S
Syphar
Stały bywalec
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 13 564
Powinno być niby w Hydeparku, ale sprawa dotyczy firmy windykacyjnej i wydarzyła się naprawdę. Nazwy firmy nie podam, ale większość się domyśli, jak powiem, że to ta na G. Wygląda to tak:
Na początku przyszedł do mnie po pomoc człowiek, sytuacja: kredyt gotówkowy w banku X, wypowiedziany w 2013 roku, w lutym, BTE, klauzula, egzekucja komornicza zakończona z uwagi na bezskuteczność w 2014, dalej nic aż do 2016. Wtedy "cesja" na firmę G.
W 2016, lipiec, pozew do e-sądu, powodem fundusz powiązany kapitałowo z G, reprezentuje wiadomo kto. No to napisałem sprzeciw i podniosłem standard:
1. Brak legitymacji czynnej
2. Brak legitymacji biernej
3. Brak udowodnienia roszczenia
Przedawnienie planowałem podnosić na rozprawie. Wiadomo, wyrok SN, dla G to przedawnione. A tu zaskoczenie:
We wrześniu po sprzeciwie, dłużnik otrzymuje od G przeprosiny, oni uznają, że nie mają legitymacji, do cesji nie doszło, pardon i ok. Dziwne mi się to wydawało, ale no skoro tak to tak. Oczywiście pozew wycofali.
W styczniu 2017 z kolei pozew ze strony banku X (względem banku, z uwagi na BTE, nie było przedawnione...), skoro cesja bezskuteczna to bank dalej jest wierzycielem. Sąd uznał i wydał nakaz zapłaty. Mimo sprzeciwu, sprzeciw bezskuteczny, bo jedyne co mogłem zarzucić to brak legitymacji, ale zarzucałem to przecież G...
W lutym 2017 sprzedaż już z nakazem do G - tym razem skuteczna.
Skutków na razie nie ma, ale wiadomo, jakie będą. Bo przedawnienie padło. To jednorazowa sytuacja, czy ktoś jeszcze się z tym spotkał?
Na wszelki wypadek braku legitymacji na razie nie podnoszę.
Na początku przyszedł do mnie po pomoc człowiek, sytuacja: kredyt gotówkowy w banku X, wypowiedziany w 2013 roku, w lutym, BTE, klauzula, egzekucja komornicza zakończona z uwagi na bezskuteczność w 2014, dalej nic aż do 2016. Wtedy "cesja" na firmę G.
W 2016, lipiec, pozew do e-sądu, powodem fundusz powiązany kapitałowo z G, reprezentuje wiadomo kto. No to napisałem sprzeciw i podniosłem standard:
1. Brak legitymacji czynnej
2. Brak legitymacji biernej
3. Brak udowodnienia roszczenia
Przedawnienie planowałem podnosić na rozprawie. Wiadomo, wyrok SN, dla G to przedawnione. A tu zaskoczenie:
We wrześniu po sprzeciwie, dłużnik otrzymuje od G przeprosiny, oni uznają, że nie mają legitymacji, do cesji nie doszło, pardon i ok. Dziwne mi się to wydawało, ale no skoro tak to tak. Oczywiście pozew wycofali.
W styczniu 2017 z kolei pozew ze strony banku X (względem banku, z uwagi na BTE, nie było przedawnione...), skoro cesja bezskuteczna to bank dalej jest wierzycielem. Sąd uznał i wydał nakaz zapłaty. Mimo sprzeciwu, sprzeciw bezskuteczny, bo jedyne co mogłem zarzucić to brak legitymacji, ale zarzucałem to przecież G...
W lutym 2017 sprzedaż już z nakazem do G - tym razem skuteczna.
Skutków na razie nie ma, ale wiadomo, jakie będą. Bo przedawnienie padło. To jednorazowa sytuacja, czy ktoś jeszcze się z tym spotkał?
Na wszelki wypadek braku legitymacji na razie nie podnoszę.