorca upiera się, że ta kobieta podpisywała jakieś dokumenty w banku, że będzie spłacać.
Czy możliwe jest, by zapoznać się ze wszystkimi dokumentami dot. tych kredytów: potwierdzenia odbioru gotówki, dokumenty potwierdzające dochody?
Napiszę mu to wypowiedzenie umowy pożyczki, ale od tej kobiety nie dostanie nic.
Dziękuję Syphar.
 
Czyli zarzutów nie może być, bo pieniądze zostały wzięte i nie spłacone?
Gdyby nie spłacenie długu było w Polsce przestępstwem, to by nam więzień zabrakło - ale przynajmniej komornicy nie mieliby co robić.

Kredytobiorca upiera się, że ta kobieta podpisywała jakieś dokumenty w banku, że będzie spłacać.
I ma te dokumenty, czy co? Może była żyrantem?

Czy możliwe jest, by zapoznać się ze wszystkimi dokumentami dot. tych kredytów: potwierdzenia odbioru gotówki, dokumenty potwierdzające dochody?
Z pewnością w ramach rozprawy sądowej - właściwie od tego trzeba byłoby zacząć ze sprzeciwem (a właśnie: kiedy odebrano ten nakaz zapłaty, który już jest?), ale bank raczej wszystko ma. Czy udostępni - nie ma obowiązku, ale oczywiście może.
 
Niestety, termin dwutygodniowy mija jutro. Czy złozyć ten sprzeciw? Czy umotywowac go tym, co pisałam w poprzednich postach?
Nie było żyranta. Prawdopodobnie obie panie chciały uśpić czujność delikwenta
 
Niestety, termin dwutygodniowy mija jutro.
To raczej nic się już nie zrobi.

Czy złozyć ten sprzeciw?
Ciężko powiedzieć czy warto nie znając sprawy. Istnieje jednak pewna szansa, że nie pokwitował odbioru pieniędzy. Trzeba zobaczyć pozew z załącznikami (przyszedł razem z nakazem zapłaty).

Czy umotywowac go tym, co pisałam w poprzednich postach?
W żadnym razie, nic z tego nie nadaje się jako zarzut do sprzeciwu.

Nie było żyranta.
To co ona tam podpisała i komu?

Kochani, mała zmiana tematu.
To załóż swój wątek i to we właściwym dziale. Co ma do tego postępowanie egzekucyjne? Na razie - nic.
 
Razem z nakazem był pozew o zapłatę i lista dowodów w tym pozwie, ale tylko lista, żadnych załączników nie było. Nakaz z Sądu w Lublinie. Chciałam zapoznać się z elektronicznymi aktami sprawy, ale tam jest tylko nakaz zapłaty, pozew i dowód odbioru nakazu.
Przypomniał sobie, że pracownica nie miała tak dużych pieniędzy w agencji(24500 zł)i ta kobieta poszła nastepnego dnia sama, ale sądzę, że dostał do podpisania dokument odbioru pieniędzy przy okazji podpisania umowy kredytowej.
 
Ostatnia edycja:
Razem z nakazem był pozew o zapłatę i lista dowodów w tym pozwie, ale tylko lista, żadnych załączników nie było.
W sytuacji sprzeciwu bank będzie musiał te dowody okazać. Jest sens sprzeciw pisać, jeśli uważasz, że dowody te nie wykazują roszczenia, lub, że bank którymś z nich w rzeczywistości nie dysponuje.

Przypomniał sobie, że pracownica nie miała tak dużych pieniędzy w agencji(24500 zł)i ta kobieta poszła nastepnego dnia sama, ale sądzę, że dostał do podpisania dokument odbioru pieniędzy przy okazji podpisania umowy kredytowej.
Raczej upoważnienie do ich odbioru. A co w liście dowodów bank przedstawił jako dowód, że otrzymał pieniądze?
 
Nie ma takiego dowodu.
Były trzy kredyty, nakaz jest na jeden, największy.
 
Nie ma takiego dowodu.
W takim razie skoro bank w żaden sposób nie przywołał dowodu, że pozwany otrzymał pieniądze, należy podnieść w zarzutach w sprzeciwie, że powód nie wykazał roszczenia, ponieważ pozwany nie otrzymał pieniędzy z kredytu.
 
Syphar, czy w uzasadnieniu napisać tylko to jedno zdanie?
 
Do sądu w Lublinie nie trzeba dawać żadnego uzasadnienia.
Po prostu wnosisz sprzeciw i już.
 
Powrót
Góra