Listy od/ do osadzonego - cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
alb napisał:
Witam, może padało to pytanie, może jest bez sensu, ale czy mogę wpisać swoje dane i znajomego w liście by osadzony wpisał nas na liste widzeń? Przebywa w ZK typu zamkniętego

Tak.
 
Wysłać pewnie, że możesz a czy Dyrektor wpisze Ciebie i znajomego na kartę widzeń to już odrębny temat.
 
violcia383 napisał:
mam pytanie czy mozna włozyc do listu karte telefoniczna

To wszystko zależy od tego gdzie przebywa, w AŚ w Szczecinie, po wyroku osadzony może otrzymać : listy( nie są czytane), gazety, krzyżówki, książki, zdjęcia oraz karty telefoniczne.
 
Ptasiorku na 100% , wychowawca podaje list i prosi o otwarcie i okazanie co w kopercie się znajduje.
 
ingab napisał:
czyli zaniedbuja swoje obowiązki wynikające z KKW.
A może są ludźmi, i kiedy widzą, że w listach tylko zwykłe informacje od bliskich to już nie chcą sobie tym głowy zaśmiecać??? Przecież gdyby mieli dokładnie studiować każdy list, który przechodzi przez ich ręce to by ześwirowali.Listy do mojego męża też najpierw były czytane, ale z czasem wychowawca dał sobie z tym spokój i tylko sprawdzał zawartość koperty.
Bo wiedział, że nie knuję, że nie spiskuję i tylko mu moralizuję :)Więc po co miałby analizować każdy list .Oni znają swoich "podopiecznych" na tyle, że chyba wiedzą kiedy trzeba, a kiedy nie koniecznie.A nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.Nawet za kratkami.
 
Owieczka311 napisał:
A nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.Nawet za kratkami.

Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Pod tym względem doświadczenie mówi mi, że nie wolno ufać nikomu... nawet (a w zasadzie tym bardziej) najbardziej "zaufanemu" skazanemu.
 
ingab napisał:
czyli zaniedbuja swoje obowiązki wynikające z KKW.

guest_user napisał:
Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Pod tym względem doświadczenie mówi mi, że nie wolno ufać nikomu... nawet (a w zasadzie tym bardziej) najbardziej "zaufanemu" skazanemu.
Jakoś nie jestem tym faktem zdziwiona.Jak to się mówi- "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"I to właśnie jest tego najlepszy przykład.
Jest coś takiego, co się nazywa zasada ograniczonego zaufania. Ale nadal jest to zaufanie.Gdyby każdy każdego podejrzewał o niecne czyny życie stało by się nieznośne. A doświadczony wychowawca z grubsza wie, czego się może spodziewać po "podopiecznym".Jeśli jest to ktoś, kto trafił za kratki za jakąś drobną głupotę i jego jedynym celem jest nie "wychylać się" ,w spokoju doczekać do końca kary, wrócić do domu, do rodziny.Współpracuje, nie sprawia żadnych kłopotów, utrzymuje właściwe relacje z wychowawcą i pracownikami sw- to czemu od razu trzeba zakładać, że w listach do np. żony będzie knuł i spiskował???
Przecież to było by sprzeczne z założeniem, że dotrwa w spokoju do końca odsiadki, wyjdzie na wolność i będzie się żyło "długo i szczęśliwie". Nie każdy jest "rządny wrażeń".Nie wszyscy kombinują jak "koń pod górkę" umilając sobie w ten sposób życie za kratami.
Ale ja się nie znam.Ja wierzę w wiedzę, doświadczenie życiowe i zawodowe wychowawców. I wiem, że nie wszystkie listy od/do wymagają studiowania i zagłębiania się w treść każdego z nich.
Ale "służbiści" wszędzie się trafiają.Na tym forum też- jak widać.
 
Owieczka311 napisał:
Współpracuje, nie sprawia żadnych kłopotów, utrzymuje właściwe relacje z wychowawcą i pracownikami sw- to czemu od razu trzeba zakładać, że w listach do np. żony będzie knuł i spiskował???

Bo na przykład ktoś go może do tego zmusić. I ten "ktoś" za pośrednictwem tego "zaufanego wychowawcy" będzie wysyłał swoje knucia.

I - panie Ptasior - nie ma różnicy czy zwykły list czy polecony.
 
forg napisał:
Bo na przykład ktoś go może do tego zmusić. I ten "ktoś" za pośrednictwem tego "zaufanego wychowawcy" będzie wysyłał swoje knucia.

I - panie Ptasior - nie ma różnicy czy zwykły list czy polecony.


Forg i tu zgadzam się z Tobą w 100%, mnie osobiście dziwi ten brak cenzury,ja osobiście nie mam nic do ukrycia jeśli mają potrzebę niech czytają...
Zapewne są osobnicy którzy "knują"z dużymi wyrokami i za ciężkie sprawy i tam najprawdopodobniej listy są czytane, myślę ,że jednak działa w tym systemie opinia o człowieku, nie każdego mierzą jedną miarką ale często jest to złudne....
 
forg napisał:
Bo na przykład ktoś go może do tego zmusić. I ten "ktoś" za pośrednictwem tego "zaufanego wychowawcy" będzie wysyłał swoje knucia.

I - panie Ptasior - nie ma różnicy czy zwykły list czy polecony.
Do takiego "knucia" pod "przymusem potrzebna by była jeszcze współpraca drugiej strony.Czyli tej żony, do której ten list został wysłany...bo wysyłanie wiadomości, z którymi nic później by się nie dzieje jest bez sensu. A mądra żona na pewno na coś takiego by nie poszła.
 
To teraz napiszę to ze swojego, osobistego punku widzenia.Jeśli bym wiedziała, że mojemu mężowi coś może zaszkodzić-i nie mam tu na myśli ewentualnych relacji między współwięźniami, nigdy bym nie "pomogła" mu.Bo to taka "niedźwiedzia przysługa".Prędzej zadzwoniła bym i powiedziała np. wychowawcy o istniejącym problemie niż "pomogła".
I mój mąż doskonale o tym wie.I wychowawca- sądzę- że też zdawał sobie z tego sprawę.Ale ludzie są różni.Więc czytanie listów- ok.Ale musi być jakieś rozgraniczenie.Co i kogo czytać.A co przejrzeć nie zagłębiając się w temat, lub faktycznie sprawdzić tylko zawartość koperty.
 
-owieczka, kiedys zje Cie jakis wilk i bedziesz zaskoczona...

czytanie,to nie studiowanie kazdego slowa, chodzi o to,zeby list przeczytac, chocby oglednie,pobieznie,ale przeczytac. I tyle. Jesli cos wychowawce zaniepokoi , doczytac. A żony -są cwane, co nie znaczy mądre..sa tez naiwne i słabo rozgarniete.I uwierz,że jesli nie mają wiedzy nt np srodkow odurzających..moga niechcacy poproszone w liscie o to,wyslac w paczce cos ,co niby jest zwyczjnym produktem...nie będze cie wtajemniczac,o czym mowie.

-zadzwoniłabys do wychowawcy, informując go,ze mąz prosi cie o cos nielegalnego? Jak zobacze,to uwierze...

_ i byłabyś MOCNO zdziwiona,jak Ci 'grzeczni" z malusienkim wyrokiem potrafia kombinowac...bardziej niz Ci" z wielkimi wyrokami" Nie kazdemu zalezy na spokojnym doczekaniu do konca, wspolpracy z wychowawca itp.takze nie pisz czegos,czego nie wiesz.
 
Ostatnia edycja:
Dzień Dobry

1. Czy list mode wysłac w kopercie bąbelkowej?

2. Czy w takim liście moge wysłać krzyżówki/ sudoku/ jakąś gazetę? czy tylko jedynie list?

dokładniej chodzi mi o areszt śledczy w tarnowie na konarskiego

Dziękuję
 
[
-zadzwoniłabys do wychowawcy, informując go,ze mąz prosi cie o cos nielegalnego? Jak zobacze,to uwierze...
A czy od razu musiałabym informować o "dziwnych" prośbach???Wystarczyło by zwrócić uwagę na zmianie zachowania.Że coś niedobrego zaczyna się dziać.Bez wnikania w szczegóły.Prośba o przyjrzenie się sprawie.Jak to się mówi- lepiej zapobiegać niż leczyć.
A swojemu mężowi nigdy w świadomy sposób nie zaszkodziła bym.Jednak zadbałabym o to, żeby sam sobie również zaszkodzić nie mógł. I nigdy nie włożyła bym do listu czy paczki czegoś, co budzi moje wątpliwości.Bo mam świadomość, że mogłabym i jemu i sobie przysporzyć kłopotów.
A to nie o to chodzi w życiu, żeby szukać wrażeń tam, gdzie się ich szukać nie powinno.

1. Czy list mode wysłac w kopercie bąbelkowej?
Ja wysyłam listy w kopercie bąbelkowej i jeszcze nikt się do tego nie przyczepił.
I tak zaglądają do środka, więc rodzaj koperty nie ma większego znaczenia.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra