Matka - Polka, ojciec - Anglik. Rozstanie. Dziecko.

  • Autor wątku Autor wątku zenit07
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Dlaczego wydaje Ci sie, ze jestes lepsza ode mnie lub Karoliny?

Co Ci przeszkadza, ze zwiazala sie z nielegalnym emigrantem ...
a ja sypialam z szefem?

Masz mentalnosc wioskowej zacofanej panienki.
I co z tego, ze mialas meza, skoro uciekl od Ciebie i dzieci? co Ty mu kobieto zrobilas? Moze po prostu bylas soba ... obrazalas go i ponizalas bo nie przystawal do Twoich standardow. Tak jak teraz obrazasz nas.
 
JoannaPL napisał:
Dlaczego wydaje Ci sie, ze jestes lepsza ode mnie lub Karoliny?

Co Ci przeszkadza, ze zwiazala sie z nielegalnym emigrantem ...
a ja sypialam z szefem?

Masz mentalnosc wioskowej zacofanej panienki.
I co z tego, ze mialas meza, skoro uciekl od Ciebie i dzieci? co Ty mu kobieto zrobilas? Moze po prostu bylas soba ... obrazalas go i ponizalas bo nie przystawal do Twoich standardow. Tak jak teraz obrazasz nas.

Joanna nikt cie tu nie obraza, powinnas zauwazyc ze ktos stara sie rozjasnic ci sytuacje, bo zeby sypiac z szefem, albo trzeba miec z tego pieniadze albo brak szacunku do samego siebie.
tak na marginesie, pochwalisz sie jakie to wysokie jest twoje wyksztalcenie?
 
Taak, ma wyksztalcenie i przez 5 lat potrafila tylko opiekowac sie dziecmi...
I wyksztalcony czlowiek pozwolil sobie na prace na czarno przez caly ten okres.
Nikt ode mnie nie uciekl, uciekl od dzieci.
Ja mialam meza, tobie pozostal 47 latek...
Mylisz pojecia.Sypianie z wlasnym szefem nie jest dowodem na to, ze jestes nowoczesna kobieta, tylko...zwykla lafirynda...
 
JoannaPL jesli tu zagladasz jeszcze prosze powiedz jak sie sprawy z Twoim partnerem potoczyly. Interesuje mnie to bo jestem w podobnej sytuacji
 
Jestem w podobnej sytuacji. Ja Polka ojciec Anglik. Nasz synek (roczek ma) urodzony tutaj. Wyrobilismy mu angielski paszport a teraz ojciec mi zabral ten paszport i nie chce oddac. Nasz zwiazek wisi na wlosku. Ciagle sie klocimy ledwo wiazemy koniec z koncem. Ja osobiscie benefitow na dzieko nie dostalam a on sie nie stara. pracuje na czarno za marne pieniadze przez co coraz bardziej jest wszedzie zadluzony. ja nie chce takiego zycia tym bardziej ze jest alkoholikiem i jak go nerwy poniasa staje sie agresywny. Udal sie do prawnika po porade co moze zrobic aby zatrzymac dziecko przy sobie. Ja chce wrocic z dzieckiem do Polski. bedziemy mieszkac u rodzicow, wiem ze bede mogla sobie zalatwic w polsce zasilki na dziecko a ja moge wrocic do pracy podczas gdy rodzice na razie bede sie malym opiekowac a pozniej oddam go do przedszkola. Problem w tym ze nie wiem co moge zrobic aby zalatwic ta sprawe jak najlagodniej. Chce tez aby mieli ze soba kontakt. Czy jest mozliwosc wydania polskiego paszportu na dziecko albo dowodu. cokolwiek umozliwiajacego mi wyjazd z dzieckiem? czy moge upowaznic moich rodzicow aby w moim imieniu zameldowali zrobili paszport dla malego w polsce. Prosze o pomoc..jestem zalamana i mysle ze na straconej pozycji. nie chce tez robic nic glupiego aby nie obrocxic tego przeciwko mnie i aby nie daj boze zabrano mi dziecka.
 
kamilakrystian napisał:
Jestem w podobnej sytuacji. Ja Polka ojciec Anglik. Nasz synek (roczek ma) urodzony tutaj. Wyrobilismy mu angielski paszport a teraz ojciec mi zabral ten paszport i nie chce oddac. Nasz zwiazek wisi na wlosku. Ciagle sie klocimy ledwo wiazemy koniec z koncem. Ja osobiscie benefitow na dzieko nie dostalam a on sie nie stara. pracuje na czarno za marne pieniadze przez co coraz bardziej jest wszedzie zadluzony. ja nie chce takiego zycia tym bardziej ze jest alkoholikiem i jak go nerwy poniasa staje sie agresywny. Udal sie do prawnika po porade co moze zrobic aby zatrzymac dziecko przy sobie. Ja chce wrocic z dzieckiem do Polski. bedziemy mieszkac u rodzicow, wiem ze bede mogla sobie zalatwic w polsce zasilki na dziecko a ja moge wrocic do pracy podczas gdy rodzice na razie bede sie malym opiekowac a pozniej oddam go do przedszkola. Problem w tym ze nie wiem co moge zrobic aby zalatwic ta sprawe jak najlagodniej. Chce tez aby mieli ze soba kontakt. Czy jest mozliwosc wydania polskiego paszportu na dziecko albo dowodu. cokolwiek umozliwiajacego mi wyjazd z dzieckiem? czy moge upowaznic moich rodzicow aby w moim imieniu zameldowali zrobili paszport dla malego w polsce. Prosze o pomoc..jestem zalamana i mysle ze na straconej pozycji. nie chce tez robic nic glupiego aby nie obrocxic tego przeciwko mnie i aby nie daj boze zabrano mi dziecka.

nie wyrobisz dziecku polskiego dokumentu bez ograniczenia praw rodzicielskich ojca, wiec zapomnij o wyjezdzie bez angielskiego paszportu lub jego podpisu.
 
kamilakrystian napisał:
Jestem w podobnej sytuacji. Ja Polka ojciec Anglik. Nasz synek (roczek ma) urodzony tutaj. Wyrobilismy mu angielski paszport a teraz ojciec mi zabral ten paszport i nie chce oddac. Nasz zwiazek wisi na wlosku. Ciagle sie klocimy ledwo wiazemy koniec z koncem. Ja osobiscie benefitow na dzieko nie dostalam a on sie nie stara. pracuje na czarno za marne pieniadze przez co coraz bardziej jest wszedzie zadluzony. ja nie chce takiego zycia tym bardziej ze jest alkoholikiem i jak go nerwy poniasa staje sie agresywny. Udal sie do prawnika po porade co moze zrobic aby zatrzymac dziecko przy sobie. Ja chce wrocic z dzieckiem do Polski. bedziemy mieszkac u rodzicow, wiem ze bede mogla sobie zalatwic w polsce zasilki na dziecko a ja moge wrocic do pracy podczas gdy rodzice na razie bede sie malym opiekowac a pozniej oddam go do przedszkola. Problem w tym ze nie wiem co moge zrobic aby zalatwic ta sprawe jak najlagodniej. Chce tez aby mieli ze soba kontakt. Czy jest mozliwosc wydania polskiego paszportu na dziecko albo dowodu. cokolwiek umozliwiajacego mi wyjazd z dzieckiem? czy moge upowaznic moich rodzicow aby w moim imieniu zameldowali zrobili paszport dla malego w polsce. Prosze o pomoc..jestem zalamana i mysle ze na straconej pozycji. nie chce tez robic nic glupiego aby nie obrocxic tego przeciwko mnie i aby nie daj boze zabrano mi dziecka.

o wyrobieniu dokumentu przez rodzicow tez mozesz zapomniec, my z zona nie mozemy corce wyrobic w taki sposob.
na jakie to benefity liczysz w polsce skoro nawet rodzinne przysluguje tylko do jakiegos chorego limitu zarobko ktore jak przekroczysz to rodzinnego juz nie daja.a jest to jakas masakrycznie niska kwota dochodu na czlonka rodziny.
najlepsza opcja dla ciebie byloby zamieszkac samotnie, starac sie o benefity i council flat, jesli bedziesz samotna matka masz wieksze szanse od innych na szybkie otrzymanie takowego. tyle ze na jakis czas musialabys miec kase na zycie, na poczatku bedzie ciezko ale wszystko rodzi sie w bolach.
paszport dla dziecka mozesz wyrobic w polskim konsulacie, ale zgoda ojca bedzie potrzebna, na co pewnie nie masz szans, wiec o powrocie do polski zapomnij.
moglabys zwrocic sie do sadu z prosba o wydanie dokumentu bez zgody ojca, ale nie bedzie to latwa sprawa, nie bedzie tez pewnie tania.
 
Boloney napisał:
o wyrobieniu dokumentu przez rodzicow tez mozesz zapomniec, my z zona nie mozemy corce wyrobic w taki sposob.
na jakie to benefity liczysz w polsce skoro nawet rodzinne przysluguje tylko do jakiegos chorego limitu zarobko ktore jak przekroczysz to rodzinnego juz nie daja.a jest to jakas masakrycznie niska kwota dochodu na czlonka rodziny.
najlepsza opcja dla ciebie byloby zamieszkac samotnie, starac sie o benefity i council flat, jesli bedziesz samotna matka masz wieksze szanse od innych na szybkie otrzymanie takowego. tyle ze na jakis czas musialabys miec kase na zycie, na poczatku bedzie ciezko ale wszystko rodzi sie w bolach.
paszport dla dziecka mozesz wyrobic w polskim konsulacie, ale zgoda ojca bedzie potrzebna, na co pewnie nie masz szans, wiec o powrocie do polski zapomnij.
moglabys zwrocic sie do sadu z prosba o wydanie dokumentu bez zgody ojca, ale nie bedzie to latwa sprawa, nie bedzie tez pewnie tania.

rozmawialam wczoraj z prawnikiem ktory wyda upowaznienie dla rodzicow aby oni mogli sie starac dla malego cos zdzialac w polsce. czekam na spotkanie z nim wtedy tez dowiem sie wiecej. beznadzieja ze nic nie mozna zrobic i wszystko jest takie zagmatwane. mam jeszcze pytanie czy bylo by ok wyjechac np do innego miasta w UK bez zgody ojca? wydaje mi sie ze tak bo nie przekraczam zadnych granic wiec chyba mi nie moze tego zabronic. jak sadzicie?
 
kamilakrystian napisał:
rozmawialam wczoraj z prawnikiem ktory wyda upowaznienie dla rodzicow aby oni mogli sie starac dla malego cos zdzialac w polsce. czekam na spotkanie z nim wtedy tez dowiem sie wiecej. beznadzieja ze nic nie mozna zrobic i wszystko jest takie zagmatwane. mam jeszcze pytanie czy bylo by ok wyjechac np do innego miasta w UK bez zgody ojca? wydaje mi sie ze tak bo nie przekraczam zadnych granic wiec chyba mi nie moze tego zabronic. jak sadzicie?
mysle ze nie byloby z tym problemu, tylko nie ukrywaj dziecka przed ojcem, najlepiej podeslij mu adres i nie ograniczaj mu kontaktow jesli bedzie chcial was odwiedzic.
 
nie oceniam i nie wnikam dlaczego myślicie o powrocie...wiem jedno:że nikt nie wraca do Polski gdy jest mu dobrze na emigracji...poprostu psuje się związek a dziecko wywraca świat do góry nogami i nic już nie wygląda tak jak pierwotnie. wracamy myśłami do domu....tam gdzie jest rodzina , przyjaciele i poczucie bezpieczeństwa...poprostu wiemy że zawsze ktoś pomoże....i jakby nie było jesteśmy u siebie...w wielu dziedzianch "dziki zachód"..ale |"u siebie"...Wiem, bo sama przez to przeszłam, zarzekałam się że nie będę w Pl, że nie pasuje do tej mentalności etc. wróciłam, dziecko zmieniło wszystko..głównie relacje z partnerem..chciałam zbudowac rodzine będąc permanentnie oszukiwana, gnębiona, w końcu zastraszana i terroryzowana...nie dało się, choc próbowałam...oczywiście "dla dobra dziecka" i dlatego że w Polsce nie znalazłam absolutnie żadnej kompetentnej osoby której mogłabym powierzyc sprawy formalne, a tym samym moje życie...nie dawano mi szans na powrót,nakazywano "załatwiac" wszelkie formalności TAM...tyle tylko ze ja nie miałam juz czasu, sił, możliwości , pieniędzy, i jakiejkolwiek pomocy ze strony instytucji...nie czekałam już...nie miałam na co ...wzięłam sprawy w swoje rece i wróciłam do domu....po kilku miesiacach rozpetała sie burza..a raczej wojna o uprowadzenie ale ja przygotowałąm sie na to ...z miesiąca na miesiąc wiedziałam ze GRA toczy sie o wszystko/. Poznałam mechanizmy działania, proces konwencji haskiej, zależności...uczyłam się...dzien po dniu...znalazłam pomoc i wygrałam.....Jeśli któraś z Was zdecyduje sie podjąc decyzje o powrocie piszcie pod: moi300@wp.pl pytajcie o cokolwiek, ale PYTAJCIE zanim popełnicie bład którego będziecie żałowały...piszcie, bo niestety ja 5 lat temu nie miałam kogo zapytac...takich spraw nie było wiele....nie wiedziałam nawet co to znaczy "oskarżyc o uprowadzenie" co to jest konwencja haska.. teraz pewnei przygotowałabym sie lepiej do wyjazdu,ale z drugiej strony wówczas nie miałam innego wyjscia..Najwazniejsze ze jestem tu gdzie chce byc, z dzieckiem które jest całym moim zyciem, bezpieczna, szanowana-(wyrobiłam sobie szacunek ...nigdy tez nie pozwoliłam sie stłamsic przez małomiasteczkowy tłum wytykajacy mnie palcami i szepczacy za uchem)....mialam swiadomosc celu i chodzac z podniesiona głowa walczylam o swoje....wam tez tego zyczę....
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
witam! jestem w 6 miesiacu ciazy z anglikiem od dwoch miesiecy nie jestesmy razem zostawil mnie dla swojej bylej, ktora zreszta wysylala mi smsy z grozbami i wiadomosci na fb typu powinnas z nim porozmawiac to MOZE by jego dziecko.... a wiec to czy dziecko ktorym na poczatku ciazy koles byl tak bardzo przejety i rozradowany poddane zostalo watpliwosci. w chwili obecnej nie mam z nim kontaktu uznalam ze to najlepsze wyjscie wiem jednak ze jego matka opowiada wszystkim dookola (mamy sporo wspolnych znajomych) ze to nie jego dziecko itp wiem jednak ze to taki typ ludzi zwlaszcza jego mama ktora kieruje nim jak chce ktorzy uwielbiaja afery zadymy i utrudnianie innym zycia wiec spodziewam sie ze jak tylko dzieciatko sie urodzi zaczna sie o nie ubiegac i walczyc i tutaj moja prosba do was zeby ktos powiedzial mi na jakiej ja jestem pozycji? czy on bedzie mogl probowac odebrac mi dziecko? zatrzymac w angli? zanim odszedl powiedzial ze nas z angli nie wypusci..... czy jezeli nie podobam go do certyfikatu bez problemu wyrobie paszport? lepiej rodzic w angli czy w polsce?
 
Masz bardzo podobna sytuacje do mojej. Ja zostalam w UK i urodzilam dziecko i teraz dopiero mam problemy!!!Jezeli masz rodzine w Polsce nie patrz na NIC i NIKOGO uciekaj jak najszybciej. Gdybym wiedziala co mnie czeka po urodzeniu dziecka tez bym tak zrobila. Urodzisz dziecko w polsce, bedzie polskim obywatelem, zakladam ze masz tam rodzine itp. Facet bedzie mial male szanse na to ze odbierze Tobie dziecko. w przyszlosci jak Jemu wroci rozum to moze sie starac o widzenia ale na dzien dzisiejszy patrz na siebie. Nawet przez minute nie mysl o tym, ze w UK bedzie Tobie latwiej przez system socjalny - bo nie bedzie!! Zostaniesz w UK i tutaj urodzisz - bedziesz miala problemy przez 16 lat- dopoki dziecko nie bedzie moglo samo decydowac o sobie. Jezeli jednak postanowisz tutaj zostac - chetnie Tobie pomoge. Mam doswiadczenie!! Pomoge Tobie przejsc to wszytsko mniejszym kosztem. Pytaj tyle razy ile chcesz i o co chcesz. Jestem do dyspozycji.
 
Co do paszportu to bedziezalezalo czy on bedzie mial tak zwana parental responsibilty - nabedzie ja poprzez mieszczenie Jego jako ojca w akcie urodzenia. Z reguly matka podaje dane ojca do aktu urodzenia ale jezeli tego nie zrobi to ojcie wystapi na droge sadowa. Uzyska to prawo bardzo szybko bo bedzie to trawalo tylko jakies 2 miesiace. Do tego czasu mozesz postarac sie o Polski paszport. Bedziesz musiala pojechac do Londynu. Wydadza paszport na 1 rok. Czy odbierze Tobie dziecko? Raczej nie. Chyba, ze sa jakies problemy u Ciebie np alkohol, narkotyki. W innmy przypadku nie ma szans. Czy zabroni Tobie powrotu do Polski? Z pewnoscia tak. Na wstepie postara sie o tak zwane prohibated step order - to znaczy bedziesz miala zakaz zabrania dziecka za granice bez zgody sadu. Jezeli bedziesz kiedykolwiek chciala wrocic do Polski z dzieckiem to bedziesz potrzebowala Jego zgody albo wystapic do sadu z aplikacja "leave to remove". To bedzie ciezka sprawa i kosztowna. Bedzie to trwalo okolo 6 miesiecy a koszt moze siegnac granicy 10 tys funtow. Prawo do widzenia z dzieckeim otrzyma bez problemu. Z alimentami w UK moze byc problem ale w wiekszosci ojcowie placa ale pod warunkiem ze zarabiaja. Kwoty nie sa kolosalne.
 
hej ojej nawet nie wiesz jak sie ciesze ze odpisalas!!! juz stracilam nadzieje ze ktos odpisze na moj watek i przestalam tu zagladac...sluchaj Justyna (nawet na imie mamy tak samo.......) bardzo chcialabym nawiazac z toba kontakt jest milion pytan ktore chcialabym zadac a nie ma komu czy jest szansa ze nawiazemy kontakt? moze mailowy lub telefoniczny? pozdrawiam i wielkie dzieki za odpowiedz!!!!
 
jasne czemu nie, podaj mi jakies namairy na siebie to z pewnoscia sie skontaktuje do milego....
 
karolina, czy ty chcialas dodas jaksi post? widze tylko "..."
 
w sumie chcialam dodac a pozniej sie rozmyslilam bo...ja mam dziecko z anglikiem i nie jestem z nim od pol roku.strasznie chce wrocic do polski ale wiem ze to nie takie proste.jak rodzilam corke tutaj to nie zdawalam sobie sprawy z tego co robie. a wszyscy rodzina przyjaciele mowili mi urodzisz w pl i pojedziesz do chlopaka do anglii ale miej porod w pl a ja.... i tak na swoim musialam postawic i nigdy w zyciu nie wybacze sobie tego ze mala ma tylko ang paszport:/ chce zeby moje dziecko mialo kontakt z ojcem, widuja sie czesto 2 dni w tyg i co 2gi weekend na noce. sama wychowywalam sie bez ojca i nie chcialam zeby ona tez tak miala ale...mysle ze nawet jakbysmy byly w pl to jakby bardzo chial to nadal tym ojcem byc MOZE ale nie wiem jak mam wyjechac bez jego zgody:(
 
a chcesz wyjechac? jezeli nei otrzymasz pisemnej zgody od ojca na wyjazd do pl to bedziesz musiala to zrobic droga sadowa
 
nie wiem sama co robic z 1 strony chce wrocic do polski strasznie , isc na studia, miec rodzine blosko, moja coreczka bylaby tam na pewno szczesliwa:( a 2 strony boje sie ze nawet jak uda mi sie wrocic do polski to...ze coreczka jak podrosnie bedzie chciala opuscic kraj i mnie zostawi:/ ja wiem ze troche zabardzo na przod mysle ale tego sie boje. a sad? tak wlasnie to mnie przeraza najbardzij:( boje sie panicznie i dlatego nie wiem co mam robic bo nawet jak pojde do sadu to...przeciez spr za darmo sie nie odbedzie a pieniedzy nie mam:/ poza tym boje sie ze nie wygram ii jeszcze moze sobie zaszkodze :(
 
Powrót
Góra