Mandat ZTM - nakaz zapłaty z sądu a przedawnienie

  • Autor wątku Autor wątku GRHU
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
To dlaczego sąd wzywa panią do opłacenia skargi na komornika?
 
To jest opłata sądowa, kwota 100 zł
Moje podanie nie było w formie skargi, tylko informacja, że sprawa w moim przekonaniu jest przedawniona i zajęcia mojego wynagrodzenia przez Komornika według otrzymanego od niego pisma jest niezasadne

Rozumiem, że teraz powinnam napisać skargę na komornika i domagać się zwrotu potrąconych mi środków z wynagrodzenia? Czy tak?
 
Pismo z sądu zatytułowane jest "wezwanie do usunięcia braków formalnych" i poniżej widnieje info o opłacie skarbowej, wskazanie imienia i nazwiska oraz adresu wierzyciela, złożenie 2 odpisów skargi oraz 2 załączników, podanie czy wnoszę o zmianę czy uchylenie czynności komornika lub o dokonanie czynności, oznaczenie akt sygnatury... nic z tego nie rozumiem... Komornik już zajął moje wynagrodzenie...
 
Co tu rozumieć napisała pani do komornika "jakieś pismo", więc on nadał mu "jakiś" bieg, jedynym biegiem, jakie mógł mu nadać, skoro nie mógł załatwić w inny sposób pani pisma, było przekazanie go do sądu, jako "skarga". Dlatego sąd każe opłacić tę skargę.

Rozumiem, że wniosek o przywrócenie terminu i sprzeciw nadała pani odrębnie (i tak określiła - nazwała) do sądu, który wydał nakaz (a nie do komornika, czy sądu przy którym pani mieszka).

Takiej skargi niech pani nie opłaca (nie jest to opłata skarbowa, tylko sądowa), bo i tak zostanie oddalona.
 
Witam, Dziękuję za informację, nic z tego nie rozumiem :(
Reasumując raz jeszcze napiszę jak było

Otrzymałam pismo od Komornika w którym informuje mnie o zajęciu mojego wynagrodzenia, sprawa dotyczy mandatu z 1999 roku, który został wystawiony na mojej panieńskie nazwisko i adres zameldowania, pod którym nigdy nie przebywałam. Nigdy nie otrzymałam żadnej informacji na piśmie w tej kwestii
Od tego pisma ja piszę do Sądu odwołanie, że uważam sprawę za przeterminowaną, powołując się na prawo cywilne i prawo przewozowe, wysyłam to do wiadomości ZTM i Komornika, następnie otrzymuję z Sądu pismo zatytułowane "wezwanie do usunięcia braków formalnych" skargi z dnia 19 października (czyli mniemam chodzi o moje podanie) w którym Sąd prosi o:
- uiszczenie opłaty sądowej od skargi
- wskazanie imienia i nazwiska oraz adres wierzyciela
- złożenie 2 odpisów skargi i 2 załączników do skargi
- podanie czy wnoszę o zmianę, uchylenie czynności komornika lub dokonanie czynności
- oznaczenie sygnatury akt egzekucji
 
Witam,

Czy ktoś mi coś doradzi w tej kwestii?
Nie wiem czy mam składać wymagane dokumenty i czy opłacać te 100 zł

Proszę o jakieś porady

Dziękuję
 
Ja też nie wiem, dlaczego nie postąpiła pani zgodnie z poradami i nie złożyła :

WNIOSKU o przywrócenie terminu oraz sprzeciwu od nakazu zapłaty??!!

Tylko złożyła pani nie wiadomo co...

Trzeba udać się do sądu i sprawdzić, czy to chodzi o tę "skargę", czyli to pismo co pani nadała?

Jeśli tak, to należy wskazać sądowi, że jest to wniosek o przywrócenie terminu oraz sprzeciw od nakazu zapłaty (trzeba wskazać kiedy wydany, w jakiej sprawie), a nie skarga na czynność komornika. W związku z tym wnosi pani o nadanie pismu biegu zgodnie z jego treścią.

Proszę przeczytać wątek o presco, tam wszystko wyjaśniamy, jak się postępuje w takich sytuacjach!!!
 
Dziękuję bardzo, tak zrobię!

W moim przekonaniu chodzi o moje podanie, ale pójdę do sądu i to jeszcze sprawdzę
Tylko nie rozumiem jednej rzeczy, piszę ponownie do sądu wniosek o przywrócenie terminu oraz sprzeciw od nakazu zapłaty? Jak pisałam cały sprawa dotyczy mandatu z 1999 roku, sprawa w sądzie odbyła się zaocznie, sąd wydał nakaz, a komornik zajął się resztą, czyli zajął mi część wynagrodzenia. Mandat opiewał na kwotę 100 zł, a komornik zabrał mi 650 zł
W moim przekonaniu jest już po sprawie! Kto mi teraz te pieniądze zwróci? :(

Nie znam się na prawie i nigdy nie miałam do czynienia z sądem :(
 
1. nie wiem, co pani złożyła (z treści wypowiedzi wynika, że pani NIE ZŁOŻYŁA wniosku o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu oraz sprzeciwu);
2. zapłaciła pani istniejący mandat wraz z kosztami (zdarza się), nie zdarzyłoby się, gdyby ów mandat był zapłacony wcześniej (roszczenie przedawnione ISTNIEJE);
3. jeśli wygra pani sprawę, sąd przywróci termin oraz oddali roszczenia powoda, wówczas będzie pani mogła wystąpić przeciwko powodowi o zwrot nienależnego świadczenia (najpierw pisemnie, a później sądownie).

Tyle w temacie. Wszystko było wyjaśniane, a to że pani się nie zastosowała, nie jest niczyją winą.
 
Witam ponownie,

Mam pytanie w wiadomym temacie, otóż zawarłam umowę ugodową z ZTM w kwestii spłaty nie zapłaconych wezwań do zapłaty, ale niektóre z nich są przedawnione czego wcześniej nie sprawdziłam, czy mogę odstąpić od tej umowy? Napisać do nich pismo?

Dziękuję za odpowiedź
 
Odstąpić od ugody zawsze możesz, kwestia, tylko jaki zawarcie ugody miało wpływ na bieg terminu przedawnienia. Jeśli była zawarta po upływie tego terminu, to ew. czy można ją poczytać, jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia. To ew. ostatecznie oceni sąd.
 
Witam, w dniu dzisiejszym otrzymałem od ZTM Warszawa pismo zatytułowane "WEZWANIE PRZEDSĄDOWE" w którym na podstawie art. 33a ust. 3 z ustawy z dnia 15 litopada 1984 Prawo prewozowe (Dz. U. z 200 r. Nr 50 poz. 601 ze zm.) informowany jestem że kontroler nałożył na mnie obowiązek uregulowania opłaty dodatkowej. Kwota do zapłaty jest dość wysoka, bo ponad 280 zł.

Sprawa wydaje się o tyle zaskakująca że jest to mandat nałożony dnia 2002-09-05, więc już ponad 10 lat temu. Oczywiście nie pamiętam już tego zdarzenia, więc nie mogę nawet stwierdzić że zdarzenie takie miało miesce.

W otrzymanym piśmie informują że w przypadku nieuregulowania należności sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego co spowoduje nałożenie na mnie dodatkowych kosztów:
- koszty opłat sądowych (min. 30 zł)
- koszty zastępstwa procesowego (w wysokości 60 zł)

Pytanie moje brzmi co w takiej sytuacji powinienem zrobić? Nie znam się za bardzo na prawie, ale na zdrowy rozsądek to taki mandat powinien się chyba już przedawnić.

Czy mam w związku z tym pismem napisać jakieś odwołanie? Boję się tych dodatkowych kosztów jednak mam odczucie że żądanie zapłaty po takim czasie jest bezzasadne. Prosz o poradę odnośnie dalszego postępowania.

PS. Mój pierwszy post na forum więc witam szanownych forumowiczów :)
 
Żądanie zapłaty jest zasadne, jednak jako dłużnik masz prawo powołać się na przedawnienie należności. Możesz to zrobić na obecnym etapie lub w sądzie. Jeśli zrobisz to teraz zapewne nie powstrzyma to ZTMu od wystąpienia na drogę sądową. Istnieją na tym forum TYSIĄCE wątków z podobnymi problemami.
 
Witam,

wczoraj otrzymałam dokładnie takie samo pismo, w moim przypadku również mineło już 10 lat...

Dodatkowo, nigdy wcześniej nie otrzymałam żadnego ponaglenia czy informacji o zapłacie.

Przepraszam, jeśli jest to TYSIĘCZNY pierwszy wątek, jednak jakoś nie udało mi sie znaleźć wcześniejszych.

Tak więc proszę o radę co najlepiej w tej sytuacji zrobić.
 
Jeśli umiesz czytać, to przeczytaj to, co napisałem powyżej.
 
Chyba rafa;_26 ma zły dzień... dziwisz się, ze ludzie w "nerwach" proszą o jak najwięcej pomocy? Twoja pomoc jest dość ogólna, więc może ktoś inny udzieli nam bardziej szczegółowych wskazówek lub też może ktoś znalazł się w podobnej sytuacji.
 
Sereia napisał:
Dziękuję :-) wszystko jasne

Właśnie na takie - WIELBŁĘDNE - odpowiedzi się narażasz pytając o to samo po raz n-ty.
 
Powrót
Góra