Nakaz zapłaty bez adresu dłużnika?

  • Autor wątku Autor wątku BabaJaga59
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BabaJaga59

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2015
Odpowiedzi
13
Dzień dobry.
Pismo od komornika o wszczęciu egzekucji z wynagrodzenia i rachunku bankowego kierowany na adres nieaktualny od 2003 r.
Podstawą jest nakaz zapłaty w post. upominawczym z 18.02.2004 wydany przez Sąd Grodzki, do którego wgląd został uzyskany po tel. do komornika - został przesłany skan nakazu z klauzulą i wniosek wierzyciela o wszczęcie egzekucji.
Rozumiem, że w czasie gdy nakaz był wystawiony nie był wymagany pesel ( na klauzuli już jest), jednak na tym nakazie nie ma również adresu dłużnika.
Poza tym na zawiadomieniu o zajęciu wynagrodzenia są wykazane inne kwoty niż na tym o zajęciu rachunku bankowego.
Egzekwowana kwota to (prawidłowa wg komornika to ta na zajęciu wynagrodzenia) :
należność główna: 60,00 zł
ods. na dzień 21.02.2017 96,93 zł
koszty sądowe: 75,00 zł
koszty adw. w post. egzek. 22,50 zł
koszty egzekucji 289,97
Czy ktoś mógłby mi "łopatologicznie" wytłumaczyć skąd takie koszty egzekucji?
 
Są ustalane odgórnie, z mocy samego prawa. A sprawa wygląda na przedawnioną. Kiedy wierzyciel wniósł do komornika o wszczęcie egzekucji? Zresztą o co ja pytam...

nakaz zapłaty w post. upominawczym z 18.02.2004 wydany przez Sąd Grodzki
Czyli bez działania wierzyciela przedawnia się po 10 latach, zakładając, że wierzyciel zdążył i rozpoczął egzekucję 18.02.2014 to najpóźniej w 2015 komornik by ją umorzył - a nic takiego nie dostałaś. Więc musi być później.

Na 99% przedawnione i do zapłaty w efekcie będzie 0 złotych.

Na daną chwilę dowiedz się kiedy wierzyciel złożył wniosek do komornika - u samego komornika.
 
Wierzyciel wniosek do komornika wniósł 16.02.2017, a 21 już było zajęcie rachunku bankowego. I posprzątane - bo coś kasy na koncie było, a zaraz wpłynie wypłata - to co będzie ponad kwotę wolną pójdzie do komornika :( Od pracodawcy nie, bo najniższa krajowa.
Nie było do tej pory żadnych ruchów ze strony wierzyciela, przynajmniej o nich nie wiem. Od listopada 2003 zameldowanie jest gdzie indziej niż było kierowane pismo od komornika. Na pewno było doręczenie zastępcze nakazu.
Czy nadanie klauzuli przerywa bieg przedawnienia? Była nadana 08.05.2014 r
 
Czy nadanie klauzuli przerywa bieg przedawnienia? Była nadana 08.05.2014 r
Przerywa. Ale:

nakaz zapłaty w post. upominawczym z 18.02.2004 wydany przez Sąd Grodzki
Więc na moment nadania klauzuli roszczenie było przedawnione, o ile nie pomyliłaś miesiąca, a co za tym idzie nie przerwało - bo nie można przerwać czegoś, co już nie biegnie.

To można ruszyć. Trzeba będzie obalić na razie klauzulę. Data kiedy otrzymałaś postanowienie od komornika o wszczęciu egzekucji? A jeśli nie otrzymałaś, to data kiedy się dowiedziałaś o egzekucji?
 
Nic nie pomyliłam - dokładnie takie daty są podane a zawiadomieniu komornika o zajęciu rach. bankowego. Ja tylko nie wiem na ile jest tu ważna data zlożenia przez wierzyciela wniosku o nadanie klauzuli, a tej daty nie znam.
Pisma od komornika odebrane 01.03.17r . Podczas wizyty w sądzie, który po reorganizacji przejął sprawy sądu grodzkiego okazało się, że nie ma wglądu do akt, bo są zarchiwizowane. Natomiast w archiwum trzeba je najpierw zamówić i do wglądu są po kilu dniach. Tak więc nie wiedząc na czym stoję wysłałam dzisiaj wniosek o doręczenia nakazu i pozwu załączając poświadczenie zameldowania od 20.11.2003 roku w obecnym miejscu zamieszkania. Wydawało mi się logiczne, że skoro nawet teraz pisma komornika były kierowane na "stary" adres to i nakaz pewnie tam poszedł - jak już wspomniałam wcześniej na nakazie nie ma podanego adresu dłużnika. Również wierzyciel we wniosku do komornika podał stary adres.
 
Ostatnia edycja:
Trochę jest, ale nie sądzę, żeby zdążyli. Trzeba byłoby to sprawdzić w sądzie, który klauzulę nadał.

Wniosek słusznie został wysłany, reakcja trochę spóźniona ale odkręcimy. Zaświadczenie zameldowania wystarczy. Sąd powinien doręczyć. Jak doręczy i będziemy widzieć co tam się dzieje to będziemy myśleć.

A postanowienie o wszczęciu egzekucji komornik doręczył niestety 01.03.2017, więc na klauzulę można było się zażalać do wczoraj. Ale mimo to można kombinować.
 
Dlaczego do wczoraj? Pismo od komornika odebrane 01.03 , siedem dni liczymy od dnia następnego czyli dzisiaj upływa siódmy dzień - czy się mylę?
Myślałam o skardze na klauzulę, ale uznałam, że to strata czasu, bo zwykle długo trwa. Że szybciej będzie jak wystąpię o doręczenie nakazu i pozwu. Wtedy będzie wiadomo co i jak, będzie można ewentualnie wnieść sprzeciw. Komornik i tak za dzień czy dwa dostanie pieniądze, które egzekwuje.
Czy jest sens nie czekać na doręczenie pozwu i już teraz zamówić te akta w archiwum i przejrzeć? Czy lepiej nie kombinować?
 
Można sobie przejrzeć, jeśli uważasz, że uwalisz nakaz... Ale wydaje mi się, że sam nakaz jest zasadny, to klauzula była nadana po przedawnieniu.
 
@Syphar, niekoniecznie, bo wniosek o klauzulę mógł być złożony przed upływem terminu. A ten biegł od uprawomocnienia nakazu, więc mogli się wyrobić. A o doręczenie nakazu i pozwu możesz wystąpić.. jak nie poszły do przemiału.
 
digiton napisał:
wniosek o klauzulę mógł być złożony przed upływem terminu. A ten biegł od uprawomocnienia nakazu, więc mogli się wyrobić.
Właśnie to mnie nurtuje. Teraz dopiero mnie olśniło - pojechałam kilkadziesiąt km do właściwego teraz dla mojej sprawy sądu i odeszlam z kwitkiem, bo akta w archiwum, a w tych aktach nie będzie zapewne nic o klauzuli. To referendarz tegoż sądu nadał klauzulę wykonalności - z pewnością można było podczas tej wizyty sprawdzić co i jak z klauzulą. Cóż... myślenie nie boli. Dziękuję za poświęcony mi czas. :beer:
 
Jazda bez ważnego biletu MPK 02.07.2003
Wniesienie pozwu 24.02.2004
I awizo 12.03.2004
powtórne awizo 22.03.2004
Na podst. art.139 par.1 uznanie za doręczone 28.03.2004
Wniosek o nadanie klauzuli 19.03.2014
Nadanie klauzuli 08.05.2014
Posprzątane prawda? Przedawnienia nie ma.

Ale:
przy pierwszym awizowaniu w dniu 12.03.2004 jest adnotacja "nie zastano" podczas gdy od 20.11.2003 byłem już zameldowany pod innym adresem, czyli adnotacja doręczyciela powinna być "nie mieszka", która to spowodowałaby, że wierzyciel musiałby podać prawidłowy adres.
Co w tym wypadku z art.126 par 2 ?
 
Nic, obowiązuje. Możesz bez problemu wnieść sprzeciw. Pytanie po co, skoro roszczenie zasadne? Ale możesz. Przedawnione nie jest, zdążyli.
 
Ostatnia edycja:
Ja rozumiem, że długi należy spłacać i nie neguję zasadności roszczenia. Proszę mi wierzyć, że gdybym wiedziała o nakazie bez szemrania zapłaciłabym, choćby po to aby spać spokojnie.
Jednak trudno mi pogodzić się z tym, że za pierwotną należność w wysokości 50zł + 10zł odsetek + 15zł kosztów sądowych mam teraz zapłacić niemal siedmiokrotnie więcej.
Wierzyciel miał obowiązek podać w pozwie aktualny adres dłużnika na dzień wniesienia pozwu - jeśli tego nie zrobił to dlaczego ja mam płacić za to jego uchybienie? Przez to właśnie nie miałam wiedzy o powstaniu tytułu, nie mogłam podjąć żadnej obrony. Gdybym wiedziała o wytoczeniu procesu to mogłabym dobrowolnie spłacić należność przed wszczęciem egzekucji komorniczej nie chcąc narażać się na jej niepotrzebne i wysokie koszty.
Czy jeśli wniosę sprzeciw zarzucając wadliwe doręczenie pozwu z winy wierzyciela to jest możliwe, że będę mogła spełnić roszczenie z pominięciem komornika?
Czy też będzie to strata czasu i pieniędzy na dalsze postępowanie sądowe?

Gdyby pisma o zajęciu wynagrodzenia, które otrzymał mój pracodawca niemalże jasno nie wynikało, że jest to należność za "jazdę na gapę" w czasach młodości to prawdopodobnie straciłabym pracę, a to byłby już dla mnie dramat.
 
Szukasz przyczyny nie tam gdzie ona istnieje. Na siłę teraz szukasz rozwiązania. Możesz wnieść sprzeciw, dokumentując prawidłowy adres. Wówczas utraci nakaz moc i komornik będzie musiał umorzyć postępowanie (na Twój wniosek oczywiście).
Ty nie masz płacić za uchybienia wierzyciela. Ty masz płacić za jazdę bez biletu. O tej opłacie dodatkowej zapewne wiedziałaś. Wszystko inne to konsekwencja.
 
digiton napisał:
Ty masz płacić za jazdę bez biletu. O tej opłacie dodatkowej zapewne wiedziałaś. Wszystko inne to konsekwencja.
Wiedziałam, ale zapomniałam - ludzka rzecz, prawda? I nie mam zamiaru migać się od spłaty. Nakaz zapłaty miał mnie zobowiązać do zapłaty - czyż nie tak? Ale tak się nie stało, bo wierzyciel zaniedbał obowiązek podania aktualnego adresu dłużnika.
O opłacie dodatkowej owszem wiedziałam - nie zapłaciłam, ale konsekwencje tego były już w samym nakazie: odsetki + opłata sądowa i z tym się godzę.
Natomiast z konsekwencją w postaci kosztów komorniczych już nie, bo wynikły z uchybienia wierzyciela już przy składaniu pozwu. Czymże więc są te koszta komornicze jak nie zapłatą przeze mnie za wadliwe doręczenie nakazu z winy wierzyciela?
Wierzyciel miał prawo pozwać mnie o zapłatę, ale ja również mam prawo bronić się przed poniesieniem niezawinionych konsekwencji.
Dlatego zapytałam:
Czy jeśli wniosę sprzeciw zarzucając wadliwe doręczenie nakazu z winy wierzyciela to jest możliwe, że będę mogła spełnić roszczenie wierzyciela z pominięciem komornika?
Czy też będzie to strata czasu i pieniędzy na dalsze postępowanie sądowe?

A w odpowiedzi otrzymuję taki przekaz:
Na siłę szukasz rozwiązania - nie na siłę tylko zgodnego z prawem. Wiedziałaś, nie zapłaciłaś, to ponieś teraz konsekwencje nie tylko swojego niedbalstwa, ale i niedbalstwa wierzyciela (znacznie kosztowniejszego) - płacz i płać. Pięknie dziękuję.
 
Wierzyciel niczemu nie uchybił, gdyż to na Tobie ciąży obowiązek informowania o adresie zainteresowanych. A odpowiedź dostałaś w #14. Możesz wnieść sprzeciw, jak udokumentujesz zamieszkiwanie pod innym adresem na tamten czas.
 
BabaJaga59 napisał:
Wiedziałam, ale zapomniałam - ludzka rzecz, prawda?
Dlatego teraz takie skutki.
BabaJaga59 napisał:
wierzyciel zaniedbał obowiązek podania aktualnego adresu dłużnika.
Inaczej, to dłużnik zaniedbał nie informując wierzyciela o zmianie adresu.
BabaJaga59 napisał:
Czy też będzie to strata czasu i pieniędzy na dalsze postępowanie sądowe?
Tak. Winy możesz szukać tylko po swojej stronie. Raz, nie zapłaciłaś opłaty dodatkowej w terminie, dwa, nie poinformowałaś wierzyciela o zmianie adresu.
 
digiton napisał:
Wierzyciel niczemu nie uchybił, gdyż to na Tobie ciąży obowiązek informowania o adresie zainteresowanych
Kanas napisał:
nie poinformowałaś wierzyciela o zmianie adresu.
Bardzo proszę o wskazanie przepisu, który nakładałby na mnie taki obowiązek.
 
BabaJaga59 napisał:
Bardzo proszę o wskazanie przepisu, który nakładałby na mnie taki obowiązek.
Nigdzie nie napisałem, że to Twój obowiązek. Powinnaś to zrobić we własnym interesie. Nie poinformowałaś, efekt jest, jaki jest.
 
To nie jest obowiązek, pod żadnym pozorem. Nie musisz informować, jeśli nie chcesz. Efekt tego jest jak widać.
 
Powrót
Góra