Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym - PKP Intercity

  • Autor wątku Autor wątku Daenerys7
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Daenerys7

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
12
Witam,

dziś, tj. 8.10.2012 odebrałam na poczcie nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym /uproszczonym/ z datą na piśmie 5.09.2012.
Do zapłaty mam 454,72 zł + 7,50 zł tytułem kosztów sądowych + 77,00 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego.

Streszczę sprawę:
24.08.2010 podróżowałam bez biletu (z przesiadkami), zostały wypisane mi bilety kredytowane.
28.09.2010 dostałam wezwanie do zapłaty - kwota 679,95 zł.
13.12.2010 dostałam informację o wszczęciu windykacji sądowej - kwota 698,28 zł.
25.01.2011 napisałam prośbę do Biura Windykacji Należności Przewozowych (od nich dwa poprzednie pisma) o rozłożenie kwoty na 10 rat.
11.02.2011 otrzymałam zgodę w odpowiedzi na moje pismo i potwierdzenie wysokości rat - pierwsza 77,28 zł i każda kolejna 69,00 zł. Zapłaciłam trzy raty.
Później w wyniku zdarzeń losowych nie mogłam płacić rat (długi pobyt w szpitalu), po pewnym czasie zapomniałam o tym, że miałam pisać prośbę o umorzenie reszty długu.

Jestem na całkowitym utrzymaniu rodziców, uczę się zaocznie, ze względu na stan zdrowia nie pracuję, nie mam żadnych dochodów. Nie jestem w stanie spłacić w całości żądanej kwoty. Jednak pisanie sprzeciwu byłoby (chyba) bezzasadne, chciałabym spłacić dług. I tu moje pytanie:

1. Czy mogę pisać kolejną prośbę o ponowne rozłożenie kwoty na raty?
2. Jeśli tak, to do kogo? Do sądu, do powoda (PKP Intercity S.A. w Warszawie)?
3. Co się stanie, jeśli nie wniosę sprzeciwu, odwiedzi mnie komornik? Czy jednak wnosić sprzeciw?

Bardzo proszę o rozjaśnienie mojej sytuacji, nie miałam wcześniej do czynienia z pozwami i jestem w tym temacie zupełnie zielona i ogólnie rzecz biorąc nie wiem co mam teraz zrobić.

Z góry dziękuję za wszystkie rady,
Karolina.
 
Jeżeli uznaje Pani dług, to faktycznie nie ma sensu pisania sprzeciwu. W tej chwili wierzyciel zwrócił się do Sądu o wydanie nakazu zapłaty i ten został wydany. Po jego uprawomocnieniu będzie dysponował tzw. "tytułem wykonawczym", na podstawie którego może (ale nie musi) przymusić dłużnika do zapłaty zlecając komornikowi egzekucję. Wtedy komornik może zmusić dłużnika do zapłaty (zająć pensję, ruchomości, nieruchomości, rachunki bankowe itp.). Z zasady egzekucja ma doprowadzić do jak najszybszego zaspokojenia roszczeń wierzyciela.

Nie oznacza to jednak, że taki scenariusz jest konieczny. Nawet w trakcie trwania egzekucji nie ma przeszkód, aby ułożyć się z wierzycielem. To on decyduje o sposobie prowadzenia egzekucji - może też z niej zrezygnować lub ją zawiesić.

Jeśli będzie Pani w stanie przekonać wierzyciela, aby nie przekazywał sprawy do komornika (co oczywiście wiąże się z dodatkowymi kosztami), to sprawa powinna zatrzymać się na tym etapie. Proszę kontaktować się bezpośrednio z wierzycielem i spróbować wynegocjować nową ugodę ratalną. Po uregulowaniu całej należności warto poprosić wierzyciela o oświadczenie o tym, że cała należność została spłacona.
 
Bardzo dziękuję, rozjaśniło mi to sprawę.
Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam: nie pisać sprzeciwu; napisać kolejną prośbę do wierzyciela o rozłożenie długu na raty, ewentualnie o umorzenie (po spłaceniu części zadłużenia); "zignorować" to pismo (tzn. nie pisać żadnego odwołania bezpośrednio do sądu).

Czy to będzie właściwe postępowanie? A jeśli wierzyciel odmówi tym razem rozłożenia długu na raty i przekaże sprawę do komornika, jest to możliwe? Nie mam dochodów, nieruchomości, ruchomości itp. na własność, które mógłby zająć, żadnej umowy na mnie, nic.

I jeszcze pytanie - czy prośbę kierować do tej placówki co poprzednio ("25.01.2011 napisałam prośbę do Biura Windykacji Należności Przewozowych (od nich dwa poprzednie pisma) o rozłożenie kwoty na 10 rat.")?
 
Jeśli dobrze zrozumiałem sprawę, to sprzeciw jedynie przedłuży postępowanie i narazi Panią na dodatkowe koszty sądowe. Nie radzę jednak niczego ignorować, tylko potraktować sprawę poważnie. Proszę pamiętać, że teraz wierzyciel będzie dysponował tytułem wykonawczym. Jeśli komornik w tej chwili nie uzyska pełnej kwoty, zrobi to za 10,20,30 lat. Odsetki i koszty będą oczywiście w tym czasie cały czas rosnąć. Nie zdziwiłbym się, gdyby za parę lat z kwoty ok. 500 zł powstało zadłużenie ponad 5.000 zł.

Jeżeli wierzyciel się nie zgodzi na spłatę ratalną, to będzie prawdopodobnie próbował wyegzekwować te pieniądze siłą. Jeśli nie ma Pani oszczędności na rachunku bankowym, pracy, nieruchomości, to prawdopodobnie odwiedzi Panią w domu i zajmie dobra znajdujące się w Pani mieszkaniu (nie ma znaczenia, kto jest ich właścicielem). Jeżeli to nie przyniesie rezultatu, to umorzy postępowanie.

Oceniam jednak, że szanse na zawarcie rozsądnego układu są duże, pod warunkiem, że poważnie Pani podejdzie do tematu.

Nie znam struktury organizacyjnej w PKP. To już musi Pani sama ustalić. Prawdopodobnie w Biurze Windykacji powinni Pani pomóc. Proszę też sprawdzić, czy pozew nie został przygotowany przez jakąś kancelarię prawną (pełnomocnika). Możliwe, że ich pełnomocnictwo rozciąga się również na tego typu sprawy.
 
Tom Cruise
Kobieta.gif
ma chyba rację.
Przepis prawny:
Kodeks Cywilny Art. 778. Roszczenia z umowy przewozu osób przedawniają się z upływem roku od dnia wykonania przewozu, a gdy przewóz nie został wykonany - od dnia, kiedy miał być wykonany.
25.01.2011 r. nastąpiło przerwanie i termin ten biegł na nowo. Wg mnie w takim wypadku to roszczenie przedawniło się w styczniu 2012. Jeśli w tym czasie nie nastąpiło inne zdarzenie przerywające bieg tego terminu (np. złożenie przedmiotowego pozwu), to może Pani napisać sprzeciw powołując się wyłącznie na zarzut przedawnienia. Jeśli sąd przyzna Pani rację, to wierzyciel nie uzyska tytułu wykonawczego i nie będzie mógł skierować sprawy do komornika. Nie oznacza to jednak, że dług przestaje istnieć. Wg mnie jest to doskonała pozycja do negocjacji z wierzycielem, a nie (jak to niektórzy uznają) do unikania zapłaty.

Składając sprzeciw proszę pamiętać o terminach, wymogach jakie powinny zawierać pisma procesowe oraz opłacie. Bez tych koniecznych elementów Sąd nie rozpatrzy Pani pisma. Jeśli nie będzie Pani korzystała z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, to drobne błędy mogą być wskazane przez Sąd do poprawy, ale tylko jednokrotnie. Szczególnie istotny jest termin wniesienia sprzeciwu.
 
Rozumiem, że od 8.10.2012 (wtedy odebrałam na poczcie list polecony) mam dwa tygodnie na wniesienie sprzeciwu. Napisałabym go i wysłała do końca tego tygodnia, powołując się na przedawnienie.

Po otrzymaniu odpowiedzi z sądu, napisałabym kolejną prośbę o rozłożenie na raty, nie wiem tylko, czy zwracać się do powoda (tak jak wcześniej) czy do pełnomocnika - nie mam żadnego adresu, tylko nazwisko. W piśmie jest: "udzielamy (...) pełnomocnictwa do reprezentowania spółki PKP Intercity S.A. w postępowaniach przed sądami powszechnymi I i II instancji, Sądem Najwyższym, sądami administracyjnymi oraz organami egzekucyjnymi", więc chyba bezpośrednio do Biura Windykacji (powoda) a nie pełnomocnika.

Czy nie czekać na odpowiedź z sądu i od razu pisać prośbę?

pios napisał:
Jeśli w tym czasie nie nastąpiło inne zdarzenie przerywające bieg tego terminu (np. złożenie przedmiotowego pozwu), to może Pani napisać sprzeciw powołując się wyłącznie na zarzut przedawnienia.

Nie, pozew został wniesiony w połowie lipca br.

Czy mogłabym prosić o skierowanie mnie do jakiejś strony, gdzie będą dokładnie wyjaśnione zasady pisania pism procesowych, w jaki sposób napisać sprzeciw? Pierwszy raz będę pisała coś takiego i chciałabym od razu uniknąć pomyłek.
 
Jest masa tego typu wzorów w sieci. Pismo procesowe powinno zawierać oznaczenie Sądu, oznaczenie stron, wartość przedmiotu sporu oraz sygnaturę akt (piszę z głowy, więc nie jestem na 100% pewien, czy czegoś nie przeoczyłem). Zwięźle proszę określić swoje wnioski, a poniżej je w kilku słowach uzasadnić.

Proponuję poczekać z ugodą do zakończenia sprawy. Prośba o rozłożenie zadłużenia na raty może być również potraktowana jako przerwanie biegu przedawnienia. Dlatego po zakończeniu sprawy sądowej proszę skontaktować się z wierzycielem i uzgodnić warunki spłaty. Unikałbym też i w późniejszym terminie składania wniosku o rozłożenie zadłużenia na raty, a skupiłbym się na zawarciu ugody w sprawie spłaty zadłużenia. Ta drobna różnica może również mieć znaczenie w razie eskalacji konfliktu. Proszę również pamiętać, że po wygraniu sprawy Pani pozycja będzie zdecydowanie silniejsza i może Pani to wykorzystać w negocjacjach (np. żądając redukcji kwoty do zapłaty). Ważne, aby w takim porozumieniu zawarte było oświadczenie o tym, że po spełnieniu wymaganych ustaleń wierzyciel jest w całości zaspokojony, a Pani jest wolna od zobowiązań względem niego.
 
Witam ponownie. Dziękuję za rady wyżej.

Sprzeciw napisany, mam nadzieję, dobrze. Chciałam go jutro wysłać, ale: szukając wskazówek jak właściwie napisać sprzeciw i czytając masę różnych wątków, dopadły mnie wątpliwości, czy w ogóle ten sprzeciw wnosić. Proszę więc jeszcze raz o radę dotyczącą konkretnie mojego przypadku, a mianowicie:

1. Skoro roszczenie jest, jak napisał(a) Tom Cruise
Kobieta.gif
, przedawnione, to pisząc sprzeciw nie uznaję długu.

pios napisał:
Jeżeli uznaje Pani dług, to faktycznie nie ma sensu pisania sprzeciwu.

Więc albo uznaję, i nie piszę sprzeciwu, albo uznaję go za przedawniony, i "nie mam zamiaru spłacać", pisząc sprzeciw? Jestem już kompletnie skołowana, czy mam go pisać, czy nie.

2. Rozumiem, że jeżeli sprzeciw zostanie wniesiony prawidłowo, to odbędzie się normalna sprawa w sądzie? Co wtedy? Wolałabym tego uniknąć..

3.

pios napisał:
Jeśli sąd przyzna Pani rację, to wierzyciel nie uzyska tytułu wykonawczego i nie będzie mógł skierować sprawy do komornika. Nie oznacza to jednak, że dług przestaje istnieć. Wg mnie jest to doskonała pozycja do negocjacji z wierzycielem, a nie (jak to niektórzy uznają) do unikania zapłaty.

Tu już zupełnie nie rozumiem. Jeśli sąd przyzna mi rację - na rozprawie? Ale jeśli sąd przyzna mi rację, że dług jest przedawniony, czy to nie znaczy, że nie muszę go spłacać? Czy jeśli minął już ten rok, to nie jest oczywiste, że jest przedawniony?

Trochę chaotycznie to napisałam, ale nie wiem już sama, jeszcze raz proszę o radę tak na chłopski rozum : ) co zrobić, żeby było jak najlepiej.
 
Jeżeli w sprzeciwie podniesie Pani zasadny zarzut przedawnienia to nakaz zapłaty straci moc i do rozprawy prawdopodobnie w ogóle nie dojdzie. Jeśli Sąd będzie miał jednak jakieś wątpliwości, to wyznaczy termin posiedzenia i wtedy odbędzie się rozprawa (zazwyczaj stawiennictwo nie jest obowiązkowe).

Czy innym jest wydanie tytułu wykonawczego, który upoważnia wierzyciela do przymuszenia dłużnika do zapłaty (wszczęcie egzekucji komorniczej), a czym innym sam fakt istnienia zobowiązania.

Faktycznie, jeśli skutecznie wniesie Pani sprzeciw, to w zasadzie nie będzie musiała regulować długu. Nie zmienia to jednak faktu, że sam dług nadal będzie istniał - wierzyciel tylko nie będzie mógł domagać się spłaty (na drodze cywilnej).

Stąd moja sugestia, aby rozpatrzyła Pani taką możliwość, w której po uzyskaniu dla siebie pozytywnego rozstrzygnięcia w sprawie (czyli, gdy nie będzie Pani musiała już spłacać długu) zawarła ugodę z wierzycielem w sprawie dobrowolnej spłaty na preferencyjnych warunkach (np. zmniejszenie długu o połowę, umorzenie odsetek itp.). To Pani będzie w dogodniejszej sytuacji - jeśli nie dojdziecie do porozumienia, to nadal będzie Pani miała prawo nie zapłacić. Dobrze uzgodniona ugoda spowoduj jednak, że niższym kosztem pozbędzie się Pani zmartwienia, jakim byłby niespłacony dług (przepraszam za taki przykład, ale np nie pozostawi Pani tego długu w spadku swoim dzieciom).

Oczywiście całkiem prawdopodobne jest, że po Pani "wygranej" w sądzie wierzyciel zapomni o sprawie i już nigdy Pani nie usłyszy o tym długu. Ale często też takie długi sprzedawane są firmom windykacyjnym, a te po raz kolejny mogą próbować swoich sił w sądzie... i teoretycznie tak w nieskończoność.
 
Dziękuję za odpowiedź. W takim razie jednak złożę ten sprzeciw, a potem na spokojnie spróbuję ułożyć się z wierzycielem co do spłaty. Dziś już nie zdążę, ale jutro wrzuciłabym skan pisma, mogę prosić o zerknięcie na niego czy jest w porządku? Jeśli tak to w piątek bym go wysłała, termin 14 dni mija w poniedziałek.
 
Miałam problem z wrzuceniem sprzeciwu, ale już powinno być ok, jest jeszcze nie wydrukowany, bo może będę musiała wprowadzić poprawki, dlatego w takiej formie :)

Odpowiednio 1, 2, 3 i 4 to po kolei strony mojego sprzeciwu, plik pozew 001 to nakaz, który otrzymałam.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Tu pozew, który otrzymałam. Zauważyłam w nim błąd, w uzasadnieniu jest trasa Łódź Fab. - Warszawa Wsch. oraz Warszawa Wsch. - Łódź Fab. a rzeczywiście było to (i tak jest w zawartych protokołach) Łódź Fab. - Warszawa Wsch. oraz Warszawa Wsch. - Białystok

Bardzo proszę o sprawdzenie ogólnie sprzeciwu, który napisałam, czy uzasadnienie jest ok, czy jednak coś zmienić, czegoś nie pisać?

Miałam trochę problem z tymi dowodami, nie wiem czy dobrze sformułowałam te fakty i czy dobre dowody, dodać jeszcze te dwa protokoły z przejazdu? (one były dołączone do pozwu).

W kosztach procesu powinnam chyba wyszczególnić kwotę, ale też nie mam pojęcia ile i dlaczego :)

Czy w zarzutach dopisać jeszcze raz sygnaturę akt? Wpisałam tam wartość przedmiotu sporu, ale czy mam to jakoś inaczej ująć?

No i czy załączniki są ok.

Wysłać mam:
wydrukowany sprzeciw x2,
kopie tych trzech listów (pojedynczo? czy też każdy x2?),
wydruk z PKO (też - jeden czy dwa?)

Na każdym z załączników, które ja dostałam, jest pieczątka stwierdzam zgodność z oryginałem ja chyba nie muszę czegoś takiego zamieszczać jak skseruję te listy? No bo jak :)
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
W uzasadnieniu dodałam zdanie: 25.01.2011 r. uznanie przeze mnie roszczenia przerwało bieg terminu przedawnienia, jednak od 08.04.2010 r. termin ten biegł na nowo.
 
W mojej ocenie nie ma potrzeby, aby uzasadnienie było tak szeroko opisane. Wg mnie wystarczy opisać uzasadnienie dla żądanych wniosków - w tym wypadku dla przedawnienia. Ja bym pominął pierwsze dwa akapity uzasadnienia, ale w sumie to nie jest żaden błąd, że są.

Tak samo wydaje mi się, że pierwsze dwa dowody przywołane w punktach 10.1.1 i 10.2.1 są niepotrzebne. To są dowody powoda.
Daenerys7 napisał:
Zauważyłam w nim błąd, w uzasadnieniu jest trasa Łódź Fab. - Warszawa Wsch. oraz Warszawa Wsch. - Łódź Fab. a rzeczywiście było to (i tak jest w zawartych protokołach) Łódź Fab. - Warszawa Wsch. oraz Warszawa Wsch. - Białystok
To jest błąd pisarski w treści pozwu. Dowody wskazują jednoznacznie jak było - nie ma sensu tracić czasu na tą kwestię.
Daenerys7 napisał:
dodać jeszcze te dwa protokoły z przejazdu? (one były dołączone do pozwu).
Nie - te dowody już są w aktach sprawy.
Daenerys7 napisał:
W kosztach procesu powinnam chyba wyszczególnić kwotę, ale też nie mam pojęcia ile i dlaczego :)
Nie ma takiej potrzeby. W Pani przypadku sprawa będzie prosta - nie ponosi Pani kosztów, to nie ma Pani czego żądać ;)

Daenerys7 napisał:
Miałam trochę problem z tymi dowodami, nie wiem czy dobrze sformułowałam te fakty i czy dobre dowody, dodać jeszcze te dwa protokoły z przejazdu? (one były dołączone do pozwu).
W polu 10.4.1 proponuję napisać: Potwierdzenie zapłaty
Daenerys7 napisał:
Czy w zarzutach dopisać jeszcze raz sygnaturę akt? Wpisałam tam wartość przedmiotu sporu, ale czy mam to jakoś inaczej ująć?
Nie ma sensu. Wiadomo czego pismo dotyczy.
Daenerys7 napisał:
Na każdym z załączników, które ja dostałam, jest pieczątka stwierdzam zgodność z oryginałem ja chyba nie muszę czegoś takiego zamieszczać jak skseruję te listy? No bo jak :)
Musi Pani sporządzić dwa komplety (najlepiej trzy) pełnej dokumentacji. Jeden komplet powinien zawierać oryginały dowodów - to jest zestaw dla sądu do akt. Drugi zestaw z kopiami dowodów jest odpisem dla strony przeciwnej. Trzeci zestaw proszę zachować dla siebie i podpiąć do niego dowód nadania pisma lub poprosić w biurze podawczym o potwierdzenie na nim złożenia dokumentów w sądzie. Żadnych pieczątek nie musi Pani stosować.

Tytułem wyjaśnienia: dowody składa się w oryginałach lub urzędowo poświadczonych kopiach (najczęściej przez notariusza). Radca prawny lub adwokat mogą własnoręcznie poświadczyć kopie za zgodność z oryginałem.
 
Dobrze, wyrzucam dwa pierwsze dowody, zostawiam pismo ze zgodą i potwierdzenie wpłaty. Dołączam je w oryginale + kopie.
Może głupie pytanie, ale jeśli po prostu ten list skseruję, a potwierdzenie wpłaty wydrukuję dwa razy (mam rach internetowy i tam mam całą historię wpłat, więc chyba nie muszę iść do banku) to będzie prawidłowo?

Uzasadnienie skracam:

Dnia 28.09.2010 r. otrzymałam wezwanie do zapłaty należności przewozowych w kwocie 679,95 złotych (w tym należność główna 670,00 złotych oraz odsetki i koszty 9,95 złotych).
Dnia 13.12.2010 r. otrzymałam informację o wszczęciu windykacji sądowej w kwocie 698,28 złotych (w tym należność główna 670,00 złotych oraz odsetki i koszty 28,28 złotych).
Oba pisma otrzymałam od:
Przewozy Regionalne sp. z.o.o.
Biuro Windykacji Należności Przewozowych
ul. Lecha 10, 62-210 Gniezno

Dnia 25.01.2011 r. w/w Biuro otrzymało ode mnie prośbę o rozłożenie żądanej kwoty, tj. 698,28 złotych, na raty.
Dnia 11.02.2011 r. otrzymałam odpowiedź na moje pismo, w której w/w Biuro wyraziło zgodę na spłatę należności w dziesięciu ratach miesięcznych, pierwsza w kwocie 77,28 złotych oraz dziewięć kolejnych w kwotach po 69,00 złotych.

Zapłaciłam trzy pierwsze raty, ostatnią dnia 08.04.2011 r.

25.01.2011 r. uznanie przeze mnie roszczenia przerwało bieg terminu przedawnienia, jednak od 08.04.2010 r. termin ten biegł na nowo.

Zgodnie z art. 778 Kodeksu cywilnego Roszczenia z umowy przewozu osób przedawniają się z upływem roku od dnia wykonania przewozu, a gdy przewóz nie został wykonany - od dnia, kiedy miał być wykonany. Na tej podstawie podnoszę zarzut przedawnienia, ponieważ dnia 08.04.2012 r. roszczenie przedawniło się.

Pozew został wniesiony dnia 23.08.2012 r.

W związku z powyższym wnoszę o oddalenie pozwu z uwagi na upływ terminu przedawnienia.


Czy teraz jest dobrze? Czy termin biegł na nowo od 08.04.2011 i zakończył bieg 08.04.2012, czy już od 25.01.2011 i odpowiednio wcześniej się zakończył?

I załączniki wyglądają teraz tak:

1) odpis sprzeciwu i wszystkich załączników,
2) pismo nr PBB 3r.3/0125/040/11
3) potwierdzenie zapłaty


Resztę zostawiam jak jest, bo rozumiem, że jest dobrze :)
 
Daenerys7 napisał:
Może głupie pytanie, ale jeśli po prostu ten list skseruję, a potwierdzenie wpłaty wydrukuję dwa razy (mam rach internetowy i tam mam całą historię wpłat, więc chyba nie muszę iść do banku) to będzie prawidłowo?
Oryginał pisma proszę dołączyć do jednego "zastawu" (tego dla sądu), a kserokopię do drugiego (odpisu dla strony przeciwnej). Wydruki z bankowego systemu internetowego traktowane są jak oryginały.
Przypominam również, że dobrze byłoby, aby przygotowała jeden komplet dokumentów dla siebie, aby w razie potrzeby mogła Pani sobie przypomnieć co napisała i jakie dowody przedstawiła.
Daenerys7 napisał:
Czy teraz jest dobrze? Czy termin biegł na nowo od 08.04.2011 i zakończył bieg 08.04.2012, czy już od 25.01.2011 i odpowiednio wcześniej się zakończył?
Ja bym proponował pozostać przy terminie 08.04. Jednymi z przesłanek uznania długu, które przerywa bieg przedawnienia są wnioski o rozłożenie zadłużenia na raty oraz częściowa spłata zadłużenia. [/quote]
Daenerys7 napisał:
Resztę zostawiam jak jest, bo rozumiem, że jest dobrze :)
Tak - dobra robota :ok:
 
Tak, pamiętam o zrobieniu też kopii dla siebie :)

Czy ten drugi "zestaw" (odpis) muszę jakoś oznaczyć, czy po prostu wkładam razem do koperty i wysyłam wszystko razem?
Jeśli wysyłam sprzeciw przez pocztę, muszę uiścić gdzieś jakieś opłaty?

W treści sprzeciwu już nic nie zmieniam, wystarczy wydrukować, bardzo dziękuję za pomoc w napisaniu :)

I, już chyba ostatnie (mam nadzieję), moje pytanie:

pozwolę sobie zacytować inną osobę, która udzielała mi rady: roszczenie zamieszczone w pozwie jest przedawnione, tak więc można wnieść zarzut przedawnienia, istnieje jednak ryzyko, że po wniesieniu sprzeciwu powód może powołać dowód w postaci Twojego przelewu na poczet spłaty mandatu (w ten sposób uznałaś dług - przedawnienie wzrasta do 10 lat)

Wydaje mi się jednak, że samo uznanie przeze mnie długu nie zwiększa okresu przedawnienia do 10 lat - uznanie go przed sądem lub innym organem upoważnionym, owszem, ale tylko moje pismo i spłata trzech rat? Chyba nie. Czytałam dziś paragraf na ten temat, nie mogę go akurat teraz znaleźć, ale wydaje mi się, że dobrze go zrozumiałam.
Jeśli się mylę proszę mnie poprawić :)
 
Nie - sprzeciw w postępowaniu upominawczym wolny jest od opłat. A nawet gdyby nie był, to Sąd wezwie do uiszczenia opłaty i wyznaczy termin. Wtedy nie ma wyjścia - trzeba zapłacić.

Co do przedawnienia - dla jego terminu istotna jest podstawa roszczenia. Katalog czynności, które przerywają jego bieg nie mają wpływu na jego "długość".

Nie ma potrzeby oznaczania, który "zestaw" to oryginał, a który odpis. Oczywiście może Pani odręcznie napisać to gdzieś na górze (np. ołówkiem), aby ułatwić pracę sekretariatowi, ale nie ma to żadnego znaczenia dla sprawy.
 
Powrót
Góra