V
Valachi
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2022
- Odpowiedzi
- 3
Witam Serdecznie, mam pewien problem.
Jako młody chłopak wziąłem dość duży kredyt na inwestycje. Kredytu było 50.000zł, dostałem go jako 18letni chłopak z dochodami 1600/1800zł netto (wpisali ze wydaje na życie 200zł).
Przez ok. 2lata spłacałem kredyt cały czas, rata po racie i było wszystko dobrze. W pewnym momencie pojawiły się w moim życiu problemy finansowe, inwestycja upadła z brakiem możliwości odzyskania swoich zainwestowanych pieniędzy. Sprzedałem auto i ok. 7000zł znów wpłaciłem na kredyt, z czasem znalazłem się w takim momencie że nie miałem środków na to aby spłacać kredyt. Aktualnie od ok. 2lat nie spłacam kredytu, przeprowadziłem się, mam inny numer telefonu i tak naprawdę nikt nie upomina się o ów kredyt.
Aktualnie wróciłem na lepsze tory i chciałbym spłacać kredyt, na ten moment mam odłożone 6000zł a z moich kalkulacji 50.000zł powinienem uzbierać w ok 1,5roku. Pomyślałem żeby zrobić tak że uzbieram te 50.000zł i odezwę się do banku że chciałbym spłacić cały kredyt (ostatnim razem gdy miałem dostęp do krdutu to zostało go 30.000 ale aktualnie pewnie jest więcej). Czy może lepiej odezwać się do banku i dogadać się żeby zacząć spłacać kredyt już dziś w ratach? Co byście mogli mi poradzić w takiej sytuacji. Nie wiem czy kredytu nie przejął żaden komornik.
Jako młody chłopak wziąłem dość duży kredyt na inwestycje. Kredytu było 50.000zł, dostałem go jako 18letni chłopak z dochodami 1600/1800zł netto (wpisali ze wydaje na życie 200zł).
Przez ok. 2lata spłacałem kredyt cały czas, rata po racie i było wszystko dobrze. W pewnym momencie pojawiły się w moim życiu problemy finansowe, inwestycja upadła z brakiem możliwości odzyskania swoich zainwestowanych pieniędzy. Sprzedałem auto i ok. 7000zł znów wpłaciłem na kredyt, z czasem znalazłem się w takim momencie że nie miałem środków na to aby spłacać kredyt. Aktualnie od ok. 2lat nie spłacam kredytu, przeprowadziłem się, mam inny numer telefonu i tak naprawdę nikt nie upomina się o ów kredyt.
Aktualnie wróciłem na lepsze tory i chciałbym spłacać kredyt, na ten moment mam odłożone 6000zł a z moich kalkulacji 50.000zł powinienem uzbierać w ok 1,5roku. Pomyślałem żeby zrobić tak że uzbieram te 50.000zł i odezwę się do banku że chciałbym spłacić cały kredyt (ostatnim razem gdy miałem dostęp do krdutu to zostało go 30.000 ale aktualnie pewnie jest więcej). Czy może lepiej odezwać się do banku i dogadać się żeby zacząć spłacać kredyt już dziś w ratach? Co byście mogli mi poradzić w takiej sytuacji. Nie wiem czy kredytu nie przejął żaden komornik.