Licencja na książkę papierową i eBooki

  • Autor wątku Autor wątku noHuman
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

noHuman

Użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
60
Witam,
Kupując Ebook'a (23 VAT) kupujemy usługę udzielenia licencji na treść oczywiście. ale jak się kupuje książkę papierową (8% VAT) czyli towar to w którym momencie jest mi udzielana licencja na jej czytanie?? jaka to licencja?? bo oczywiście czytanie bez licencji to 'piractwo'


co do eBooków to chciałbym dodatkowo zapytać

- czy zdjęcie znaku wodnego z eBooka jest legalne? o ile się oczywiście nie rozpowszechnia tego eBooka a np. boi się że ktoś ukradnie za pomocą trojana i będą kłopoty... taka paranoja ;]
- czy zapisy w umowie licencyjnej będące w sprzeczności z prawem do dozwolonego użytku są obowiązujące ??
- a zapisy w licencji o zakazie odsprzedaży obowiązują?? pomijam kwestie techniczne i udowodnienia potem że się sprzedało jedyną kopie tylko raz i już jej się nie ma.
- czy zapis w licencji że na żądanie wydawcy/twórcy ma się obowiązek skasować eBooka (w tym bez zwrotu pieniędzy) jest obowiązujący ??
- mało prawne ale może Ktoś się orientuję jakie są obecnie %% dla twórcy eBooka wypłacane przez dystrybutora.
- czy ktoś słyszał o pozwach/procesach/problemach związanych z wyciekiem ebooka dla osoby która jest podpisana w tym eBooku znakiem wodnym ?? .. znowu ta paranoja.
 
noHuman napisał:
... Kupując Ebook'a (23 VAT) kupujemy usługę udzielenia licencji na treść oczywiście. ...
Jesteś pewien, że dobrze to zinterpretowałeś? Raczej to ty nabywasz licencję na konkretne korzystanie z utworu, na pewno nie nabywasz prawa do udzielania licencji.
noHuman napisał:
... ale jak się kupuje książkę papierową ... jest mi udzielana licencja na jej czytanie?? ...
Nie, nie jest udzielana żadna licencja, nie nabywasz żadnych praw do utworu. Zapoznanie się z utworem (czytanie) nie jest związane z jakąkolwiek jego eksploatacją, nie narusza praw autorskich.

- nie jest;
- nie, nie można ograniczać praw przyznanych ustawą;
- nadal jest to kwestia sporna czy i w którym momencie mamy tutaj do czynienia z egzemplarzem utworu, z tym wiąże się zastosowanie zasady wyczerpania prawa.
- tak to nie jest pytanie prawne, a odpowiedzi należałoby poszukiwać w negocjacjach między autorem a wydawcą;
- nie wszystkie tego typu orzeczenia sa publikowane więc samo "słyszenie" to stanowczo za mało.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Jesteś pewien, że dobrze to zinterpretowałeś? Raczej to ty nabywasz licencję na konkretne korzystanie z utworu, na pewno nie nabywasz prawa do udzielania licencji.
Przepraszam, nie precyzyjnie się wyraziłem, właściciel praw autorskich majątkowych (ew. prawa do sub licencjonowania) udzielając licencji świadczy usługę, a ja na podstawie tej licencji mam prawo do czytania treści eBooka jak rozumiem wywody e-Księgarniani

LeszsekS napisał:
Nie, nie jest udzielana żadna licencja, nie nabywasz żadnych praw do utworu. Zapoznanie się z utworem (czytanie) nie jest związane z jakąkolwiek jego eksploatacją, nie narusza praw autorskich.

Czyli tak naprawdę wydawca eBooka wcale nie musi udzielać żadnej licencji?? samo posiadanie treści daje prawo do jej przeczytania a jeśli chodzi o rozpowszechnianie jest to zabronione przez ogólne przepisy prawa autorskiego ??


>> - czy zdjęcie znaku wodnego z eBooka jest legalne?
LeszsekS napisał:
mogę prosić o więcej info ??
 
noHuman napisał:
... Czyli tak naprawdę wydawca eBooka wcale nie musi udzielać żadnej licencji?? ...
Egzemplarz papierowy to nie to samo co e-book, nie utożsamiaj ich ze sobą.
noHuman napisał:
... mogę prosić o więcej info ??
Autorskie prawa osobiste, oznaczenie utworu.
 
LeszsekS napisał:
Egzemplarz papierowy to nie to samo co e-book, nie utożsamiaj ich ze sobą.
Dlaczego?? Chyba przedmiotem prawa aut. jest utwór znaczy treść??

A jeśli przykładowo jestem dyslektykiem(bo jestem) albo niedowidzącym i czytanie wzrokowo jest dla mnie bardzo męczące, dlatego książkę papierową skanuje, przepuszczam przez OCR i wklejam w syntezator mowy.

Jak to wygląda prawnie, słyszałem że na własny użytek mam prawo sporządzić kopię zapasową lub przykładowo zgrać CD na odtwarzacz .mp3
 
noHuman napisał:
Ponieważ nabywając książkę(papierową) nabywasz wyłącznie egzemplarz utworu, nie nabywasz żadnych praw do utworu. Ma tutaj zastosowanie zasada wyczerpania prawa do tego, konkretnego egzemplarza.
W przypadku udostępniania utworu w internecie może dochodzić do nabycia licencji na korzystanie z utworu w na opisanych w licencji zasadach. Tutaj nie ma mowy o zastosowaniu zasady wspomnianej powyżej.
 
Ostatnia edycja:
Powtórzę Pytanie: "Czyli tak naprawdę wydawca eBooka wcale nie musi udzielać żadnej licencji?? samo posiadanie treści daje prawo do jej przeczytania a jeśli chodzi o rozpowszechnianie jest to zabronione przez ogólne przepisy prawa autorskiego ??"

Inaczej zapytam, Czy Wydawca+Autor jak by miał taki kaprys może sprzedawać eBooki bez wymagania ode mnie przyjęcia jakiejkolwiek licencji ??
Jak rozumiem Twoją wypowiedź wyżej na czytanie nie wymagana jest żadna licencja, a udostępniać/zwielokrotniać bez zgody i tak zabrania prw. aut ??
 
noHuman napisał:
... Czy Wydawca+Autor jak by miał taki kaprys może sprzedawać eBooki bez wymagania ode mnie przyjęcia jakiejkolwiek licencji ?? ...
To w jaki sposób autor udostępnia swój utwór zależy wyłącznie od jego woli.
noHuman napisał:
... a udostępniać/zwielokrotniać bez zgody i tak zabrania prw. aut ??
Tak.
Jak już napisałem powyżej, zapoznanie się z utworem nie jest jego eksploatacją, nie narusza, nie ingeruje w prawa autorskie.

Nabywając plik e-booka, nawet na zasadach licencji można by się podpierać wyrokiem TSUE w sprawie rozpowszechniania kopii programu lecz tutaj zadania są podzielone.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
To w jaki sposób autor udostępnia swój utwór zależy wyłącznie od jego woli.

Czyli Gdybym był autorem i swoim własnym wydawcą miałbym prawo sprzedawać eBooki bez żadnej licencji(znaczy bez zobowiązywania klientów jakąś licencją) ??
 
Swój utwór możesz nawet rozdawać za darmo, to wyłącznie Twoja wola.
 
LeszsekS napisał:
Swój utwór możesz nawet rozdawać za darmo, to wyłącznie Twoja wola.
że za darmo to wiem, w końcu wszyscy to robimy pisząc posty na forach internetowych ;] ale jeśli chodzi o prawo to dobrze się zapytać Kogoś mądrzejszego jak wujek G. nie wystarcza.

Serdeczne Podziękowania za wyjaśnienia, dowiedziałem się paru bardzo istotnych rzeczy.

.... teraz idę na dział prawa gospodarczego / podatkowego się dowiedzieć czy eBook sprzedany bez licencji jest na 8% czy 23%(jak za udzielenie licencji)... może być ciekawie ;]
 
noHuman napisał:
... w końcu wszyscy to robimy pisząc posty na forach internetowych ...
Tu jesteś w dużym błędzie. Wypowiedzi na forum należy traktować jako rodzaj rozmowy towarzyskiej nie podlegającej ochronie prawnoautorskiej.
 
LeszsekS napisał:
Tu jesteś w dużym błędzie. Wypowiedzi na forum należy traktować jako rodzaj rozmowy towarzyskiej nie podlegającej ochronie prawnoautorskiej.
nie wiedziałem i nawet nie podejrzewałem !
To też Ciekawe nawet w kontekście Pana stopki ;]

popytam G. Dzięki :)
 
Ostatnia edycja:
Jedno pytanie jeszcze mi przyszło do głowy:
Jeśli na czytanie posiadanego utworu nie potrzebna jest żadna licencja a wystarcza fakt jego posiadania to dlaczego na korzystanie z programu komputerowego wymaga licencji ??

Przepraszam że drugi post ale nie mam już możliwości edycji, w pierwszym poście zadałem listę pytań i jedno zostało pominięte na liście odpowiedzi czyli
"- czy zapis w licencji że na żądanie wydawcy/twórcy ma się obowiązek skasować eBooka (w tym bez zwrotu pieniędzy) jest obowiązujący ?? "

Czy potrzebuję licencji na posiadanie treści?? czy autor ma prawo zażądać zniszczenia Jego utworu. kiedy "leży sobie nie używany gdzieś na dysku komputera" ??

- albo ogólniej co twórca może ograniczyć w licencji ?? bo jak dobrze rozumiem licencja służy głównie do dawania uprawnień które nie przysługują z 'automatu'
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
noHuman napisał:
... Jeśli na czytanie posiadanego utworu nie potrzebna jest żadna licencja a wystarcza fakt jego posiadania to dlaczego na korzystanie z programu komputerowego wymaga licencji ??
...
Bo program jest specyficznym rodzajem utworu, z którego korzystasz po przez jego funkcje użytkowe. Różnicę te widać też w ograniczeniu dozwolonego użytku.

Każdy ma prawo do korzystania z już rozpowszechnionego utworu w ramach dozwolonego użytku osobistego. Źródło uzyskania utworu nie ma znaczenia. Zatem żądanie to nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Nie dotyczy to programu komputerowego.
 
Ponawiam pytanie: "- albo ogólniej co twórca może ograniczyć w licencji ??"

Intuicja( ale tylko ona!) podpowiada mi że w licencji której się nie podpisywało twórca może jedynie zezwolić na to co jest zabronione zasadami ogólnymi oczywiście pod pewnymi warunkami jak zapłata.
w umowie Licencyjnej którą się podpisało wchodzi jeszcze prawo cywilne i w takiej umowie może się użytkownik zobowiązać np. do zapłacenia za każdym razem kiedy czyta książkę
?? Czy dobrze przewiduję ??

Nie rozumiem odpowiedzi na 100% więc dopytam: eBook może leżeć na moim dysku komputerowym i twórca/właściciel praw nie może żądać jego usunięcia rozumiem. Jak jest z programem komputerowym jeśli leży na dysku i się go nie uruchamia a twórca żąda jego usunięcia ??
 
noHuman napisał:
... Czy dobrze przewiduję ?? ...
Nie musisz podpisywać umowy licencyjnej aby Ciebie obowiązywała. Są to warunki na jakich autor zezwala na korzystanie z jego utworu, jeśli je przekroczysz złamiesz prawo. Licencja niewyłączna, a z taką mamy tutaj do czynienia, nie wymaga formy pisemnej.
noHuman napisał:
... Jak jest z programem komputerowym jeśli leży na dysku i się go nie uruchamia a twórca żąda jego usunięcia ??
Powinieneś usunąć. Jak pisałem wcześniej, program komputerowy jest wyłączony z dozwolonego użytku osobistego.


PS.
Prawo cywilne wymaga formy pisemnej umów tylko w ściśle określonych przypadkach.
 
LeszsekS napisał:
Nie musisz podpisywać umowy licencyjnej aby Ciebie obowiązywała.
1. Podam może trochę absurdalny przykład żeby wyjaśnić o co mi chodzi:
"Autor deklaruje w licencji żeby przed przeczytaniem każdego rozdziału jego eBooka trzy razy klasnąć w ręce" a ja chcę kupić tego eBooka 'legalnie' z księgarni internetowej dlatego klikam w "akceptuję regulamin/licencję eBooka".
Czy ten zapis o klaskaniu jest obowiązujący??
- Nie ponieważ stoi w sprzeczności z dozwolonym użytkiem.
- Tak ponieważ zaakceptowałem regulamin.
???

2. Nie z dziedziny prawa autorskiego ale pojawia się wątek poboczny co do regulaminu np.:
sklep zmienił "cichaczem" regulamin nie informując mnie o tym,
albo ktoś się włamał na serwer sklepu lub jeden z dziesiątków routerów w internecie między mną a sklepem i podmienił ten regulamin. w ostateczności klient jest nie uczciwy.
tak czy inaczej dochodzi do sporu między mną a sklepem że to co kliknąłem "akceptuję regulamin" to nie jest to co obecnie deklaruje sklep. co w tedy?.
teoretycznie dla strony https(ten z kłódeczką) wysyłanej szyfrowanym kanałem można sobie zapisać regulamin wraz z podpisem cyfrowym sklepu tak że sklep nie może się wyprzeć treści niestety właśnie sprawdziłem że ani Firefox ani Opera pod crtl-s nie dają możliwości zapisania niczego więcej niż HTMLa a to nie wystarczy.

3. Z Programami to b. niedobrze ponieważ przykładowo jest w firmie program na licencji czasowej kończącej się za miesiąc ale robi się kopię zapasową "wszystkiego co się da" która będzie przechowywana dużo dłużej, dodatkowo mogą być jakieś zabezpieczenia techniczne i/lub umowy żeby nie dało się ingerować w już zrobione kopie zapasowe. słyszałem też o [hipotetycznej] praktyce polegającej na zaszyfrowaniu kopi zapasowej, nagraniu jej na CD i daniu paru pracownikom żeby trzymali w domu na wypadek jak by cała serwerownia i archiwum kopi zapasowych poszły z dymem.
 
Ostatnia edycja:
noHuman napisał:
... Czy ten zapis o klaskaniu jest obowiązujący?? ...
Zastanów się nad kolejnym przykładem. W jaki sposób autor skoryguje czy dokonałeś te czynność??

2. Jest możliwe ustalenie daty dokonanej zmiany, a to do sklepu będzie należało udowodnienie, że powiadomił Ciebie o zmianie.

3. Ma to znamiona obchodzenia prawa, czytaj regulamin FP. Zakończenie prawa do korzystania z programu wymaga usunięcia również kopii.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra