Matka - Polka, ojciec - Anglik. Rozstanie. Dziecko.

  • Autor wątku Autor wątku zenit07
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zenit07

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2011
Odpowiedzi
2
Witam,

Wlasnie rozstalam sie ze swoim partnerem (brak slubu). Jestem teraz z dzieckiem w Polsce i zamierzam tu zostac.

Dziecko urodzilo sie w czerwcu 2007. Chcialabym sie dowiedziec, czy ojciec ma pelne prawa rodzicielskie. Widnieje na akcie urodzenia, jednak pamietam, ze przy podpisywaniu dokumentow, pracownica poinformowala go o fakcie, iz z uwagi na to, ze nie jestesmy malzenstwem, on nie ma pelnych praw. Czy to prawda?

Mam nadzieje, ze uda sie wszystko zalatwic "po ludzku", nie mam zamiaru utrudniac mu kontaktow z dzieckiem, musze sie jednak przygotowac na najgorsze. Stad pytanie - jakie mozliwosci prawne bedzie on mial, czy jest mozliwosc, ze nie bede mogla pozostac z dzieckiem w Polsce? Dziecko ma obywatelstwo brytyjskie po ojcu. Nie zrzekalismy sie obywatelstwa polskiego, dziecko jest zameldowane w Polsce, ma numer PESEL. Nie ma polskiego dowodu ani paszportu (czy aby je wyrobic potrzebuje w tej sytuacji zgody ojca?).

Dodam, ze ojcem jest bardzo dobrym. To zwiazek byl tokstyczny, co w koncu odbiloby sie na dziecku.

Ja teraz mieszkam z rodzicami. W najblizszym czasie bede miala zatrudnienie.

Czego moge sie jeszcze spodziewac?
 
Jeszcze jedno - zgoda na moj wyjazd do Polski z dzieckiem byla. Mielismy sie wszyscy osiedlic w PL, nie wyszlo. Boje sie jednak, ze to w swietle prawa nie bedzie mialo znaczenia, ze pewnie musialabym miec jego pisemna zgode na pobyt w Polsce?
 
Witaj serdecznie :0)

Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Tyle, ze ja jeszcze jestem w UK i chyba wlasnie dzisiaj zaczyna sie moja mala "wojna" Czy masz pisemna zgode na wyjazd do Polski?

Trzymaj sie, bede zagladala bo juz niedlugo mnie to wszystko czeka :/

pozdrawiam
Joanna
 
Ja juz mam to za soba. Wszelkie formalnosci. Musisz miec zgode ojca na pismie najlepiej - u prawnika podpisac ze on zgadza sie na Wasz wyjazd, Ty podajesz mu adres i jestes zobowiazana do tego by o zmianie adresu ojca powiadammiac, ze zapewnisz dziecku przedszkole itp, ze ojciec bedzie mogl do dziecka dzwonic i tak dalej. Bez tego papierka on moze Cie oskarzyc o uprowadzenie. Jesli on sie zgadza umow sie na wizyte u prawnika w UK i podpiszcie taki akt. Ja za to placilam okolo 250f juz dokladnie nie pamietam. Jezeli masz jakies pytania to pisz.

Bo to chodzi o to ze dziecko urodzilo sie w UK - i to jest tez najwiekszy problem.
Jesli ojciec dziecka sie nie zgodzi na taki papierek to zostaje tylko sad. Taka sprawa trwa okolo 6 miesiecy i odbywa sie w Anglii - tam gdzie dziecko mialo i powinno miec stale zamieszkanie.
 
aha i jeszcze jedno - do 28 dni mozesz przebywac z dziekciem w polsce jesli nie masz tej zgody ojca, potem on moze oskarzyc cie o porwanie i sprawe ma wygrana.
 
witam! u mnie podobna sytuacja,a mianowicie tata Anglik, ja Polka a dziecko (2letnia coreczka) ma brytyjski paszport. nie jestem z ojcem dziecka i zZASTANAWIAM sie nad powrotem do domu razem z malutka ale jak widze nie jest to latwa sprawa, ojciec jest na akcie urodzenia! jest dobrym ojcem, czesto widuje sie z dzieckiem. mysle zeby isc do sadu o ograniczenie praw rodzicielskich, powod: jest agresywny w stosunku do mnie, awanturuje sie przy dziecku, szarpie mnie itp wszystko na oczach naszej coreczki! poza tym wiem ze zazywa narkotykina imprezach-kokaine i pali marichuane bardzo czesto(niestety nie mam na to zadnych dowodow).za kazdym razem kiedy przychodzi po corke straszy mnie ze mi ja zabierze i ubliza mi. jestem wykonczona psychicznie, boje sie ze strace coreczke. nie chce urwac mu kontaktow z mala bo zawsze bedzie jej tatusiem ale chce miec pewnosc ze jestesmy bezpieczne, ze coreczka zawsze bedzie ze mna. wiec teraz nie wiem czy wyjechac tak poprostu do polski i czekac co bedzie czy starac sie o ograniczenie praw rodzicielskich dla ojca... co mam robic w tej sytuacji?! bardzo prosze piszcie!!!
 
W UK ograniczenie i pozbawienie praw rodzicielskich jest bardzo ale to bardzo trudne, moze to zrobic tylko socjal w naprawde skrajnych przypadkach. Ty jako matka nie powinnas o to występowac do sadu bo moze sie to nawet obrucic prtzeciwko Tobie - mi moj prawnik tego nie polecal, wrecz odradzal. Jedyna rada bedzie jesli pojdziesz do sadu o zgode na Twoj powrot do Polski, lub gdy nie chcesz wracac mozesz ojcu zrobic widzenia w tak zwanym social place. Raz w tygodniu godzina pod okiem ludzi z opieki. Ale to takze nie jest dobre rozwiazanie na dluzsza mete - gdyz gdy wladze zorientuja sie ze ojciec stara sie o dobro dziecka, jest wobec niego w porzadku bedzie mogl zabierac mala do siebie na kilka godzin w tygodniu. Tak miala moja kolezanka. Te widzenia w social place to tylko tak na pol roku sa przyznawane.

Sprawa o powrot do Polski toczy sie pol roku. Kosztuje 600f lub gdy przysluguje Ci benefit dla bezrobotnych lub income support bedzie ona odbywala sie za darmo. Musisz udowodnic w sadzie ze zapewnisz dziecku w polsce dom, przedszkole i bedziesz pozwalala na jego kontakty z ojcem.
 
Zenit, po co chcesz zostac w Polsce?Jestes pewna, ze ulozysz sobie tam sama z dzieckiem zycie?Jak nie wygrasz w totka, albo nie znajdziesz naprawde super pracy, za duuuze pieniadze, to bedziesz zmuszona zyc u boku rodzicow przez dlugie lata...
Tutaj masz wieksze szanse na spokojne zyce, wlasny dach nad glowa, i nawet nowe zycie osobiste, bo w tym kraju nikogo nie dziwi fakt, ze kobieta ma nieslubne dziecko...A w Polsce, to w tej kwestii jestesmy 100 lat za murzynami.Ja rozumiem, ze moze nie chcesz byc teraz sama, potrzebujesz ramiena do wyplakania, ale na dluzsza mete pobyt u rodzicow bedzie problemem, i dla ciebie i dla twoich rodzicow.
 
Eliwira konin - z jednej strony racje masz, Polska to zacofany kraj i na nieslubne dziecko patrza krzywo, ale z drugiej strony jesli dziewczyna nie nie wsparcia w UK to sama z dzieckiem sobie slano poradzi. A jesli ona zachoruje, nie bedzie w stanie nawet pojsc do apteki po lekarstwa, kilka razy takich chorob zwolnia ja z pracy a co za tym idzie brak pracy i kasy na dziecko. Benefity benefitami ale jak nie bedzie pracowala to wszytsko jej odbiora. A tu w Polsce jakby nie bylo ma sasiadow, rodzicow, znajomych, zawsze ktos pomoze a w UK - no ja z wlasnego doswiadczenia wiem ze na Polakow nie ma co liczyc bo jak ktos chce szukac wroga to najelpiej w rodakach. Ja wlasnie wrocilam z tych przyczyn - co by bylo gdym zlamala noge?? Dziecko nie ma mleka, jedzienia, pampersow???
Ale ja nikomu nic nie podpowiadam, sugieruje sie tylko swoim otoczeniem i zyciem, ja wrocilam, znalazlam w Polsce prace ktora mnie zadawala i wystarcza na zycie. Mam tez nadzieje, ze cale zycie sama nie bede to ze mam dziecko nie znaczy ze jestem trednowata czy uposledzona i zawsze wczesniej czy pozniej ktos sie znajdzie kto zechce zapelnic pustke w moim swercu i odbudowac zaufanie, narazie cala swoja milosc przelalam na swoje ukochane dziecko i zyje tylko dla niego :)
 
A dziecko?Dziecko nie potrzebuje obojga rodzicow?Przeciez ona utrudni przede wszystkim dziecku kontakt z ojcem.Nigdy w zyciu nie zrobilabym takiej krzywdy dziecku.Kwestia lekow...Paracetamol zawsze matka musi miec w domu, kupic go mozna w hipermarkecie.Sa przyjaciele, znajomi, sasiedzi, nikt nie odmowi pomocy w takim wypadku.Tez jestem sama z dziecmi, i jak mi jedno choruje, to mam problem z drugim-przedszkolem.Mam sasiadow, ktorzy mi pomagaja, nikt nie odmawia.To mozna na prawde zorganizowac.
Dziecko bedzie pozbawione kontaktu z ojcem.Uwazam, ze matka zachowyje sie egoistycznie, kieruje sie tylko tym, co jej odpowiada.Jest roznica miedzy kontaktem z ojcem raz w tygodniu, a raz na 2 miesiace.Ojciec moze pomagac w wychowaniu i utrzymaniu dziecka.Ja nie mialam takiego szczescia, ale pracuje z paniami, ktorym to sie udalo.Ich dzieci maja kontakt z ojcami, sa czescia ich zycia.Rodzice dzieci urodzonych po 01/04/2006 roku maja takie sama prawa rodzicielskie, jak nie sa w formalnym zwiazku.Ojciec moze wystapic do sadu o ustanowienie kontaktu, moze nie wydac zgody na wyjazd matki z dzieckiem poza UK, na stale.To oni sie rozstali, nie powinna mieszac w to dziecka.W zyciu nie poszlabym do sadu odebrac ojcu prawa rodzicielskie, zeby ulatwic sobie wyjazd, zycie w Polsce.To nieuczciwe wzgledem dziecka.Zrobilabym to tylko, jakby ojca nie obchodzil fakt, ze ma dziecko, nie interesowalby sie nim, nie lozyl na utrzymanie.Bylby tylko nazwiskiem na akcie urodzenia.Dziecko nie jest wlasnoscia matki.Dziecko ma swoje prawa, do godnego zycia i kontaktu z obojgiem rodzicow.
 
No wlasnie u mnie tak bylo - ojciec nie łożył i nie łoży wciąż na dziecko, nie interesuje sie nim, nie odwiedza, w sklepie udaje ze nie zna, często w czasie kłótni powiedział mi ze jestesmy dla niego PROBLEMEM i zebyśmy zniknęły z jego zycia (czytaj wyjeżdzajcie do Pl chce tu zyc jak kawaler). W takim wypadku to ze wyjechalysmy nie jest chyba krzywda dla dziecko ze nie ma regularnych kontaktów z ojcem skoro ojciec nawet tego nie chce a ja nie zamierzam go do tego zmuszac w zaden sposob.
Nie chcialabym miec takiej sytaucji - widze ojca dziecka na ulicy dziecko ma juz 4 latka i wszystko rozumie a ojciec nagle odwraca sie tylkiem i ucieka przed nami. Co wtedy jest wieksza krzywda dla dziecka?
 
Ona nie napisala, jak wygladaja jej stosunki z bylym partnerem, czy interesuje sie dzieckiem i czy ma zamiar cos z tym zrobic.Nadal jednak uwazam, ze nie powinna myslec o sobie, tylko o dziecku.Jak ojciec bedzie chcial ja zatrzymac w UK, ze wzgledu na dziecko, to powinna zostac w UK a nie bic sie w sadzie.
 
Czytam i czytam i sama bije sie z myslami. Przyjechalam do UK 5 lat temu, jako au pair, i tak juz zostalo dzieci mojego szefa z czasem mnie nie potrzebowaly 15 i 18 lat. Nigdy nie bylo miedzy nami normalnego zwiazku, on kryl sie z tym, wiem, ze spotykal z innymi pannami, nigdy nie mialam prawa o niczym decydowac, to ona mial zawsze "racje". Polski unika jak ognia, mimo, ze wielokrotnie go zapraszalam. W maju zeszlego roku zaszlam w ciaze, wtedy przestal mi placic, dawal co najwyzej kieszonkowe, nigdy nie wspieral psychicznie - to byla bardzo samotna i depresyjna ciaza. Teraz mamy coreczke - kocha ja itp szczegolnie z wiekiem (4 miesiace) Ale bardzo denerwuje sie kiedy mowie do malej po polsku (niby jak mam mowic) Jako niemowle irytowala go, ze ciagle placze itp Nie wiem co mam zrobic - w tym domu nigdy nie bede u siebie - to bedzie jego i jego synow dom. Nie powiem mamy w co sie ubrac i co zjesc, ale to nie jest zycie na dluzsza mete, czuje sie ciagle zdlowana i smutna. Mysle, ze toleruje mnie ze wzgledu na mala. W Polsce mam dom i mame, ktora bardzo teskni, ale tu moge miec lepsze zycie, tyle czy sama sobie poradze? Czy przeczekac jeszcze troche u niego czy odejsc - tylko gdzie. Moze, ktos przeczyta i wyrazi swoja opinie, bede wdzieczna bo juz sama nie wiem co robic.

Ojciec jest wpisany do aktu urodzenia/dziecko ma brytyjski paszport/ja nigdy oficjalnie nie pracowalam/mam NIN
 
JoannaPL napisał:
Czytam i czytam i sama bije sie z myslami. Przyjechalam do UK 5 lat temu, jako au pair, i tak juz zostalo dzieci mojego szefa z czasem mnie nie potrzebowaly 15 i 18 lat. Nigdy nie bylo miedzy nami normalnego zwiazku, on kryl sie z tym, wiem, ze spotykal z innymi pannami, nigdy nie mialam prawa o niczym decydowac, to ona mial zawsze "racje". Polski unika jak ognia, mimo, ze wielokrotnie go zapraszalam. W maju zeszlego roku zaszlam w ciaze, wtedy przestal mi placic, dawal co najwyzej kieszonkowe, nigdy nie wspieral psychicznie - to byla bardzo samotna i depresyjna ciaza. Teraz mamy coreczke - kocha ja itp szczegolnie z wiekiem (4 miesiace) Ale bardzo denerwuje sie kiedy mowie do malej po polsku (niby jak mam mowic) Jako niemowle irytowala go, ze ciagle placze itp Nie wiem co mam zrobic - w tym domu nigdy nie bede u siebie - to bedzie jego i jego synow dom. Nie powiem mamy w co sie ubrac i co zjesc, ale to nie jest zycie na dluzsza mete, czuje sie ciagle zdlowana i smutna. Mysle, ze toleruje mnie ze wzgledu na mala. W Polsce mam dom i mame, ktora bardzo teskni, ale tu moge miec lepsze zycie, tyle czy sama sobie poradze? Czy przeczekac jeszcze troche u niego czy odejsc - tylko gdzie. Moze, ktos przeczyta i wyrazi swoja opinie, bede wdzieczna bo juz sama nie wiem co robic.

Ojciec jest wpisany do aktu urodzenia/dziecko ma brytyjski paszport/ja nigdy oficjalnie nie pracowalam/mam NIN

nie uwazasz ze za pozno na zastanawianie sie nad swoim zyciem, trzeba bylo myslec zanim wskoczylas jakiemus sedziwemu panu do lozka.
teraz nie mysl nad swoim zyciem tylko zastanow sie gdzie twoja corka bedzie miala lepsze zycie, w polsce jesli tam wrocisz czy moze u ojca ktorego zapewne stac na to by ja utrzymac i zapewnic jej byt, szkole, mieszkanie na poziomie skoro bylo go stac na to by zatrudniac opiekunke do dzieci.
moze nastepnym razem bedziesz madrzejsza i zanim wpuscisz kogos do lozka to sie zastanowisz dwa razy.
swoja droga co on mial takiego czego nie maja inni faceci, jacys polacy ktorzy tu wyjechali, oczywiscie co takiego poza kasa?
pzdr
 
Nigdy nie jest za pozno na zastanawianie sie nad swoim zyciem. Twoja odpowiedz jest troszke agresywna :0( nikt nikomu nie wskakiwal, ani do niczego nie zmuszal. A 47 lat taty nie mozna nazwac sedziwymi. Podejrzewam, ze jestes bardzo mlodym facetem, ktory o rozterkach wewnetrznych kobiet i zyciu nie wiele wie. Widocznie mial cos czego inni nie mieli, to nie byl jednorazowy numerek tylko ... cos wiecej. Ale to juz przeszlosc. A zyc z kims "bo dziecku bedzie lepiej" tez nie jest odpowiedzia. To typowy model spotykany szczegolnie w Polsce niestety, kobiety poswiecaja sie dla dobra dziecka, cierpiac w milczeniu. Pozdrawiam
 
JoannaPL napisał:
Nigdy nie jest za pozno na zastanawianie sie nad swoim zyciem. Twoja odpowiedz jest troszke agresywna :0( nikt nikomu nie wskakiwal, ani do niczego nie zmuszal. A 47 lat taty nie mozna nazwac sedziwymi. Podejrzewam, ze jestes bardzo mlodym facetem, ktory o rozterkach wewnetrznych kobiet i zyciu nie wiele wie. Widocznie mial cos czego inni nie mieli, to nie byl jednorazowy numerek tylko ... cos wiecej. Ale to juz przeszlosc. A zyc z kims "bo dziecku bedzie lepiej" tez nie jest odpowiedzia. To typowy model spotykany szczegolnie w Polsce niestety, kobiety poswiecaja sie dla dobra dziecka, cierpiac w milczeniu. Pozdrawiam

tyle ze kiedy twoja cora bedzie miala 18 tatus bedzie mial 65, koledze beda mowili ze dziadek jej sie przyglada :P
az tak mlody nie jestem, spodziewalem sie ze nie wpadlo wam sie za pierwszym razem skoro spedzilas u mniego te kilka lat.generalnie jemu sie nie dziwie, mial darmowe bzykanko i zabawe w domu, za to tobie bardzo, ale mniejsza z tym.niemniej uwazam ze dziecko nie powinno placic za twoje bledy, teraz to ty powinnas sie poswiecic dla corki, nie poswiecac jej dla swojego dobra.
mniemam ze skoro wyjechalas do uk do pracy to bogaczem nie jestes i ciezko bedzie ci dac dziecku to co moze jej dac ojciec.
oczywiscie moge sie mylic.
 
Zostawmy juz to ocenianie ;0) kto z kim i dlaczego. Zastanowmy sie nad innym aspektem, zycia z nim i jego dziecmi pod jednym dachem juz sobie nie wyobrazam, chcialabym stanac na wlasne nogi, wiem, ze bedac tu bedzie mi placil alimenty. Ale co z mieszkaniem, praca itp Bez rodziny i przyjaciol lekko nie bedzie ... z tad moje dylematy czy wrocic do domu, gdzie bede miala pomoc w wychowaniu itp tyle czy znajde prace?
 
JoannaPL napisał:
Zostawmy juz to ocenianie ;0) kto z kim i dlaczego. Zastanowmy sie nad innym aspektem, zycia z nim i jego dziecmi pod jednym dachem juz sobie nie wyobrazam, chcialabym stanac na wlasne nogi, wiem, ze bedac tu bedzie mi placil alimenty. Ale co z mieszkaniem, praca itp Bez rodziny i przyjaciol lekko nie bedzie ... z tad moje dylematy czy wrocic do domu, gdzie bede miala pomoc w wychowaniu itp tyle czy znajde prace?

z uwagi na to ze nie pracowalas legalnie to tak jakby nie naleza ci sie benfity, bez ktorych bedzie ciezko, chyba ze przez ten czas ktory tu jestes mialas prywatne ubezpieczenie, wtedy moznaby twierdzic ze bylas selfsufficent i cos kombinowac.
 
No niestety ubezpieczenia tez nie mialam. Wiem wiem za dlugo zaniedbalam sprawe. Jezeli zostane "u niego" to znowu lata poleca a ja bede bez pracy. Sama juz nie wiem co robic.
 
A moze zalozysz sobie firme jako selfemployed, bedziesz miala ubezpieczenie i mozliwosc starania sie o benefity. Zawsze to jakas drogo do tego by stac sie niezalezna. Mozesz np sprzatac w domach - klienci na pewno sie znajda, porozrzucaj troche ulotek. Zacznij od tego by stanac na wlasne nogi i stac sie niezalezna.

PS. a jesli córka z wiekiem bedzie patrzyla na smutna, znerwicowana i zaplakana mame to bedzie to dla niej dobre?

Tylko uwazaj bo on jest anglikiem, po tym jak bedziesz chciala odejsc moze chcec miec mala przy sobie. On ma prace, jezyk prefect no i jest go stac na zapewnienie corce bytu.
 
Powrót
Góra