Witam, trzy dni temu dostalam list z e-sadu w Lublinie:
"Działając w imieniu strony powodowej Prokura Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty (...) wnosze o:
1.wydanie nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym i orzeczenie, aby strona pozwana (...) zapłaciła na rzecz strony powodowej Prokura Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty kwotę 1 832,01 zł wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty;
Uzasadnienie
Strona pozwana (...) oraz Polska Telefonia Komórkowa CENTERTEL
Sp. z o.o. zawarli umowę o świadczenie usług telekomunikacyjnych o numerze dłużnika ...
na podstawie której strona pozwana otrzymała dostęp do usług świadczonych przez Polska Telefonia Komórkowa CENTERTEL Sp. z o.o. i zobowiązała się do uiszczania opłat.
Strona pozwana nie wywiązała się z przyjętego na siebie zobowiązania wobec czego niespłacona kwota należności głównej wynikająca z wystawionych przez wierzyciela pierwotnego faktur, stała się wymagalna wraz z kwotą odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia."
Problem polega na tym ze nigdy nie podpisywalam zadnego kontraktu z Centertelem. W 2004 po ukonczeniu studiow pracowalam na 3/4 etatu na kontrakcie na 2 lata. Pomilajac fakt, ze nie bylo mnie wtedy stac na kontrakt, zadna firma nie podpisalaby go ze mna bez posiadania umowy o prace na stale. Mialam jedynie staty, uzywane telefon na karte.
Dlug pochodzi z roku 2004 i jedyne co przychodzi mi do glowy to fakt, ze pare lat wczesniej skradziono mi dowod, co zglosilam od razu na drugi dzien do urzedu miasta. Moze ktos podpisal umowe na moj dowod. W jaki sposob napisac w odwolaniu, ze nie przyznaje sie do winy?
Kolejna sprawa to fakt, ze od 2005 roku nie mieszkam w Polsce. List z sadu przyszedl na adres rodzicow, gdzie ciagle jestem zameldowana. Ale nie bylo zadnej wczesniejszej korespondencji, tak jak jest napisane w pozwie:
"wezwanie do zapłaty z dnia 2011-10-27". To jest kompletne klamstwo, rodzice nigdy niczego nie otrzymali.
Jakie jest prawdopodobienstwo, ze po moim odwolaniu sprawa naprawde trafi do sadu? Nie chce marnowac mojego urlopu i wydawac pieniedzy na przylot do kraju, zeby udowadniac, ze nie jestem wielbladem. Nigdy nie posiadalam zadnego dlugu i nigdy nie zaciagalam zadnych kredytow. To jest jakas paranoja. Co mam dokladnie zrobic w mojej sytuacji, nie mieszkajac w Polsce.
Przepraszam za dlugi post ale jestem w tym kompletnie zielona i zszokowana cala sytuacja. Acha jeszcze jedno, czy musze informowac i jesli tak to kogo, ze nie mieszkam w Polsce i zmienilam nazwisko (wyszlam za maz). Bede bardzo wdzieczna za odpowiedzi.