kupno samochodu a ukryte wady

  • Autor wątku Autor wątku mateush90
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Podobno żle chodzi- kolega stwierdził że to przez tę zamianę- nie ma mocy przy dodawaniu gazu ja się nie znam
 
A jak to się ma od strony prawnej Dzięki za podpowiedzi
 
Najpierw zrób porządną diagnozę, żeby stwierdzić co to. Jednak pamiętaj że wymiana skrzyni biegów to nie wada.
 
Właśnie ma zamiar oddać do diagnosty ale to była nie wymiana tylko przeróbka z automatu na manual to nie ma znaczenia.Nie ma szans w oddaniu tego auta
 
Napisz co to za samochód, rocznik, przebieg itp.
Brak mocy przy dodawaniu gazu może powodować wiele czynników. Uszkodzony EGR, DPF, turbina, nieszczelności na przewodach itp, itd.
Trudno oczekiwać od sprzedającego udzielenia dożywotniej gwarancji na każdy element.
 
Witajcie . Jestem tutaj nowy nie znam się do końca na przepisach ale chciałbym sięgnąć o małą poradę .
Otóż 24.09.16 r zakupiłem samochód marki BMW X3 E87 2.0 d . Pierwszym właścicielem był rzekomo lekarz a ja miałem być drugim właścicielem , co mnie bardzo zdziwiło że nie podpisywałem z lekarzem umowy tylko mam papier jak , nie wiem jak to nazwać handlarz albo pośrednik sprzedawał mi ten samochód . Po przyjeździe na miejscu i moich oględzin samochodu z perspektywy oka wydawało się w porządku gdzie pojechaliśmy na stację diagnostyczną . Samochodem nie kierowałem ani ja ani mój ojciec który ze mną przyjechał na przeglądzie niby pięknie wszystko ładnie czyli tak jak opisany na ogłoszeniu że samochód nadaje sie do jazdy bez jakichkolwiek wkładu własnego . Jak już zrobiliśmy tak zwaną transakcję oczywiście jak to handlarz inna cena na fakturze jak i byłą dawana do ręki . Wracając tym samochodem zatankowałem auto gdzie udawałem się aż 300 km do miejsca zamieszkania , jak już wracając miałem wrażenie że z samochodem co jakiś czas nie ma mocy , tak jak by nie reagował na gaz tak jak powinien . Po przyjeździe do domu nie dzwoniłem go Gościa od razu bo była późna pora a że byłem zmuszony wstać o 3 nad ranem do pracy to też się położyłem spać i na drugi dzień po pracy podłączyłem samochód u autoryzowanego serwisu pod komputer gdzie wyskoczyły błędy:
Pierwsza świeca żarowa
Dwa razu czujnik temperatury powietrza zasysanego
Regulacja lub nastawnik ciśnienia doładowania
Regulator Ciśnienia doładowania
Jeszcze nie dodałem że słuchać pompę od wspomagania przy skręcie w prawo i naciśnięcia hamulca drze się pompa pod maską oraz podczas jazdy jak redukuje drugi bieg cos wyje przy 20 km/h
Dzwoniąc do niego że samochód okazał się nie sprawny wpierał mi przez telefon że jak przyjechałem 300 km do domu i nic się działo to nie jest jego wina że nagle coś się zepsuło . Z normalnego punktu widzenia świece dobrze zrozumiem ale nie cztery błędy wyskakujące zaraz po skasowaniu w komputerze . Jednocześnie zauważyłem że samochód odzyskiwał moc jak był lekko nagrzany . Mało tego Naglę była pęknięta sprężyna amortyzatora tylna . Nawet nie widzieliśmy tego na stacji diagnostycznej mało tego samochód ten ma system stabilizacji auta po wymianie sprężyn przezemnie auto pokazywało że samochód jest nie stabilny dzwoniąc do mechanika przeprosił mnie bo zapomniał zaprogramować prawidłowe położenie samochodu ale też mogę zrobić to sam przytrzymując jeden guzik sygnalizujący niskie ciśnienie w oponach .

Zrobił facet ze mnie durnia można tak powiedzieć przez telefon . Jadąc do mechanika u którego naprawiałem wszystkie samochody i nigdy było żadnych problemów po naprawie musiałem sobie zaklepać termin gdzie czekałem tydzień a jak w 10.10.16 auto wjechało do naprawy okazało się że powymieniał to co pokazywał komputer . Czyli ten czujnik , przepływomierz , komplet świec żarowych, doszły do tego rolki napinacza bo jedna prawie uleciała już , dwie sprężyny , osłony jakiś amortyzatorów nie znam się dobrze na mechanice. I standardowo filtry olej koszt naprawy wyniósł mnie 3500 zł . Po odebraniu samochodu cieszyłem się bo pracował jak powinno ale co się okazało że nagle tego samego dnia stracił moc znowu totalnie . Nagle jeszcze poszły czujniki parkowania i to podczas parkowania oraz po raz pierwszy wspomagania pompa od wspomagania .

Proszę was o pomoc bo już nie wiem co mam robić a nie zamierzam sprzedawać samochodu komuś niesprawnego a najlepiej to chciałbym go zwrócić
 
Standardowo odpowiem: samochód sprawdza się przed zakupem.....można to pisać w koło a i tak nikt do tego się nie zastosuje.
Po drugie dokonują w nim napraw zamknąłeś sobie drogę do jakichkolwiek roszczeń u sprzedawcy.
Po trzecie zgadzają się i podpisując umowę z zaniżoną wartością zakupu musisz liczyć się z tym że taką kwotę byś odzyskał w razie wygranej w Sądzie.
 
zgadzam się z kolegą z góry. Napisz jakie wady ukryte ma Twoim zdaniem ten samochód i zapomnij już o tym co naprawiłeś (to już nie podlega reklamacji). Poza tym przeanalizuj sobie czy wady ukryte które chcesz reklamować to nie jest normalne zużycie auta? Jaki samochód ma przebieg i który to rocznik?
 
WItam. Kupiłem auto 3 dni temu , przy oglądaniu patrzyłem na progi podłogę silnik i na wszystko co można zobaczyć . Po 2 dniach złapałem gumę , podstawowa czynność dobre miejsce na lewarek no i do góry . Lewarek wlazł w próg wyrwałem lewarek a w progu pianka .Sprzedawca zapewniał że podłoga konserwowana z progami i mówił że można go podnieść bez problemu . Fakt jest widoczna konserwacja nadwozia tz. barankiem i rdzy nie widać . Co mogę zrobić z tym faktem ???:(
Rok produkcji 1999 ,przebieg 240580km
 
Ostatnia edycja:
Pojechać do blacharza i naprawić, przy okazji sprawdzić resztę miejsc na podparcie lewarka, uniknie się kłopotów na przyszłość.....
 
Nie chcę tego naprawiać , bo naprawa będzie kosztować około 4000zł . A tym bardziej bo co niektóre to elemety nośne nadwozia .A na umowie wpisana jest mniejsza kwota niż została wypłacona za auto mercedes e-klasa . A gosciu mi wpiera że toja wpuściłem piankę montażową w progi i nie chce oddać pieniędzy.
 
Wojciech1992 napisał:
na umowie wpisana jest mniejsza kwota niż została wypłacona
Jak rozumiem zapłaciłeś więcej, natomiast umowa opiewa na mniejszą kwotę ?
Dlaczego ?
 
Wojciech1992 napisał:
Rok produkcji 1999 ,przebieg 240580km

nie żartuj. to egzemplarz kolekcjonerski czy jak? w takim aucie to normalne że coś się będzie sypać. Przecież nie będzie jeździł wiecznie w stanie idealnym. Do tego ta zaniżona umowa. W skrócie odpuść sprawę i napraw we własnym zakresie.
 
Witam. 3 tygodnie temu zakupilismy skode fabię 1.4 sprowadzoną z niemiec od osoby prywatnej ale na dzialanosci gospodarczej, na zakup auta została wystawiona faktura. Auto przez pierwszy tydzien po zakupie stało pod blokiem, gdyż sprzedający "zapomniał" nam dać przegląd, niezbedny do rejestracji. Jak sie pozniej okazało przeglad został zrobiony przez sprzedajacego 6 dni po sprzedazy auta gdy tego auta nie bylo juz u niegow miescie... cały tydzien ściemnial że ma przegląd i że juz go wysyła poczta po czym jak przeglad doszedl to na nim jest data tydzien po sprzedazy. Pytałam go telefonicznie jak to mozliwe ze zrobil przeglad bez auta ale nie udzielil odpowiedzi. Ale nie w tym rzecz... Przed zakupem bylismy na stacji diagnostycznej gdzie nic nie wyszło... w ogloszeniu bylo napisane ze auto jest bezwypadkowe i w idealnym stanie. Auto zostalo podobno sprowadzone na lawecie bo sprzedajacy rzekomo jeżdzi po kilka aut na raz. Gdy auto zostalo juz zarejestrowane i mąż się nim przejechal okazalo sie że coś jest nie tak z ABS... Auto od 2 tygodni stoi na warsztacie i wszyscy rozkladaja rece, nikt nie wie co jest nie tak. Wszyscy mówia ze tak byc nie moze, bo to stwarza zagrozenie na drodze, jest niebezpieczne ale nie wiedza o co chodzi... Przy awaryjnym hamowaniu pedla wpada w podlogę i mimo ze juz się odpuszcza i nie trzyma nogi na hamulcu to auto dalej hamuje... hamulec odpuszcza dopiero gdy auto sie calkowicie zatrzyma... Czy ktos wie co to moze byc? Była juz wymieniana pompa ABS... Czy to mozna uznac za wade ukrytą? Nikt z bedacych przy zakupie auta nie pomyslal zeby sprawdzic ABS i zahamowac awaryjnie... Juz nie wiemy gdzie szukać, zeby auto było sprawne .... Ktos ma pojecie.... ????? pilne :)
 
aaaa dodam jeszcze że sprzedajacy pokazywał nam zdjecia na telefonie że skoda miła tylko lekko pukniety zderzak, i ze niby uczciwie nam chciał pokazac i udowodnic ze auto tylko tam było naprawiane. Do tego nie działały oba pasy pasazera i kierowcy,. Sprzedajacy tlumaczyl to tym ze przy puknieciu pasazerowie nie mieli zapietych pasow dlatego pasy sie zacięły. O tym nam powiedzial, i wiedzielismy co kupujemy, ale o ABS itp nic nie mowil ze cos bylo grzebane, ze cos ni działa... Przy zakupie auta byly nas 4 osoby w sumie, wiec swiadkowie calej sytuacji są. Jakie jest wyjscie z sytuacji???
 
dota871 napisał:

Tak jak połowa tematów tutaj. Jest weekend jakby co.

Złóżcie reklamację.

Temat wałkowany setki razy na forum. Skorzystaj z wyszukiwarki.
 
To ja też off zrobie. Zmiencie mechanika, bo jak nie potrafi sobie z prostym układen hamulcowym poradzić to gó...no nie mechanik. Strach pomyśleć co by zrobił jak by mu się auto naszpikowane elektroniką trafiło z kontrolą trakcij i innymi bajerami. Podpowiem skorzystajcie z ASO Skoda :)
 
@dota871 z doświadczenia powiem, że człowiek sprowadzający samochody na lawetach rzeczywiście może o takiej wadzie nie wiedzieć. Pozostaje reklamacja. Jeśli sprzedający uzna to nie ma problemu, jeśli nie - to pozew cywilny i tu będzie kwestia dowodowa.
 
Powrót
Góra