Ten zakaz dotyczy niemieckich urzędów, którym przed upływem 4 miesięcy nie wolno wystawić Ci niemieckiego prawa jazdy. Innymi słowy: Sąd orzekł pozbawienie Cię prawa do prowadzenia pojazdów na terenie Niemiec i nie oznaczył na jak długo Cię pozbawia. Sąd oznaczył coś innego, a mianowicie, że niemiecki urząd nie może Ci wydać niemieckiego prawa jazdy przed upływem 4 miesięcy. A to wcale nie oznacza, że po upływie tych czterech miesięcy wolno Ci będzie jeździć po Niemczech prowadząc jakiś pojazd. Niestety, po upływie tych 4 miesięcy będziesz musiał udowodnić niemieckiemu urzędowi, że jesteś zdolny do prowadzenia pojazdów. Jeśli chodzi o samą sprawę w sądzie, możesz postąpić tak: Aby zapobiec uprawomocnieniu się tego karnego, możesz złożyć ten sprzeciw (Einspruch) w terminie 2 tygodni od dnia doręczenia (doręczenia!). TTego sprzeciwu nie musisz uzasadniać, tzn. nie musisz pisać żadnego uzasadnienia; to nie jest wymagane. Ten sprzeciw możesz przesłać do sądu także faksem (niemieckie prawo dopuszcza skuteczne składanie środków odwoławczych tekże faksem, natomiast nie e-mail-em). Jeśli tak zrobisz, to zyskasz na tym trochę czasu, aby jakiś adwokat zrobił wgląd do akt. W Niemczech wgląd do akt polega na tym, że sąd przesyła akta adowkatowi do kancelarii za opłatą 12,- Euro, a adwokat kopiuje sobie akta lub potrzebne mu strony, odsyła akta do sądu i przelewa do kasy sądu te 12,- Euro. Oczwiście adwokaci nie robią tego za darmo i przeciętnie życzą sobie za tę usługę 50,- Euro (średnio w Niemczech). podkreślam, że tylko adwokat ma prawo otrzymać pocztą orginalne akta sądowe; nawet potężne spółki ubezpieczeniowe muszą w tym celu wynająć adwokata. Jeśli chodzi o sedno sprawy to moim zdaniem, szanse na zmianę tego orzeczenia nie są duże. Dlaczego? Twoim wypadku sędzia nie opisał tego stanu faktycznego ogólnie (np. "prowadził pojazd w stanie nietrzeźwym"), lecz napisał konkretnie: "wykonywał Pan manewry na parkingu ...". A więc bardzo konkretnie. Wynika z tego, że są ma jakieś konkretne zeznanie jednego lub więcej świadków, i dlatego wydał taki nakaz karny. Jeśli będzie rozprawa, i jeśli ci świadkowie powtórzą to samo, to sąd nie pewno nie zmieni tego nakazu na Twoją korzyść i nie uchyli orzeczonego w nakazie pozbawienia prawa do prowadzenia pojazdów, bo coś takiego, żeby ludzie wyssali sobie z palca fakty obciążające zupełnie nieznanego im człowieka, w życiu zdarza się bardzo, bardzo rzadko. Z drugiej strony nie jest wykluczone, że całe to oskarżenie oparte jest o fakt, że miałeś włączony silnik, i z tego jakiś policjant wyciągnął sobie wniosek, nie widząc nic konkretnego, że "manewrowałeś". Bez wglądu do akt, to "wróżenie z fusów". Jeśli na rozprawie policjant lub policjanka powie, że samego ruchu Twojego pojazdu nie widziała, to sędzia musi Cię uniewinnić i nakaz karny uchylić.