meldunki i inne- szukam pomocy

  • Autor wątku Autor wątku kasia478
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kasia478

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
7
Witam szukam pomocy i rady w nastepującej sprawie :wczoraj okazalo sie ze w moim domu ktorego jestem wspolwlascicielem oprocz mojej rodziny zmeldowana jest druga rodzina drugiego wspolwlasciciela ktoremu wedlug akty notarialnego nalezy sie 1/6 domu a reszta mi.zameldowanie odbylo sie bez mojej wiedzy i zgody.z tego co wiem gmina powinna mnie poinformowac o tym ze ktos melduje sie u mnie w domu a to sie nie stalo.co mam w tej sprawie zrobic? prosze o odpowiedz jezeli to bylo by mozliwe. pozdrawiam
 
czy dom jest podzielony? i wydzielone sa lokale wg prawa wlasnosci?
 
mieszkamy oddzieleni sciana. jej wedlug aktu notarialnego przysluguje 1/6 budynku czyli wychodzi na to ze jeden pokoj ale zajmuje polowe domu.tak kiedys sie umowillismy i zostalo no ale teraz ciagle sa spory o to i trzeba zrobic z tym porzadek jakis.no i jeszcze to zameldowanie bez mojej zgody.czy to mozliwe?
 
przepis wymaga aby zgode na meldunek wyrazil wlasciciel. kazdy ze wspolwlascicieli moze dzialac w ramach zwyklego zarzau, widac urzad uznal, ze potwierdzenie czyjegos pobytu w tym domu, to taka wlasnie czynnosc.
Mozesz sprobowac zwrocic sie do gminy, ale wydaje mi sie, ze niewiele zdzialasz.
Sam meldunek nie jest zadnym prawem dla osoby zameldowanej i nie obciaza Ciebie, jako wlasciciela.
Gmina moze Ci powiedziec, zebyscie sprawy pomiedzy wlascicielami zalatwili sami, albo przez sad. Gmina nie jest do tego kompetentna
 
mam pytanie mieszkam w domu swojej konkubiny jestem tu zameldowany czy ma prawo wyrzucic mnie stąd? dodam ze po 3 latach naszego zwiazku , z kt. mamy wspólne dziecko (2lata) zakochała sie w nowym facecie i ma zamiar mnie stad wymeldowac? ja chce tu zostac bo ją cały czas kocham oraz co najwazniejsze nie chce sie rozstac z moim dzieckiem, dom jest duzy wiec czy moge sobie mieszkac dalej w jednym z pokoi?
 
nie, dom jest jej wlasnoscia, a Ty nie masz do niego zadnego tytulu prawnego. Meldunek nie rodzi po Twojej stronie zadnego prawa do tego domu.
Jednak zeby Cie "wyrzucic" potrzebuje postepowania eksmisyjnego. Moze byc klopot z wymysleniem sposobu na socjal, bo nie jestes lokatorem w swietle przepisow ustawy.
Proces zrodzi dla Ciebie dodatkowe koszty, wiec sam skalkuluj, co Ci sie bardziej oplaci
 
Witam - mam problem, chciałam sporządzić akt urodzenia dziecka, ale jestem w trakcie wymiany dowodu osobistego, z urzedu miasta dostałam dokument potwierdzajacy moje zameldowanie i dane osobowe - jednak pani kierownik urzedu stanu cywilnego odmowila sporzadzenia aktu. Czy miała do tego prawo??
Proszę o pomoc - dziękuję.
 
wiec moja historia jest taka 3 lata temu przeprowadziłem sie do miasta aktualnie mojej byłej konkubiny.2 lata mieszkalismy w wynajmowanym mieszkaniu. od roku mieszkamy w jej domku jednorodzinnym, mój wkład w ten dom to około 50 tys. zł kt. moge udowodnic bo płaciłem karta jednak wielu rachunków nie płaciłem osobiście lub karta tylko wypłacałem z banku i dawałem jej do reki, bo kto normalny brał by pokwitowanie za przekazanie pieniedzy kt. szły na rachunki i biezace utrzymanie domu, jedzenie, opieke nad dzieckiem kt. ma aktualnie 2 lata, od osoby kt.kocha?jest takze wiele prac kt. wykonałem własnorecznie w domu oraz na terenie przyległym ogród itd..Teraz ona ma od m-ca nowego faceta i każe mnie sie wyprowadzic, mimo tego ze sama mnie tu zameldowała. jakie sa moje szanse na odzyskanie tych pieniędzy i czy ewentualnie moge tu mieszkac dalej bo nikogo tu nie znam i nie chce stracić kontaktu z dzieckiem ani go w zdaden sposób ograniczac. dodam ze dom jest duzy i sama wyznaczyła mi pokój w kt. mieszkam.
 
Dostałam zawiadomienie z Urzędu Gminy o wymeldowanie z pobytu stałego mego syna z mego mieszkania , i zostanie przeprowadzony dowód z przesłuchania świadków lecz to nie jestem ja ni mój mąż ni także mój syn osobą składającą podanie o owe wymeldowanie.

Pytanie jest w samej kwestji wymeldowania,kto po za właścicielem mieszkania lub osobą wymeldowywaną ma prawo do wymeldowania lub zameldowania.I czym mam się kierowac podczas przesłuchania o wymeldowanie mego syna?

Syna obecnie nie ma i nie wiem gdzie jest a w mym zrozumieniu jeżeli zostanie pozbawiony meldunku stałego również zostanie pozbawiony wielu innych praw jako obywatel tego kraju.Co mam robić?
 
Ostatnia edycja:
idz do gminy i powiedz, ze w sprawie o sygn.(masz w wezwaniu) chcialabys sie dowiedziec, kto jest inicjatorem postepowania. jesli nie beda chcieli, powiedz, ze masz w tym absolutny interes prawny, jako wlasciciel lokalu. Rozumiem, ze syn nie jest niepelnoletni? Wtedy jako jego przedstawiciel ustawowy bys wystepowala, ale rozumiem, ze syn jest pelnoletni?
Rozumiem, ze wyeliminowals tez wniosek syna w tym zakresie? Wiem, ze to napisalas, ale nieco nizej napisalas, ze nie wiesz, gdzie jest syn? Moze to on chcial sie "przemeldowac"?

Niezaleznie jednak od powyzszego, prosze zwrocic uwage, ze meldunek nie daje zadnego prawa. Jest to tylko i wylacznie czynnosc administracyjno - techniczna, ktora POTWIERDZA istniejacy stan faktyczny (czy ktos w danym miejscu mieszka, czy tez nie).
Jesli bardzo sie upierasz, zeby syn byl u was zameldowany, to zeznajac wskaz, ze nie opuscil Waszego mieszkania z zamiarem pobytu stalego pod innym adresem, ze czasowo przebywa pod innym adresem, co jest zwiazane z ...... (np. jego nauka, praca, odbywaniem kary pozb.wolnosci, rehabilitacja, leczeniem, odpoczynkiem itp) ze ma w Waszym mieszkaniu swoje rzeczy i klucze od mieszkania. Oczywiscie, o ile jest to prawda.
 
Dziękuję badzo za poprzednia odpowiedź.Pierwsze co zrobiłam to udałam się do Urzędu Gminy i tam się dowiedziałam że owe podanie o wymeldowanie mego syna złożył Prokurator.Ma on takie prawo?Jakie kodeksy o tym mówią i czy są jakieś haki by je można było obejść.
 
witam, a to Ci niespodzanka :(. nie przypuszczalam, ze prokuratura jeszcze sie w cos takiego "bawi", ale mysle, ze to jako sprawa wpadkowa w zw. z jakimis innymi czynnosciami prokuratorskimi, dokonywanymi w miejscu faktycznego zamieszkiwania syna. prokuratura tak sama z siebie i ot tak, nie sklada wniosku o wszczecie post. w takiej (przepraszam, ale niestety tak jest) naprawde drobnej sprawie.
prokurator ma prawo wszczac postepowanie w celu usuniecia stanu niezgodnego z prawem (art. 182 kpa), poza tym prokurator maprawo przystapic do kazdego postepowania adm. w kazdym jego stadium by postepowanie i rozstrzygniecie sprawy bylo zgodne z prawem (art.183 kpa).
haki.... przeczytaj, co napisalam poprzednio - szczegolnie w kwestii woli pozostawienia swojego centrum zyciowego w waszym mieszkaniu.
Poza tym, jak pisalam - sam meldunek lub jego brak nie rodzi zadnego prawa, to tylko i wylacznie potwierdzenie, ze ktos w danym miesjcu mieszka, albo nie mieszka. nic wiecej. (moge byc wlascicielem 100000 nieruchomosci i nie miec nigdzie meldunku, ale to nie znaczy, ze te nieruchomosci nie sa moje. Moge tez miec mieldunek i nie miec zadnego prawa do lokalu, w ktorym jestem zameldowana).
pozdrawiam i nie stresuj sie :)
 
;)Nie łatwo jest teraz o tym nie myśleć i nie przejmować się wiedząc o całej sytuacji naszego syna.Czy my jako wlasciciele mieszkania mozemy zrobic naszego syna jako wspolwlasciciela i czy wowczas by sie od nas odczepili?Bo w mym mniemaniu on jako współwłaściciel mieszkania nie powinien być usunięty (wymeldowany) ze swej własności.
 
nie. jeszcze raz spokojnie przeczytaj, co napisalam. szczegolnie to, co mozesz powiedziec w urzedzie.

meldunek nie jest zadnym prawem. meldunek to tylko potwierdzenie gdzie dana osoba mieszka, czy to na stale, czy czasowo. NIC WIECEJ!!!!

prokurator chce ustalic stan zgodny z prawem. [
COLOR="Red"]syn u Was nie mieszka = nie powinien byc u Was zameldowany. syn mieszka w innym miescie= tam powinien byc zameldowany. NIC WIECEJ!!!!! nie ma to wplywu na Wasza wlasnosc. zadnego![/COLOR]
dlatego napisalam, zeby sie nie stresowac.
 
Ostatnia edycja:
Witam!!!!
Mam następujący problem. Mój narzeczony kiedyś był zameldowany u swoich rodziców,później u swojej dziewczyny, jednak po rozstaniu ona go wymeldowała (on podpisał potrzebne dokumenty). Było to ok. 6 lat temu. Obecnie nie jest nigdzie zameldowany. Znalazł się w sytuacji,w której musi być zameldowany. Jego rodzice chcieli by go ponownie zameldować u siebie, nie wiedzą jednak jak to zrobić. Mieszkają od ponad 30 lat w domu, którego właścicielem na akcie własności jest dziadek mojego narzeczonego, który nie żyje od 23 lat. Miał 3 dzieci, pozostałe dostały jeszcze " za życia " dziadka inne nieruchomości, ten dom miał należeć do rodziny ojca mojego narzeczonego, jednak dziadek nie zdążył spisać testamentu. Mimo wcześniejszych ustnych ustaleń, Siostra została spłacona i dopiero wtedy się zrzekła notarialnie prawa do swojej części tego domu, pozostał brat, który po otrzymaniu od ojca innej nieruchomości w domu dziadka nie przebywał (ponad 30 lat). Moje pytanie: Czy rodzice mojego narzeczonego mogą go tam po prostu zameldować ? Ponoć do tego potrzebny jest akt własności, a przecież dziadek już 23 lata nie żyje?Bardzo proszę o pomoc....!!!!!!!!!!!!!!:rolleyes:
 
hm... do wniosku o zameldowanie wymagane jest dolaczenie tytulu prawnego (nie zawsze to musi byc akt wlasnosci). moze sporobujmy tak: czy zostalo przeprowadzone postepowanie o stwierdzenie nabycia spadku po dziadku? tak byloby najprosciej.
a poza tym, to gdzie faktycznie mieszka teraz narzeczony? I dlaczego nie moz byc tam zameldowany?
 
Niestety nie przeprowadzono postępowania spadkowego. Jedynymi lokatorami są rodzice mojego narzeczonego. On przebywa obecnie w zakładzie karnym. Odebrał na przepustce papiery z urzędu (tam, gdzie był poprzednio zameldowany) o wymeldowaniu, bo ponoć ten dokument również jest potrzebny do zameldowania, a musiał go odebrać osobiście. Stąd tak długo jego rodzice nie podejmowali próby zameldowania go ponownie u siebie.
 
szukam pomocy...z moja siostra mieszkamy w jednym domu oddzielonym sciabna. od jakiegos czasu robi mi awantury bez powodu,wyzywa i używa wulgarnych słów.w tych awanturach pomagaja jej jej dzieci.co mam zrobic w tej sytuacji? czy moge założyc jej sprawe w sądzie? co napisac w takim wniosku? dzwonilam pare razy na policje po takiej awanturze.przedstawialam cała sytuacje ale nie pomogli mi nic poniewaz nie instniało bezpośrednie zagrozenie dla mojego zycia. wczesniej jeszcze siostra moja składala wnioski do gminy i opieki iz znecam sie psychicznie i fizycznie nad moim ojcem.po przyjezdzie opieki i policji okazalo sie oczywiscie ze takie zdazenia nie maja miejsca.czy moge ja oskarzyc o pomówienia w stosunku do mojej osoby? dziekuje za każdą pomoc.
 
Powrót
Góra