Nowe buty zniszczone solą

  • Autor wątku Autor wątku ola1981
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

ola1981

Użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
46
Jak myślicie - czy jest szansa żeby uzyskać odszkodowanie za zniszczone buty zimowe przez sól sypaną na chodniki? :D Jeśli tak to jak i od kogo.
 
No jasne!!! Jak Ci zniszczyli buty, to muszą Ci oddać futro z norek - taka jest tradycja, taka ekstradycja.... Tak samo, jak zabiorą Ci furę, to muszą oddać samolot...
 
a priori - a co ty za głupie teksty tu wypisujesz? Jakie futro z norek? Jak piszę o odszkodowaniu to mam na myśli tylko równowartość ceny obuwia i nic więcej.
A poza tym pytanie postawiłam półżartem - półserio jak wskazuje zamieszczony emotikon, więc nie wiem czemu tak na mnie naskakujesz...
 
Niestety - tak każdy by się sądził, bo każdy przecież chodzi w butach, a sól strasznie je niszczy.
 
a priori - a co ty za głupie teksty tu wypisujesz? Jakie futro z norek? Jak piszę o odszkodowaniu to mam na myśli tylko równowartość ceny obuwia i nic więcej.
Jakie pytanie, taka odpowiedź...
A gdybyś znała klasykę komedii polskich, to wiedziałabyś, że również mój post był pół żartem, pół serio...
 
A ja właściwie nie rozumiem, dlaczego panowie robicie sobie jaja z w sumie niegłupiego pytania. Noszę obecnie buty zimowe renomowanej firmy i tak pod wpływem tego tematu zacząłem się zastanawić: czy producent przewidział, że w miastach w zimie używa się soli ? To normalne. Nic niespodziewanego. Niby powinien tak na zdrowy rozum. Wasze reakcje spowodowały, że zwątpiłem.A może w tych butach mogę chodzić tylko po dziewiczym śniegu ? Instrukcji uzytkowania do butów nie załączono. Co zatem mam mysleć ? Nie jestem kaletnikiem ani chemikiem i z wygladu skóry nie jestem w stanie wyciągnąc wniosku: czy w zimie mogę sie w nich poruszać po ulicy w mieście czy mam chodzić w laczkach albo gumofilcach.

Grzebać mi się w tej chwili w przepisach nie chce ale jest chyba obowiązek by do produktu była załączona instrukcja w języku polskim. Dostaliście panowie jajcarze instrukcje do butów wyjasniającą takie problemy ?
 
Ostatnia edycja:
Dostaliście panowie jajcarze instrukcje do butów wyjasniającą takie problemy ?
A dostałeś/aś instrukcję do wody, że pijąc możesz się zakrztusić i umrzeć? Jeśli nie i tak się stanie, to pozwij psubratów i niech płacą skoro nie napisali...:D przecież nie jesteś lekarzem (chyba) i nie musisz tego wiedzieć:D
 
a priori napisał:
A dostałeś/aś instrukcję do wody, że pijąc możesz się zakrztusić i umrzeć?
Nie dostałem ale wyobraź sobie, że jest naukowo określona dawka śmiertelan wody i stanowi odniesienie w badaniach toksycznosci substancji chemicznych.
Co do butó dlaczego ma nie być instrukcji ? na każdym ciuchu jest wszywka informujaca o temperaturze prania i prasowania. Nie widzę zadnego usprawiedliwienia dla tego, że producenci butów olewają ten temat. Pewno olewają rozmyślnie - po to by nie uznawać reklamacji.
 
Nie dostałem ale wyobraź sobie, że jest naukowo określona dawka śmiertelan wody i stanowi odniesienie w badaniach toksycznosci substancji chemicznych.
A czy jest o tym informacja na butelkach? Bo jeśli nie to przecież skandal...
Informacje o konserwacji obuwia (podobnie jak o temperaturze prania na ciuchach) były chyba przy każdych butach, które kupowałem.
Co do szkodliwego działania soli, to idąc Twoim tokiem rozumowania powinny być także informacje, że nie można w butach chodzić po gorącej smole, świeżym asfalcie, polewać ich kwasem, pływać w nich w morzu etc. Jeśli takowych nie znajdziesz to znaczy, że spisek producentów obuwia zatacza o wiele szersze kręgi niż nam się wszystkim wydaje i mają oni nas zamiar pozbawić możliwości reklamacji także w tych wszystkich wymienionych przeze mnie (oczywiście uzasadnionych, bo przecież nikt nie będąc biegłym chemikiem ani kaletnikiem nie jest tego w stanie przewiedzieć) sytuacjach...
 
Przeginasz. Chodzenie po smole to raczej nie są zwykle stosowane sposoby eksploatacji natomiast chodzenie po chodnikach w zimie posypywanych solą już tak.
 
Ja przeginam? Błagam Cię - przeczytaj, to co napisałeś i powiedz mi, że to nie komiczne. Chcesz, żeby producent informował Cię o rzeczach oczywistych? To nie USA, gdzie ludzie wygrywają z Mc'donaldsem procesy o poparzenie kawą, bo na kubku nie było informacji, że jest gorąca. Chciałbyś dostać instrukcję do butów na 20 stron, gdzie byłaby litania rzeczy, których z nimi robić nie można?
A pomijając już to wszystko, to akurat fakt niezamieszczenia przez producenta informacji, że sól może wpływać szkodliwie na obuwie, działa na Twoją korzyść, a nie niekorzyść:
Nie widzę zadnego usprawiedliwienia dla tego, że producenci butów olewają ten temat. Pewno olewają rozmyślnie - po to by nie uznawać reklamacji.
Możesz zatem wykorzystać "niedopatrzenie" producenta i iść do Sądu udowadniać swoje racje. Ciekawe czy tam potraktują Cię poważnie...
 
Tak na prawdę, większość producentów (tak sytuacja wygląda np. w przypadku butów firmy Steel) przygotowuje instrukcję pielęgnacji obuwia i jest ona dostępna w siedzibie lub sklepie na żądanie (pracownicy są przeszkoleni w tym temacie i mają obowiązek udzielania stosownych porad), przy czym żaden producent nie gwarantuje, że obuwie będzie odporne na działanie kwasów, zasad i/lub wysokich temperatur, chyba, że jest to obuwie specjalistyczne.

Zwykle w takich "instrukcjach pielęgnacji obuwia" znajduje się tylko poniższe zdanie:
"Usuwanie zacieków z soli należy przeprowadzać używając ciepłej wody z niewielkim dodatkiem detergentów."
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze nigdy nie kupiłam butów w renomowanej firmie bez instrukcji. Prawie zawsze jest wrzucona mała karteczka do kartonu. Często (a ostatnio bardzo często) paragon jest wsadzany w kartonik z instrukcją. Zdarza się też, że można poprosić o instrukcję. Prawie każdy sklep ma też środki pielęgnacyjne oraz przeszkoloną w tym temacie obsługę. Wystarczy spytać czym pielęgnować itd. Ale - ta instrukcja zawsze będzie taka sama. Buty trzeba impregnować (zimą, w mokre dni najlepiej bardzo często), stosować porządne, tłuste pasty (broń boże jakieś Kiwi). Jeżeli impregnujesz je i pastujesz bardzo często nie powinny się niszczyć aż tak bardzo. Choć wiadomo, że zawsze ma to jakiś szkodliwy wpływ (tak samo, jak np. kostka, która niszczy obcasy.. ). Jeżeli mimo odpowiedniej pielęgnacji buty bardzo się niszczą można reklamować ..
 
Przed solą na pewno uchronić się nie da obuwia. Białostoczanie narzekają, że sól osadza się na zimowych kozakach i niszczy je. Mimo iż firmy odśnieżające zapewniają, że soli na chodniki nie sypią, nie trudno ją zauważyć choćby na chodnikach wzdłuż ulicy Sienkiewicza czy Warszawskiej. Czy za zniszczone przez sól buty można domagać się odszkodowania?

- Kodeks cywilny stanowi, że jeśli ktoś wyrządził komuś szkodę, jest zobowiązany do jej naprawienia. W tym przypadku szkodą będą zniszczone buty. Jedynym utrudnieniem może być wykazanie, że szkoda powstała właśnie na tej akurat ulicy. Należałoby się postarać o dowody: zeznania świadków, fotografie, cokolwiek, co pozwoli wykazać, że przed przejściem ulicą buty były w dobrym stanie, a przejście przez śniegową breję je zniszczyło - wyjaśnia Jarosław Brzozowski, miejski rzecznik konsumentów.


http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,3893550.html
 
Przecież to nie jest kwas o stężeniu "zjadło mi i nie ma!", tylko zwykła sól w wodzie więc każdy producent obuwia zamieszcza prostą informację: używaj ciepłej wody z dodatkiem detergentu. Jeżeli but zostanie przemyty po każdym spacerze, nie będzie problemu. Skóra niszczy się, jeżeli zostaje narażona na działanie kwasu przez czas pozwalający na przetrawienie warstwy ochronnej pozostawionej przez pastę i krem. Jeżeli nie zmyłaś zacieków od razu po spacerze lub nie stosowałaś past/kremów - zniszczone buty to tylko Twój problem. Takie jest i będzie podejście producentów.
 
shaper napisał:
Takie jest i będzie podejście producentów.


Tu raczej nie chodzi o producentów, tylko osoby odpowiedzialne za posypywanie żrącą substancją ( czyli solą ) chodników w okresie mrozów - ciekawe jaka by była reakcja włodarzy miast na serię pozwów mieszkańców o odszkodowanie za zniszczone na skutek tych praktyk zimowe obuwie :o
 
odnosnie poruszonego temtu obuwia,
moja babcia przepracowała w branży obuwniczej 30 lat, więc wiem co mówię,
istotnie za czasów komuny nie dołączano takowej instrukcji, ale obecnie to norma i taka instrukcja jest dołączona do obuwia i nazywa się to instrukcją bądź użytkowania i konserwacji obuwia, ostatnio kupywałam dla corki zimowe buty i była dołączona, do moich zimowych kozaków zresztą też tylko mało kto na to zwraca uwagę bo instrukcja jest malutka i często odrywana z metką w sklepie, a jak wiadomo :evil: diabeł tkwi w szczegółach
odnośnie użytkownika a priori - najpierw sprawdź zanim się bez sensu z ludzi natrząsasz :mad:
bo od rzecznika praw konsumenta dowiedziałam się że jeśli obuwie było konserwowane w sposób zgodny z instukcją a mimo to uległo uszkodzeniu to mam prawo domagać się reklamacji
ale w większości przepisy konserwacji obuwia mówią o tym że sami musimy chronic obuwie przed zasoleniem używając odpowiednich preparatów
 
Powrót
Góra