Moj narzyczony zostal pobity w zk Tarnow...

  • Autor wątku Autor wątku Marlenaa1234
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Marlenaa1234

Witam...moj narzyczony przebywa zk Tarnow zostal pobity od starznikow wiezienia tak zwanych ;klawiszow" od dwoch tyg nie mam z nim kontaktu gdyz zadzwonili do mnie jego koledzy z wiezienia ze przebywa na izolatkach wiec na widzenie napewno mbie nie wpuszcza... Juz powiadomilam o tym zdazeniu prokurature.. Co jeszcze bym mogla zrobic w tej sprawie aby mu pomoc..?? Bardzo sie martwie i boje sie o jego zycie.. Zeby cos gorszego mu nie zrobili!! Dziekuje za odpowiedz Marlena
 
Jak huczal to wylapal

Sent from my SM-G935F using Tapatalk
 
Ja nie garuje, leze sobie na plazy w Tajlandii

Sent from my SM-G935F using Tapatalk
 
Wes czlowieku po co czytasz jezeli nie opowiadasz na temat jestes zalosny narazie
 
Zacznij od lektury jakiegokolwiek słownika, bo nie wiadomo o co Ci chodzi.
 
Jedyne co mozesz zrobic to powiedziec chlopakowi zeby nie hojraczyl na puszce to nie bedzie benckow. Za nic nie dostal. Prul sie do gadow to wylapal.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk
 
Marlenaa1234 napisał:
boje sie o jego zycie.. Zeby cos gorszego mu nie zrobili!
Na pewno go uśmiercą i pójdzie na organy...

W dzisiejszych czasach można pisać bezpośrednio do Ziobry. Swoją drogą, czy wiesz cokolwiek o okolicznościach, w których funkcjonariusze użyli siły?
 
Ostatnia edycja:
askirkov napisał:
Swoją drogą, czy wiesz cokolwiek o okolicznościach, w których funkcjonariusze użyli siły?

Otóż to

Marlenaa1234 napisał:
Juz powiadomilam o tym zdazeniu prokurature..
A czemu ci "koledzy" nie zrobili tego ? Oni chyba wiedzą "więcej" o sprawie. Jak na razie bezpodstawnie oskarżyłaś tych funkcjonariuszy, niestety tak to na ten moment wygląda.
 
Ostatnia edycja:
Marlenaa1234 napisał:
Witam...moj narzyczony przebywa zk Tarnow zostal pobity od starznikow wiezienia tak zwanych ;klawiszow" od dwoch tyg nie mam z nim kontaktu gdyz zadzwonili do mnie jego koledzy z wiezienia ze przebywa na izolatkach wiec na widzenie napewno mbie nie wpuszcza... Juz powiadomilam o tym zdazeniu prokurature.. Co jeszcze bym mogla zrobic w tej sprawie aby mu pomoc..?? Bardzo sie martwie i boje sie o jego zycie.. Zeby cos gorszego mu nie zrobili!! Dziekuje za odpowiedz Marlena

Wg mnie powinnas umowic sie na spotkanie z dyrektorem albo lepiej wychowawca Twojego narzeczonego i wysluchac ich zdania na temat tego, jak ich zdaniem bylo. Mimo, ze Twoj przebywa w izolatce, to Ty jako osoba najblizsza(oczywiscie, jesli Twoj wyrazi zgode) masz prawo do rozmowy na temat skazanego. Rozumiem, ze sie martwisz i wspolczuje, bo gdybym dowiedziala sie, ze mojemu mezowi cos sie stalo w ZK, to tez bym panikowala, w koncu rzadza nami uczucia. Jednak z tego, co czasem opowiada mi maz, to twierdze ze straznicy tez nie maja lekko z niektorymi ewenementami jak slysze, co potrafia odwalic na spacerze, albo apelu i co jakis czas na widzeniach widze zalamanie w oczach kobiety/zony odwiedzajacej swojego ukochanego, gdy straznik mowi do niej, ze dzisiaj widzennie przez tzw: plekse - za darmo takiego widzenia sie nie otrzymuje. Nie twierdze, ze Twoj musial cos odwalic, ale wiem, ze musialby ostro podpasc, zeby taka sytuacja miala miejsce.
 
Napewno nie powinni go pobic nawet jak zrobil cos bardzo zlego! To ze cos do nich sie zle odezwal to nie znaczy ze musza odrazu bic bo to nie jest tam kara. Rozumiem izolatki itp to jest dla nich kara jezleli cos zlego zrobia ale dzwonili do mnie jego koledzy z zk i mi mowil ze zostal bardzo pobity od tych klawiszow ze lezal dwa dni nie przytomny.. Z dyrektorem rozmawilam on nie ma pojecia o niczym co tam sie dzieje wiec sprawa jest juz w prokuraturze jezeli to nie pomoze bedzie i tam telewizja.. Najgorsze jest to ze nie mam z nim kontaktu zadnego😞
 
Marlenaa1234 napisał:
dzwonili do mnie jego koledzy z zk i mi mowil ze zostal bardzo pobity od tych klawiszow ze lezal dwa dni nie przytomny.. Z dyrektorem rozmawilam on nie ma pojecia o niczym co tam sie dzieje wiec sprawa jest juz w prokuraturze

Trochę dziwna sprawa, jestem ciekaw w jakim ZK zaryzykowaliby i pozwoliliby sobie na niewezwanie pogotowia w przypadku, aż takiego długiego okresu nieprzytomności. Według mnie jest to naciągana sprawa.
 
Dziewucho ogarnij sie, jakie Ty bzdury wypisujesz, No dyrektor zakladu to w ogole nic nie wie, co sie dzieje u niego w zakladzie, przychodzi sobie kawke popijac 8 godzin;) Twoj po prostu dowalil ostro z czyms, dali go na izolatke, zeby wyjsc w Twoich doczach dobrze, to sciemnia ze wielce pobity. Chcial pokazac przed kolegami jaki to spoko jest i ma teraz, niestety wiezienie weryfikuje czy wazniejsza jest dla skazanego rodzina, czy pozycja w grupie.
 
@Marlenaa1234, to tylko twój "narzyczony".
A co na to jego rodzina, matka, ojciec ? Kontaktowali się z ZK ?
 
Poza tym "koledzy z zk" jako wiarygodne źródło informacji...
 
krzycha3 napisał:
Poza tym "koledzy z zk" jako wiarygodne źródło informacji...

"Koledzy" dostali zadanie powiadomienia "ukochanej" o tym, jak to jej dzielny rycerz został skatowany za nic - i że to jest powodem braku z nim kontaktu. "Ukochana" złożyła rzekomo zawiadomienie o przestępstwie - ciekawe jakie podała dowody na potwierdzenie swojej tezy ....
A prawda może być nieco bardziej banalna - rycerz chciał zdobyć sobie pozycję w strukturach więziennych, zrobił coś, co teraz uniemożliwia mu kontakt z bliskimi, do tego zamknie być może możliwość wcześniejszego opuszczenia zakładu karnego. Ale co tam, dzielny jest. Udowodnił, co jest dla niego ważniejsze.
 
forg napisał:
rycerz chciał zdobyć sobie pozycję w strukturach więziennych,

Żaden tam rycerz , raczej Sanczo Pansa ( nie wiem czy dobre piszę ) .
A tak poważnie to każde użycie przymusu bezpośredniego zawsze musi być zgłaszane sędziemu penitencjarnemu . W ZK raczej nie będą rozmowni , bo to nie leży w interesie ZK , lecz sąd penitencjarny udzieli informacji pod warunkiem że osoba która zwraca się do sądu jest osobą upoważnioną przez skazanego do kontaktu . Z tego co się oriętuję to zgodnie z KKW nawet najbliższa rodzina nie uzyska żadnych informacji w takim przypadku jak pobicie w ZK .
 
Powrót
Góra