Kupujący domaga się zwrotu pieniędzy

  • Autor wątku Autor wątku xsunnyx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xsunnyx

Użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
63
Sprzedałem jakiś czas temu auto i wszystko było w nim sprawne. Kupujący sprawdzał dokładnie wszystko przed zakupem, o żadnych wadach również ja nie wiedziałem. Jednak dzień po sprzedaży kupujący zadzwonił do mnie i powiedział, że w aucie popsuta jest nagrzewnica i chce pieniędzy na jej naprawę lub chce oddać samochód a ja musiałbym zwrócić mu w takim wypadku gotówkę i straszy mnie sądem i najściem na moje miejsce zamieszkania. Auto nie jest nowe bo ma 19 lat. Proszę o pomoc bo nie wiem co mam zrobić w takiej sytuacji.
 
o tym że jest coś nie tak z ogrzewaniem nie wiedziałem bo gdy ja użytkowałem samochód ogrzewanie działało. Samochód był dobrze sprawdzony przed kupnem przez kupującego. Zapoznał się z jego stanem technicznym dosłownie.
 
Możesz wezwać do dostarczenia samochodu w celu usunięcia wady lub zwrócić środki.
 
xsunnyx napisał:
Proszę o pomoc bo nie wiem co mam zrobić w takiej sytuacji.

Zużycie w 19-letnim samochodzie nie jest wadą. Jeśli nie składałeś żadnych nieprawdziwych zapewnień, to kupujący powinien wiedzieć, że taki pojazd jest zużyty i będzie ulegał awarii.

Orzeczenie. Uchwała Izby Cywilnej SN z dnia 21 marca 1977 r. (III CZP 11/77)
„Przy kupnie rzeczy używanych kupujący jest zazwyczaj przygotowany na to, że normalne zużycie rzeczy zawsze zmniejsza jej wartość, a przeważnie i użyteczność w stopniu zależnym od rodzaju rzeczy i celu, któremu ona służy. Dotyczy to zwłaszcza rzeczy, których używanie polega na eksploatacji mechanicznej, w takich wypadkach bowiem techniczne zużycie materiałów lub poszczególnych zespołów powoduje wcześniejsze awarie, nie zawsze możliwe do przewidzenia, a będące normalnym następstwem prawidłowego używania. Takie wady objęte są świadomością kupującego, znajdują ekwiwalent w niższej (od rzeczy nie używanej) cenie kupna i mieszczą się w granicach podjętego przez kupującego ryzyka.”

Ma tu więc zastosowanie kodeks cywilny:

Art. 557. [Zwolnienie od odpowiedzialności] § 1. Sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy.
 
Ostatnia edycja:
cedwah napisał:
Zużycie w 19-letnim samochodzie nie jest wadą.
Zużycie nie, zepsucie już tak. Zużyty element nie musi być od razu zepsuty.
cedwah napisał:
w takich wypadkach bowiem techniczne zużycie materiałów lub poszczególnych zespołów powoduje wcześniejsze awarie,
Ta awaria nie powsta po zakupie tylko raczej istniała już w jego momencie.

Stąd było moje pytanie co do wcześniejszych zapewnień. W tym wypadku i na podstawie dostępnych informacji bardziej skłaniam się ku stanowisku, że jest to wada w rozumieniu KC. Czy tak jest, trzeba orzec na miejscu, samo cytowanie uchwały nie jest tu wystarczające.
 
19 letni samochód raczej sam w sobie jest wadą, chyba, że to jakiś egzemplarz kolekcjonerski. Ja bym totalnie olał sprawę i wyśmiał kupującego.
 
Z tego co zauważyłem jeszcze w tym samym dniu, gdy sprzedawałem samochód, to ogrzewanie działało i było to sprawdzone przez kupującego. W takim starym aucie wszystko może się zepsuć po prostu ze starości a kupujący wiedział na co się pisze bo ani wiek, ani żadne usterki nie były przed nim utajone. Takie stare auto jest bombą zegarową... Kupujący świadomie zawarł umowę i wiedział na co się pisze. Nie mogę odpowiadać przez długi, długi czas za auto, które już swoje lata ma. To już podchodzi pod sponsoring bo w każdej chwili osobie, która kupiła ode mnie auto może coś się popsuć a ja będę musiał mu wymienić części na nowe i pójdę z torbami a kupujący "złoży" sobie nowe auto moim kosztem.
 
Witam. Mój problem polega na tym ze wczoraj sprzedałem auto. W momencie sprzedaży wszystko było z nim ok. Wymieniłem kupującemu wszystkie wady które auto posiadało i o których wiedziałem. Niestety na umowie nie było wzmianki na "kupujący zapoznał się ze stanem......" dziś kupujący do mnie dzwoni ze auto nie ma mocy. Ze kręci się do 3 tys obrotów i nie he jechać dalej. Miałem tak miesiąc temu lecz wykrylem ze to czujnik położenia wału korbowego. Natychmiast kupiłem nowy oryginalny i został on wymieniony. Paragon i stary czujnik wymieniłem. Kupujący chce oddać auto. Jak mam sobie z Tym poradzić?
 
Paragon i stary czujnik zostawiłem na okazanie kupującemu*
 
Dodam że po tej wymianie auto jechało w porządku
 
mateuszbialas napisał:
Jak mam sobie z Tym poradzić?
Prosisz o dostarczenie samochodu w celu weryfikacji reklamacji. Uznasz ją lub nie. Jeśli tak to albo naprawiasz albo zwracasz środki. Jeśli uznasz za bezzasadną, informujesz kupującego.
 
Tylko ze nie powinno byc tak ze powinienem zostac poinformowany pismem od kupującego?
 
Powrót
Góra