Market Długów - Ultimo, moje dane wraz zadluzeniem!

  • Autor wątku Autor wątku bu-bu81
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
bu-bu81

bu-bu81

Stały bywalec
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
596
Witam serdecznie , mam pytanie czy dziamanie Ultimo,jest zgodne z prawem?
Mianowicie umieścili moje dane osobowe wraz z wysokością zadluzenia na ogólnodostępnym markecie długów - https://marketdlugow.pl/
Wiem ,ze długi należy spłacać,ale gdyby moja sytuacja byle lepsza oddal bym od razu cala kwotę wiec proszę o wyrozumiałość i odpowiedz na moje pytanie.

Czy maja do tego prawo? i jak temu zaradzić?
 
O ile wiem to jest to zgodne z prawem, gdyż nie są podane dokładne dane adresowe

Art. 23. 1. Przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy:
1.osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę, chyba że chodzi o usunięcie dotyczących jej danych,
2.jest to niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa,
3.jest to konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą, jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą,
4.jest niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego,
5.jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą."
 
nooo, ja bym dyskutował czy zgodne z prawem.
można te dane jak najbardziej podciągnąć pod dane osobowe.
 
mamon napisał:
nooo, ja bym dyskutował czy zgodne z prawem.
można te dane jak najbardziej podciągnąć pod dane osobowe.

Janów Kowalskich w Warszawie na ulicy marszałkowskiej może mieszkać dwudziestu, innych danych tam nie ma
 
Nie ma co dyskutować, generalny inspektor danych osobowych odrzucił zażalenia dłużników w podobnej sytuacji co Ty i podkreślił że zostali tam umieszczeni zgodnie z prawem. Tutaj masz przykład decyzji takiej odnośnie jakiegoś z istniejących "marketów".
 
kismen napisał:
Janów Kowalskich w Warszawie na ulicy marszałkowskiej może mieszkać dwudziestu, innych danych tam nie ma
ale już Wieńczysławów Nieszczególnych w Krużewnikach pewnie nie za wielu
 
@mamon nie mnie ich liczyć

@BlackDevil odpowiedziała wyżej i podała na jakiej podstawie
 
rozumiem, że dłuznik ma płacic długi i to nie ulega wątpliwości, i nie o to moje pytanie (choć np. w mojej sytuacji osób o takim nazwisku jak moje jest w Polsce 20;))
trafiłam na taki portal (nie jako dłużnik, z ciekawości): http://sprzedajemydlugi.pl/
i moje pytanie czy każdy może opublikować dane dłużnika??
jeśli pan X nie oddał mi kasy to już mogę zapłacić 50,- zł i sponiewierać go w internecie??
ww. "firma" ogłasza się na wszystkich darmowych portalach ogłoszeniowych łacznie z facebookiem, czy to są działania zgodne z prawem??
 
Ostatnia edycja:
pozwalam sobie odświeżyć temat:)
temat naprawdę mnie interesuje i jeśli ktoś jest w stanie odpowiedzieć, bardzo proszę
 
wyżej dostałaś linka ze stanowiskiem GIODO. Najwyraźniej z niego wynika że można.

Tutaj masz jeszcze jedno opracowanie:
GIODO Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych - Czy firma windykacyjna może podawać do publicznej wiadomości dane osobowe dłużników w celu sprzedaży ich wierzytelności?

Ja jednak uważam że skuteczność takich portali jest na razie znikoma. Najbardziej uderzają one w poczucie bezsilności dłużnika i powodują jego dyskomfort. O odzyskaniu pieniędzy dzięki takiemu narzędziu - nie słyszałem.
 
bardzo dziekuję za odpowiedź:)
to może jeszcze Was pomęcze
czy każda firma może się nazwać "widnykacyjną"??
czy każdy może sprzedawać długi??
mogę napisać(np. na blogu, lub portalu ogłoszeniowym), że pan X jest mi winny 100 zł, podać jego dane i informację, że chcę to sprzedać??

bo trzeba chyba spełniać określone warunki, a wg mnie podana strona ich nie spełnia
 
bo napisałam do nich i chciałam, żeby podali mi podstawę prawną działalności, bo w KRSie nie ma informacji, że są "biurem informacji gospodarczej"
i mówiąc szczerze zaczęli mi cos ściemniać

przepraszam, jeśli truję ale temat mnie zainteresował, a nigdzie nie ma jednoznacznych informacji
 
Ostatnia edycja:
Po pierwsze - nikt poza funkcjonariuszami publicznymi nie ma obowiązku podawania ci podstawy prawnej swojego działania. Jeżeli uważasz że nie mają podstawy - napisz skargę na nich. Wielu już pisało i wszyscy polegli. W tej sprawie GIODO zajęło stanowisko. Można umieszczać takie informacje nie podając np. numeru ulicy.

Po drugie - z prawnego punktu widzenia to jest tylko podmiot który prowadzi portal i bierze opłatę za wpis. Równie dobrze mogliby ogłaszać sprzedaż gwoździ. Tylko tyle. Liczą że jakiemuś wierzycielowi wydaje się że dzięki temu odzyska pieniądze od dłużnika poprzez wywołanie uczucia dyskomfortu.

Po trzecie - wierzytelność ogłasza WIERZYCIEL wyłącznie za ich pośrednictwem. To jest jak tablica do której można przypiąć ogłoszenie. Jak ktoś poda dłużnika który nim nie jest, albo ze spłaconym zobowiązaniem , to nie oni będą mieli problemy, tylko ten kto to zrobił.

Po czwarte - robią to na zasadzie umowy / zlecenia o wystawienie takiego ogłoszenia, więc patrz pkt . 1

Na razie skuteczność tego narzędzia jest niewielka, ale moim zdaniem cyrk się zacznie jak poindeksuje te wpisy google, i po wpisaniu czyjegoś imienia i nazwiska wyskoczy informacja o długu z adresem (bez nr mieszkania:)). Pracodawcy też sprawdzają swoich kandydatów do pracy. Kontrahenci też. Wtedy wielu osobom będzie naprawdę zależało żeby zniknąć z takiej listy. I dlatego twierdzę że to będzie całkiem niezły biznes niebawem.
 
bardzo, bardzo dziękuję
troszkę mi się przejaśniło:)

no to jeszcze jedno: a jeśli stronę prowadzi ta sama osoba, która jest wierzycielem tylko pod szyldem innej firmy??
tzn. ma kilka firm zarejestrowanych na siebie
to obowiązują te same przepisy??

nie będę pisała do GIODO, tak sie pytam jako potencjalny klient takiej firmy lub ewentualnie niesumienny dłużnik:D
 
BlackDevil napisał:
Nie ma co dyskutować, generalny inspektor danych osobowych odrzucił zażalenia dłużników w podobnej sytuacji co Ty i podkreślił że zostali tam umieszczeni zgodnie z prawem. Tutaj masz przykład decyzji takiej odnośnie jakiegoś z istniejących "marketów".

Dałeś fajny link, bo GIODO nie jest tu, wg. mnie, właściwym organem. Sam wyraźnie napisał:

screenshot.6.png


Wskazał jednoznacznie sąd, jako właściwy do rozpatrzenia nieważności długu!
Czyli da się coś z tym zrobić! Ja się właśnie dziś dowiedziałam, że jestem w Markecie i już skrobię pismo o naruszenie dóbr osobistych.
 
Ostatnia edycja:
Nie zrozumiałaś... Sąd decyduje czy wierzytelność jest zasadna czy nie, a GIODO odnośnie tego czy dane podane w tamtym markecie nie łamią ustawy o ochronie danych osobowych i jeśli są tam podane Twoje dane są takie jak w tym przypadku to nie masz co pisać, bo odpowiedź zapewne będzie taka sama
 
Zgadzam się z Tobą, ale nie sugeruję skargi do GIODO, tylko Sąd i pozew o naruszenie dóbr osobistych w związku z nieistniejącym długiem. Można wnieść sprawę o ustalenie, czy dług istnieje i podnieść tam zarzut przedawnienia.

Tak, czy siak, od października idę na prawo i wezmę się za drani!
 
Kokosz i Jajko napisał:
Na razie skuteczność tego narzędzia jest niewielka, ale moim zdaniem cyrk się zacznie jak poindeksuje te wpisy google, i po wpisaniu czyjegoś imienia i nazwiska wyskoczy informacja o długu z adresem (bez nr mieszkania:)). Pracodawcy też sprawdzają swoich kandydatów do pracy. Kontrahenci też. Wtedy wielu osobom będzie naprawdę zależało żeby zniknąć z takiej listy. I dlatego twierdzę że to będzie całkiem niezły biznes niebawem.

Super, super. Co jednak w sytuacji gdy nosi się takie samo imię i nazwisko jak jakiś dłużnik i zwyczajnie wykorzystuje internet do szukania pracy? Po wpisaniu swojego imienia i nazwiska wyskakują strony z moimi profilami na różnych portalach linkedin, goldenline, facebook, itp... oraz market długów pomiędzy nimi? Ten dłużnik może nawet nie ma internetu i nie wie że jest na takim portalu. A ja jestem w googlach na całej pierwszej stronie nie licząc tego marketu długów który nienależy do mnie. Więc zwyczajnie obawiam się że ludzie mogą jedno z drugim powiązać... Bardzo mi się to nie podoba.
 
sunnyTM napisał:
Zgadzam się z Tobą, ale nie sugeruję skargi do GIODO, tylko Sąd i pozew o naruszenie dóbr osobistych w związku z nieistniejącym długiem. Można wnieść sprawę o ustalenie, czy dług istnieje i podnieść tam zarzut przedawnienia.

Tak, czy siak, od października idę na prawo i wezmę się za drani!

ale dług w większości takich przypadków istnieje a nie jak myślisz że nie istnieje, nawet przedawniony
 
Powrót
Góra