Mandat za jazdę prawym pasem po rondzie

  • Autor wątku Autor wątku Deryk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Deryk

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
29
Witam.
Ostatnio miałem niestety niemiłe doświadczenie. Jechałem rondem o ruchu okrężnym posiadającym dwa pasy. Znajdowałem się z prawej strony czyli na pasie zewnętrznym. Zawracałem na rondzie. Jednek przed wczesniejszym moim zjazdem wychyliła się swoim samochodem jakaś kobieta zmieniejąc pas ruchu przez co doszło do kolizji.
Sprawcą zdarzenia została ta Pani natomiast ja zostałem potraktowany mandatem o kwocie 150zł za jazdę przez rondo prawym pasem. Policja odwołała się do art. 22. Mandatu nie przyjołem gdyż uważam, że można jeżdzić prawym pasem po rondzie tak długo jak mi się podoba.
Uważacie, że dobrze zrobiłem?
 
Różne kwiatki się zdarzają, co kraj to obyczaj, ale ja na Twoim miejscu również nie przyjęłabym mandatu.
 
A ja bym przyjął...
Art. 22.2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
1) do prawej krawędzi jezdni – jeżeli zamierza skręcić w prawo;
2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi – jeżeli zamierza skręcić w lewo.
Jak chcesz sobie jeździć w kółko po rondzie, to musisz jeździć na lewym pasie.
Wpisz sobie w googla "rondo przepisy" i znajdziesz instrukcję korzystania z ronda, którą każdy kierowca poznał na kursie. Ot choćby tutaj: Rondo i co dalej?
 
Dosyć ciekawa sytuacja, jak ja w 2004 zdawałem na prawko to mnie uczyli że z prawego pasa w prawo i prosto, a z lewego w lewo i prosto. Z tego co pamiętam to była dyskusja na forum i wniosek był taki że jak nie ma znaków który pas do czego służy to można jechać jak się chce.
 
Skoro jedzie po rondzie jednym pasem to jedzie prosto a nie skręca, będzie chciał skręcić to zmieni pas na właściwy. Zresztą z lewego pasa na rondzie nie da się skręcić w lewo, więc ci co jadą po lewej też by popełniali wykroczenie:) Wjeżdżając na rondo wjeżdżamy na pas prawy a nie od razu walimy na lewy, dopiero po zajęciu prawego możemy zjechać na lewy ale jeśli na lewym zbliża się pojazd to logiczne że nie zmienimy pasa bo:
4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.
więc jedziemy prawym i tak sobie jedziemy bo po co manewrować lewy/prawy jak i tak zjechać trzeba będzie na prawy.
"Prostując" rondo otrzymamy jezdnię główną z pierwszeństwem przejazdu z jezdniami podporządkowanymi z prawej strony. Czy na takiej głównej drodze jest przymus jechania prosto lewym pasem a prawym nie wolno jechać prosto? Wręcz odwrotnie, należy zawsze starać się jechać prawym pasem niezależnie od tego czy się ma zamiar skręcić czy nie.

Takie moje gdybanie :)
 
"Rondo" to droga jednokierunkowa wokół wysepki - bez początku i końca. Podzielam pogląd destruktora.

Paragrafie - cytowany przez Ciebie przepis nie obowiązuje na drodze, na której dopuszczony jest ruch wyłącznie w jednym kierunku (a taką jest faktycznie droga otaczająca wysepkę, oznaczona przed wjazdem znakiem C-12):
art. 22 ust. 3:
Przepis prawny:
Przepisu ust. 2 nie stosuje się, jeżeli wymiary pojazdu uniemożliwiają skręcenie zgodnie z zasadą określoną w tym przepisie lub dopuszczalna jest jazda wyłącznie w jednym kierunku.


Skoro brak jest przepisów szczególnych regulujących poruszanie się na rondzie - obowiązują zasady ogólne. Jeśli więc na rondzie pasy ruchu wyznaczone są w taki sposób, że tworzą okrąg to możemy poruszać się dowolnym z pasów tak długo, jak chcemy. Możemy zmieniać pasy ruchu w ruchu okrężnym lub, gdy jesteśmy na prawym pasie w ruchu okrężnym - zjechać na dowolnym skrzyżowaniu z drogą boczną dochodzącą do drogi o ruchu okrężnym.
 
OzoEze nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź ale chyba "zbyt szeroko" sobie zinterpretowałeś ten ust.3
Sytauacja odnośnie jednego kierunku dotyczy drogi która prowadzi w jednym kierunku a nie jednokierunkowej. Na rondzie mamy zjazdy, czytaj rózne "kierunki jazdy". Nie można tutaj brać pod uwagę samego ronda dookoła tylko dodać do tego właśnie zjazdy a to już nie jest jazda w jednym kierunku więc w tym wypadku to nie o takie zastosowanie chodziło. Jeśli Twoja intencja była inna to mnie popraw.
Co do przepisów szczegółowych dotyczących poruszania się na rondzie to faktycznie brakuje ich i to bardzo. Natomiast wg mnie paragraf jak najbardziej użył poprawnej argumentacji. Co do zastsowania tego artykułu i nie tylko z resztą tego.....z wieloma możemy się nie zgadzać ale musimy je respektować.
Nie zapominajmy jeszcze przy całej tej sprawie, że rondo to inny rodzaj skrzyzowania a co za tym idzie powinniśmy się stosować do takich przepisów jak jazda na skrzyżowaniu czyli też takich do jakich paragraf podał odpowiedni artykuł.
Tak się zastanawiam jeszcze od któego momentu zaczniemy dyskutować o sposobie poruszania się na rondzie, konieczności włączania kierunkowskazów (bądź nie), zmiany pasa itd :)
 
fruggoo napisał:
Nie można tutaj brać pod uwagę samego ronda dookoła tylko dodać do tego właśnie zjazdy a to już nie jest jazda w jednym kierunku
Spójrz na oznakowanie poziome na rondzie a nie pisz co ci się wydaje. Oznakowanie jest proste, są linie ciągłe lub przerywane, przez zjazdami nie ma oznakowania nakazującego zjechać w "zjazd".
 
Haha, nie piszemy o takim rondzie jak w linku, bo nie ma tam możliwości jazdy na wprost gdyż byłoby to niezgodne z przepisami :)
 
Podałem to rondo jako przykład. Sam piszesz że nie ma nakazu zjechać w zjazd ...... a co za tym idzie jest wybór. Skoro mam wybór, dalej na rondzie "prosto" lub jak piszesz w "zjazd" to nie ma mowy o jeździe wyłącznie w jednym kierunku. Dla mnie to proste i logiczne.

Podkreślam że nie mam zamiaru określać techniki poruszania się po rondzie. Nie twierdzę też że narysowane na podanym przykładzie tory obu pojazdów są zgodne z przepisami. Przedstawiam tylko możliwości, w linku poniżej że z pasa zewnętrznego można skręcić w prawo i pojechać prosto o czym informuje też destructorze oznakowanie poziome o czym napisałes. Zaznaczam po raz kolejny że w takim wypadku nie mamy do czynienia możliwością jazdy w jednym kierunku.

http://www.audi80.pl/printview.php?t=24039&start=0

drugi przykład- sytuacja na rondzie

http://www.prawojazdy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=7238&sid=9c1ddf3502fd515079d676edda3b7bb8
 
Ostatnia edycja:
A ja uważam, że przy rondach dwupasmowych obowiązują tu wprost zasady jazdy drogą dwupasmową. Chcesz zmieniać pas czekasz na "wolny pas"... Jeśli wjazdy/wyjazdy z ronda są dwupasmowe można skecać w prawo z dwu pasów przy zachowaniu pierwszeństwa do jazdy "prosto"(w kółko) pasem zewnętrznym. Tak podpowiada logika i wszystko inne...

Pozdrawiam
 
a ja sie pofatygowałem do radiowozu "czuwającego nad bezpieczeństwem ruchu drogowego" przy jednym z rond z liniami przerywanymi i teraz już wiem jak mam jezdzic po rondzie zeby nie bylo mojej winy w razie "W" - wiecie jak?
pelen dziki zachód, zasuwać po zewnętrzmym ile sie da i trabic na zajezdzajacych mi droge jadącym niby prawidłowo - jak do niedawna mi sie wydwalo i jak ja jezdzilem.
Jasniej - lewym/wewnetrznym zawsze jedzilem w lewo ale teraz to fakam (słowo nieuznawane za wulgarne w PL) i jeżdżę jak reszta oferm po zewnetrznym chocby w kolo ronda...
Smutne to ale prawdziwie - 90% kierowcow nie potrafi jezdzic po rondach i nie wiem po co nam dwupasmowe ronda w tym dzikim kraju...
Mowie oczywiście o rondach z liniami przerywanymi, lub bez oznaczenia poziomego
 
Konji obawiam się że jak pofatygujesz się do innego radiowozu to możesz poznać zupełnie inną terię :)
 
Skończmy z art. 22 ust. 2 i 3, gdyż nie odnoszą się do przedmiotowej sytuacji – nie mamy bowiem do czynienia z zamiarem zmiany kierunku ruchu, tylko z kontynuacją ruchu okrężnego.

Moim zdaniem jedynym poprawnym oznaczeniem poziomym przed wjazdem na skrzyżowanie o ruchu okrężnym, jest znak P-8b ze strzałką w prawo, na każdym z pasów ruchu jezdni łączącej się ze skrzyżowaniem o ruchu okrężnym. Inne oznaczenia poziome umieszczane na jezdni łączącej się ze skrzyżowaniem o ruchu okrężnym są nieprecyzyjne, a nawet sprzeczne z dyspozycją dla kierowców wynikającą ze znaku C-12. Nieprecyzyjne są w przypadku, gdy do skrzyżowania o ruchu okrężnym dochodzą więcej niż 4 drogi – (np. 5, 6 czy więcej), a także, gdy najczęściej spotykany przypadek (z 4 drogami łączącymi się ze skrzyżowaniem o ruchu okrężnym) jest taki, że kąty pomiędzy osiami tych dróg są różne od 90 stopni – wówczas nawet gdyby przyjąć, że umieszczone przed wjazdem na skrzyżowanie o ruchu okrężnym strzałki np. w lewo wskazują kierunek w jakim należy opuścić skrzyżowanie o ruchu okrężnym, to której z „lewych” odchodzących z ronda dróg należałoby wjechać – w tę pierwszą z lewej, czy w drugą lub następną???

Wynalazki typu „ronda turbinowe”, czy umieszczanie różnych strzałek przed wjazdem na rondo (w sytuacji gdy mamy do czynienia z nakazem jazdy w prawo, a tylko taka jest możliwość na skrzyżowaniu drogi łączącej się z drogą o ruchu okrężnym) to „radosna twórczość” zarządców dróg, która miałaby sens tylko w jednym przypadku – gdyby usunięto znaki C-12. Wówczas mieli byśmy do czynienia z sytuacją taką jak na skrzyżowaniach, na których wysepka nie ma kształtu okręgu. Na skrzyżowaniach, gdzie wysepka ma kształt kwadratu lub prostokąta nikomu nie przyjdzie do głowy umieszczenia znaków C-12, choć ruch odbywa się faktycznie wokół wysepki – i wcale nie twierdzę, że nie można wprowadzić ruchu okrężnego wokół kwadratowej, prostokątnej czy innego kształtu wysepki.

Mamy do czynienia z nadużywaniem stosowania znaku C-12. Nie widzę powodów by zmieniać i dodatkowo komplikować przepisy w odniesieniu do skrzyżowań o ruchu okrężnym. Gdy ruch okrężny odbywa się wyłącznie na jednym pasie ruchu – skrzyżowanie o ruchu okrężnym nie jest problemem.

Problem pojawia się w sytuacji:
- większej ilości pasów ruchu
- sprzecznych ze znakiem C-12 oznaczeń poziomych (jedynie poprawne po P-8b „w prawo”)
- kierowaniu ruchu przez sygnalizatory świetlne
- malowaniu poziomych linii (przerywanych) na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym innych niż okręgi tzn. wyznaczających tor przejazdu przez szereg kolejnych skrzyżowań wchodzących w skład skrzyżowania o ruchu okrężnym (turbinowe malowanki)
- oznaczeniu znakiem C-12 skrzyżowań, na których można sprawniej zorganizować ruch w inny sposób, niż skrzyżowaniem o ruchu okrężnym.

Dziwolągi „o ruchu okrężnym” rozwijają się w zaskakującym tempie. „Turbinowe malowanki” uzupełniane są o nowe sygnalizatory świetlne – i okazuje się, że wjeżdżamy na rondo na zielonym, a przy wysepce – na środku – łapie nas sygnalizator z czerwoną strzałką w lewo i stoimy na środku (np. w Warszawie rondo przy Rotundzie czy Dworcu Centralnym).

Dziwolągi „o ruchu okrężnym”, na których nikt nie wie jak się prawidłowo poruszać, powinny być:
- albo pozbawione znaków C-12
- albo pozbawione wszystkich „usprawnień” typu sygnalizatory świetlne, strzałki na wjazdach, turbinowe malowanki itp....

A jednym z moich ulubionych „dziwolągów o ruchu okrężnym”, na drugim miejscu za rondem Babka, jest rondo de Gaulle’a – wyjeżdżając z Centrum w stronę Wisły zobaczymy obok znaku C-12 (skrzyżowanie o ruchu okrężnym) znak „zakaz skrętu w lewo”, a w połowie ronda, na wysepce jest znak „nakaz jazdy prosto”...
 
Nie wiem gdzie Was uczyli jezdzic po rondach, ale w mojej interpretacji rondo, jest to skrzyzowanie o ruchu okreznym, nie droga jednokierunkowa w lewa strony czy cokolwiek tego typu. Ruch okrezny nie oznacza mozliwosc jazdy w lewo z prawego pasa tak samo jak skretu w prawo z lewego pasa (mowa o 2 pasmowym rondzie).
Jezeli chcemy wykonac manewr skretu w lewo musimy wjechac na lewy pas. Jezeli wyjazd posiada zjazd z dwoma pasami ruchu mozna zjechac z ronda lewym pasem, jezeli nie posiada, przed zjazdem musimy zmienic pas na prawy. To samo tyczy sie zawracania.
Rondo mozna czesciowo porownac do skrzyzowania "kwadratowego" z wysepka na srodku. Przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie skreca z prawego pasa w lewo wprost pod nadjezdzajace samochody lewym pasem.
Dlatego tez uwazam, ze autor tematu nieslusznie nie przyjal mandatu.
 
mongooes coś strasznie pokręciłeś, wogóle nie na temat.
 
I tak jak przewidywałem zaczyna się dyskusja o sposobie jeżdżenia po rondzie :) Z doświadcznie powiem Wam że do niczego nie dojdziecie, nigdy nie będziecie zgodni, bez względu na to jakich argumentów użyjecie :) bo znajdzie się ktoś kto będzie miał inną "teorię". Temat przerabiany wielokrotnie na innych forach jest niestety skutkiem nieprecyzyjnych przepisów.
 
Powrót
Góra