kubaze
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2019
- Odpowiedzi
- 61
Czy spotkał się ktoś z niemiecką firmą windykacyjną "Ungarische Autobahn Inkasso GmbH" stronka firmy https://uai.group/de , która skupuje długi za nieautoryzowane przejazdy po węgierskich autostradach. Prawda jest taka, że większość tych wierzytelności jest za przejazd minivanem ośmioosobowym na winecie D1, a powinna być D2.
Co ciekawe. Do Europejskiego Centrum Konsumenckiego wpływają skargi od konsumentów, którzy otrzymują wezwania do zapłaty od niemieckiej firmy windykacyjnej za błędnie opłacone winiety autostradowe na Węgrzech.
Wezwania do zapłaty z windykacją są kilkakrotnie wyższe od opłaty, jaką powinien uiścić konsument w momencie zakupu winiety.
Winiety kupowane są przez kierowców na stacjach paliwowych. Ich cena zależy od wielkości pojazdu, głównie ilości miejsc w samochodzie. Cenę pobiera sprzedawca stacji na podstawie dowodu rejestracyjnego.
W przypadku konsumentów, którzy zgłosili się o pomoc do ECK, sprzedawca źle ocenił rozmiar samochodu i pobrał niższą opłatę niż powinien.
Pytanie jest, czemu nie jest zachowana oficjalna droga administracyjna jak w przypadku braku winiety, można takie węgierskie wezwania zobaczyć w internecie, nie wspomnę, że przejazd bez winiety nie jest za bardzo możliwy. Pytanie też, kto i w jaki sposób weryfikuje, na ile osób auto jest zarejestrowane. No i najważniejsze, czy to jest działanie bezprawne lub prawna jazda po bandzie między krajami.
Jakby ktoś chciał wiedzieć, firma ma siedzibę w Polsce, numer 224833500, można sobie porozmawiać z panią, zawsze odbiera ta sama, czyli oddział jednostanowiskowy. Oczywiście gada głupoty, ja jej to ułatwiłem, bo udawałem przygłupa. Rozmowa sprowadza się zawsze do tego samego. Najpierw niech pan szybko wpłacić, bo będzie gorzej jak pan nie zapłaci, potem można złożyć reklamacje, tylko trzeba szybko wpłacić, możemy to też załatwić na Węgrzech, tylko należy szybko wpłacić. Najcenniejsza rada to żeby nie załatwiać samemu z Węgrami, bo kara będzie olbrzymia.
Skargę do ECK już maluje. Przynajmniej się dowiem, jak ta instytucja działa. Dylemat mam czy czekać na pozew, czy napisać, żeby weszli na drogę sądową? Czy można się gdzieś dowiedzieć, czy były jakieś pozwy?
Co ciekawe. Do Europejskiego Centrum Konsumenckiego wpływają skargi od konsumentów, którzy otrzymują wezwania do zapłaty od niemieckiej firmy windykacyjnej za błędnie opłacone winiety autostradowe na Węgrzech.
Wezwania do zapłaty z windykacją są kilkakrotnie wyższe od opłaty, jaką powinien uiścić konsument w momencie zakupu winiety.
Winiety kupowane są przez kierowców na stacjach paliwowych. Ich cena zależy od wielkości pojazdu, głównie ilości miejsc w samochodzie. Cenę pobiera sprzedawca stacji na podstawie dowodu rejestracyjnego.
W przypadku konsumentów, którzy zgłosili się o pomoc do ECK, sprzedawca źle ocenił rozmiar samochodu i pobrał niższą opłatę niż powinien.
Pytanie jest, czemu nie jest zachowana oficjalna droga administracyjna jak w przypadku braku winiety, można takie węgierskie wezwania zobaczyć w internecie, nie wspomnę, że przejazd bez winiety nie jest za bardzo możliwy. Pytanie też, kto i w jaki sposób weryfikuje, na ile osób auto jest zarejestrowane. No i najważniejsze, czy to jest działanie bezprawne lub prawna jazda po bandzie między krajami.
Jakby ktoś chciał wiedzieć, firma ma siedzibę w Polsce, numer 224833500, można sobie porozmawiać z panią, zawsze odbiera ta sama, czyli oddział jednostanowiskowy. Oczywiście gada głupoty, ja jej to ułatwiłem, bo udawałem przygłupa. Rozmowa sprowadza się zawsze do tego samego. Najpierw niech pan szybko wpłacić, bo będzie gorzej jak pan nie zapłaci, potem można złożyć reklamacje, tylko trzeba szybko wpłacić, możemy to też załatwić na Węgrzech, tylko należy szybko wpłacić. Najcenniejsza rada to żeby nie załatwiać samemu z Węgrami, bo kara będzie olbrzymia.
Skargę do ECK już maluje. Przynajmniej się dowiem, jak ta instytucja działa. Dylemat mam czy czekać na pozew, czy napisać, żeby weszli na drogę sądową? Czy można się gdzieś dowiedzieć, czy były jakieś pozwy?
Ostatnia edycja: