Nauczyciel każe

  • Autor wątku Autor wątku fizyx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Falco napisał:
...mylisz się, ale to nie jest istotne...nauczyciel, policjant, urzędnik pełnią rolę służebną, są opłacani z budżetu. Rola służebna, to właśnie misja, lub odwrotnie, jak wolisz :)

Falco

Policjant jak najbardziej, bo jego przygotowanie do pracy zawodowej opłaca pracodawca i ma co odsłużyć.
Nauczyciel kształci się w swoim fachu za swoje.
Praca nauczyciela to misja w 100% ale nie służba.

Falco napisał:
Największą krzywdę narobiła Karta Nauczyciela...
Falco

Karta Nauczyciela to od dawna widmo tego co było kiedyś.
Usunięto to, co było za nauczycielem a pozostawiono te mniej korzystne zapisy.
Też jestem za likwidacją KN i przejściem pod Kodeks Pracy z wszelkimi tego konsekwencjami.
 
W rozumieniu technicznym, prawnym, w kontekście np. 'służby cywilnej', nauczyciele mu nie podlegają (choć nie wszyscy! - lecz nie o nich tutaj chodzi).

Natomiast, w sensie filozofii wykonywania tego "zawodu", według mnie, całkowicie uprawnione jest wskazywanie na służebny charakter pracy nauczyciela-wychowawcy, co też się dzieje np. w szkołach katolickich i wyrażane jest w credo"

Wychowawca – nauczyciel musi mieć na względzie, że wychowanie jest najlepszym dziedzictwem, jakie rodzice mogą zostawić swoim dzieciom, stąd Jego funkcja służebna wobec tych, którzy oddają Mu swoje dzieci

Chodzi zatem raczej o "filozofię pracy nauczyciela", a tutaj słowa służba, misja, powołanie są nierozerwalnie z nią związane. Czemu zresztą gros nauczycieli nie zaprzecza.
 
Ostatnia edycja:
...trzeba czytać ze zrozumieniem, służebna rola, tożsama z misją i tyle. To, że czasem kształci się za swoje, ale pracodawcą staje się rodzic. Słusznym jest przejście pod Kodeks Pracy, zresztą tak się dzieje, to potrafi bardzo zdyscyplinować kiepskich "misjonarzy" ;)

Z Kartą Nauczyciela podobnie jak z KRUS :lol:

Falco
 
A po przejściu pod KP urlopik w okresie matur, rekrutacji i rady klasyfikacyjnej.
Za to lipiec i sierpień chętnie w pracy...

Wielu nauczycieli zyska na faktycznych 26 dniach urlopu zamiast mrzonki o 3 miesiącach wolnego.
 
Shocked napisał:
A po przejściu pod KP urlopik w okresie matur, rekrutacji i rady klasyfikacyjnej.
Za to lipiec i sierpień chętnie w pracy...

Wielu nauczycieli zyska na faktycznych 26 dniach urlopu zamiast mrzonki o 3 miesiącach wolnego.

Nie fantazjuj :lol: Nie znam nauczyciela, który zrezygnował by z dodatkowej kasy.

W szkołach prywatnych, gminnych w małych miasteczkach, są zatrudniani wg. KP i pracują, i cieszą się, ze mają taką możliwość.

Falco
 
Jak będą dodatkowo pracować zamiast się urlopować, to dodatkowo zarobią.
Obecnie wszystkie dodatkowe zajęcia są wrzucane w etat i pieniędzy nie widać, podobnie jak czasu wolnego.
 
nauczyciele za malo zarabiaja, dlatego to wszystko...
 
Ja mam wrażenie, ze nauczyciele ( choć przyznam, że mają trudną i odpowiedzialną pracę), pracują bardzo mało. O godz. 13.00 wychodzą ze szkoły. Niby w domu powinni przygotowywać się do zajęć, sprawdzać prace, ale jakoś tego nie widać w realizacji lekcji. prace sprawdzają na lekcjach ( wiem to z relacji uczniów szkoły, a chodzi o niemal wszystkich nauczycieli). Sprawdziany są w każdym roku te same, czyli powielane gotowce otrzymane z wydawnictw. Obowiązuję zakaz wydawania ocenionych sprawdzianów, by nie przekazać ich kolejnym rocznikom - oficjalna odpowiedz dyrekcji ( żeby zobaczyć wynik dziecka, rodzice oczywiście muszą zwolnić się z pracy, umówić się z nauczycielem by udostępnił sprawdzian w godzinach swojej pracy i nie w trakcie lekcji...najlepiej na 20 min. przerwie, pod warunkiem że akurat nie będzie spożywał obiadu). Niby nauczyciel to też człowiek, ale mam wrażenie, że czas najwyższy na poważne zmiany w szkołach publicznych. Pewnie nie wszędzie jest tak jak opisuję....przynajmniej mam taką nadzieję...
 
kalejdoskop napisał:
Ja mam wrażenie, ze nauczyciele ( choć przyznam, że mają trudną i odpowiedzialną pracę), pracują bardzo mało. O godz. 13.00 wychodzą ze szkoły...
Widzisz kawałeczek świata wkoło siebie i generalizujesz?
Mój kawałeczek (zapewne szerszy bo znam setki nauczycieli) wygląda odmiennie.

kalejdoskop napisał:
...Niby w domu powinni przygotowywać się do zajęć, sprawdzać prace...

Skąd taki wniosek? Wynika to z jakiś przepisów prawa czy to Twoje widzimisię?

kalejdoskop napisał:
...Sprawdziany są w każdym roku te same, czyli powielane gotowce otrzymane z wydawnictw...

Są przedmioty, w których jest to niewykonalne i znów wrzucasz wszystkich do jednego worka.

kalejdoskop napisał:
...Obowiązuję zakaz wydawania ocenionych sprawdzianów, by nie przekazać ich kolejnym rocznikom...

Sprawdzian jako udokumentowanie oceny jest wyłącznie do wglądu.
Każdy rozsądny nauczyciel trzyma wszelkie prace pisemne do końca września następnego roku szkolnego.

kalejdoskop napisał:
...żeby zobaczyć wynik dziecka, rodzice oczywiście muszą zwolnić się z pracy, umówić się z nauczycielem by udostępnił sprawdzian w godzinach swojej pracy...

O ile rodzic ma wolę obejrzenia prac dziecka, wystarczy być obecnym na okresowym spotkaniu z wychowawcą, w czasie którego wszyscy nauczyciele są do dyspozycji rodziców w marę zainteresowania.

kalejdoskop napisał:
...rodzice oczywiście muszą zwolnić się z pracy, umówić się z nauczycielem by udostępnił sprawdzian w godzinach swojej pracy...

A kiedy nauczyciel ma być do dyspozycji rodzica? Po pracy czy w godzinach pracy?

kalejdoskop napisał:
...najlepiej na 20 min. przerwie, pod warunkiem że akurat nie będzie spożywał obiadu)...

A kiedy nauczyciel ma mieć czas? Wyłącznie na przerwie, bo w czasie lekcji świadczy pracę i pełni opiekę nad uczniami.
Przypomnę, że od kontaktów rodzic-nauczyciel jest przede wszystkim spotkanie organizowane przez szkołę. W innych przypadkach to rodzic powinien się wpasować w grafik nauczyciela, który na pewno wykaże się dobrą wolą.

kalejdoskop napisał:
...pod warunkiem że akurat nie będzie spożywał obiadu). Niby nauczyciel to też człowiek, ale...
A słyszałeś o przerwie, do której ma prawo człowiek w pracy?
Wg Ciebie nauczyciel to niby też człowiek ale...
Skąd to ale?

kalejdoskop napisał:
Ja mam wrażenie, ze ....przynajmniej mam taką nadzieję...

Masz wrażenie i nadzieję ale widać, że pojęcia w temacie niewiele.
 
Shocked, piszesz tutaj tylko po to żeby prowokować do dyskusji, czy naprawdę masz klapki na oczach?
 
Piszę by Ci pokazać, że temat nie jest czarno-biały a racja jest rozłożona po obu stronach.
Niestety pytaniq z #29 pozostały bez odpowiedzi.
 
kalejdoskop napisał:
Widzisz kawałeczek świata wkoło siebie i generalizujesz?
Mój kawałeczek (zapewne szerszy bo znam setki nauczycieli) wygląda odmiennie.

Nie masz pojęcia jaki "kawałeczek" świata widzę wkoło siebie i ilu znam nauczycieli; natomiast w moim otoczeniu niemal wszyscy "pracują" na opinię, które o nich
wyrażam.

kalejdoskop napisał:
Skąd taki wniosek? Wynika to z jakiś przepisów prawa czy to Twoje widzimisię?
Wynika to ze stanowiska ZNP, Solidarności i innych ZZ, które od lat utrzymują, że Nauczyciel ciężko pracuje poza "tablicą" zmuszony przygotowywać zajęcia i dokonywać ocen sprawdzających uczniów. Dość głośno było jakiś czas temu o rozliczaniu czasu pracy nauczycieli i dość mocno narazili tym argumentem opinii publicznej....aż dziwne, że nic na ten temat nie wiesz...( a może nie chcesz wiedzieć).

kalejdoskop napisał:
Są przedmioty, w których jest to niewykonalne i znów wrzucasz wszystkich do jednego worka.
Naprawdę? A cóż to za przedmioty i co jest takiego niewykonalnego w zaprzestaniu powielania rok w rok tych samych sprawdzianów?

kalejdoskop napisał:
Sprawdzian jako udokumentowanie oceny jest wyłącznie do wglądu.
Każdy rozsądny nauczyciel trzyma wszelkie prace pisemne do końca września następnego roku szkolnego.
Na podstawie własnego widzimisię to piszesz, czy masz jakąś podstawę?
Zasada zakazu wydawania sprawdzianów, wprowadzana przed Dyrektorów ma służyć jedynie nauczycielom. Co więcej, zasada ta krzywdzi uczniów szczególnie tych najmłodszych, ponieważ błędy popełnione na sprawdzianie nie mogą być na bieżąco weryfikowane z rodzicami w domu. Nie pisz proszę o obowiązku przechowywania dokumentacji, bo nikt nie zabrania nauczycielom przechowywać prac uczniów. Zabronione jest ich udostępnianie, fotografowanie, kopiowanie ( nawet odpłatne) , wypożyczanie itd. Na jakiej podstawie pytam?
Przecież to są prace uczniów!

kalejdoskop napisał:
O ile rodzic ma wolę obejrzenia prac dziecka, wystarczy być obecnym na okresowym spotkaniu z wychowawcą, w czasie którego wszyscy nauczyciele są do dyspozycji rodziców w marę zainteresowania.
Nauczyciele są do dyspozycji, ale sterty sprawdzianów ze wszystkich oddziałów do wglądu nie noszą przy sobie. Rodzice maja wolę pracować z dzieckiem w domu nad poprawą pracy, która została oceniona negatywnie przez nauczyciela, a nie "pozyskać dowód" złej oceny, z tego względu, że nauczyciel nie ma czasu na omawianie poprawy na lekcji, przeważnie "leci " z kolejnym tematem. Uczeń nie ma szans nauczyć się na własnych błędach i często je powiela.

kalejdoskop napisał:
A kiedy nauczyciel ma być do dyspozycji rodzica? Po pracy czy w godzinach pracy?
Nauczyciel ma być dostępny wtedy, kiedy rodzic zgłasza taką potrzebę. Jeśli takich spraw jest dużo, należy częściej planować zebrania lub dni otwarte, by umożliwić rodzicom kontakt z nauczycielem. Istnieją też maile i telefony za pośrednictwem których można uzyskać niezbędne informacje, jeśli się jednak odmawia przekazania kopii sprawdzianów, trudno się dziwić frustracji rodziców.

Shocked napisał:
A kiedy nauczyciel ma mieć czas? Wyłącznie na przerwie, bo w czasie lekcji świadczy pracę i pełni opiekę nad uczniami.
Przypomnę, że od kontaktów rodzic-nauczyciel jest przede wszystkim spotkanie organizowane przez szkołę. W innych przypadkach to rodzic powinien się wpasować w grafik nauczyciela, który na pewno wykaże się dobrą wolą.
Nauczyciel świadczy pracę zarówno na przerwie, jak i na lekcji. W obu przypadkach pełni także opiekę nad uczniami. Idąc tym tropem - nauczyciel nie jest dostępny dla rodziców w trakcie zajęć lekcyjnych rozpisanych w "grafiku", a skoro rodzic zgłasza potrzebę spotkania, nauczyciel powinien zostać po zajęciach. Tak samo, jeśli nauczyciel chce spotkać się z rodzicem, również powinien to zrobić po zajęciach.
Dlaczego więc rodzic ma się wpasować w grafik nauczyciela?

Shocked napisał:
A słyszałeś o przerwie, do której ma prawo człowiek w pracy?
Wg Ciebie nauczyciel to niby też człowiek ale...
Skąd to ale?

Prawo do przerwy przysługuje człowiekowi po 5 godzinach pracy. A nauczycielowi po 5 godzinach pracy "przysługuje wyjście do domu".

Shocked napisał:
Masz wrażenie i nadzieję ale widać, że pojęcia w temacie niewiele
Za to widać, że ty pojęcie chciałbyś mieć, ale o prawdziwym życiu nie wiesz nic.
 
kalejdoskop napisał:
...Wynika to ze stanowiska ZNP, Solidarności i innych ZZ, które od lat utrzymują, że Nauczyciel ciężko pracuje poza "tablicą"...
Napisałeś, że powinni w domu. Pytałem o podstawę tego "powinni w domu".
Ja na przykład robotę robię do 15-tej w szkole i nie zdarza mi się brać jej do domu.
Czego nie zrobię dzisiaj do 15-tej odkładam na jutro itd...

kalejdoskop napisał:
...Naprawdę? A cóż to za przedmioty...
Są przedmioty, w których wiedza zmienia się bardzo dynamicznie i sprawdzian sprzed roku a czasami i sprzed miesiąca jest nieaktualny.

kalejdoskop napisał:
Na podstawie własnego widzimisię to piszesz, czy masz jakąś podstawę?...
Gro szkół ma tę kwestię uregulowaną w aktach wewnętrznych.
Generalną zasadą jest tutaj obowiązek wynikający z art.6KC.

kalejdoskop napisał:
...Zasada zakazu wydawania sprawdzianów...krzywdzi uczniów szczególnie tych najmłodszych, ponieważ błędy popełnione na sprawdzianie nie mogą być na bieżąco weryfikowane z rodzicami w domu.
Od tego by mieć możliwość zapoznać się z pracą dziecka są spotkania z rodzicami i konsultacje/dyżury.

kalejdoskop napisał:
...nauczyciel nie ma czasu na omawianie poprawy na lekcji, przeważnie "leci " z kolejnym tematem...
To za podstawę programową tez odpowiada nauczyciel?

kalejdoskop napisał:
...Nauczyciel ma być dostępny wtedy, kiedy rodzic zgłasza taką potrzebę. Jeśli takich spraw jest dużo, należy częściej planować zebrania lub dni otwarte, by umożliwić rodzicom kontakt z nauczycielem. Istnieją też maile i telefony za pośrednictwem których można uzyskać niezbędne informacje, jeśli się jednak odmawia przekazania kopii sprawdzianów, trudno się dziwić frustracji rodziców.

Nauczyciel jest na tyle dostępny, na ile mu płacą.
Należy planować? Skąd środki?
Mail nauczyciela jest powszechnie znany, nikt z tego tajemnicy nie robi. Jednak nauczyciel ma prawo nie mieć e-poczty.
Co do telefonu - nry szkoły nie są tajemnicą. Prywatny nr nauczyciela jest jak sama nazwa wskazuje prywatny.

kalejdoskop napisał:
...skoro rodzic zgłasza potrzebę spotkania, nauczyciel powinien zostać po zajęciach. Tak samo, jeśli nauczyciel chce spotkać się z rodzicem, również powinien to zrobić po zajęciach.
Dlaczego więc rodzic ma się wpasować w grafik nauczyciela?
Rodzic chce rozmawiać z osobą pracującą na etat. Niestety musi się umawiać w czasie pracy tej osoby. Trudno oczekiwać, by pracownik na 1 etat pracował więcej niż 40 godzin.

kalejdoskop napisał:
...Prawo do przerwy przysługuje człowiekowi po 5 godzinach pracy. A nauczycielowi po 5 godzinach pracy "przysługuje wyjście do domu"...
Pozazdrościć planu bez okienek. teoretyczne 18-20 godzin etatu sprowadza się czasami do 30 i więcej godzin w szkole. Są i tacy co łączą godziny w szkole dziennej z wieczorową by mieć etat i w szkole spędzają pół życia.
 
Widzisz Shoced, jak różne potrafią być szkoły i jak różni nauczyciele? Ty pracujesz rzetelnie, potrafisz zorganizować sobie czas pracy i nie narzekać, że całymi dniami pracujesz w domu. Jesteś trzecim takim "okazem" w dosyć pokaźnym gronie Nauczycieli z mojego otoczenia.
W szkołach o których piszę plany organizowane są zazwyczaj bez okienek, a jeśli pojedyncze się pojawią, to też nie w całym roku szkolnym...podmienia się zajęcia 2-3 nauczycielom i jest to dla wszystkich ok.
W sprawie spotkań z rodzicami, generalnie służą ku temu zebrania, ale jak często i jak długo powinny takie zebrania się odbywać, żeby każdy zainteresowany rodzic miał szansę omówić z każdym nauczycielem wszystkie sprawdziany ucznia z ostatniego okresu? Jak taki rodzic ma wskazać dziecku błędy popełnione na sprawdzianach z różnych przedmiotów i popracować nad ich wytłumaczeniem? Czy oczekujesz od rodziców posiadanie pamięci fotograficznej?:)
A to, ze nauczyciel "leci" z programem nie jest winą ani nauczyciela , ani rodzica, ani tym bardziej ucznia - dlatego też powinniśmy sobie pomagać, a nie utrudniać.
Wasze zasady do do zakazu wydawania czy kopiowania sprawdzianów lub innych prac uczniów nie znajdują ani uzasadnienia w podanym przez Ciebie art.6KC, ani też w art 6 KN, ani w żadnym innym ... wniosek nasuwa się jeden: działacie tylko i wyłącznie dla własnej wygody ( żeby nie powiedzieć lenistwa), nie ważąc na krzywdę jaką wyrządzacie uczniom ( szczególnie tym chętnym do nauki).
Jeszcze kilka lat temu nie było problemu, wręcz uczniowie mieli obowiązek wykonać w domu ( jeśli na lekcji nie było czasu) i przynieść do szkoły poprawę pracy klasowej. Jednak plaga "zakazu" objęła dzisiaj już większość szkół i rozprzestrzenia się na pozostałe.

Odniosę się teraz do e-poczty. Nie jest prawdą, że mail do Nauczyciela jest powszechnie znany. Wiele szkół nie posiada stanowisk pracy dla Nauczycieli, wyposażonych w komputer. Trudno mieć pretensje do Was o brak pieniędzy na takie wyposażenie. Zadziwiające jest jednak, gdy szkoły posiadają komputery, prowadzą e-dzienniki, każdy Nauczyciel ma służbowy adres e-poczty, ale z niej celowo nie korzysta. Nie wiem, czy to jakaś gra, obawiam się jednak że w ten sposób zbyt wiele nie ugracie. Nikt nie oczekuje od Nauczycieli udostępniania prywatnego adresu e-mail , czy numeru telefonu, moje opinie opierają się na powszechnym oporze korzystania ze SŁUŻBOWYCH form kontaktu ( być może u Ciebie taki problem nie występuje?)

Rodzice ( pracujący), którzy chcą porozmawiać z kimś, kto pracuje "na etat" w godzinach pracy, umawiają spotkanie służbowe.
Rodzice ( pracujący), którzy chcą rozmawiać z Nauczycielem, przychodzą na zebranie ( organizowanie przeważnie w godzinach popołudniowych, tak by nie byli zmuszani do zwalniania się, brania urlopu itp.)
Natomiast my rozpatrujemy okoliczność bezpodstawnego uniemożliwienia rodzicowi pozyskania pracy dziecka ( lub jej kopii), a ponieważ przyczyny tej sytuacji leżą wyłącznie po stronie szkoły ( zasad wprowadzonych przez Dyrektorów i Rady Pedagogicznej) po stronie szkoły i Rady Pedagogicznej jest zaoferowanie tej możliwości w formie akceptowalnej przez rodziców.
Nie chce tu porównywać "zasad wolnego rynku", ze względu na specyfikę i szczególne uprawniania Nauczycieli ( takie podejście nie ma racji bytu w normalnie funkcjonującym przedsiębiorstwie) weźmy natomiast jakikolwiek urząd: zaniechanie wydania dokumentów petentowi powoduje ich niezwłoczne dosłanie listem poleconym ( na koszt urzędu) na wskazany przez petenta adres, chyba że to petent wyraża chęć ponownego udania się do Urzędu w godzinach pracy.

Nauczyciel jest dostępny na tyle , na ile mu płacą?
To zobaczmy ile mu płacą:
Z przepisów Karty nauczyciela wynika, że tygodniowy czas pracy dydaktycznej wynosi w podstawówkach i gimnazjach 20 godzin lekcyjnych, czyli 15 zegarowych.
Średnie wynagrodzenie wynosi 2 717,59 zł

2717,59zł / 4 tygodnie = 679,40 zł tygodniowo
679,40 / 15 godzin = 45,29zł na godzinę pracy

To ponad dwa razy więcej, niż średnie przeciętne wynagrodzenie brutto ( 21,76zł)
To także więcej od przeciętnych stawek lekarzy ( 35,71zł)

Nie, nie żałuję Wam,
ale skoro rozpatrujemy temat w kategorii "płatności za usługi" jakie świadczycie, mam prawo za taką cenę oczekiwać jednak pełnego profesjonalizmu, a także mobilności, życzliwości i otwarcia na potrzeby wychowanków. mniej więcej tak samo jak oczekuję od prywatnych nauczycieli, których zmuszony jestem wynajmować, by nadrobić podstawę programową, której rok do roku nie udaje się Wam zrealizować.

Nie oczekuję zrozumienia - dzielę się przemyśleniami - ot co!
 
Nigdzie nie napisałem, że zakazuję/popieram zakaz kopiowania.

Nie oszukujmy się ale w dobie komórek kopie są zrobione zanim nauczyciel skończy rozdawać prace. Czy na to pozwoli czy nie.

Proszę do mnie nie pisać per Wy. Tę epokę mamy za sobą ;)

Gwoli wyjaśnienia: Nauczyciel pracuje przy gołym etacie 40 godzin zegarowych tygodniowo i cała Twoja kalkulacja się rozjeżdża.

P.S. Kogo średnie wynagrodzenie wynosi 2717,59 PLN?
 
I tu się właśnie nie zgadzamy: ja wiem, że nauczyciele około 13.00 całkowicie kończą swój dzień pracy. Ty pracujesz rzetelnie do 15.00 ( od 7.00)? .
Ja wiem, że nauczyciel pracuje 4 dni w tygodniu, Ty wyrabiasz normę 40h/tyg ( pisałam, że jesteś "okazem" i tego się trzymajmy - nie powinienem zaliczać Cię do nauczycieli i nazywać "WY" - przepraszam)
Ja wiem, że jest zakaz kopiowania w szkołach, Ty twierdzisz, że rodzice wbrew zakazom robią zdjęcia sprawdzianów.
2717,59zł to średnie wynagrodzenie Nauczycieli w roku 2013 ( w tym roku nic się nie zmieniło, chyba że dodatek motywacyjny, którego w "moich" szkołach nie ma już od lat.
Stąd kalkulacja. U mnie średni zarobek nauczyciela za godzinę jest dokładnie taki jak podaje w poprzednim poście.

Mam jeszcze pytanie: o co chodzi z tym "gołym etatem 40h"?
rozumiem, że Twoim zdaniem nauczyciel obok tych 15 h tygodniowo przy tablicy wypracowuje w szkole ( lub na rzecz szkoły) dodatkowo 25 h tygodniowo?:)-wytłumacz proszę.
 
kalejdoskop napisał:
...wiem, że nauczyciele około 13.00 całkowicie kończą swój dzień pracy...
A lekcja szósta, siódma, ósma i nierzadko dziewiąta są już bez nauczyciela ;)
O zajęciach pozalekcyjnych nie wspominając.

kalejdoskop napisał:
...2717,59zł to średnie wynagrodzenie Nauczycieli...
Na średnie wynagrodzenie składa się wiele czynników min. nadgodziny.
Podtrzymuję zdanie, że dzielenie go na 18-20 godzin to co najmniej pomyłka o ile nie manipulacja.

kalejdoskop napisał:
...o co chodzi z tym "gołym etatem 40h"?
rozumiem, że Twoim zdaniem nauczyciel obok tych 15 h tygodniowo przy tablicy wypracowuje w szkole ( lub na rzecz szkoły) dodatkowo 25 h tygodniowo?:)-wytłumacz proszę.
Skąd liczba 15 godzin przy tablicy?
Tak, uważam, że łącznie nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo (lub znacznie więcej).
Wyobraź sobie, że są nauczyciele, którzy się dokształcają na polecenie pracodawcy.
Robią to w soboty i niedziele. To też jest praca.
 
dzień pracy nauczyciela czasami zaczyna się od 3-4 godz. lekcyjnej, więc i czasami 6-7 lekcja wpadnie, co nie zmienia faktu, że w szkole przebywa około 4 godz. dziennie...dalej polemizować nie będę, bo to temat rzeka....a i tak nie dojdziemy do wspólnych wniosków
 
Zaczyna od 3-4 godziny lekcyjnej i o 13-ej wychodzi? No to nie ma jak być nauczycielem.
Do wspólnych wniosków możemy dojść, jak zaczniesz słuchać argumentacji i analizować fakty.

Niestety tak nie jest i pytania pozostają bez odpowiedzi.
Koniec polemiki na tym etapie to faktycznie dobre rozwiązanie.
Nie da się prowadzić dyskusji w pojedynkę...
 
przeanalizuj fakty:
etat = CAŁY ROK po 40 godz tyg pracy - święta kalendarzowe - 26 dni urlopu.
jakie są twoje argumenty?
 
Powrót
Góra