Naruszenie własności przez kury.
Dołączyłem do tego tematu bo nie chcę nowego zakładać.
Opis krótki
Babcia staruszka ponad 80 lat mieszka na wsi. (ojcowizna mojego ojca)
Ma kilka kurek. Sypie im ziarno na części podwórka, które wydzielone ma z całości podwórka (Specjalny teren dla kur

). Przez jakieś 3 miesiące codziennie przychodzą na jej wydzielone podwórko dla kur kury sąsiada.
Mówiła im żeby coś sąsiedzi zrobili z tym, bez skutku. Kury przefruwają płot (ogrodzenie) i dalej jedzą paszę czy inny pokarm przeznaczony dla babci kur.
Gdy byłem u babci i sąsiada kury znowu przyszły do koryt i jedzenia ustawionych dla babci kur, babcia kazała mi je wygonić. (sama ledwo chodzi).
Wziąłem patyka i zacząłem przeganiać na sąsiada podwórko. Zobaczyła to jego córka z beształa mnie za to że kijem chce zabić jej kurki, jak mogę tak robić. Zwymyślała mi od poj... Ja nie odezwałem się ani słowa wygnałem kury i stałem na podwórku z babcią i rozmawialiśmy. Za kilka minut podszedł do bramy sąsiad właściciel ojciec tej Pani która kilka minut wcześniej obrażała mnie za kurki. Zawołał mnie do bramy podszedłem.
Wyciągnął porfel i w nerwach zaczął mówić. Jaką szkodę zrobiły ci kury, ile mam ci pieniędzy oddać ile chcesz?? Puknij się w głowę, masz klepki poprzestawiane itd. naubliżał drąc się na mnie. Ja odróciłem się na pięcie i odszedłem nie mówiąc ani słowa.
Nie chciałem zniżać się do jego poziomu rozmowy.
Ale cóż poszedł do domu a kurki zostały u babci.
Wchodzę na podwórko a kurki żrą z babci kurkami, na noc idą do sąsiada spać a od rana do babci. Widocznie sąsiad żreć nie daje, ale kury i jajka lubi żreć.
Jak się zachować co robić dalej??
Wystarczyłoby żeby sąsiad obciął kurze skrzydełka z jednej strony i nie przefrunęłaby przez płot, ale nie robi tego.
Co mamy robić, babci nie stać na karmienie swoich kurek i sąsiada ma tylko parę setek emerytury tak jak większość polskich emerytów. Ledwo wystarcza jej od pierwszego do pierwszego.
Pomóżcie Babci proszę