zmija26zmija napisał:
aki laik jak ja -niestety nie może spać po nocach przez takowe Ultimo... eh
Nie przez "takowe ultimo", tylko przez niespłacenie długu w terminie. Wydałaś cudze pieniądze, nie oddałaś, więc nie narzekaj. W tej sprawie, ultimo to "ci dobrzy" (chcą odzyskać to co naprawdę im się należy).
Jednak szczęśliwie dla Ciebie, wierzyciel (zapewne poprzednik ultimo) popełnił błąd i dopuścił do przedawnienia roszczenia. Naprawdę jesteś w świetnej sytuacji. Nikt nie może teraz Cię zmusić do oddania pieniędzy. Upiekło się. Skorzystaj z tego. Przecież prawo na to pozwala.
Nie martw się wcale żadnymi zabiegami windykacyjnymi wierzyciela (obecnie ultimo, w przyszłości może jeszcze kogoś innego). Listy możesz wyrzucać do kosza, rozmowy telefoniczne przerwać w każdej chwili itp. Wizyty windykatorów terenowych? Może z raz albo i dwa razy przyjdzie jakiś pan namawiać Cię na spłatę długu, może nie przyjdzie wcale (najpewniej). Będziesz mogła takiego pana zaprosić na kawę, albo nie zaprosić wcale (siłą nie wejdzie). Bez Twojego zaproszenia windykator, tak jak i każda inna osoba, nie może wejść do Twojego domu.
Ktoś tu pisał o windykatorach biegających do sąsiadów w celu uzyskania numeru dłużnika. Zwróć uwagę, że dotyczy to tylko dłużników przygłupów, którzy ukrywają swój numer telefonu, nie odbierają telefonów, unikają kontaktu. Ty żadnych kontaktów nie unikaj, podaj wierzycielowi swój aktualny numer telefonu, poinformuj go też, że uchylasz się od zapłaty zobowiązania, bo masz świadomość, iż dług jest przedawniony i w przypadku postępowania sądowego podniesiesz w procesie zarzut przedawnienia. Podsumowując, pamiętaj że w windykacji, tak jak i we wszystkim innym, trzeba zachowywać się normalnie, to i normalnie będzie się traktowanym.