Listy od/ do osadzonego - cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A co do bycia OK wychowawca,mozna sobie na to miano zapracowac u osadzonych innymi sposobami. " zaprzyjaznianie sie " z nimi i wchodzenie w Uklady,nie jest najlepszym sposobem-wręcz najgorszym...Takiego wychowawcy sie nie szanuje i traktuje lekcewaząco.
Sadzę, że bycie służbistą na pewno nie procentuje szacunkiem i nie tak zasługuje się na miano "że jest się OK".We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek.Wiedzieć, kiedy można "przymknąć oko" a kiedy z całą surowością egzekwować obowiązki. Na tym to polega.I z jednej strony krat i z drugiej są ludzie.Każdy z tych ludzi ma swoje potrzeby.Nawet jeśli są one tak błahe jak kawa 3 w 1, czy tytoń.
A marihuanę od tytoniu w dzisiejszych czasach każdy nastolatek odróżni. Nie trzeba mieć ze sobą mini laboratorium.A jeśli są to oryginalne, nienaruszone opakowania- to o co kruszyć kopie???
Oczywiście w żadną stronę nie powinno się przeginać.Ale odrobinę "luzu" jeszcze nikogo nie zabiło. Szczególnie jeśli wiadomo co komu i w jakim stopniu pozwolić.A wychowawcy to akurat na pewno wiedzą.Jeśli oczywiście interesują się swoimi podopiecznymi.
I jeszcze jedno "wchodzenie w układy" kojarzy mi się z sytuacją, w której obie strony mają z czegoś określone profity. A nie sądzę, żeby wychowawca miał coś z tego, że "przepuści" w liście coś, co wykracza po za ramy określone w przepisach. No chyba w grę wchodzi wdzięczność osadzonego, do którego był ten list.
 
Ostatnia edycja:
Jaki przemyt? Ja powiem tak jeśli skazany przestrzega regulaminu, jest grzeczny, nie robi problemów, prawidłowo u niego przebiega proces resocjalizacji, ma normalną rodzinę to czemu wychowawca ma mu robić problemy o głupie 25 dkg kawy czy 50 g tytoniu? Mi wychowawca powiedział: "po co ja otwieram ten list jak go wysyłała mgr resocjalizacji?". I co też miałem jej powiedzieć żeby mi wysłała w liście niestworzone rzeczy twierdząc, że "najciemniej pod latarnią"? A jakby wychowawca list otworzył a tam (?) to co? Lipa po całości.
OK wychowawca, mozna sobie na to miano zapracowac u osadzonych innymi sposobami.
Jakimi na przykład?
Zaprzyjaznianie sie " z nimi i wchodzenie w Uklady,nie jest najlepszym sposobem-wręcz najgorszym...
Jakie zaprzyjaźnianie się, jakie układy? Chce to wyda, nie to nie i już.
Takiego wychowawcy sie nie szanuje i traktuje lekcewaząco.
Kto go nie szanuje i lekceważy?
 
-owieczka,a no wlasnie,nie rozumiesz. To wroc do tego,co napisaL Ptasior, gdzie wspomina o byciu OK wychowawcą. Ale poniewaz nie rozumiesz, to juz nie zrozumiesz...


Ptasior,nie chce mi sie odpowiadac,na twoje durne pytania.Jakbys tez byl z tych nierozumiejacych...Akurat Ty, co TYLE widzial ,a więcej słyszał...
 
Ostatnia edycja:
"po co ja otwieram ten list jak go wysyłała mgr resocjalizacji?"
Przepraszam za to co teraz napiszę, ale i tak napisał by to ...ktoś.
To, że to jest "mgr.resocjalizacji" jeszcze o niczym nie świadczy.U mnie policjant eskortujący tymczasowo aresztowanych buchnął z ubikacji w prokuraturze papier toaletowy ;)Więc uczciwy nie był- mimo zawodu, od którego można by było tego oczekiwać. Według mnie podejście wychowawcy do listów i ich ewentualnej zawartości powinno zależeć od samego skazanego.Jeśli wykazuje prawidłową postawę, nie sprawia żadnych kłopotów- to czemu mu nie iść czasami na rękę???To zwykła ludzka uczynność.
-owieczka,a no wlasnie,nie rozumiesz. To wroc do tego,co napisaL Ptasior,
.
Wróciłam- i co??? Przeczytałam nawet kilka razy...
I do jakich wniosków powinnam dojść???
Czekam na dalsze wskazówki i wyjaśnienia- tak, żebym zrozumiała.
W końcu Owieczki to niezbyt lotne zwierzątka
 
Ostatnia edycja:
Akurat Ty, co TYLE widzial ,a więcej słyszał...
Skąd wiesz?
Jakbys tez byl z tych nierozumiejacych...
Nie rozumiem twoich durnych wypowiedzi. A patrząc z perspektywy skazanego i osoby czekającej na skazanego Owieczka ma rację. Natomiast z perspektywy pracownika SW osadzony na 10 dni za grzywnę będzie bandziorem i należy mu pokazać kto tu rządzi. Nigdy się nie zrozumiemy z ingab i forgiem. Każdy z nas będzie patrzył inaczej na to co się dzieje za murem, co wysyłamy w listach, co wysyłamy w paczkach...
To, że to jest "mgr.resocjalizacji" jeszcze o niczym nie świadczy.
Akurat dla wychowawcy miało znaczenie, bo widział, że codziennie dzwonię, moja Pani dzwoniła czasem do niego. Jednym słowem ludzie, którzy ukończyli ten sam kierunek studiów potrafili się dogadać. Widocznie Pan wychowawca też by nie włożył do listu niczego nielegalnego, gdyby to jego syn trafił za kratki
 
Ostatnia edycja:
Owieczka311 napisał:
A marihuanę od tytoniu w dzisiejszych czasach każdy nastolatek odróżni. Nie trzeba mieć ze sobą mini laboratorium.

Nawet jak odróżni "na oko", to nie będzie mieć to prawie żadnej wartości dowodowej.

Owieczka311 napisał:
We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek.Wiedzieć, kiedy można "przymknąć oko" a kiedy z całą surowością egzekwować obowiązki.

Jak można przymykać oko na łamanie prawa? Widać, jaki ma się wtedy szacunek do prawa...
 
Ostatnia edycja:
Jak można przymykać oko na łamanie prawa? Widać, jaki ma się wtedy szacunek do prawa...
Jak sie domyślam Ty zawsze przestrzegasz prawa??? W każdej dziedzinie życia???
Bo prawo- to oprawo.Nawet jeśli chodzi o przechodzenie poza przejściem dla pieszych i parkowanie na zakazie.
Bo ja nie widzę między tymi dwoma rzeczami zbytniej różnicy.
Powiem to tak- "kto jest bez winy- niech pierwszy rzuci kamień"
Ciekawa jestem ile tych "kamieni" poleci???
Bo tutaj wszyscy jesteście tacy praworządni i kryształowi, że aż w oczy blask bije.A tak na co dzień???
Pewnie też...;)
 
Ptasior,jak to skąd wiem...sam tu od dawna napisałeś,że miałeś okazje zaczerpnąc wiedzy i przezyc w ZK jako osadzony.Stąd wiem,że TYLE widziałeś ,a więcej słyszałeś...

Owieczka-nie bedę Ci tłumaczyc, pewne kwestie łapie się w lot, a Ty tego nie złapałaś więc szkoda mojego czasu na dalsze tłumaczenia. Jak czuje,że więcej nie trafia, odpuszczam.

Owieczka311 napisał:
To, że to jest "mgr.resocjalizacji" jeszcze o niczym nie świadczy.

Wróciłam- i co??? Przeczytałam nawet kilka razy...
I do jakich wniosków powinnam dojść???
Czekam na dalsze wskazówki i wyjaśnienia- tak, żebym zrozumiała.
Owieczki to niezbyt lotne zwierzątka



mgr- nie ma po r kropki...Tak przypomnieniem..Chyba,że to taki mgr. z kropką własnie;P
 
Ostatnia edycja:
Czytam to wszystko i jakoś nie do końca się zgadzam z tym wszystkim.
Mój partner nie dostanie nic co by było zakazane, nawet paczki papierosów po to ma wypiskę, nigdy nie łamałam prawa świadomie.Ktoś powie kryształowa jesteś? nie jak każdy człowiek jestem i ja "ułomna" dwa razy dostałam mandat raz za brak zapiętych pasów a drugi za nie stanięcie na znaku stop. Nie znaczy to ,że będę świadomie łamać prawo jeśli w danej jednostce AŚ nie wolno tego czy tego i nie patrzę z pozycji ani skazanego ani pracownika służby więziennej tylko jak zwyczajny człowiek który winien przestrzegać prawa i ustalonych zasad.Reguły są po to by ich przestrzegać.
Owieczko tam nikt nie wierzy i nie uwierzy do końca komuś kto złamał prawo i nie ważne czy ten ktoś jest tam w porządku. Pracownik służby więziennej po prostu w przypadku Ptasiora miał szczęście ,że nikt mu za to nagany nie dał bo osoba ryzykowała nie przestrzegając przepisów.Inna sprawa to podejście "ludzkie " pracowników więziennictwa do osadzonych.Tak jak moje motto...po niżej...ale nie ma to tak naprawdę do końca zastosowania...
 
Stąd wiem,że TYLE widziałeś ,a więcej słyszałeś...
To pewnie powiesz, że w każdym ZK każdy osadzony ma takie same szanse na warunkowe czy przepustkę, bo regulują to artkuły kodeksów. Jest jak jest. W jednym kryminale w liście przejdzie tytoń a w drugim nie przejdzie karta telefoniczna (przemyt). To powiedz mi ingab czy w poprzednim kodeksie też był artykuł o cenzurze korespondencji?
Pracownik służby więziennej po prostu w przypadku Ptasiora miał szczęście ,że nikt mu za to nagany nie dał bo osoba ryzykowała nie przestrzegając przepisów
 
Ostatnia edycja:
Owieczka311 napisał:
Jak sie domyślam Ty zawsze przestrzegasz prawa??? W każdej dziedzinie życia???

Tak, takie otrzymałem wychowanie, żeby szanować prawo.
 
Ptasiorku taka prawda, zapewne i oni mają jakieś "regulaminy pracy"
 
Ja też świadomie prawa nie łamię.nie wsadzam w listy Bóg wie czego.Jak mam wątpliwości- to albo daruję sobie, albo dzwonię i pytam.
Ale nie będę włosy z głowy rwać jeśli ktoś będzie milszy i pozwoli do paczki dorzucić jedno jabłko więcej. Wychowawcy to też ludzie.I panowie i panie z sw zazwyczaj też.
 
Owieczko a co Ty tam wysyłąsz do tego swojego mężczyzny ? :D ? chyba nie świerszczyki:)
 
-świerszczyki to były za PRL...Teraz sa pisma pornograficzne-zabronione w ZK,ale juz Playboya ,CKM...mozna wyslac LISTEM nawet. Zatem do dzieła, panowie sie ucieszą, osłodzą sobie trochę szare wieczory ,lekturą i obrazkami.

Zdjecia swoje nagie, możesz wysłac...Tylko czy na pewno zdobedziesz się na to? ...
 
ingab to przecież żart :) moje akty są w jego głowie :)
 
-a są tam zdjęcia aktów seksualnych, narządów płciowych?? Sam sobie odpowiedz...

Ptasior, dobrze wiesz,że prasę mozna wysłac. Prasa,to nie znaczy,że Porno Pisma.
Tak,wydali mu ,jesli mu wysłała Playboya/CKM/... Mozna wyslac Tele Tydzień, Gazete Lokalną, Pani Domu, Brzechwa Dzieciom...Poczytaj Mi Mamo...Mozna tez Oliwię , Twój Styl ~~
 
Ostatnia edycja:
hmmm no to chłopina miał wieczór...umęczył się.... a doła nie miała że tylko to mu pozostało? :cool:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra