Licencja na książkę papierową i eBooki

  • Autor wątku Autor wątku noHuman
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
LeszsekS napisał:
Zastanów się nad kolejnym przykładem. W jaki sposób autor skoryguje czy dokonałeś te czynność??
To nieważne czy ktoś się od razu dowie że złamałem prawo, napisałem że chcę kupić legalnie, znaczy być uczciwy, jak by mi na tym nie zależało pobrał bym z powszechnie znanego "gryzonia" i nie dość że zaoszczędził bym pieniądze, nie dawał bym swoich danych osobowych firmie której nie muszę specjalnie ufać to jeszcze nie przejmowałbym się żadnymi regulaminami a jedynie prawem autorskim na zasadach ogólnych.

LeszsekS napisał:
2. Jest możliwe ustalenie daty dokonanej zmiany
Mogę prosić o dwa zdania wyjaśnienia, nic nie wiem o takiej możliwości technicznej a to nie dobrze ponieważ z racji zawodu powinienem wiedzieć.

LeszsekS napisał:
3. Ma to znamiona obchodzenia prawa, czytaj regulamin FP.
Przepraszam ale nie zrozumiałem do której części mojej wypowiedzi się to odnosi i co to jest "FP"
 
noHuman napisał:
... napisałem że chcę kupić legalnie, ...
Warunki licencji nie mogą być irracjonalne.

FP to Forum Prawne.


PS.
Jeśli masz obawy, zażądaj przesłania treści akceptowanego regulaminu.
 
Ostatnia edycja:
określenie "irracjonalne" nie jest precyzyjne a jak pisałem wybrałem absurdalny przykład żeby podkreślić o co pytam,
Jak rozumiem jeśli jest konflikt między umową którą świadomie i dobrowolnie zawarłem a dozwolonym użytkiem prywatnym rację ma użytek prywatny ??

z tymi przykładami z kopią zapasową są to jak najbardziej realne, praktykowane i częste sytuacje. Nie bardzo rozumiem co to ma wspólnego z obchodzeniem prawa. rozumiem tylko że można w ten sposób łatwo niechcący złamać prawo i żebym uważał co robię następnym razem kiedy w pracy będę musiał zrobić kopię zapasową "wszystkiego co się da" na serwerze
 
Ostatnia edycja:
noHuman napisał:
... Jak rozumiem jeśli jest konflikt między umową którą świadomie i dobrowolnie zawarłem a dozwolonym użytkiem prywatnym rację ma użytek prywatny ?? ...
Licencja nie może ograniczać praw nabytych ustawą.

Prawo do wykonania kopii zapasowej jest bezpośrednio uzależnione od korzystania z programu. Zatem nie mając prawa do korzystania z programu nie ma podstawy prawnej do posiadania kopii.


PS.
Nie rozumiesz słów "obchodzenie prawa"?
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Licencja nie może ograniczać praw nabytych ustawą.

Przepraszam ale jeszcze chce się upewnić z 99.9% na 100%, chodzi o tylko licencję czy dowolną umowę(dwu stronną) zawartą między mną z księgarnią/sklepem internetowym

szukam właśnie po G. ale prosiłbym o dwa zdania na temat ustalania daty zmodyfikowania treści regulaminu
 
noHuman napisał:
... chodzi o tylko licencję czy dowolną umowę(dwu stronną) ...
Chodzi o umowę, której przedmiotem jest utwór w rozumieniu Prawa autorskiego.


PS.
"Ślad" powinien zostać na serwerze strony, ale to problem techniczny nie prawny.
 
LeszsekS napisał:
"Ślad" powinien zostać na serwerze strony, ale to problem techniczny nie prawny.
Niestety nie tyle powinien co "może" zależy od umiejętności,intencji oraz uprawnień w systemie (duże różnice między panelem www, kontem www/hostingiem, a kontem root) osoby modyfikującej, budowy skryptu i reszty systemu oraz czasu jaki miną od modyfikacji (ponieważ na dokładnie tych samych zasadach jak możliwość odzyskania skasowanego pliku wiele śladów się szybko zaciera z czasem.)

Należy też wspomnieć że jeśli strona nie jest https(z tą kłódeczka) to dane mogły być zmodyfikowane przez nieraz kilkadziesiąt serwerów/routerów w internecie.

a najważniejsze jest to "na serwerze strony" do którego oczywiście nie mam dostępu.

więc już mniej technicznie, myślę że to powinno wyglądać tak, a jak jest naprawdę ??: idę na Policję i mówię "Wydaje mi się że jak czytałem regulamin podczas zakładania konta niektóre punkty brzmiały inaczej".... miły Pan odpowiada "Oczywiście, przyjmujemy zgłoszenie" i kontaktuje się z sprzedawcą w celu otrzymania jego dowodów niewinności (jak było wspomniane wcześniej to sprzedawca musi udowodnić że poinformował nas o regulaminie)... sprzedawca odpowiada policji że ma tylko dostęp do panelu www sklepu i co prawda może dać swoje hasło ale tam nic niema na ten temat. policja oczywiście się tym nie zadowoli i idzie do właściciela/administratora skryptu który odpowiada że żadnych takich dowodów niema a jego system nie zapisuje historii ani nawet faktu zmiany jakiejś podstrony, udostępnia policji oczywiście od razu dostępy do swojego systemu z grubymi tysiącami klientów, policja oczywiście wie że jakieś dowody mogły zostać na serwerze VPS/dedykowanym który jest w .... Zambi , po skontaktowaniu się z tamtejszą policją/milicją i której i merytorycznej rozmowie w suahili następuje sprawdzenie severa na którym jest strona i jego kopi zapasowych oraz ew. danych firmy zajmującej się utrzymaniem serwerów (też może mieć te dowody niewinności sprzedawcy) ale niestety minęło tyle czasu w poprzednich punktach że ewentualne dowody się zatarły a kopie zapasowe ..... jeśli istnieją to być może zambijskie prawo jest podobne do naszego i musiały być zniszczone/zmodyfikowane z powodu braku licencji na jakiś program.... ale to jeszcze nic nie przesądza między moim komputerem a serwerem z Zambi jest 20 innych serwerów/routerów które policja oczywiście sprawdzi.... na koniec (bo przecież nie na początku) policja sprawdzi i mój komputer w celu ew. wykrycia oszustwo z mojej strony pewnie zostanie zarekwirowany na ....krótko...najwyżej rok... przy czym serwer w zambi z niezrozumiałych powodów będzie działał sobie w najlepsze podobnie jak prawdopodobnie nieuczciwy sprzedawca.

Przepraszam jeśli tekst nie jest prawniczy, ma błędy w kwestiach technicznych i zostanie odebrany jako zbyt komediowy
 
noHuman napisał:
... idę na Policję i mówię "Wydaje mi się że jak czytałem regulamin podczas zakładania konta niektóre punkty brzmiały inaczej"...
To nie forum miłośników kina amerykańskiego. Policja nie zajmuje się zmianami treści regulaminu.
 
Napisałem o Policji ze względu na to że ona ma uprawnienia żeby w miarę szybko zaglądnąć na czyjś serwer, ale skoro jak ustaliliśmy to sprzedawca musi udowodnić że nie jest przysłowiowym wielbłądem to bardzo dobrze ... chyba że jest się sprzedawcą.

W najlepszych praktykach i zasadach współżycia społecznego w internecie jest że:
strona może umieścić co chce w regulaminie, interpretować ten regulamin jak się jej żywnie podoba i co najwyżej dać użytkownikowi bana.
a użytkownik może robić co chce ryzykując co najwyżej bana a jeśli interpretuje regulamin inaczej niż strona to racje ma zawsze strona.

ale słyszałem jakieś plotki o ustawie o świadczeniu usług elektronicznych i jakimś 'pobieraczku' więc mogło się coś po zmieniać. ???


a co jak w regulaminie pisze że "użytkownik jest zobowiązany zachować eBooka w tajemnicy pod groźbą kary umownej 100'000 PLN" czy taki zapis znośi dozwolony użytek prywatny ??

PS: eBook jest oczywiście podpisany znakiem wodnym i każdy kupujący dostaje odrobinę inny eBook więc czy można tu mówić że to utwór już rozpowszechniony
 
Ostatnia edycja:
noHuman napisał:
... ale słyszałem jakieś plotki o ustawie o świadczeniu usług elektronicznych ...
Znajdziesz ją w wątkach przyklejonych.
noHuman napisał:
... odrobinę inny eBook ...
Na czym miały by polegać owe różnice? Tak, ebook uznaje się za rozpowszechniony.
 
LeszsekS napisał:
Na czym miały by polegać owe różnice?
na zamianie niektórych wyrażeń/słów na synonimy

Jest wiele sposobów na ukrycie czegoś w eBooku, komentarzy w kodzie HTML (jeśli to np. epub), przez dodanie nie wyświetlanych znaczników (CSS: "display: none" "font-size: 0px", kolor tła taki jak tekstu), dodanie białych znaków, znaków nieróżniących się w wyświetlaniu(Unicode), minimalnie innych kolorów, innym podziale stron po po prostu zamianę słów na odpowiedniki co jest najlepszym zabezpieczeniem(najlepszym nie znaczy że dobrym) + podobna ilość metod na znakowanie obrazków/ilustracji/multimediów w ebooku

oczywiście w treści jest jawnie napisane że właścicielem egzemplarza jest "Marcin Kowalski, kupił w księgarni Gargamel, nr zamówienia 777"
 
Ostatnia edycja:
Nie rozumiem do czego dążysz? Wystawienie ebooka na sprzedaż jest jego rozpowszechnieniem.
 
LeszsekS napisał:
Nie rozumiem do czego dążysz?
Tego nawet ja nie rozumiem :(

Rozumiem że drobne modyfikacje tekstu, unikalne za każdym wysłaniem eBooka do klienta nie sprawiają że za każdym razem jest to nowy utwór w rozumieniu prawa autorskiego, i jest już rozpowszechniony mimo tych drobnych unikalnych różnic.
 
Nie ma to znaczenia.
 
Chciałem się jeszcze zapytać o:
Tworze system zarządzania biblioteczką "parafialną", czy:
-książki papierowe można bez problemu pożyczać bezpłatnie na lewo i prawo?? czy tylko w gronie znajomych ?? skoro egzemplarz przechodzi z rąk do rąk i jest wyczerpanie praw jak rozumiem ??
-Czy taki system mogę wystawić na zewnętrznej stronie internetowej i "niech ludzie sobie szukają" ??
 
Ostatnia edycja:
Tylko w gronie znajomych.

noHuman napisał:
... skoro egzemplarz przechodzi z rąk do rąk i jest wyczerpanie praw jak rozumiem ?? ...
Nie, zasada wyczerpania prawa dotyczy wyłącznie dalszej odsprzedaż egzemplarza utworu.:
Przepis prawny:
Art. 51.
[Zezwolenie na odsprzedaż egzemplarza utworu]

1. (utracił moc).
2. (utracił moc).
3. Wprowadzenie do obrotu oryginału albo egzemplarza utworu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego wyczerpuje prawo do zezwalania na dalszy obrót takim egzemplarzem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z wyjątkiem jego najmu lub użyczenia.
Prawo autorskie, a Parafia również nie mieści się w licencji ustawowej ujętej w Art. 28.
 
Ostatnia edycja:
Fatalnie, zacząłem już pisać "genialny" system do rejestrowania książek, pozwalający wydrukować etykietę do książki z linkiem (i kodem QR) do mojej strony gdzie można by pisać posty z informacją gdzie aktualnie krąży książka.

nie wiem czy to nie podpada pod "omijanie prawa" może się da w regulaminie zwalić całą odpowiedzialność na biednych użytkowników zobowiązujących się do pożyczania tylko między znajomymi... Ja przecież udostępniam tylko narzędzie do ewidencji książek
 
Ostatnia edycja:
Art. 2.
[Definicje]
6) usługodawca - osobę fizyczną, osobę prawną albo jednostkę organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, która prowadząc, chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową świadczy usługi drogą elektroniczną,
Jeśli nie mam zamiaru na swoim systemie na razie zarabiać?
Obecnie traktuję tą działalność jako "wprawkę programistyczną".
Jak coś będzie działać to będzie to już portfolio programisty/informatyka.
Jak znajdą się osoby chcące korzystać z systemu to będzie "Działalność społeczna" :),
Dopiero kiedy w systemie znajdą się ogromne ilości danych i będzie wielka ilość użytkowników (w co nie bardzo wierzę) będę musiał wykupić jakieś dodatkowe miejsce na serwerach co przyniesie koszty, to pomyślę nad tym żeby system na siebie zarobił ale dalej nie chce żeby to był zysk.
jeśli system osiągnie popularność "naszej klasy" to się dopiero zastanowię nad komercjalizacją :cool:

Więc w takim wypadku czy:
- muszę podawać swoje dane osobowe na stronie jeśli to nie jest działalność gospodarcza ??

Art. 5.
[Obowiązkowe informacje o usługodawcy]
2. Usługodawca podaje:
2) imię, nazwisko, miejsce zamieszkania i adres albo nazwę lub firmę oraz siedzibę i adres.
Jak wyżej, nie chce podawać tych danych publicznie


Art. 7.
[Funkcje systemu teleinformatycznego]
b) jednoznaczną identyfikację stron usługi świadczonej drogą elektroniczną oraz potwierdzenie faktu złożenia oświadczeń woli i ich treści,
No właśnie z tą jednoznacznością i identyfikacją jest b. kiepsko technicznie :/ jak taki przepis w ogóle może być realizowany bez bezpiecznych podpisów elektronicznych z obu stron ??

[Regulamin świadczenia usługi]
4) tryb postępowania reklamacyjnego.
Czy takie coś:
1. Administrator ma zawsze rację
2. jeśli Administrator nie ma racji stosuje się punkt 1
podpada ?? ... ;)

i Jak jest z tymi wyłączeniami odpowiedzialności jak nie prowadzi się działalności gospodarczej??
 
Ostatnia edycja:
Jak zauważysz, Ustawa w Art. 5. rozróżnia osobę fizyczną od przedsiębiorcy ( przedsiębiorcą jest m.in. osoba fizyczna prowadząca dg). Zatem nie ma znaczenia czy ja prowadzisz czy też nie, swoim działaniem podlegasz ustawie.
 
Powrót
Góra