(…)”Jak już wspomniano analizowana wyżej sprawa stanowi jedynie ilustrację traktowania osób chorych i jednocześnie przebywających w izolacji na podstawie tymczasowego aresztowania. Z tego przykładu oraz innych spraw wpływających do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, można wyciągnąć pewne wnioski ogólne, dotyczące podstawowych problemów, z którymi muszą zmierzyć się chorzy
osadzeni. Problemami tymi są:
• podleganie przez chorego aresztowanego różnym reżimom – zdrowotnym, więziennym, sądowym, między którymi nie ma koordynacji;
nierzadko zdarza się, że reżim sądowy lub więzienny zyskuje
przewagę nad działaniami na rzecz zdrowia pacjenta (odsuwanie
zabiegów na czas nieokreślony, transport tymczasowo aresztowanego);
jeżeli doda się do tego długotrwałość stosowania tymczasowego
aresztowania przy jednoczesnej doraźności tego środka, a więc braku
zaplanowanych długoterminowych działań w trakcie jego stosowania,
widać wyraźnie, jak niekorzystnie może odbić się to na zdrowiu chorego;
dodatkowym efektem dążenia sądu do prędkiego zakończenia
postępowania jest faktyczne odwrócenie porządku: dopóki toczy się
postępowanie (czyli oskarżony jest formalnie niewinny) często kwestie
zdrowotne nie mają istotnego znaczenia dla uwolnienia chorego;
w chwili wydania wyroku skazującego, nierzadko skazany zostaje
od razu uwolniony ze względu na stan zdrowia,
• bazowanie przez organy wymiaru sprawiedliwości na opiniach lekarzy
więziennych (często nie mających odpowiedniej wiedzy), z pominięciem
konsultacji lekarzy specjalistów;
• wątpliwości chorego aresztanta co do jego statusu – czy jest on więźniem, czy raczej pacjentem – i wynikający z nich brak zaufania skazanego
do więziennej służby zdrowia ; sprzyjają temu częste odmowy organów
wymiaru sprawiedliwości zasięgnięcia opinii lekarzy zewnętrznych,
• w praktyce nie przeprowadzanie leczenia/rehabilitacji (lub prowadzenie
tych działań w niewystarczającym stopniu) pomimo deklarowanych teoretycznych możliwości przeprowadzenia takiej terapii; nie musi to wynikać
z niczyjej złej woli, ale np. z przeludnienia jednostek penitencjarnych
oraz ich niedoposażenia; sam fakt możliwości przeprowadzania rehabilitacji
w danej jednostce nie oznacza bowiem rzeczywistej dostępności danego
zabiegu w przypadku konkretnego chorego; problem nabiera wagi
zwłaszcza wtedy, gdy sprawca na wolności mógłby sobie zapewnić takie
zabiegi z własnych środków finansowych,
• brak fachowej opieki nad osadzonym niepełnosprawnym w celi,
• Wymienione (a także inne) dysfunkcje leczenia w warunkach stosowania
tymczasowego aresztowania zarówno podważają zaufanie do lekarzy,
jak i do wymiaru sprawiedliwości. Postulować zatem trzeba przekazanie
procedur medycznych Ministerstwu Zdrowia.”(…) dr Piotr Kładoczny, Piotr Kubaszewski