D
Drathir
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 39
Witam
Rok temu zerwałem z UPC umowę odnośnie internetu (umowa na czas nieokreślony). Podpisując tą umowę niestety uwierzyłem w słowa Pana w punkcie UPC odnośnie tego, że umowę mogę przerwać w dowolnym momencie i kwota zostanie wyznaczona w stosunku do czasu użytkowania w miesiącu zerwania. Podobnie miało być z podłączeniem (podłączyli po 2ch tygoniach po czym pierwsza faktura przyszła pomniejszona o połowę) i tak się stało. W UPC pojawiłem się po 8 miesiącach, chcąc zerwać umowę (1szego dnia miesiąca), po czym osoba przyjmująca sprzęt i dokumenty poinformowała mnie, iż za cały miesiąc muszę jeszcze zapłacić. Na nic zdały się moje wzmianki o tym, iż wprowadzono mnie w błąd (tak, niestety powinienem przeczytać umowę, a nie słuchać się "rzetelnego" konsultanta). Zdałem sprzęt, zerwałem umowę i założyłem sobie, iż nie zamierzam tego płacić. Jest to bodajże 120zł, jednak nie chodzi tu o pieniądze. Od pół roku wydzwania do mnie i smsuje firma windykacyjna. Odebrałem raz, powiedziałem, że muszę zadzwonić do UPC odnośnie sprawy i od tej pory nie odbieram ich telefonów.
1. Czy mimo kwestii niskiej kwoty (120zł) mogę się obawiać, iż sprawa nabierze obrotu i znajdzie się w sądzie?
2. Jak/gdzie sprawdzić odsetki naliczane do takiej kwoty?
3. Czy i jak spowodować przedawnienie sprawy? I czy jest sens?
4. Czy jeśli usługa była świadczona na 1 adresie, a w zeskanowanym podczas zawierania umowy, dowodzie widnieje inny adres - który z nich jest wiążący? Na który adres firma będzie ew wysyłać zawiadomienie?
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.
PS.
Tak, wiem, że powinienem czytać umowę i od tamtej pory zawsze to skrupulatnie robię.
Rok temu zerwałem z UPC umowę odnośnie internetu (umowa na czas nieokreślony). Podpisując tą umowę niestety uwierzyłem w słowa Pana w punkcie UPC odnośnie tego, że umowę mogę przerwać w dowolnym momencie i kwota zostanie wyznaczona w stosunku do czasu użytkowania w miesiącu zerwania. Podobnie miało być z podłączeniem (podłączyli po 2ch tygoniach po czym pierwsza faktura przyszła pomniejszona o połowę) i tak się stało. W UPC pojawiłem się po 8 miesiącach, chcąc zerwać umowę (1szego dnia miesiąca), po czym osoba przyjmująca sprzęt i dokumenty poinformowała mnie, iż za cały miesiąc muszę jeszcze zapłacić. Na nic zdały się moje wzmianki o tym, iż wprowadzono mnie w błąd (tak, niestety powinienem przeczytać umowę, a nie słuchać się "rzetelnego" konsultanta). Zdałem sprzęt, zerwałem umowę i założyłem sobie, iż nie zamierzam tego płacić. Jest to bodajże 120zł, jednak nie chodzi tu o pieniądze. Od pół roku wydzwania do mnie i smsuje firma windykacyjna. Odebrałem raz, powiedziałem, że muszę zadzwonić do UPC odnośnie sprawy i od tej pory nie odbieram ich telefonów.
1. Czy mimo kwestii niskiej kwoty (120zł) mogę się obawiać, iż sprawa nabierze obrotu i znajdzie się w sądzie?
2. Jak/gdzie sprawdzić odsetki naliczane do takiej kwoty?
3. Czy i jak spowodować przedawnienie sprawy? I czy jest sens?
4. Czy jeśli usługa była świadczona na 1 adresie, a w zeskanowanym podczas zawierania umowy, dowodzie widnieje inny adres - który z nich jest wiążący? Na który adres firma będzie ew wysyłać zawiadomienie?
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.
PS.
Tak, wiem, że powinienem czytać umowę i od tamtej pory zawsze to skrupulatnie robię.