marihuana- wymuszenie, zmiany zeznan

  • Autor wątku Autor wątku Piotruh
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Piotruh

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
2
mam następujący problem.
mam już zawiasy za jedną sprawę o palenia marihuany. Nietety znów wpadłem wraz z jednym kolesiem. Toczy sie sprawa(w marcupierwsza rozprawa), jestem oskarżonym. chcialem oczywiscie sie przyznać,że paliłem od tego dilera towar, okazac skruche i zeznac ze od pol roku nie pale. Licze że nie pojde siedziec. Czy te zawiasy złączą się jakoś i będę skazany?
Dalej co za tym idzie dostaję telefony od ''ekipy'' dilera gdzie mnie zmuszają do zeznań takich: iż na policji mnie straszyli i ze strachu przyznałem sie że od niego brałem. dotąd zeznawałem jedynie na policji. te oprychy dzwonią i mi wmawiają swoje ''racje''. Straszą łamaniem nóg itd.
Wem że tylko prawdziwe zeznania mi pomogą, jak zacznę kręcić to wydaje mi się że wpadne, no a opryszki oczywiście dbają o kumpla a jak ja się pogrążę w nie prawdziwe zeznania to już ich nie obchodzi.
Proszę o słowo podpowiedzi, jak mogę to rozegrać?
Dziękuję z góry!
pozdrawiam
 
kabi, istnieje możliwośc że dostane zgodnie z pogruszkami w leb i połamane nogi, grozi mi rodzina tego dilera. nie wiem czy dobrze zrobie, choc zgodnie z prawem to by było dobre posunięcie.
 
Decyzja należy do Ciebie.
 
Kodeks karny:
Art. 245. Kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu wywarcia wpływu na świadka, biegłego, tłumacza, oskarżyciela albo oskarżonego lub w związku z tym narusza jego nietykalność cielesną,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Doświadczenie uczy, iż ani organa ścigania, ani wymiar sprawiedliwości nie lubią tych którzy grożą "zeznawaczom".

W opisanej przez Ciebie sytuacji prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z "usług" Policji i Prokuratury.

PS. A tak na marginesie - jeśli to nie jest tajemnicą - w jakim mieście zdażyła się ta historia?
 
Powrót
Góra