list z Ultimo. CO dalej ?

  • Autor wątku Autor wątku zmija26zmija
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
zmija26zmija napisał:
Ale raczej mimo że przedawniło się nie dadzą się zbyć po 100zł.
Jak im powiesz, że wiesz że się przedawniło, a pomimo to chcesz płacić, zgodzą się na wszystko. Przyznam, że ja na Twoim miejscu skorzystałbym z dobrodziejstwa instytucji przedawnienia i nie płacił. Tym bardziej pochwalam Twoją postawę.
 
. Ty żadnych kontaktów nie unikaj, podaj wierzycielowi swój aktualny numer telefonu, poinformuj go też, że uchylasz się od zapłaty zobowiązania, bo masz świadomość, iż dług jest przedawniony i w przypadku postępowania sądowego podniesiesz w procesie zarzut przedawnienia.



czyli wg Ciebie powinnam napisać list że nie uznaję podac adres aktualny itp. ?
 
zmija26zmija napisał:
list że nie uznaję
Nie, że nie uznajesz długu, tylko że uchylasz się od jego spłaty, bo masz świadomość przedawnienia roszczenia i podniesiesz ten zarzut w przypadku wszczęcia postępowania sądowego przez wierzyciela. Oczywiście, że należy podać nr telefonu i adres. Zadzwonią, powiesz im to samo ze dwa razy, to uwierzą i będą musieli się poddać.
 
no tak ale przyznając się do tego-uznam roszczenie-tym samym przerwę bieg przedawnienia ? mimo że przedawnione ? czy zle rozumiem ?
 
zmija26zmija napisał:
ym samym przerwę bieg przedawnienia ? mimo że przedawnione ?
Pomyśl. Co Ty piszesz? Okres przedawnienia się skończył, prawda? To jak możesz przerwać coś, co już się skończyło? No jak? Nie da się. Przynajmniej bez wehikułu czasu. Jak mawia jeden ze znanych forumowiczów, kol. jerry: "to tak jakby wskrzesić nieboszczyka". Rozumiesz?
 
teraz tak-rozumiem . czyli Robilee w kilku krótkich punktach -pisze list że uchylam się bo... czekam na nakaz zapłaty i podnoszę ten nakaz ? sprawa jest umarzana ? a potem co ? za kilka miesięcy /lat wpadnie w inne łapy kogoś innego (innej windykacji ) i sprawa od nowa ?
 
zmija26zmija napisał:
-pisze list że uchylam się bo... czekam na nakaz zapłaty i podnoszę ten nakaz ? sprawa jest umarzana ?
Nie tak pisałem. Nie pisz na co czekasz, a na co nie czekasz, tylko że w razie wszczęcia postępowania sądowego podniesiesz zarzut przedawnienia.
zmija26zmija napisał:
a potem co ? za kilka miesięcy /lat wpadnie w inne łapy kogoś innego (innej windykacji ) i sprawa od nowa ?
To pytanie do wróżki. Jeśli decydujesz się by nie spłacić długu, to musisz też mieć świadomość, że będzie on zawsze istniał.
 
żle się wyraziłam ... miało na celu że dopisze że w razie wszczęcia postępowania podniosę zarzut przedawnienia. Następny krok to czekam na nakaz i się do niego odnoszę-podnosze przedawnienie.

rozumiem że jak podam im aktualny adres to tu będą słać wszystko ?
 
Robilee napisał:
Jak im powiesz, że wiesz że się przedawniło, a pomimo to chcesz płacić, zgodzą się na wszystko. Przyznam, że ja na Twoim miejscu skorzystałbym z dobrodziejstwa instytucji przedawnienia i nie płacił. Tym bardziej pochwalam Twoją postawę.

skąd ta pewność ? nie zbędą mnie gadaniem że nie prawda -że nie mam racji-mam nie pajacować a zapłacić wszystko ?
 
zmija26zmija napisał:
Następny krok to czekam na nakaz i się do niego odnoszę-podnosze przedawnienie.
Tak. Tylko, że jak ultimo dostanie mądre pismo od Ciebie, to prawdopodobnie nie zdecyduje się na skierowanie pozwu do sądu (będą wiedzieć, że przegrają). Dlatego ważne jest by nie pisać głupot (jakieś absurdalne straszenie policją, urzędami itp., pisanie że sobie czegoś nie życzymy, pouczanie wierzyciela, ganienie go itd.) jakich pełno znajdzie się w poradach różnych świrów walczących z windykacją. Gdyż takim przypadku (pisanie bzdur), czytający od razu wie, że ma do czynienia z osobą, która nie jest przesadnie rozumna i można liczyć, że uda się ją jeszcze zmanipulować, a i w sądzie, wbrew zapowiedziom, sobie nie poradzi.
 
wiec czy mogę Cię prosić byś mi napisał jak mam skonstruować owe pismo ? tu bądź na priv ?
 
zmija26zmija napisał:
Napisał/a Robilee Zobacz post
Jak im powiesz, że wiesz że się przedawniło, a pomimo to chcesz płacić, zgodzą się na wszystko. Przyznam, że ja na Twoim miejscu skorzystałbym z dobrodziejstwa instytucji przedawnienia i nie płacił. Tym bardziej pochwalam Twoją postawę.
skąd ta pewność ? nie zbędą mnie gadaniem że nie prawda -że nie mam racji-mam nie pajacować a zapłacić wszystko ?
Zbędą Cię? To nie daj się zbyć. Powiedz wprost, wolicie stówę miesięcznie, czy nic? Nie chcecie stówy, to do widzenia, mieliście swoją szansę, a teraz co zrobicie? W sądzie przegracie, bo podniosę zarzut przedawnienia. To jak będzie?
 
i nic mi nie zrobią że nagrali że przyznaję się do długu a mimo to nie chcę spłacić. :) przepraszam że tak w koło ale ja naprawdę mało się znam. A jak już zacznę spłacać jeśli cudem się na te 100zł zgodzą to czy będzie to 26x 100zł by spłacić zadłużenie-czy latami będę spłacać odsetki zanim spłacę należny dług ?
 
zmija26zmija napisał:
i nic mi nie zrobią że nagrali że przyznaję się do długu a mimo to nie chcę spłacić.
Zabiją Cię. Poważnie rzecz biorąc, nie wolno Ci tylko powiedzieć (napisać) zdania o treści takiej lub zbliżonej: "Zrzekam się zarzutu przedawnienia".
zmija26zmija napisał:
A jak już zacznę spłacać jeśli cudem się na te 100zł zgodzą to czy będzie to 26x 100zł by spłacić zadłużenie-czy latami będę spłacać odsetki zanim spłacę należny dług ?
Dziewczyno, masz w swoim ręku wszystkie atuty, możesz zawrzeć ugodę na bardzo dla siebie korzystnych warunkach (np. umorzenie odsetek i połowy kwoty głównej), możesz też nie płacić wcale.
 
Ostatnia edycja:
to proszę cię pomóż mi bym to jakoś ogarnęła :( ty się na tym widzę dobrze znasz dla mnie to czarna magia ...
 
owszem ale co -nadal nie mam pojęcia jak zrobić to jak napisałeś:możesz zawrzeć ugodę na bardzo dla siebie korzystnych warunkach (np. umorzenie odsetek i połowy kwoty głównej), mam zadzwonić i się z nimi sprzeczać i żądać ?
 
czyli zadzwonić. A co jeśli się nie zgodza-wszak mają takowe prawo.
 
Powrót
Góra