Nowe rozporządzenie, a wyjście z domu

  • Autor wątku Autor wątku wedkarzyk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wedkarzyk

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2020
Odpowiedzi
17
Dzień dobry.

Przeczytałem rozporządzenia na stronie rządowej, wynika z nich, że na spacer można wyjść, rozporządzenie nie precyzuje ile razy dziennie można wyjść na spacer i na jak długo, po prostu jest informacja, że można wychodzić z domu, zachowując dystans 2m od innych osób, nie wolno wchodzić do parków itd

A mimo to jeden dyżurny KMP (kontakt mailowy) twierdzi, że nie wolno mi wyjść z domu kiedy chcę, bo muszę mieć cel wyjścia z domu oraz wyjście może być tylko krótkie. Nie zgadzam się z tym więc poprosiłem go by wskazał mi fragment w rozporządzeniu, bo owych nie znalazłem.
Mało tego, ten pan twierdzi, że w ogóle nie można wyjść pobiegać. Zanim mi odpisze, jeśli w ogóle odpisze, to spróbuję od Was szanowni użytkownicy dowiedzieć się jakie jest Wasze zdanie na ten temat.

A przy okazji chciałbym dowiedzieć się czy mogę wyjść z wędką chwilę połowić, nad rzeką, sam, miejsce jest dzikie. W rozporządzeniach nie znalazłem zakazów wyjścia z domu np. w celu pobiegania czy łowienia ryb.
 
wedkarzyk napisał:
W rozporządzeniach nie znalazłem zakazów wyjścia z domu np. w celu pobiegania czy łowienia ryb.

Ale jest zakaz przemieszczania się.
 
Czy mógłbyś mi przytoczyć owy fragment, z którego wynika, że nie mogę sobie sam pobiegać np. wokół bloku w celu poprawy zdrowia psychicznego?
 
Zdecyduj się o co Tobie chodzi? O rybki nad rzeczką czy o przebieżkę wokół bloku?
 
Pytałem o różne rzeczy więc chcę uzyskać odpowiedź na różne pytania.
 
Przeczytałem rozporządzenia na stronie rządowej, wynika z nich, że na spacer można wyjść, rozporządzenie nie precyzuje ile razy dziennie można wyjść na spacer i na jak długo, po prostu jest informacja,

Komunikaty ze strony rządowej nie są źródłem prawa wiec nie nazywaj ich proszę rozporządzaniami. Tym bardziej, że używane tak skróty myślowe powodują często błędną interpretację.

Kwestię zakazów i nakazów reguluje ten dokument:
http://www.dziennikustaw.gov.pl/D2020000056601.pdf
- obowiązująca od wczoraj (tj. 1. kwietnia) oraz dzisiejsza jego nowelizacja:
http://www.dziennikustaw.gov.pl/D2020000057701.pdf

Zakaz przemieszczania się znajdziesz w § 5 rozporządzenia ukrytego pod pierwszym linkiem.

Tam jest ujęty wyraźnie zakaz przemieszczania się ( i nie ma znaczenia czy to jest 100 m czy 100 km) oraz wymienione są wyjątki.
 
Ostatnia edycja:
pisząc o rozporządzeniach, miałem na myśli pliki w formacie pdf, pobrane ze strony rządowej

Dokładniej np. to:
Dziennik Ustaw 2020 r. poz. 566

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii

ZNXDBJz.jpg
 
Ostatnia edycja:
I nadal nie widzę w tych plikach zakazu wyjścia na spacer by poprawić swoje zdrowie psychiczne, mógłbyś mi tu wkleić ten fragment? Bo może go przeoczyłem
 
Umiesz czytać ze zrozumienie? To jest nakaz pewnych zachowań się a nie zakaz.

Patrz: § 5

W okresie od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze, z wyjątkiem przemieszczania się danej osoby w celu:

1) wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych;
2) zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki zdrowotnej lub psychologicznej, tej osoby, osoby jej najbliższej w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 i 2128 ), a jeżeli osoba przemieszczająca się pozostaje we wspólnym pożyciu z inną osobą – także osoby najbliższej osobie pozostającej we wspólnym pożyciu, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych;
3) wykonywania ochotniczo i bez wynagrodzenia świadczeń na rzecz przeciwdziałania skutkom COVID-19, w tym w ramach wolontariatu;
4) sprawowania lub uczestniczenia w sprawowaniu kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych.

Oraz dzisiaj dopisany piąty wyjątek:
5) wykonywania czynności związanych z realizacją zadań określonych w ustawie z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie (Dz. U. z 2020 r. poz. 67 i 148 ) i ustawie z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (Dz. U. z 2018 r. poz. 1967 oraz z 2020 r. poz. 148 i 285) oraz zakupu towarów i usług z nimi związanych.”
 
tak, potrafię czytać i chodzi o ten fragment:
- zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego

dla mnie niezbędną potrzebą życia codziennego jest przejść się na spacer, bo inaczej zwariuję od siedzenia w domu, chcę sobie tak poprawić zdrowie psychiczne. Czy wg Ciebie nie mam prawa do wyjścia na spacer?
 
i poza tym mam jeszcze inne pytanie. Przykładowo straciłem pracę, wysyłam cv przez internet, bezskutecznie więc chcę pojechać do okolicznego, większego miasta i tam porozwozić CV po firmach, jako, że mój jedyny pojazd to motocykl, to przemieszczałbym się motocyklem, bo boję się jeździć autobusem PKS, w których jest wielu pasażerów, a nie chcę się niepotrzebnie narażać, stąd wybór pada na jedyny pojazd którym dysponuję. Czy mogę bez obaw w ten sposób dostarczać CV do różnych firm?
 
wedkarzyk napisał:
dla mnie niezbędną potrzebą życia codziennego jest przejść się na spacer,
Dla Ciebie być może tak ale nie koniecznie dla sędziego który by rozstrzygał spór z policjantem. Dla innego byłoby np. uprawianie seksu, w tym przypadku jest nawet orzecznictwo sądowe gdzie nie uznano tej "fizjologicznej" potrzeby za potrzebę życia codziennego. Tyle dygresji aczkolwiek tło psychofizyczne problemu jest takie same jak potrzeba poruszania się w celach rekracyjnych. Wnioskując per analogiam raczej nie da się zaszeregować jako potrzeby życia codziennego.

wedkarzyk napisał:
Czy wg Ciebie nie mam prawa do wyjścia na spacer?

Przepis ten jest w zasadzie nieostry, pisany w pośpiechu "na kolanie" i budzi pewne kontrowersje bo jest mocno naciągany przez legislatora i są wątpliwości konstytucyjności. W obecnym stanie rzeczy i tak nie ma to znaczenia bo uchylić go może ten co wydał lub Trybunał Konstytucyjny.

wedkarzyk napisał:
Czy mogę bez obaw w ten sposób dostarczać CV do różnych firm?

Skoro jest możliwość przez internet to raczej nie.
 
Ostatnia edycja:
No właśnie, pisane na kolanie, tak nieudolny rząd mamy i teraz przynajmniej uzyskałem ciekawszą odpowiedź.

A co z kwestią szukania pracy, jeżdżąc motocyklem (jedyny pojazd) po firmach, by CV im zostawić i liczyć na to, że czasem uda się porozmawiać z kimś z danej firmy o pracy? W tym przypadku mogę śmiało wydrukować 10 CV, pojechać do okolicznego, większego miasta i porozwozić je? Dla mnie wydaje się to uzasadnioną rzeczą, a nie mogę zgadywać czy ten stan ograniczeń potrwa jeszcze niecałe 2 tygodnie czy może będą go przedłużać i przez pół roku lub rok będę bez pracy, muszę działać szukając pracy na wszelkie sposoby.
Jakie masz zdanie na ten temat? Dodam, że nie mam samochodu.

//edytowano
nie zawsze jest możliwość wysłania CV przez internet, nie każda firma się ogłasza, nie każda podaje kontakt mailowy do siebie, nie mam samochodu, mam tylko motocykl, chcę zobaczyć czy dana firma ma parking ogrodzony, bo dojeżdżałbym do pracy motocyklem, a nie zostawię go w firmie, która nie ma swojego parkingu, bo będę bał się, ze ukradną mi pojazd ze zwykłego parkingu publicznego. Do tego liczę na to, że uda mi się w niektórych firmach pogadać z kimś ważnym
 
wedkarzyk napisał:
No właśnie, pisane na kolanie, tak nieudolny rząd mamy i teraz przynajmniej uzyskałem ciekawszą odpowiedź.
To forum prawne nie polityczne, oceniamy jedynie przepis a nie tego co go wydal.
Być może wspomniana wcześniej nieostrość jest zamierzona by wykładnia literalna była nieskuteczna i trzeba było sięgnąć po wykładnię celowościową a tu przekaz jest jasny: "siedź Obywatelu w domu i jeśli nie musisz to z niego nie wychodź".
wedkarzyk napisał:
A co z kwestią szukania pracy, jeżdżąc motocyklem (jedyny pojazd) po firmach
Jeżeli czynności związane z szukaniem pracy da się zaszeregować pod czynność zawodową to tak - tu jednak nie mam własnego jednoznacznego zdania. Rodzaj prywatnego pojazdu nie ma znaczenia. Rozdawanie CV w ciemno IMHO nie ma sensu rozsądniejszym wydaje się odpowiadanie na konkretne oferty pracy.
 
a czy chociaż samo pojechanie na rozmowę w sprawie pracy jest legalne? czy może ktoś uzna, że kłamię i mam przedstawiać dowody, że faktycznie jadę na rozmowę do x miasta lub z niej wracam?

i przy okazji, czy jechanie na drugi koniec miasta po coś do jedzenia może narobić mi problemów czy nie? bo chciałbym się wyrwać z domu na chwilę, choćby w celu zakupów, ale w odleglejszym sklepie, oczywiście na motocyklu, bo samochodu nie posiadam, a pieszo nie mam tak blisko do sklepu, w którym są te produkty, na których mi zależy (np. bezglutenowe, to przykład) i ma je tylko market oddalony o 5 km
 
wedkarzyk napisał:
a czy chociaż samo pojechanie na rozmowę w sprawie pracy jest legalne?

O ile mieści się to w granicach tzw. "czynności zawodowych". Pisałem o tym we wcześniejszym poście.
 
tylko ja nie znam się na prawie i mi się wydaje, że jak firma do mnie zadzwoni, by zaprosić mnie na rozmowę kwalifikacyjną, to mogę śmiało, bez obaw jechać nawet na drugi koniec Polski, bo w końcu za coś trzeba być, ale muszę tu pytać by mieć pewność, raczej wątpię by rząd zabronił szukania pracy obywatelom, to byłoby nonsenwne, a nie powiem przez telefon firmie "nie przyjadę, bo istnieje możliwość zdalnej rozmowy kwalifikacyjnej przez internet lub telefon", bo wtedy mi podziękują, skreślą mnie od razu
 
to tak w skrócie, podsumowując:
- wyjść na spacer nie mogę, a tym bardziej biegać lub jechać na ryby
- cv rozwozić po firmach nie mogę
- na rozmowy w sprawie pracy mogę jeździć, gdy firma mnie zaprosi

dobrze zrozumiałem?

A co z kwestią jechania motocyklem do specyficznego sklepu w mieście, po specyficzne produkty spożywcze? (np. bezglutenowe, bo np. najbliższe markety nie mają ich więc jadę dalej). Mogę? i jaki jest wtedy limit zasięgu na zrobienie zakupów? market oddalony o 4 km od domu czy moze wolno mi jechać do marketu oddalonego o 40km w innym mieście?
 
wedkarzyk napisał:
dobrze zrozumiałem?

Dobrze, ale zastrzegam sobie prawo do błędu.

wedkarzyk napisał:
(np. bezglutenowe, bo np. najbliższe markety nie mają ich więc jadę dalej)

W mojej ocenie jak najbardziej kwalifikuje pod podstawową potrzebę życiową. Akurat kwestię diety "gluten free" znam osobiście, moja dorosła już "pociecha" ma ten problem.
 
Powrót
Góra