Mam w szkole pewien problem ...

  • Autor wątku Autor wątku Shakrit
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Shakrit

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2014
Odpowiedzi
2
Witam
Mój problem w szkole polega na tym, iż w statucie jest napisane że nie mogę używać telefonu komórkowego na terenie szkoły(nawet go wyjąć bo od razu idzie do dyrektorki).Nie mogę nawet przynosić takich urządzeń jak PSP czy tablet...Nie chcę odpowiedzi że jestem uzależniony itp... W każdym razie jak mojemu kumplowi zabrał wuefista telefon to miał przekroczone próby logowania i nie działający touchpad w jednym miejscu ... Czyż nie dziwne?Miałem nawet problemy za to, że miałem nażelowane włosy (chociaż nie widać było ze takie są ponieważ użyłem suszarki).Miałem też problemy że byłem w pomarańczowym swetrze(w mojej "szkole" możliwe do noszenia są 3 kolory; granatowy, szary i biały O.o).W każdym razie przez te rygorystyczne obowiązki nie wytrzymuję psychicznie w tej szkole...Powiem nauczycielowi że nie może mi zabrać telefonu to dostanę uwagę za pyskowanie...Miałem nawet przesrane ( przepraszam za słownictwo ale to już przesada) iż miałem tableta po szkole (chociaż to było 30 minut po lekcjach) i nauczycielka mnie zauważyła.Na następny dzień już miałem wizytę u dyrektorki i pedagoga że przynoszę takie rzeczy do szkoły.A czy wspomniałem że w ogóle nie można do mojej szkoły przynosić takich urządzeń?Można tylko telefony ale trzeba je zostawiać w koszyczku w gabinecie dyrektorki.W każdym razie słyszałem że to niezgodne itp. ale potrzebuję mądrej, rozgarniętej odpowiedzi.Dziękuję ;)
 
Odpowiadając na Twoje pytania:
1. Tak, to dziwne.
2. Tak, wspomniałeś.
 
Spodziewałem się innej odpowiedzi ...
 
Przeczytaj swoje pytanie bo to na nie odpowiadałem.
Pytanie to zdanie, po którym jest znak "?".

Oczekujesz odpowiedzi, zadaj pytania.
 
Moim zdaniem wasz regulamin układał ktoś, kto nie myśli zbyt racjonalnie i wcale ci się nie dziwię, że cię taka sytuacja irytuje.
W twoim przypadku widzę dwa wyjścia. Przede wszystkim możesz zmienić szkołę na normalną. Jeśli z jakichś powodów nie wchodzi to w grę, to na twoim miejscu poszedłbym do psychologa, jeśli nie dajesz sobie rady psychicznie. Wydaje mi się, że jego opinia mogłaby zostać przedłożona w kuratorium, jeśli stwierdzi, że nauczyciele czy dyrektorka odpowiadają za twój zły stan psychiczny. Jeśli jesteś z Warszawy, to polecam Pracownię Psychorozwoju, która mieści się przy ulicy Gocławskiej, bo pracują tam świetni specjaliści.
Mimo wszystko pierwsze rozwiązanie wydaje się lepsze i na pewno łatwiejsze.
 
alan2 napisał:
jeśli nie dajesz sobie rady psychicznie.
Nie daje rady psychicznie bo nie może założyć pomarańczowego sweterka albo zostawić telefonu w domu?
Nieodporna ta młodzież...
Ile masz lat autorze?
 
Shakrit napisał:
W każdym razie przez te rygorystyczne obowiązki nie wytrzymuję psychicznie w tej szkole...

Moim zdaniem zdecydowanie przesadzasz. Szkoła ma pewne zasady, ale to tak naprawdę drobiazgi życia codziennego. Proponuję, żebyś spróbował zmienić swoje nastawienie, bo w dorosłym, normalnym życiu może być Ci jeszcze gorzej jeśli dalej będziesz pozwalał sobie na to, żeby tak małe rzeczy niszczyły Cię psychicznie.
 
Indywidualną sprawą każdego jest to, czy potrzebuje komórki lub lubi pomarańczowe swetry. A ta placówka ogranicza możliwość wyboru. Wydaje mi się że najprostszą drogą do rozwiązania problemu będzie po prostu rozmowa z rodzicami i zmobilizowanie grupy opiekunów do interwencji. Rada rodziców ma realny wpływ na to, co dzieje się w szkole. Powodzenia!
 
kadi napisał:
Moim zdaniem zdecydowanie przesadzasz. Szkoła ma pewne zasady, ale to tak naprawdę drobiazgi życia codziennego. Proponuję, żebyś spróbował zmienić swoje nastawienie, bo w dorosłym, normalnym życiu może być Ci jeszcze gorzej jeśli dalej będziesz pozwalał sobie na to, żeby tak małe rzeczy niszczyły Cię psychicznie.

Przesadza, nie przesadza, ale ograniczenie kolorystyki noszonych ubrań? zwykła dyskryminacja, telefon w koszyku? a kto odda pieniądze jak sie uszkodzi? będzie się sądził na drodze cywilnej ze szkołą? Jak dla mnie zasady tam panujące to idiotyzm w czystej postaci. Niech rodzice zareagują jako rada.
 
Jak się boisz o telefon to nie noś go do szkoły.
O zasadach decyduje rada pedagogiczna nie rada rodziców.
W życiu też jest wiele zasad, których nie rozumiemy ale respektować je trzeba.
Na tym właśnie zadanie szkoły polega, że uczy nas radzić sobie w świecie zasad.
 
Dziwna ta młodzież. Korzystasz z telefonu na przerwie. Widzi to nauczyciel, podchodzi i mówi "oddaj telefon". Odpowiadasz "nie" i chowasz telefon do kieszeni.
Moje pytanie co zrobi nauczyciel? Zbije Cię?
Ja bym nie dał telefonu i tyle w temacie.
 
Tylko Rada Rodziców decyduje o obowiązku zakładania ujednoliconego stroju.
Rada Rodziców powinna zawnioskować o możliwość korzystania z telefonów ( oczywiście nie podczas lekcji).
 
Dziwną masz tą szkołe.
 
Z komórką mogę zrozumieć :) , ale ze strojem to już nie. Zakład karny z tej szkoły czy jak, z całym szacunkiem do uczęszczających tam młodych ludzi? Czasem przepisy są z kosmosu...
 
Ja też z komórką mogę zrozumieć. Z resztą w wielu firmach też jest zabronione korzystanie z telefonów komórkowych...
 
Mam pytanie do autora wątku, to nie wiedziałeś do jakiej szkoły idziesz? Nie od dziś w tej placówce te zasady obowiązują, a jednak - dobrowolnie wybrałeś ją. Ot, ponosisz konsekwencje swojej decyzji.

A co do wymogów szkoły - można prosić o link do statutu szkoły? Chętnie zapoznam się, bo mam wrażenie, że autor strasznie wyolbrzymił problem. Zresztą statut szkoły opiniuje Rada Rodziców :)

A w kwestii ubioru - drogi autorze wątku, jak pójdziesz pracować, to zobaczysz, że w miejscu pracy byle jak ubierać się nie można. Spójrz na koduktorów, panie w bankach, urzędników, listonoszy, policjantów. Oni muszą nosić stosowny uniform.
 
Szkoła może ustalać jakieś wewnętrzne prawa, ale z pewnością nie może żądać nieużywania telefonu komórkowego.
 
Szkoła może żądać nieużywania telefonu na tych samych zasadach jak placówki kulturalne: kina, teatry, opery. Do znudzenia przed seansami przypomina się o wyciszeniu, niekorzystaniu z telefonów komórkowych. Szkoła kładzie większy nacisk z racji jej fundamentalnych zasad - wychowania młodzieży. Może to się nie podobać, ale w pewnych miejscach obowiązują pewne standardy.

Ode mnie - z racji wykonywanego zawodu - wymaga się nieużywania telefonu komórkowego w trakcie wykonywania czynności zawodowych i nie dostrzegam problemu. Podobnie ze strojem - lubię spodnie bojówki, ale do pracy muszę chadzać w garniturze. I nie widzę w tym łamania moich praw. Decydując się na dany zawód, na miejsce pracy, zgadzałam się na warunki stawiane przez pracodawcę. Zawsze mogą zmienić miejsce pracy i pracodawcę :evil:

Myślę, że autor wątku jest trochę nieopierzony i poznaje świat i zasady w nim obowiązujące. Niech się przyzwyczaja, że nie jest pępkiem świata, bo inaczej faktyczni wyląduje na kozetce u psychiatry.
 
Powrót
Góra