D
Daenerys7
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2012
- Odpowiedzi
- 12
Witam,
dziś, tj. 8.10.2012 odebrałam na poczcie nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym /uproszczonym/ z datą na piśmie 5.09.2012.
Do zapłaty mam 454,72 zł + 7,50 zł tytułem kosztów sądowych + 77,00 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego.
Streszczę sprawę:
24.08.2010 podróżowałam bez biletu (z przesiadkami), zostały wypisane mi bilety kredytowane.
28.09.2010 dostałam wezwanie do zapłaty - kwota 679,95 zł.
13.12.2010 dostałam informację o wszczęciu windykacji sądowej - kwota 698,28 zł.
25.01.2011 napisałam prośbę do Biura Windykacji Należności Przewozowych (od nich dwa poprzednie pisma) o rozłożenie kwoty na 10 rat.
11.02.2011 otrzymałam zgodę w odpowiedzi na moje pismo i potwierdzenie wysokości rat - pierwsza 77,28 zł i każda kolejna 69,00 zł. Zapłaciłam trzy raty.
Później w wyniku zdarzeń losowych nie mogłam płacić rat (długi pobyt w szpitalu), po pewnym czasie zapomniałam o tym, że miałam pisać prośbę o umorzenie reszty długu.
Jestem na całkowitym utrzymaniu rodziców, uczę się zaocznie, ze względu na stan zdrowia nie pracuję, nie mam żadnych dochodów. Nie jestem w stanie spłacić w całości żądanej kwoty. Jednak pisanie sprzeciwu byłoby (chyba) bezzasadne, chciałabym spłacić dług. I tu moje pytanie:
1. Czy mogę pisać kolejną prośbę o ponowne rozłożenie kwoty na raty?
2. Jeśli tak, to do kogo? Do sądu, do powoda (PKP Intercity S.A. w Warszawie)?
3. Co się stanie, jeśli nie wniosę sprzeciwu, odwiedzi mnie komornik? Czy jednak wnosić sprzeciw?
Bardzo proszę o rozjaśnienie mojej sytuacji, nie miałam wcześniej do czynienia z pozwami i jestem w tym temacie zupełnie zielona i ogólnie rzecz biorąc nie wiem co mam teraz zrobić.
Z góry dziękuję za wszystkie rady,
Karolina.
dziś, tj. 8.10.2012 odebrałam na poczcie nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym /uproszczonym/ z datą na piśmie 5.09.2012.
Do zapłaty mam 454,72 zł + 7,50 zł tytułem kosztów sądowych + 77,00 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego.
Streszczę sprawę:
24.08.2010 podróżowałam bez biletu (z przesiadkami), zostały wypisane mi bilety kredytowane.
28.09.2010 dostałam wezwanie do zapłaty - kwota 679,95 zł.
13.12.2010 dostałam informację o wszczęciu windykacji sądowej - kwota 698,28 zł.
25.01.2011 napisałam prośbę do Biura Windykacji Należności Przewozowych (od nich dwa poprzednie pisma) o rozłożenie kwoty na 10 rat.
11.02.2011 otrzymałam zgodę w odpowiedzi na moje pismo i potwierdzenie wysokości rat - pierwsza 77,28 zł i każda kolejna 69,00 zł. Zapłaciłam trzy raty.
Później w wyniku zdarzeń losowych nie mogłam płacić rat (długi pobyt w szpitalu), po pewnym czasie zapomniałam o tym, że miałam pisać prośbę o umorzenie reszty długu.
Jestem na całkowitym utrzymaniu rodziców, uczę się zaocznie, ze względu na stan zdrowia nie pracuję, nie mam żadnych dochodów. Nie jestem w stanie spłacić w całości żądanej kwoty. Jednak pisanie sprzeciwu byłoby (chyba) bezzasadne, chciałabym spłacić dług. I tu moje pytanie:
1. Czy mogę pisać kolejną prośbę o ponowne rozłożenie kwoty na raty?
2. Jeśli tak, to do kogo? Do sądu, do powoda (PKP Intercity S.A. w Warszawie)?
3. Co się stanie, jeśli nie wniosę sprzeciwu, odwiedzi mnie komornik? Czy jednak wnosić sprzeciw?
Bardzo proszę o rozjaśnienie mojej sytuacji, nie miałam wcześniej do czynienia z pozwami i jestem w tym temacie zupełnie zielona i ogólnie rzecz biorąc nie wiem co mam teraz zrobić.
Z góry dziękuję za wszystkie rady,
Karolina.