Mandat karny za parkowanie w niedozwolonym miejscu

  • Autor wątku Autor wątku francio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

francio

Witam,

Jestem wlascicielem mieszkania na osiedlu 12 pietrowych blokow zbudowanych jeszcze z wielkiej plyty.
Na 1 mieszkanie przypada srednio moze z 0.2 miejsca parkingowego.
Pewnego wieczoru po godzinie 20:00, probowalem znalezc jakiekolwiek miejsce przeznaczone do parkowania w promieniu 500m od mojego bloku, niestety, bez powodzenia. Akurat zamierzalem zatrzymac sie na chwilke, wiec z braku mozliwosci zaparkowania pod wlasnym blokiem auta w wyznaczonym na to miejscu, postanowilem zaparkowac w miejscu niedozwolnym na parkowanie, a dokladniej czesciowo na jezdni i na chodniku (piesi mieli do dyspozycji ok 2m szerokosci chodnika od mojego samochodu). Po 15min dostalem mandat w wysokosci 100zl, zrobiono rowniez zdjecie. Pytanie, czy urzedy administracyjne, straz miejska, zarzad drog i zieleni czy tez spoldzielnia mieszkaniowa, nie powinni zagwarantowac mi mozliwosci parkowania auta w poblizu chociaz tych 500m do miejsca zamieszkania?
Co mozna w tej sytuacji zrobic? Nigdy nie zostawialem na tamtym chodniku auta dluzej, niz 20min, a mialem akurat sporo ciezkich materialow budowlanych do wyladowania, wiec parkowanie pod oddalona o 2km biedronka nie bardzo mi sie widzialo.
 
tu mógł pomóc tylko zdrowy rozsądek.jak widać twoje argumenty nie trafiły do f-szy straży miejskiej.
 
A skad wiesz, ze juz z nimi rozmawialem?
Co nazywasz zdrowym rozsadkiem, parkowanie daleko od domu i pozniej zasuwanie z materialami budowlanymi na piechotke przez 20min?
Moze powinienem zabrac przyczepe, a na niej specjalny wozek do pchania?
Moze wynajac dostawczaka, upss, oni tez tam by nie mogli stanac.
Poradz mi, jak powinieniem postapic wg ciebie wedle ZDROWEGO ROZSADKU?
 
piszesz,że dostałeś mkk to chyba rozmawialiście?chyba,że dostałeś wezwanie i wszystko mylisz z otrzymaniem mandatu.
pisałem o zdrowym rozsądku straży miejskiej.czasami trzeba zrozumieć obywatela i pouczyć lub "przymknąć"oko.
 
Nie zdazylem natknac sie na pracownikow SM, ale sasiedzi, ktorzy zaparkowali niedaleko mnie rowniez w nie przeznaczonym do parkowania miejscu, poinformowali mnie, ze SM robila zdjecia chwilke przed moim wyjsciem z bloku.
Tylko teraz pytanie, jak sie ma ten zdrowy rozsadek u SM, ktora tutaj ponoc od dluzszego czasu szuka "frajerow" na latwy pieniadz. Czy nie ma zadnego wskaznika prawnego, przedstawiajacego min stosunek liczby miejsc parkingowych, przypadajacych na 1 mieszkanca badz mieszkanie?
 
francio napisał:
Czy nie ma zadnego wskaznika prawnego, przedstawiajacego min stosunek liczby miejsc parkingowych, przypadajacych na 1 mieszkanca badz mieszkanie?

Nawet gdyby taki był, to nie w czasach kiedy budowano "wielką płytę".

Trudno wyobrazić sobie takie prawo, które wprowadza taki wskaźnik i co wtedy należałoby zrobić z blokami, wyburzyć czy przesunąć? :)
 
No dobrze, ale czy spoldzielnia nie ma czasem obowiazku zagwarantowania miejsc parkingowych przynalezacych do niej mieszkancow? I jeszcze pytanie, po czym poznac, czy teren ten jest zamkniety, tzn taki, na ktorym organy wlaczy nie moga wypisywac mandatow?
 
francio napisał:
No dobrze, ale czy spoldzielnia nie ma czasem obowiazku zagwarantowania miejsc parkingowych przynalezacych do niej mieszkancow?

to znów inaczej zadane pytanie, czy zburzyć lub gdzie przesunąć bloki z wielkiej płyty...



francio napisał:
I jeszcze pytanie, po czym poznac, czy teren ten jest zamkniety, tzn taki, na ktorym organy wlaczy nie moga wypisywac mandatow?

ostatnio zmieniono te rozporządzenie wyłączające drogi wewnętrzne spod jurysdykcji straży miejskiej
 
Tzn wszystkie drogi wewnetrzne sa wylaczone spod jurysdykcji SM?
Jak rozpoznac, czy taka droga jest droga wewnetrzna?
Jezeli okaze sie, ze faktycznie droga pod blokiem jest droga wewnetrzna, to rozumiem, ze nie mieli prawa wystawic mi tego mandatu i maja obowiazek jego uniewaznienia?
 
Jeszcze pół roku tak było, że droga wewnętrzna byłą wyłączona, ale wyżej napisałem że zmieniło to się niedawno.
 
To co w takim razie radzicie zrobic w tej sytuacji, oprocz zaplacenia mandatu i sprzedania auta, bo piechotka 20min od zaparkowanego auta do mieszkania raczej nie ma sensu?
 
może są gdzieś w okolicy oferty zakupienia miejsca w garażu, bo jak nie to chyba jedyny alternatywny wariant to przeprowadzka?
 
Garaze owszem, sa ale z dobre 2km od mojego miejsca zamieszkania i nie wiem, czy w ogole sa tam jakies oferty kupna:/
 
I tak taka ustawa przepadłaby w TK ;)
 
Poza tym chyba jesteś członkiem tej spółdzielni -więc jesteś tak samo winien zaistniałej sytuacja spółdzielnia to (też) Ty! więc działaj ... na pewno znajdzie się sposób aby wygospodarować miejsca parkingowe kosztem np zieli - wiem, wiem barbarzyństwo, betonowe pustynie, rozdział człowieka i przyrody ... ale moim zdaniem podstawowym kryterium jest jednak funkcjonalność ... reasumując: zamiast zrzędzić i naruszać prawo działaj - wiem to takie nie polskie ...

co do dróg wewnętrznych to ich status zmienia się (dla policji i straży) tylko wtedy kiedy istnieje ustawiony znak 'wewnętrzna strefa ruchu' czy jakoś tak - wzór znaku chodzi chyba od 16.V tego roku - i (jego postanowienie) wymaga trochę zachodu więc poza stacjami, supermarketami nikomu nie będzie się chciało (zwłaszcza ze spółdzielni) w to bawić ... bez tego znaku status drug jest taki sam jak 1/2 roku temu ...
 
Czlonkiem spoldzielni jestem dopiero od 4 miesiecy, a mieszkam w tym nowym miejscu dokladnie 2 tygodnie;]. W polsce dzialac znaczy kombinowac/ skolowac/ krecic/ oszukac i tak dalej jak zwal tak zwal. Niestety, podejrzewam, ze wiekszosci lokatorow ten znaczek odpowiada, bo albo nie maja samochodow i maja wieksza przestrzen zyciowa na chodniku, albo dziecko ma dluzszy chodnik do rozpedu na deskorolce. Chore i nie moze byc? Witamy w Polsce:]. BTW mandat mi anulowali z racji, ze 1 raz za takie wykroczenie zostalem ukarany, auto obecnie jest wystawione na aukcji i przechodze na rower. Ech, kocham ten kraj..
 
Powrót
Góra