Matka - Polka, ojciec - Anglik. Rozstanie. Dziecko.

  • Autor wątku Autor wątku zenit07
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
karolina1111 napisał:
A moze zalozysz sobie firme jako selfemployed, bedziesz miala ubezpieczenie i mozliwosc starania sie o benefity. Zawsze to jakas drogo do tego by stac sie niezalezna. Mozesz np sprzatac w domach - klienci na pewno sie znajda, porozrzucaj troche ulotek. Zacznij od tego by stanac na wlasne nogi i stac sie niezalezna.

PS. a jesli córka z wiekiem bedzie patrzyla na smutna, znerwicowana i zaplakana mame to bedzie to dla niej dobre?

Tylko uwazaj bo on jest anglikiem, po tym jak bedziesz chciala odejsc moze chcec miec mala przy sobie. On ma prace, jezyk prefect no i jest go stac na zapewnienie corce bytu.

teraz ja przed nim ostrzegasz?
bycie ojcem nie jest przestepstwem, chec wychowywania wlasnego dziecka tez nie, on nie robi nic zlego, a skoro myslalo sie nie tym narzed co nalezalo to trzeba za to zaplacic.
dlaczego niby dziecko mialoby przez to cierpiec?
 
No ale co jej w takim ukladzie radzisz?? Ma robic dobra mine do zlej gry a po nocach plakac w poduszke? przeciez kobieta sie wykonczy i jeszcze wieksza krzywda bedzie dla dziecka fakt ze matka bedzie na psychotropach lub w ogole w szpitalu dla czubkow !
 
karolina1111 napisał:
No ale co jej w takim ukladzie radzisz?? Ma robic dobra mine do zlej gry a po nocach plakac w poduszke? przeciez kobieta sie wykonczy i jeszcze wieksza krzywda bedzie dla dziecka fakt ze matka bedzie na psychotropach lub w ogole w szpitalu dla czubkow !
dobro dziecka powinno byc najwazniejsze.
jesli moze mu zapewnic byt niech ucieka.
ale z tego co widze to srednie ma perspektywy.
 
Najpierw musisz pojsc do pracy lub zalozyc sobie dzialalnosc, z czasem dostaniesz benefity, postaraj sie o dom z counsilu jesli bedziesz miala male zarobki to panstwo ci doplaci do czynszu i taxu.
A najwazniejsze to glowa do gory i sie nie poddawaj :) Masz dla kogo walczyc i zyc :) Zycze powodzenia.
 
karolina1111 napisał:
Najpierw musisz pojsc do pracy lub zalozyc sobie dzialalnosc, z czasem dostaniesz benefity, postaraj sie o dom z counsilu jesli bedziesz miala male zarobki to panstwo ci doplaci do czynszu i taxu.
A najwazniejsze to glowa do gory i sie nie poddawaj :) Masz dla kogo walczyc i zyc :) Zycze powodzenia.

Jak niby mialaby pojsc do pracy?
bedzie musiala sobie zatrudnic opiekunke do dziecka, ona moglaby byc bardziej atrakcyjna i to mogloby sie skonczyc jeszcze gorzej :P co gdyby nawet kieszonkowe przestalo jej wpadac?
o mieszkanie bez pracy nie bedzie latwo, agencje dosc solidnie sprawdzaja potencjalnych najemcow.
tak czy inaczej powodzenia
 
Kobieta jest od 5 lat w Anglii!!!!!!!! Nie sadze ze przez ten czas nie znalazla zandej znajomej, ktora moglaby byc w stanie jej pomoc z opieka nad corka. Ona tam nie mieszka miesiac czy pol roku tylko 5 lat!!!! Zreszta jesli kobieta jest ogarnieta , wie na czym polega prawo brytyjskie, benefity, sysytem pracy i cale to brytyjskie zycie (a mysle ze wie skoro mieszka tam juz 5 lat) to powinna sobie poradzic. Nie jest tam nowa przez 5 lat mozna sie duzo nauczyc i dowiedziec:) Na pewno jesli sie postara to wyjdzie na prosto. Przez 5 lat to i jezyk ma na pewno obcykany i ze znalezieniem pracy na min 16 h nie bedzie miala problemu. Wystarczys sie postarac. A kieszonkowe? Po co jej bedzie kieszonkowe jak znajdzie prace?
 
karolina1111 napisał:
Kobieta jest od 5 lat w Anglii!!!!!!!! Nie sadze ze przez ten czas nie znalazla zandej znajomej, ktora moglaby byc w stanie jej pomoc z opieka nad corka. Ona tam nie mieszka miesiac czy pol roku tylko 5 lat!!!! Zreszta jesli kobieta jest ogarnieta , wie na czym polega prawo brytyjskie, benefity, sysytem pracy i cale to brytyjskie zycie (a mysle ze wie skoro mieszka tam juz 5 lat) to powinna sobie poradzic. Nie jest tam nowa przez 5 lat mozna sie duzo nauczyc i dowiedziec:) Na pewno jesli sie postara to wyjdzie na prosto. Przez 5 lat to i jezyk ma na pewno obcykany i ze znalezieniem pracy na min 16 h nie bedzie miala problemu. Wystarczys sie postarac. A kieszonkowe? Po co jej bedzie kieszonkowe jak znajdzie prace?
Nie ublizajac nikomu, ale myśle ze gdyby była rozgarnieta to nie pracowalaby nielegalnie dla kolesia przez tyle czasu jako opiekunka.
Bądźmy szczerzy, fantastycznych pieniędzy za to nie płaca, nawet jeśli to powinna dawno temu zarejestrować się jako samozatrudniona i teraz problem byłby o wiele mniejszy bo miałaby stałego rezydenta i pełny dostęp do wszystkich benefitow. Wystarczy tylko trochę pomyśleć, a mówią ze to faceci myślą tylko jednym miesniem, wychodzi na to ze kobiety jednak tez zamiast mózgu wola używać czegoś innego.
 
Karolina, chyba przesadzasz.Nikt jej nie bije, nie zneca sie nad dziecmi.Facet poprostu przestal ja kochac i traktuje jak powietrze.Ty od razu zakladasz, ze jest zlym ojcem i kobieta powinna zabierac dziecko i spieprzac, gdzie pieprz rosnie, bo inaczej on jej odbierze dzieciaka.Skad u ciebie taka nienawisc do ojcow?Czlowiek trzyma ja jeszcze pod swoim dachem, karmi, ubiera, placi rachunki, a ty uwazasz, ze ktokolwiek jej krzywde robi?To jej zwiazek z tym czlowiekiem jest nieudany.To nie dotyczy dziecka!Ty uciekalas z dzieckiem do Polski, odseparowalas od ojca, ponoc zlym czlowiekiem byl...Watpie w to...To wy mieliscie problem, a ty uzylas dziecka, jako karty przetargowej...No takie mam wrazenie, po tym, co tutaj przeczytalam.
Kobieta niech sobie znajdzie porzadna prace, a nie jakies kominacje z samozatrudnieniem...Co to w ogole jest?Masz firme, albo jej nie masz!Aby dostac zasilki trzeba udowodnic, ze sie zarabia, i placi skladki ubezpieczeniowe.Zeby zalozyc firme, trzeba miec naklady finansowe...Niech kobieta szuka pracy i decyduje o tym co zrobi ze swoim zwiazkiem, niech nie miesza w to dzieciaka!Dom z Councilu jest jej niepotrzebny, jak nie ma pieniedzy, zeby go urzadzic i wyremontowac...Niech idzie do pracy i odklada pieniadze na wynajem lokalu, a nie pcha sie w remonty i meblowanie lokalu, bo to kosztuje o wiele wiecej niz wynajem mieszkania, nawet niewielkiego.Praca, wyprowadzka i zasilki, i porozumienie z ojcem w sprawie wychowania i utrzymania dziecka.
Czasami mam wrazenie, ze niektorym matkom cegla na glowe spadla..., bo zachowuja sie jak hieny i egoistki!Dziecko potrzebuje ojca i zadna matka nie ma prawa, chocby niewiadomo jak byla zla na bylego partnera zabraniac dziecku kontaktow z rodzonym ojcem!
 
Boloney - przestan juz mnie oceniac i obrazac, to jest chyba forum, ktore ma pomagac ludziom a nie dolowac jeszcze bardziej? Mniemam, ze Twoje zycie jest idealne i nigdy nie popelniasz bledow. Faktycznie zostawilam pewne sprawy same sobie na zbyt dlugo ale to jeszcze nie koniec swiata. Nie znasz szczegolow wiec daruj sobie glupkowate teksty i instynuacje.

Karolina i Elwira - dziekuje za pomoc, obie w pewnym stopniu macie racje. Karolina przeszla prawdopodobnie podobna sytuacje i wie jakie mam obawy. Elwira, wiem trzeba poprostu wziasc sie za swoje zycie powaznie i usamodzielnic.
 
JoannaPL napisał:
Boloney - przestan juz mnie oceniac i obrazac, to jest chyba forum, ktore ma pomagac ludziom a nie dolowac jeszcze bardziej? Mniemam, ze Twoje zycie jest idealne i nigdy nie popelniasz bledow. Faktycznie zostawilam pewne sprawy same sobie na zbyt dlugo ale to jeszcze nie koniec swiata. Nie znasz szczegolow wiec daruj sobie glupkowate teksty i instynuacje.

Karolina i Elwira - dziekuje za pomoc, obie w pewnym stopniu macie racje. Karolina przeszla prawdopodobnie podobna sytuacje i wie jakie mam obawy. Elwira, wiem trzeba poprostu wziasc sie za swoje zycie powaznie i usamodzielnic.
Jak sama zauwazylas to jest forum, na forum każdy ma prawo wyrażać opinie, moja jest jaka jest. Skoro popsulas swoje życie to musisz psuć je tez wlasnemu dziecku?
Za błędy się płaci, ja za swoje zapłaciłem za młodu, od tego czasu zmadrzalem, mam fantastyczna 9 miesięczna córkę, syna będę miał za 3,5 miesiąca i ojciec nie odda dziecka tak poprostu bo matce się odmienilo.
Jak to " mówią cierp ciało jak żeś chciało". ja wychowałem się bez ojca, ale z innych powodów, wyjechał do USA jak byłem mały, wiec wiem jaka to strata, zrobiłbym wszystko by swoim dzieciom tego nie odebrać.
 
Boloney - ja sobie niczego nie popsulam, mam najcudowniejsza corke na swiecie, gdybym tu nie przyjechala, gdyby nas nic nie laczylo kto wie ... Sama chcialabym miec modelowa rodzine dla niej mama tata. Ja poprostu nie mam poczucia bezpieczenstwa, co bedzie jezeli on za kilka miesiecy sprowadzi sobie nowa zone, wtedy to tez ja bede ta "zla"?

Co rozumiesz pod pojeciem blad? to, ze zdycydowalam sie miec dziecko?

Ja poprostu chce znalesc jakis kompromis, czuc sie bezpiecznie, nie mam zamiaru "odebrac" dziecka ojcu, mysle poprostu, ze nasz tzw zwiazek nie ma perspektyw. Nie ja pierwsza nie ostatnia znalazlam sie w trudnej sytuacji.
 
Elwira - ja nie odebralam dziecku ojca, ojciec sam z tego dziecka zrezygnowal, jakby to ujac jednym zdaniem - kupil nam bilety do polski bo bylysmy problemem ktorego trzeba sie pozbyc i zyc jak kawaler !!! Dodam ze dziecko bylo planowane!!!!!! Tylko obowiazki przerosly. Wiec nie mow mi prosze ze cegla spadla mi na glowe bo jesli nie przezylas tego co ja to nie wiesz! W mojej sytuacji tez ratowalabys dziecko i dbala o jego bezpieczenstwo i uciekala wrecz do polski pierwszym samolotem!! Nie wiesz wszystkiego!! i nie wiesz jak bylam szantarzowana

A co do zalozenia firmy to w UK nie potrzeba duzych nakladow finansowych to nie polska. jesli zdecydowalaby sie sprzatac domy to musi miec kase by do klienta dojechac i troche na srodki czystkosci. plus oczywiscie oplacac tygodniowo NIN.

Tak czy siak nie chce tu mowic o sobie. Radze w tej sytuacji stac sie niezalezna, zaczac zarabiac, wyjsc do ludzi, miec jakies zajecie, czuc sie dowartosciowana i nie radze tego tylko i wylacznie jednej osobie bo jak moim zdaniem to powinna byc taka kazda kobieta - taka ktora poradzi sobie w zyciu z dzieckiem nawet jak ktoregos dnia zabraknie faceta (nigdy nie wiemy co nas spotka za iles tam....i z jakiego powodu)
 
Karolina, dobrze napisane, latwo jest nas tu osadzac bez poznania wszystkich faktow.

Moja coreczka ma 4,5 miesiaca. Jest najcudowniejszym skarbem w moim zyciu, w pewnym momencie zaczelam tracic sens zycia a ona mi go przywrocila. Bardzo cierpialam w czasie ciazy, ktorej on nie do konca akceptowal, bylam w pewien sposob szykanowana przez mieszkancow miasteczka itp.

Nie chce tez zeby jej tata tolerowal mnie ze wzgledu na nia, tak jak piszesz musze stanac na nogi, odzyskac wiare w siebie. Stac sie samodzielna w razie gdyby ... nigdy nie wiadomo co nas czeka. W tej chwili prowadze dom dla 5ciu. To nie jest zycie, moje zycie. To nie jest zdrowa relacja. Mam tez wyrzuty sumienia, ze w Polsce zostawilam mame, ktora mieszka sama i bardzo za nami teskni. On jest bardzo anty-polski. Nigdy nie chcial przyjechac do Polski, nie lubi jak rozmawiam z mala po polsku, jej przyszlosc widzi tylko w UK. To tez jest bardzo samolubne.
 
Ojciec mojego dziecka chcial je nawet oddac , doprowadzic do sytuacji zeby mi je zabrali, chcial ze mnie zrobic zla matke, wszystkiego moglam sie spodziewac nawet ze jak przyjdzie na widzenie to mi prochy w domu podlozy!!! Takie zycie to nie jest zycie. Moja rodzine tez mial za nic, nigdy wiecej tak nie chce, chce by moje dziecko mialo bezpieczenstwo a ja nie martwila sie ze ktos moglby mi je zabrac!! tego bym nie przezyla!!
no a tata po naszym wyjezdzie zmienil numer i slad po nim zaginal :) jest szczesliwy :)
 
TO jest jakis horror, ktory opisujesz. Ciesze sie, ze juz Ci sie uklada, ze wreszcie pozwolil Wam odejsc. Ja tez nie wyobrazam sobie zycia bez mojej coreczki, chce pracowac, miec spokojny i bezpieczny dom. Nie byc ograniczna tym czy moge do wlasnego dziecka mowic w ojczystym jezyku. Chce ja dobrze wychowac. Mam nadzieje, ze u nas nie bedzie rozlewu krwi.

Powiedz mi ile lat z nim zylas?
 
4 lata, pragnal tego dziecka, dziecko bylo planowane. wyjechalam jak dziecko mialo 8 miesiecy.
 
To straszne jak los z nas czasami drwi. Tak jak napisalas wczesniej, pewnie go to wszystko przeroslo. I pokazal swoja prawdziwa twarz niestety ... kto chcialby miec takiego ojca.

Teraz to juz bedzie tylko dobrze mam nadzieje :0)
 
Ja caly czas jednak drże :( Boje sie ze kiedys sie pojawi :( za jakies 10-15 lat i bedzie domagal sie swoich praw albo i bezprawnie mi dziecko zabierze bo bedzie juz duze i nie bedzie wymagalo takiej opieki jak teraz
 
JoannaPL napisał:
Boloney - ja sobie niczego nie popsulam, mam najcudowniejsza corke na swiecie, gdybym tu nie przyjechala, gdyby nas nic nie laczylo kto wie ... Sama chcialabym miec modelowa rodzine dla niej mama tata. Ja poprostu nie mam poczucia bezpieczenstwa, co bedzie jezeli on za kilka miesiecy sprowadzi sobie nowa zone, wtedy to tez ja bede ta "zla"?

Co rozumiesz pod pojeciem blad? to, ze zdycydowalam sie miec dziecko?

Ja poprostu chce znalesc jakis kompromis, czuc sie bezpiecznie, nie mam zamiaru "odebrac" dziecka ojcu, mysle poprostu, ze nasz tzw zwiazek nie ma perspektyw. Nie ja pierwsza nie ostatnia znalazlam sie w trudnej sytuacji.
Ale ty nie zmieniasz swojego życia tylko nadajesz na nie jakie to ono jest ciężki, nikt nie mówił ze będzie lekko.
Nawazylas piwa to je teraz wypij.
 
karolina1111 napisał:
Ja caly czas jednak drże :( Boje sie ze kiedys sie pojawi :( za jakies 10-15 lat i bedzie domagal sie swoich praw albo i bezprawnie mi dziecko zabierze bo bedzie juz duze i nie bedzie wymagalo takiej opieki jak teraz
Za 10-15 lat sad zapyta dziecko o zdanie, ono będzie ważne.
Generalnie z tego co widać twoja sytuacja jest zupełnie różna od Joanny. Facet Joanny wynika z opisu chce dbać o dziecko, nie chce się go pozbyć.
 
Powrót
Góra