Bosh, to "obywatelstwo po dziadku" wraca jak bumerang, bo niektorzy nie sa w stanie sie wzniesc na minimalny poziom
abstrakcyjnego myslenia.
Pojecie "obywatelstwo" jest prawna kategoria
abstrakcyjna. Obywatelstwo mozna miec przez urodzenie nawet nigdy nie wystepujac o
papier je poswiadczajacy.
A wiec "obywatelstwo po dziadku" polega na tym, ze odpowiedni urzad niemiecki bada ciaglosc dziedziczenia obywatelstwa od dziadka przez rodzica po dziecko. Przy tym jest zupelnie nieistotne, czy rodzic wystepowal kiedys
faktycznie o formalne potwierdzenie tego obywatelstwa , liczy sie tylko to, czy
teoretycznie takie obywatelstwo mial . Jesli sie okaze, ze je odziedziczyl (teoretycznie) po swoim ojcu (=twoim dziadku), to w nastepnym etapie twoj ojciec jest traktowany jak obywatel niemiecki (nawet jesli nigdy nie wystepowal o takie papiery) i bada sie, czy w momencie twojego urodzenia wg przepisow obowiazujacych w dniu twojego urodzenia mialas prawa do odziedziczenia tego obywatelstwa po ojcu.
A wiec nie dziedziczysz po dziadku, tylko po ojcu. To bylo juz x-razy wyjasniane na tym forum
PS
Nadal uzywasz pojecia "przedwojenny". Potwarzam, byla I wojna swiatowa, ktora skonczyla sie w roku powiedzmy 1918, co bylo przed ta wojna, nie gra roli, liczy sie, co bylo po roku 1918 i w roku 1939 oraz podczas II wojny swiatowej.