Mandat z fotoradaru z Niemiec bez zdjęcia

  • Autor wątku Autor wątku ayo1988
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ayo1988

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2015
Odpowiedzi
3
Witam
Ostatnio dostałam pismo o przekroczeniu prędkości z fotoradaru w Niemczech.Wszystko jest przetłumaczone na język polski,wyjaśnione jest za co jest mandat że muszę zapłacić podaną kwotę przelewem ale...Nie zostało dołączone zdjęcie i nie wiem dlaczego.Muszę przecież mieć jakiś dowód że takie zdarzenie miało miejsce i że to nie oszustwo,czy mam zapłacić mandat i czy to normalne że dostałam dokumenty bez zdjęcia? mam się domagać żeby Niemiecka Policja wysłała mi zdjęcie ? Dzięki za odpowiedzi pozdrawiam
 
Podpinam się pod pytanie bo też dostałem takie pismo tylko że:
  1. pismo przyszło zwykłym listem
  2. pismo skierowane na firmę
  3. brak zdjęcia
 
Kolega policjant powiedział mi że najlepiej zapłacić za to ponieważ jak zatrzymają mnie w Niemczech to mogę mieć większe nieprzyjemności.Powiedział że zdjęcia mogli nie wysłać z tego względu iż mógł ktoś inny prowadzić samochód(nie właściciel auta).Dopiero po odesłaniu formularza odpowiedzi wiedzą wszystko ponieważ musisz go odesłać z potwierdzeniem że ty popełniłeś wykroczenie.Ja z bólem zapłaciłam te cholerne 200€ :mad: dlatego że nie chce mieć z Niemieckim prawem nic wspólnego a po co mają mnie ścigać i naliczać mi jakieś odsetki.Pozdrawiam
 
Podobne pisma,tylko po niemiecku dostawał mój syn,z tego co wywnioskowałem,to przejazd na czerwonym swietle,nazwisko było niepoprawne,brak PESEL i kraj SLOVAKIA.Podał go kolega co wziął tablicę na swoje nazwisko,a syn kierował.Było to ze 2 lata temu.Potem przyszło jeszcze jedno pismo,i tłumaczem Google przetłumaczyłem,że oprócz 260 Euro bodajże ma zdaćprawo jazdy na 5 miesięcy.Nikt na te pisma nie odpowiedział,do tamtego właściciela nikt już się nie zwracał,Policja niemiecka w międzyczasie go kontrolowała i sprawdzała,ale na korespondencji jest błąd w nazwisku.Od ponad roku spokój.Jak myślicie-odpuszczą???
 
Dostałem podobny mandat, a właściwie pismo informacyjne w którym jest podane, że moim autem przekroczono prędkość o 13 km/h i dodatkowo formularz odpowiedzi, w którym mam wskazać kierowcę, chyba, że zapłacę 20 Euro na podane konto bankowe. Pismo przyszło listem zwykłym, po polsku i również brak zdjęcia. Co mam zrobić? Bo mam czas do 10.09.2015 na odesłanie formularza odpowiedzi lub zapłacenie 20 Euro
 
Podpinam się do wątku, gdyż mam podobny problem. 01.08.2015 na BAB 4 / Jena, przed tunelem przekroczyłem prędkość o 26 km/h. Przyszło pismo zwykłym listem, bez zdjęcia i formularz ze wskazaniem kierowcy. W piśmie jest mowa o karze 80 € oraz kosztach dodatkowych, co najmniej 28,50 €. w piśmie piszą również, że mają na dowód zdjęcie. Mam czas do 01.10.2015. Myślę, że liczy się data stempla pocztowego. Proszę o podpowiedź co robić? Czy lepiej zapłacić, czy olać sprawę? Nadmieniam, że bardzo rzadko wyjeżdżam za granicę (teraz przez Niemcy jechałem pierwszy raz). Ale jak mnie mają mieć w bazie przez całe życie to może lepiej zapłacić? Niektórzy straszą mnie ogromnymi odsetkami, zabraniem dokumentów, albo nawet zarekwirowaniem auta przy następnej wizycie w Niemczech. Czy ktoś się orientuje? Proszę o radę.
 
Ostatnia edycja:
witaj kolego tez zrobili mi tam zdjecie i zaplacilem mandat w sumie wyszlo 113,5 euro i wlasnie dzisiaj odeslali do mnie znowu jakies pismo i nie wiem co z tym zrobic
 
Witaj jureq4 czy od razu zapłaciłeś na miejscu? Czy najpierw powymienialiście się pismami? Napisz czy doczekałeś się chociaż pamiątkowej fotki, bo ja jej na razie nie mam? Czy pisma dostajesz po polsku, czy po niemiecku, bo ja to pierwsze dostałem po polsku.
 
Mnie też raz ustrzelił fotoradar kiedy jechałem autem na PL blachach. Początkowo zlekceważyłem to pismo, a potem wypadło mi to z głowy. Po miesiącu przyszło kolejne powiadomienie, ale tym razem doliczyli 15 euro "za przypomnienie" i odsetki. Radzę zapłacić, bo i tak tego nie odpuszczą.
Znajomy nie zapłacił kilku mandatów na terenie DE i podczas rutynowej kontroli został przez niemiecką policję zatrzymany. Skuli go w kajdanki i zatrzymali w areszcie. W niemieckim systemie policyjnym widniał jako osoba unikająca zapłacenia za mandaty, więc postanowili się inaczej za niego zabrać. Został wypuszczony w momencie kiedy wszelkie zaległości zostały zapłacone. Lepiej nie robić sobie dodatkowych "przychód" ;)
 
W mojej sprawie drgnęło. Odpisałem im na pierwsze pismo, że pojazd jest zarejestrowany na mnie i tylko tyle, bez wskazywania żadnego kierowcy.
Teraz przysłali mi podobne pismo, ale ze zdjęciem i po niemiecku. Mam w ciągu 7 dni odnieść się do niego i wskazać kierowcę. Myślę, że trzeba im odpisać, że to ja kierowałem i zapłacić mandat, bo przy następnej wizycie w Niemczech mogą zrobić tak, jak pisze MarcinNRW
 
Wezwania-quizy (ABCD) czyli alternatywne nie spełniają wymogów formalnych art. 97 par. 1 pkt 3) kpw, a więc nie są mandatami.

Bez mandatów nie ma odmowy ich przyjęcia, nie ma też mowy o popełnieniu wykroczenia niewskazania kierującego, gdy korzystamy ze swoich praw, a bez odmowy i wykroczenia nie ma sądu.

Jeszcze jedno: Policja np. niemiecka nie ma prawa wystawić nam mandatu jeżeli nie złapała nas w chwili popełnienia wykroczenia. Może jedynie wszcząć postępowanie i potem ewentualnie skierować sprawę do polskiego sądu o ukaranie.
Jest to możliwe, ale bardzo mało prawdopodobne.
 
Dobra dobra > Pablo 150 < jesteś mądry, gdy siedzisz w Polsce. W momencie przekroczenia granicy niemieckiej zmieniają się reguły gry i Twoje paragrafy biorą w łeb. Jesteś wtedy na terenie Niemiec i to oni dyktują warunki. Spróbuj nie zapłacić mandatu, to zgniotą Cię jak karalucha.
 
Zasada jest taka:
Przychodzi zawiadomienie o wykroczeniu (powtarzam to nie mandat!!!) i do czasu wystawienia mandatu czyli zakończenia postepowania nr rej auta jest w systemie i w czasie kontroli może wyjść na jaw, że te auto przekroczyło gdzieś prędkość i jeżeli jest to nasze auto to policja łamiąc prawo może kazać nam zapłacić (zaznaczam jest to bez prawne ponieważ sprawa jest w toku i jest to niedopuszczalne, aby w czasie postepowanie awansem płacić za coś co nie jest jeszcze rozstrzygnięte.
Jest zasada do czasu rozstrzygnięcia w świetle prawa jesteśmy niewinni.
Pewnie łatwo mówić i w razie kontroli jak tu się kłócić z niemieckim policjantem lepiej zapłacić bo w sumie i tak podświadomie wiemy, że jesteśmy wini i nie chcemy mieć problemów. Dlatego policja to wykorzystuje.
Pamiętajcie, że jedynie po nr auta mogą nas ścignąć bo tylko te dane są w systemie (i też nie zawsze).
Jeżeli zmienimy auto, albo nr rejestracyjne to już tak naprawdę po sprawie.
 
Pamiętaj Pablo, że nie tylko numery auta są w ich bazie. Mają również dane właściciela (przecież wysłali pismo). Mają imię nazwisko i adres, a więc adres też wypadałoby zmienić, bo w razie kontroli wyskoczy im na czerwono.
Jeszcze jedno pytanie ile według Ciebie może trwać ta sprawa nierozstrzygnięta ? Przecież wcześniej czy później jeżeli nie wskażesz kierowcy, to wyślą w końcu ten nakaz zapłacenia mandatu na właściciela auta.
Oczywiście możesz nie zapłacić, tzn. nie przyznajesz się do winy i wtedy musi być sprawa w sądzie. Ale zaprawdę powiadam Ci, jeżeli nie zapłacisz mandatu, to po przekroczeniu granicy, w razie kontroli na pewno staniesz przed tym ich sądem, ale wtedy nie wyjdziesz dopóki sprawa się nie rozstrzygnie (oczywiście na ich korzyść).
Wiem, że teoretycznie masz rację, ale pamiętaj, że po przekroczeniu granicy teoria zamieni się w praktykę, albo wcale nie wjeżdżaj na teren Niemiec.
 
Mandaty z Niemiec zaczęto ściągać już w Polsce troche większe koszta do zapłaty.
 
Do czasu wystawienia mandatu tylko dane auta są w systemie.
Imie i nazwisko oraz adres zam. to za mało do wystawienia mandat, ale wystarczająco, aby wysłać wezwanie w którym trzeba podać dokładniejsze dane. Z tego co pamiętam to datę i miejsce urodzenia.

Bez obawy nie ma takiej możliwości aby policja wystawiła mandat bez przyznania się przez kierującego. Jedynie co mogą zrobić to skierować sprawę do polskiego sądu, a do tego mają mało czasu i po prostu to im się nie opłaca. Z tego co mi wiadomo nie było jeszcze takiej sprawy.
 
@mistiam jak zakończyła się Twoja sprawa? Mam identyczną sytuację. Do dzisiaj mam termin odesłania odpowiedzi na "Pismo informacyjne" dotyczące wskazania kierującego. Daj proszę znać.

Lub może ktoś inny może polecić czy odesłać odmowę udzielenia informacji?

Pozdrawiam!
 
Ciekawa sprawa o której pisałem syn dostał wezwanie do zapłaty i zdanie prawa jazdy,nic nie odpisał,już się nie odzywali ani do właściciela tablic,ani do niego.Minęło chyba ze 4 lata.Ciekaw,dlaczego jak od niego nie dostali odpowiedzi,to dlaczego nie zwracają się do właściciela tablic.W/g mnie nawet zatrzymanie go w Niemczech nie powinno niczym skutkować,bo właściciel mógł podać kogoś innego z przypadku.Całe szczęście,że robił błąd w nazwisku,w pozycji pESEL: pusto,kraj SLOVAKIA.Już go kontrolowali w Niemczech parę razy i nic,wszystko ok.
 
rokker napisał:
@mistiam jak zakończyła się Twoja sprawa? Mam identyczną sytuację. Do dzisiaj mam termin odesłania odpowiedzi na "Pismo informacyjne" dotyczące wskazania kierującego. Daj proszę znać.

Lub może ktoś inny może polecić czy odesłać odmowę udzielenia informacji?

Pozdrawiam!

Ja im odesłałem inne pismo tz. o umorzenie postępowania i tam podałem paragrafy, że takie wezwanie do wskazania kierującego wg prawa jest niezgodne i kwalifikuje takie pismo jako alternatywne, a tego typu wezwania są tak jak pisałem nie zgodne z prawem.
Jak pamiętam wysłałem im chyba w grudniu, a termin miałem do października tylko tyle, że podałem w tym piśmie, że otrzymałem je kilka dni temu. Oczywiście wezwanie od nich byłe zwykłym listem nie monitorowanym, czyli mogło leżeć w skrzynce 2 miesiące. Moje odesłałem im listem poleconym i do tej pory zero odzewu. Powołując się na prawo mam prawo wystąpić z wnioskiem o umorzenie postępowania, a oni (Niemiecka policja) jest zobowiązana na każde pismo odpowiedzieć w przeciągu 30dni. Skoro nie odpowiedzieli to oznacza, że przychylili się do mojego wniosku.
Gotowe pisma są do pobrania na stronie Janosik.com.pl - maszyny szwalnicze, Urządzenia prasowalnicze, kokony, igły, części zamienne do maszyn szwalniczych Łódź.
Polecam.
Od tamtej pory byłem 2 x w Niemczech i nie miałem, żadnych problemów z drugiej strony nie byłem kontrolowany, ale w razie czego wożę ze sobą potwierdzenie wysłania pisma.
 
dziękuję bardzo za odpowiedź.

Ten Janosik to chyba nie ten link :)

Ja mam zamiar odesłać odpowiedź na pismo tego typu:
W odpowiedzi na pismo z dnia xxxxxxxxx informuję, że jako świadek korzystam z mojego prawa i odmawiam udzielenia informacji na pytania, na które udzielenie odpowiedzi pociągałoby za sobą ryzyko ścigania mnie lub określonej w § 52 ust. 1 StPO osoby najbliższej . z powodu przestępstwa lub wykroczenia.

Może jakieś sugestie czy coś dopisać?
 
Powrót
Góra