Niezdany egzamin radcowski

  • Autor wątku Autor wątku zabrzanin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
KANTapli napisał:
z admina - przez pół kartki mam wywód, że wszystko jest OK, ale złe artykuły w zarzucie (brak 149/3) - jak to czytałem to zaczynałem się zastanawiać, czy nie jest to uzasadnienie ndst :), po czym 4 (bo praca ładna, czytelna, język prawniczy, problem właściwie rozwiązany, interes klienta dobrze zabezpieczonym skarga skuteczna etc.) druga ocena (też 4) i adnotacja właściwie zbieżna (choć mniej pastwienia się nad brakiem 149 w zarzucie), a z dopiskiem: praca chaotyczna :)

wskaż dokładniej jakie miałes zarzuty, artykuły z admina, tudzież gdzie zdawałeś? przeszło bez 149/3?
 
pepegit napisał:
wskaż dokładniej jakie miałes zarzuty, artykuły z admina, tudzież gdzie zdawałeś? przeszło bez 149/3?

Przeszło bez cyferki 149/3 - co do zarzutów to nie mam już pod ręką swojej pracy, więc będę podawał z głowy (jakby co w poprzednim wątku możesz odnaleźć dokładnie moje zarzuty tak ok 20 czerwca): 145 + 7 + 28 prb + 12 rozp = zarzut przedwczesności rozstrzygnięcia, bo organy miały obowiązek wszcząć, a potem badać status (jego brak) strony.
 
KANTapli napisał:
Przeszło bez cyferki 149/3 - co do zarzutów to nie mam już pod ręką swojej pracy, więc będę podawał z głowy (jakby co w poprzednim wątku możesz odnaleźć dokładnie moje zarzuty tak ok 20 czerwca): 145 + 7 + 28 prb + 12 rozp = zarzut przedwczesności rozstrzygnięcia, bo organy miały obowiązek wszcząć, a potem badać status (jego brak) strony.

ale miałes cos o przedwczesności więc co do zasady zgodnie z linia partii :D
dzięki

cos koło 20 czerwca - dobre :mad:
 
KANTapli napisał:
Reasumując - już na moim przykładzie widać subiektywność ocen i zwracanie uwaga na różne plusy i minusy prac (w uzasadnieniach tak mam). Dla jednego praca jest chaotyczna, inny ocenia ją jako przejrzystą. Tak więc, o ile MS nie zainwestuje w robota do oceny to niestety (dla tych co polegli) częstokroć o zdaniu lub oblaniu decydować może nie dyspozycja na egzaminie, ale dyspozycja egzaminatora w dniu oceny pracy.

A może by tak podejść do tego po ludzku. Przecież każda zmiana linii orzeczniczej spowodowana była tym, że ktoś wcześniej "odważył się pójść" w tym właśnie kierunku.
Czy więc zachowanie wymogów formalnych + w miarę logiczne wytłumaczenie stanowiska nie powinno gwarantować zdającemu oceny pozytywnej niezależnie od tego, który z egzaminatorów sprawdza jego pracę???
 
Czyjaś rączka usuwa posty zawierające krytykę:D

ps. "żenua"
 
Niki2011 napisał:
A może by tak podejść do tego po ludzku. Przecież każda zmiana linii orzeczniczej spowodowana była tym, że ktoś wcześniej "odważył się pójść" w tym właśnie kierunku.
Czy więc zachowanie wymogów formalnych + w miarę logiczne wytłumaczenie stanowiska nie powinno gwarantować zdającemu oceny pozytywnej niezależnie od tego, który z egzaminatorów sprawdza jego pracę???

Jakkolwiek wydźwięk wcześniejszego posta może wydawać się stricte negatywny, to przedstawione przeze mnie podejście generuje możliwość całkowicie skrajnych podejść - dużo zależy od tego, czy ocenia nas ludzki pan, ale również od tego, jakie argumenty (na swoją korzyść lub niekorzyść) mu podajemy -> uwagę adresuję głównie do tych, co uważają, że zostali skrzywdzeni.
 
KANTapli napisał:
Jakkolwiek wydźwięk wcześniejszego posta może wydawać się stricte negatywny, to przedstawione przeze mnie podejście generuje możliwość całkowicie skrajnych podejść - dużo zależy od tego, czy ocenia nas ludzki pan, ale również od tego, jakie argumenty (na swoją korzyść lub niekorzyść) mu podajemy -> uwagę adresuję głównie do tych, co uważają, że zostali skrzywdzeni.

Jestem skłonna zgodzić się z Tobą co do faktu, że wiele zależy od jakości napisanych przez nas prac. Byłabym nawet w stanie zaakceptować to, że popełnienie pewnych błędów rodzi konsekwencję w postaci oceny negatywnej z egzaminu. Jest tylko jedno ale... Kiedy z różnych stron dochodzą do mnie informacje, że innym osobom z podobnym lub czasem gorszym błędem się udało, a mi nie i to tylko dlatego, że zdawaliśmy w zupełnie innych komisjach, to chyba mam prawo czuć się w pewien sposób pokrzywdzona??? Oczywiście nie mam gotowego rozwiązania tego problemu. Ale może by tak zacząć od jakiegoś szkolenia dla egzaminatorów w kwestii bardziej szczegółowego ustalenia kryteriów oceniania prac???
 
Hej! Dziękuję wszystkim za odzew w sprawie gospodarczego. Na razie nie mam czasu, żeby włączyć się do dyskusji, ale postaram się w najbliższych dniach. Pzdr;)
 
Niki2011 napisał:
Oczywiście nie mam gotowego rozwiązania tego problemu. Ale może by tak zacząć od jakiegoś szkolenia dla egzaminatorów w kwestii bardziej szczegółowego ustalenia kryteriów oceniania prac???

Obawiam się tylko jednego - ja tego doświadczyłem przy maturach próbnych w zamierzchłych czasach - "Ja za pracę dał bym Panu "db", ale według klucza muszę dać "ndst", bo nie podniósł Pan rzeczy, które tam wskazano".

Oczywiście najlepiej, by prace oceniał jeden egz, ale wiemy, że to niewykonalne.
 
berkowitz haime napisał:
Czyjaś rączka usuwa posty zawierające krytykę:D
ps. "żenua"
O jakich postach piszesz i jakiej krytyce?
Czy chodzi o krytykę moderacji? Czy o krytykę egzaminu w jakiejś części? Czy może o czymś innym? Wiem, że można samemu usunąć swój post. Pytam z czystej ciekawości.
 
Czy mogę prosić o koleżanki i kolegów radców o pomoc z prawa gospodarczego? Ja niestety nie jestem w tym zbyt biegła :( Zdawałam egzamin adwokacki i mieliśmy tam do napisania projekt umowy spółki partnerskiej, a jednym z założeń egzaminacyjnych było, że umowa musi wskazywać, iż "jeden z partnerów wskaże osobę, która wstąpi do spółki na wypadek jego śmierci".

Ja natomiast napisałam w umowie, że osoba X przystąpi do spółki na wypadek śmierci partnera Y. Egzaminator wytknął mi to pisząc, że to coś innego i że zadanie egzaminacyjne nie zostało tym samym zrealizowane.

Czy mogłabym prosić o pomoc jak to ugryźć w odwołaniu?:roll:

Z góry dziękuję.
 
A ja tak zapytam zupełnie z innej beczki: czy wiadomo, ile osób w Krakowie oblali z radcowskiego?
 
Nemezis82 napisał:
Czy mogę prosić o koleżanki i kolegów radców o pomoc z prawa gospodarczego? Ja niestety nie jestem w tym zbyt biegła :( Zdawałam egzamin adwokacki i mieliśmy tam do napisania projekt umowy spółki partnerskiej, a jednym z założeń egzaminacyjnych było, że umowa musi wskazywać, iż "jeden z partnerów wskaże osobę, która wstąpi do spółki na wypadek jego śmierci".

Ja natomiast napisałam w umowie, że osoba X przystąpi do spółki na wypadek śmierci partnera Y. Egzaminator wytknął mi to pisząc, że to coś innego i że zadanie egzaminacyjne nie zostało tym samym zrealizowane.

Czy mogłabym prosić o pomoc jak to ugryźć w odwołaniu?:roll:

Z góry dziękuję.

Ja co prawda zdawałam w tym roku egzamin adwokacki, ale w mojej ocenie egzaminator słusznie wytknął Ci błąd. Przystąpienie do spółki jest możliwe na mocy umowy między dotychczasowymi wspólnikami, a osobą przystępującą do spółki (vide art. 32 k.s.h.) O wstąpieniu do spółki (partnerskiej) stanowi natomiast art. 101 k.s.h. i dochodzi do niego z chwilą złożenia przez spadkobiercę spółce odpowiedniego oświadczenia... Możesz jednak w odwołaniu wskazać, że w Twojej ocenie pojęcia te są tożsame i zamiennie używa ich także m.in. M.Spyra w komentarzu beckowskim do k.s.h. z 2011 r. poizdrawiam i życzę powodzenia !
 
Ostatnia edycja:
Struś Pędziwiatr napisał:
Możesz jednak w odwołaniu wskazać, że w Twojej ocenie pojęcia te są tożsame i zamiennie używa ich także m.in. M.Spyra w komentarzu beckowskim do k.s.h. z 2011 r. poizdrawiam i życzę powodzenia !

Czy mogę prosić o jakieś bliższe info? Choćby numer strony.
 
Nemezis82 napisał:
Czy mogę prosić o jakieś bliższe info? Choćby numer strony.
Jasne: tj. dr Marcin Spyra [w:] J. Bieniak, M. Bieniak, G. Nita-Jagielski, K. Oplustil, R. Pabis, A. Rachwał, M. Spyra, G. Suliński, M. Tofel, R. Zawłocki, KSH, Komentarz, Warszawa 2011, s. 344 i n.
 
Struś Pędziwiatr napisał:
Jasne: tj. dr Marcin Spyra [w:] J. Bieniak, M. Bieniak, G. Nita-Jagielski, K. Oplustil, R. Pabis, A. Rachwał, M. Spyra, G. Suliński, M. Tofel, R. Zawłocki, KSH, Komentarz, Warszawa 2011, s. 344 i n.


Dziękuję. Bardzo. Wierz lub nie, ale aż się wzruszyłam, że są jeszcze osoby, które chcą pomóc swoim koleżankom i kolegom. Tak po prostu, bezinteresownie. Cieszę się, że w dobie pogoni za pieniądzem i powszechnego egoizmu są osoby, dzięki którym duch adwokatury nie zginie. Choćby dla tych wartościowych osób warto to wszystko.
 
Nemezis82- nie ma za co :) Jeśli mogę i potrafię pomóc, to z chęcią to robię, bo wierzę, że jacy my jesteśmy dla innych, tacy oni będą dla nas. Mam nadzieję, że uda Ci się dzięki odwołaniu wywalczyć lepszą ocenę ! 3mam mocno qciuki i pozdrawiam serdecznie:)
 
Kochana wciąż szukasz logiki w działaniach innych pomimo, że byłaś uczestnikiem tegorocznego egzaminu radcowskiego?
niepoprawna optymistko :)
Pomimo wszystko ja tez jestem optymistą, właśnie kończę pisać odwołanie z admina i krew mnie zalewa (klnę pod nosem i nie tylko :) ), kiedy sobie pomyślę, ile jeszcze musze czekać na rozpatrzenie mojego odwołania. ehh. no trudno, do roboty :)
 
Pilnie potrzebuję pomocy kogoś z Warszawy. W zeszłym roku OIRP W-wa zamówiła u profesora M.K. (znam tylko inicjały) opinię prawną dot. części egzaminu z administracji (mówi o tym uzasadnienie do orzeczenia IV SA/Wa 668/11). W sieci nie ma tej opinii, ale na forum "egzamin radcowski 2010" znalazłem info, że opinia ta jest dostępna na extranecie OIRP Warszawa. Ja jestem ze Szczecina, więc nie mam dostęu do warszawskiego extranetu... Może ta opinia jeszcz tam jest. Tak na marginesie to profesor napisał:
"Trudno wymagać, aby jakikolwiek radca prawny, nawet posiadający wieloletni staż w zawodzie, a tym bardziej aplikant dopiero zdający egzamin radcowski, posiadał tak obszerną wiedzę, która pozwoliłaby mu bez korzystania z odpowiednich materiałów, a szczególności niezbędnych aktów prawnych, publikowanego orzecznictwa i literatury przedmiotu, na rozwiązanie problemu prawnego zawartego w ww. zadaniu egzaminacyjnym."

Może coś jeszcze ciekawego tam jest. Bardzo proszę o pomoc i mail na priva.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra