Witajcie . Jestem tutaj nowy nie znam się do końca na przepisach ale chciałbym sięgnąć o małą poradę .
Otóż 24.09.16 r zakupiłem samochód marki BMW X3 E87 2.0 d . Pierwszym właścicielem był rzekomo lekarz a ja miałem być drugim właścicielem , co mnie bardzo zdziwiło że nie podpisywałem z lekarzem umowy tylko mam papier jak , nie wiem jak to nazwać handlarz albo pośrednik sprzedawał mi ten samochód . Po przyjeździe na miejscu i moich oględzin samochodu z perspektywy oka wydawało się w porządku gdzie pojechaliśmy na stację diagnostyczną . Samochodem nie kierowałem ani ja ani mój ojciec który ze mną przyjechał na przeglądzie niby pięknie wszystko ładnie czyli tak jak opisany na ogłoszeniu że samochód nadaje sie do jazdy bez jakichkolwiek wkładu własnego . Jak już zrobiliśmy tak zwaną transakcję oczywiście jak to handlarz inna cena na fakturze jak i byłą dawana do ręki . Wracając tym samochodem zatankowałem auto gdzie udawałem się aż 300 km do miejsca zamieszkania , jak już wracając miałem wrażenie że z samochodem co jakiś czas nie ma mocy , tak jak by nie reagował na gaz tak jak powinien . Po przyjeździe do domu nie dzwoniłem go Gościa od razu bo była późna pora a że byłem zmuszony wstać o 3 nad ranem do pracy to też się położyłem spać i na drugi dzień po pracy podłączyłem samochód u autoryzowanego serwisu pod komputer gdzie wyskoczyły błędy:
Pierwsza świeca żarowa
Dwa razu czujnik temperatury powietrza zasysanego
Regulacja lub nastawnik ciśnienia doładowania
Regulator Ciśnienia doładowania
Jeszcze nie dodałem że słuchać pompę od wspomagania przy skręcie w prawo i naciśnięcia hamulca drze się pompa pod maską oraz podczas jazdy jak redukuje drugi bieg cos wyje przy 20 km/h
Dzwoniąc do niego że samochód okazał się nie sprawny wpierał mi przez telefon że jak przyjechałem 300 km do domu i nic się działo to nie jest jego wina że nagle coś się zepsuło . Z normalnego punktu widzenia świece dobrze zrozumiem ale nie cztery błędy wyskakujące zaraz po skasowaniu w komputerze . Jednocześnie zauważyłem że samochód odzyskiwał moc jak był lekko nagrzany . Mało tego Naglę była pęknięta sprężyna amortyzatora tylna . Nawet nie widzieliśmy tego na stacji diagnostycznej mało tego samochód ten ma system stabilizacji auta po wymianie sprężyn przezemnie auto pokazywało że samochód jest nie stabilny dzwoniąc do mechanika przeprosił mnie bo zapomniał zaprogramować prawidłowe położenie samochodu ale też mogę zrobić to sam przytrzymując jeden guzik sygnalizujący niskie ciśnienie w oponach .
Zrobił facet ze mnie durnia można tak powiedzieć przez telefon . Jadąc do mechanika u którego naprawiałem wszystkie samochody i nigdy było żadnych problemów po naprawie musiałem sobie zaklepać termin gdzie czekałem tydzień a jak w 10.10.16 auto wjechało do naprawy okazało się że powymieniał to co pokazywał komputer . Czyli ten czujnik , przepływomierz , komplet świec żarowych, doszły do tego rolki napinacza bo jedna prawie uleciała już , dwie sprężyny , osłony jakiś amortyzatorów nie znam się dobrze na mechanice. I standardowo filtry olej koszt naprawy wyniósł mnie 3500 zł . Po odebraniu samochodu cieszyłem się bo pracował jak powinno ale co się okazało że nagle tego samego dnia stracił moc znowu totalnie . Nagle jeszcze poszły czujniki parkowania i to podczas parkowania oraz po raz pierwszy wspomagania pompa od wspomagania .
Proszę was o pomoc bo już nie wiem co mam robić a nie zamierzam sprzedawać samochodu komuś niesprawnego a najlepiej to chciałbym go zwrócić