Mieszkanie kwaterunkowe

  • Autor wątku Autor wątku pj_internet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Znalazłam coś takiego dotyczącego alimentówart. 691
§ 1. W razie śmierci najemcy lokalu mieszkalnego w stosunek najmu lokalu wstępują: małżonek niebędący współnajemcą lokalu, dzieci najemcy i jego współmałżonka, inne osoby, wobec których najemca był obowiązany do świadczeń alimentacyjnych, oraz osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą.
 
Witam ponownie, jestem autorem tego wątku (pj_internet), długo nie zaglądałem na forum i teraz zarejestrowałem się by poinformować jak potoczyła się moja sprawa (problem z zameldowaniem).
Otóż złożyłem wniosek o zameldowanie w trybie administracyjnym, co odbyło się dość szybko, wywiad środowiskowy, potwierdzenie przez sąsiadów mojego długoletniego zamieszkiwania pod tym adresem i zostałem zameldowany w trybie decyzji administracji, po czym szybko odebrałem dowód osobisty.
Niestety, uruchomiłem tym lawinę nieprzyjemności...
Po około dwóch miesiącach dziadek otrzymał posmo z ZGN o nieprawnym zamieszkiwaniu osób trzecich (i podejrzeniu podnajmowania - bzdura, mieszkam tu 16 lat z dziadkiem) na co nie ma zgody, więc w związku z powyższym ...gmina zamierza wypowiedzieć dziadkowi najem mieszkania.
Niezwłocznie udaliśmy się z dziadkiem do administracji, by wyjaśnić sytuację, niestety urzędniczka rozłożyła ręce, bo nie wolno zamieszkiwać bez pozwolenia gminy.
Niedawno otrzymałem pismo odmawiające mi zamieszkiwania pod tym adresem, gdyż Wydział Zasobów Lokalowych nie wyraził zgody na moje zameldowanie...
Ręce opadają. Powinienem był siedzieć cicho tak jak ostatnie lata i się nie ujawniać, bo gdy chciałem uregulować kwestię formalnego zameldowania ZGN straszy eksmisją.
Póki co zastanawiam się jakie, i czy w ogóle jakiekolwiek kroki podejmować w tej sprawie dalej.
 
Jestem w podobnej sytuacji,byłam u mecenasa Smoczyńskiego(bardzo dobry prawnik) i powiedział ,że najlepiej siedzieć cicho i opisał dokładnie to co Panu się przytrafiło jakbym chciała się meldować w trybie administracyjnym.Dziadka ni eksmitują bo ma swoje lata.Na nich nie ma rady,nic nie można poradzić.Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia dziadkowi bo to najważniejsze.Może jeszcze nas uratuje abolicja ale kiedy będzie tego nikt nie wie.
 
agnieszkas33 ---> dziękuję
Zgadza się, trzeba było siedzieć cicho, tak to jest jak się chce być zgodnie z prawem, nie warto. Na przykładzie mojego budynku --- kombinatorstwo i meliniarstwo popłaca, bo mam kilka takich rodzin w bloku ,,nie do ruszenia", gdyż bezrobotni i z masą dzieci, na alkohol jakoś ich stać, za mieszkanie nie płacą.
Natomiast u nas wszystko uregulowane, nigdy zaległości i teraz straszenie eksmisją.
 
internet.pj napisał:
(i podejrzeniu podnajmowania - bzdura, mieszkam tu 16 lat z dziadkiem)

Art. 688 KC

Bez zgody wynajmującego najemca nie może oddać
lokalu lub jego części do bezpłatnego używania ani go podnająć. Zgoda wynajmującego nie jest wymagana co do osoby, względem której najemca jest obciążony obowiązkiem alimentacyjnym.


internet.pj napisał:
gdyż Wydział Zasobów Lokalowych nie wyraził zgody na moje zameldowanie...

to akurat jedno z drugim nie ma nic wspólnego, a poza tym oznacza, że urząd zmuszał do łamania prawa

ponadto wynika z tego, że właściciel wiedział, iż pan tam mieszka
 
Regularnie dziadek wypełniał deklarację odnośnie osób zamieszkujących w lokalu (2), więc teoretycznie urząd wiedział o zamieszkiwaniu jego jako głównego najemcy i kogoś jeszcze.
Ponadto od kilku lat osobiście opłacam czynsz i świadczenia na rachunek ZGN ze swojego konta.
Teraz się okazuje, że jestem od kilkunastu lat dzikim lokatorem.
Takie fakty.

Podsumowując ten wątek, który rozpocząłem przed rokiem - zameldować się administracyjnie w lokalu kwaterunkowym (komunalnym) można bez problemu, jeśli faktycznie się mieszka i są na to świadkowie. Jednakże konsekwencje tego kroku mogą być bolesne dla zainteresowanego oraz dla osoby, która zawiera z meldującym się umowę użyczenia (rodzina).
 
internet.pj napisał:
Regularnie dziadek wypełniał deklarację odnośnie osób zamieszkujących w lokalu (2), więc teoretycznie urząd wiedział o zamieszkiwaniu jego jako głównego najemcy i kogoś jeszcze.

czyli są, to okoliczności istotne dla sprawy, a nawet jeśli to przypadku wieku pana dziadka ważny jest art. 11 ust. 12 ustawy o ochronie praw lokatorów
12. Jeżeli lokatorem, któremu właściciel wypowiada stosunek prawny na podstawie ust. 5, jest osoba, której wiek wdniu otrzymania wypowiedzenia przekroczył 75 lat, a która po upływie terminu, o którym mowa w ust. 5, nie będzie posiadała tytułu prawnego do innego lokalu, w którym może zamieszkać, ani nie ma osób, które zobowiązane są
wobec niej do świadczeń alimentacyjnych, wypowiedzenie staje się skuteczne dopiero w chwili śmierci lokatora; przepisów art. 691 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego nie stosuje się.
 
Dziękuję za tę ważną informację. Istotnie, dziadek skończył 75 lat w roku ubiegłym.
Nie rozumiem jedynie dlaczego właściciel (Wydział Zasobów Lokalowych i Zakład Gospodarowania Nieruchomościami) nie chce wydać zgody na moje zamieszkiwanie, przecież i tak w przypadku śmierci dziadka jako głównego najemcy ja jako wnuk nie mam żadnych praw do przebywania w lokalu i będę musiał go opuścić (zapewne poprzez eksmisję, bo dobrowolnie nie zamierzam, gdyż nie mam dokąd) więc nie powinno im to różnicy robić.
 
Mam pytanie: moja znajoma mieszka w mieszkaniu kwaterunkowym, w ktorym jej byly maz jest glownym najemca. On sie jednak wyprowadzil. Ona jest wspolwlascicielem innego mieszkania wspolnie z siostra i obawia sie, ze byly maz doniesie na nia w urzedzie miasta i bedzie musiala wyprowadzic sie do tego mieszkania, ktorego jest wspolwlascicielem. Czy ktos moze mi podpowiedziec jakie sa przepisy?
 
Słusznie się obawia. Niezamieszkiwanie głównego najemcy w lokalu jest podstawą do odebrania prawa do lokalu i to mieszkanie wraca do gminy, tym bardziej, że znajoma ma prawo do innego lokalu (współwłaścicielka) więc jeśli gmina się dowie sprawa potoczy się błyskawicznie.
 
Witam! W przypadku gdy w lokalu mieszka rodzeństwo i jedna z sióstr, która jest głównym najemcą wyszła za mąż za mężczyznę,który ma swój domek, co dzieje się z drugą z sióstr, która jest pełnoletnia i ma swoją rodzinę?
 
Postaram się jak najkrócej, żeby nie zabierać cennego czasu.
Narzeczona mieszka około 5lat temu wprowadziła się do swojej ciotki stryjecznej. Od 3 lat jest w tym mieszkaniu zameldowana i ogólnie pomaga jej w codziennym funkcjonowaniu. Niestety ze względu na spór związany z ziemią, na której znajduje się budynek mieszkania tego nie da się wykupić- co by skróciło cały proces.
Przeczytałem ten jak i kilka innych wątków i widziałem na samym wstępie, że...

„W razie śmierci najemcy jego zstępni, wstępni, pełnoletnie rodzeństwo, osoby przysposabiające albo przysposobione oraz osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu małżeńskim z najemcą, mieszkający z nim stale do chwili jego śmierci, wstępują w stosunek najmu oraz nabywają jego uprawnienia i obowiązki związane z tym lokalem, chyba że się tego prawa zrzekną wobec wynajmującego, przy czym nie dotyczy to osób, które w chwili śmierci najemcy miały tytuł prawny do zajmowania innego lokalu mieszkalnego. Z przepisów tych wynika więc, że wstąpienie w stosunek najmu następuje ex lege, a więc bez potrzeby zawierania umowy między uprawnioną osobą, a wynajmującym. Stosunek najmu bynajmniej nie wygasa w takiej sytuacji, ale ulega przekształceniu podmiotowemu po stronie najemcy. Między osobą, która wstąpiła w stosunek najmu, a wynajmującym istnieje więc dokładnie stosunek prawny o takiej samej treści, jak w przypadku stosunku łączącego wynajmującego z dotychczasowym najemcą. O tym, że dotychczasowy stosunek najmu nie wygasa i nie trzeba nawiązywać nowego świadczy treść ust. 2 w/w art. 8 ustawy z 2 lipca 1994 r., czy też obecnie § 3 art. 691 kc. W myśl tych przepisów tylko w razie braku osób uprawnionych do wstąpienia w stosunek najmu lub w razie zrzeczenia się tego prawa, stosunek najmu lokalu wygasa”

No i w tym momencie nie do końca udaje mi się to zrozumieć, dla określonego przeze mnie przypadku. Tzn narzeczona dla której osoba, którą się opiekuje i z którą mieszka jest ciotką stryjeczną, więc dość skomplikowane powiązanie w relacji "wstępni, zstępni". Czyli po śmierci Ciotki może ona pozostać w tym mieszkaniu, czy zostanie z niego wyproszona?
Dziękuję za każdą odpowiedź.
 
antslom napisał:
Czyli po śmierci Ciotki może ona pozostać w tym mieszkaniu, czy zostanie z niego wyproszona?

Może probowac domagać się zawarcia umowy najmu w oparciu o ten zapis prawny.
 
Dziękuję bardzo. Mam jednak pewne wątpliwości związane z tym zapisem prawnym, mówiąc ściślej- według prawa (tak mi się przynajmniej wydaje) nie ma żadnego powiązania. Oczywiście stwierdzam to przy założeniu, że ciotka stryjeczna, to żadne powiązanie. Więc jak można powołać się w takim wypadku na ten zapis?
 
ma pani w zapisie warunek odrębny " mieszkający z nim stale do chwili jego śmierci"
 
Wydawało mi się, że te zdanie jest zbudowane w ten sposób, że tyczy się to współmałżonka. W tym momencie już wiem, że nie.
Czy trzeba te zamieszkanie udokumentować- że rzeczywiście narzeczona tam mieszka(tzn w jakiś inny sposób niż poprzez zameldowanie, które już ma), czy są jakieś dodatkowe papiery? ewentualnie czy trzeba napisać jakiś dodatkowy papier?
Jeszcze raz dziękuję za radę.
 
antslom napisał:
Czy trzeba te zamieszkanie udokumentować

to sprawa cywilna, więc przede wszystkim ma zastosowanie art. 6 k.c.
 
Nie chcę zakładać nowego tematu więc najpierw zapytam tutaj.

Czy jest jakaś szansa, żeby pozbyć się lokatora z prywatnej kamienicy, który mieszka tam na mocy decyzji kwaterunkowej ? Osoba ta płaci regularnie czynsz, mieszkanie właściciel chciałby przeznaczyć dla kogoś z rodziny, kto po prostu nie ma własnego lokum...
 
tak - stosownie do ustawy o ochronie lokatorów
prosże przejrzeć wątki na forum

decyzja kwaterunkowa to najem jak inny
 
Powrót
Góra