I
iron87
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2015
- Odpowiedzi
- 40
Zostań ogarniętym komornikiem... i daj sobie spokój z lekarzem, sędzią, prokuratorem
pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę 
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
iron87 napisał:Zostań ogarniętym komornikiem...
DemPlays napisał:Pisanie o powołaniu w zakresie jakiegokolwiek zawodu, to ogólnie nieporozumienie, bo pracuje się dla pieniędzy.
(...) Obecnie są dużo krótsze drogi do sensownych pieniędzy i stylu życia (...)
A w jakich kierunkach ty byś się rozwijał?DemPlays napisał:Pisanie o powołaniu w zakresie jakiegokolwiek zawodu, to ogólnie nieporozumienie, bo pracuje się dla pieniędzy.
Trzeba sobie wybrać coś, w czym się dobrze czujemy i jest na to zapotrzebowanie, ale jak ma się 19-20 lat, to raczej średnio to zrobić świadomie, bo nie ma za bardzo jak doświadczyć pracy lekarza czy prawnika w rzeczywistości. Jak robisz gap year i nie wiesz co wybrać, to zatrudnij się jako sanitariusz w szpitalu albo postaraj się o jakiś wolontariat na miesiąc. Warto też pamiętać, że medycyna ma bardzo duży procent ludzi, którzy nie decydują się po ukończeniu pracować jako lekarz, bo lata kliniczne skutecznie wybijają im to z głowy.
Pieniądze w medycynie są pewne, starczy skończyć, ale zarabia się w sektorze prywatnym albo dorabiając dyżurami/po przychodniach. Tylko to wszystko ma miejsce kosztem czasu wolnego, bo specjalista w szpitalu za goły etat obecnie ma jakieś 8000 brutto. Inna sprawa jest tego typu, że może i w POZie wpada te 150/h, ale to jest praca uwsteczniająca intelektualnie i nikt tego nie robi na pełny etat. W prawie jest większa konkurencja i trzeba coś sobą jednak reprezentować.
Co do kwestii rynku, to trudnym rynkiem straszono jak szedłem na studia i trudnym rynkiem straszy się dalej. Tylko prawda jest taka, że większość tego rynku w ogóle nie rozumie. W efekcie są tysiące młodych absolwentów po szkołach wszelakich, którzy w zasadzie nie mają żadnego pomysłu na siebie i nikt takich ludzi nie potrzebuje. Z drugiej strony są specjaliści, gdzie sytuacja jest bardzo dobra, a wynagrodzenia tylko rosną. Na tym forum to wiecznie ludzie tylko narzekają, że przyszłości po prawie nie ma, ale z doświadczenia widzę, że wszystkie osoby, z którymi studiowałem, co miały więcej oleju w głowie i chęci do pracy, to dzisiaj są na swoim albo na dobrze opłacanych stanowiskach. Starczy dostać się do pierwszego lepszego korpo, robić uprawnienia i awansować, a pieniędzy nikomu nie braknie. Jak kogoś nie interesuje sektor prywatny, to starczy się dobrze uczyć i ścieżka sędziego/prokuratora stoi otworem.
Z perspektywy prowadzenia działalności mogę tylko powiedzieć, że te lata 'pocovidowe', to jest niesamowity boom na usługi i rekordowe wzrosty obrotów, jeśli ktoś zajmuje się czymś sensownym. Bierze się to z tego, że w Polsce usługi prawnicze dla zagranicznych firm są tanie, a praca zdalna stała się czymś normalnym. Tak to wygląda dziś, ale z czym przyjdzie się mierzyć za 5 lat absolwentom wchodzącym na rynek, tego nie wiem.
Gdybym miał osobiście wskazać komuś idącemu na studia w Polsce, co ma wybrać, to nie byłoby to prawo ani medycyna. To są dziedziny, które wymagają bardzo dużo pracy, o której często sobie nie zdajemy sprawy na studiach, a bardzo długi okres nauki formalnej sprawia, że na rynek trafia się dość późno. Tych lat już nie da się odzyskać, więc pomyłki bolą. Obecnie są dużo krótsze drogi do sensownych pieniędzy i stylu życia, więc nie widzę sensu pchać się w to na lata, mając z tyłu głowy sytuację polityczną w kraju.
Swoją drogą, zadaj to samo pytanie na jakimś lekarskim forum, to pewnie też ludzie będą pisać, jak to ciężko jest w ich zawodzie.
Dobrych wyborów życiowych życzę.
Iusvi napisał:Hm to luźna dyskusja o tym, który z zawodów prawnik/lekarz jest lepszy/gorszy, ja akurat po prawie nie narzekam. Podobnie jak niektórzy. Co do korpo w dosłownym tego słowa znaczeniu, to o dziwo tylko osoby po prawie, nie po innych sensownych kierunkach/certyfikatach/szkołach/kursach/doświadczeniu niepotrzebne skreślić, o których wspomniałeś, traktują to jako Mekkę i byle się tam załapać. A realia korporacyjne są lekko mówiąc tragiczne, te kokosy to przemilczę, zależy czy 15k brutto na b2b to aż takie kokosy za brak chociażby możliwości wzięcia wolnego, bo nie ma nas kto przy danym np. projekcie zastąpić. ,,Zwykły” absolwent po filologii germańskiej w korpo bez doświadczenia na początek dostaje 7500 brutto, młodszy prawnik bez doświadczenia już nie. Nawet z rocznym doświadczeniem i biegłym (rzeczywiście i nie w teorii) angielskim jest to 5000 brutto. Mówię tu o Warszawie przy dobrych wiatrach, bo zdarzają się oferty za mniej. Ale to właśnie kwestia tego jak cenią się młodzi prawnicy, czyli w ogóle, co jest smutne.
StudentMed napisał:
Możesz napisać czym się obecnie zajmujesz?Iusvi napisał:Nie mówię, ze znowu takie złe. Ma to swoje minusy, o których trochę wspomniałam. Ja akurat pracowałam w korpo z niemieckim, wiec te zarobki trochę ratował język. Co do kontenerowców to nawet nie skomentuję, bo mam zupełnie inną wiedzę. Jestem na aplikacji kssip.
Dlaczego zrezygnowałeś z pójścia na medycynę?9287178 napisał:Ja stałem generalnie przed podobnym dylematem (prawo vs medycyna), dostałem się na aplikację sędziowską, ostatecznie zmieniłem kierunek mojej kariery zawodowej, skończyłem na aplikacji adwokackiej w podatkach i nie żałuję. Godzinowo zarabiam dużo więcej, niż lekarz w moim wieku.
tylko MEDYCYNAidal napisał:Nie napisałabym tak dosadnie jak @tomek001, ale ma trochę racji.
Jednak medycyna i prawo to dwa różne światy i o twoim wyborze nie powinna decydować opinia ludzi na forum, tylko raczej coś w rodzaju powołania. Musisz zadać sobie pytanie w czym czujesz się dobrze, czy w ogóle widzisz siebie w jednym lub drugim zawodzie. Sam fakt, że dobrze zdałeś maturę i masz szansę dostać się na każdy z tych kierunków jeszcze nie oznacza, że będziesz dobrym lekarzem czy prawnikiem.
Pisałeś wyżej, że nie wiesz czy masz powołanie i że ogarniasz chemię lepiej niż biologię. Moim zdaniem coś takiego nie jest wystarczające żeby być lekarzem - powtarzam, sam fakt, że dobrze z czegoś zdałeś maturę i że ogarniasz jakiś przedmiot nie oznacza że nadajesz się na jakiś kierunek, jeśli kompletnie nie czujesz tego zawodu. Jasne, masz prawo dopytać innych ludzi i poznać opinie osób, które stały przed podobnym wyborem, ale chyba najważniejsze jest żeby zastanowić się czy w ogóle widzisz się w tym zawodzie.
Też dobrze zdałam maturę - zdawałam też m.in. chemię na poziomie rozszerzonym i też zastanawiałam się nad różnymi opcjami, ale sama kwestia dobrego zdania matury z przedmiotu ścisłego nie determinowała mojego wyboru co do studiów, po prostu nie widziałam siebie na medycynie i nie chciałam zmuszać się do studiów na danym kierunku tylko dlatego, że lekarze zarabiają określone pieniądze. Poszłam na prawo bo widziałam się w jednym z zawodów prawniczych i miałam jakiś plan na siebie po studiach. To moim zdaniem powinno być przeważające.... Jasne, rynek prawniczy jest obecnie dość mocno przesycony i może być ciężko się przebić bez odpowiedniego wsparcia, ale własna kancelaria to nie są wszystkie opcje - jest też aplikacja sędziowska i prokuratorska bo sporo etatów w sądach i prokuraturach jest wolnych, można po aplikacji korporacyjnej zrobić jakąś "specjalizację" i zająć się określoną dziedziną prawa i tam już łatwiej jest wyrobić sobie markę i nazwisko...
Więc opcje są różne i na prawie i na medycynie, ale jak pisałam wyżej, zastanów się w którym zawodzie widzisz się bardziej i czy masz powołanie do jednego lub drugiego zawodu, nikt za ciebie studiów nie przejdzie i ty sam powinieneś wiedzieć w czym lepiej się czujesz![]()
StudentMed napisał:Dlaczego zrezygnowałeś z pójścia na medycynę?
Co cię motywowało do podjęcia prawa i uważasz ,że zrobiłbyś drugi raz tak samo?