[Nuty] Legalność

  • Autor wątku Autor wątku Wachu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Wachu

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
2
Witam, czy stworzenie strony z nutami jest legalne?
 
Nie, chyba że własnych kompozycji lub kompozycji klasycznych, jeśli ich autorzy nie żyją dłużej niż 70 lat.
 
Oczywiście. Musi Pan tylko dysponować zgodą autorów na publiczne udostępnianie egzemplarzy utworów w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym. Zgoda nie jest potrzebna (w zasadzie) w przypadku autorów, którzy zmarli co najmniej 70 lat temu.
 
Nuty ze stron www

Witam
Co prawda ten wątek był dość dawno poruszany, ale trafiłam tu niedawno i liczę jednak, że ktoś udzieli mi informacji. Będę bardzo wdzięczna!
Moja pytanie brzmi, czy korzystanie z nut zamieszczonych na stronach interenetowych (np. 4shared.com - free file sharing and storage) w celu nauki jest narudzeniem praw autorskich? Na niektórych jest napisane coś w stylu all rights reserved, na innych nie. Ponadto zastanawiam się nad faktem, czy być może nie jest to coś w stylu skserowania (kserowanie fragmetów np. ksiązek jest ok) tylko jakiegoś fragmentu z całości. Być może problem jest trywialny, jednak bardzo proszę o odpowiedź tych, co mają jakieś pojęcie na dany temat.
 
Ok.
Hm...
Nie chcę być nudna;)
Ale czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić w sposób trochę bardziej wyczerpujący? Nie jest to zbyt przkonujące..
Jak nuty, na których jest napisane all rights reserved mogą być dozwolone do użytku osobistego??
 
Kazdy utwor mozesz wykorzystac prywatnie (tzw. dozwolony uzytek osobisty).
Dotyczy to kazdego typu utworu (oprocz oprogramowania): zdjecia, rysunki, teksty, muzyka, filmy i nuty rowniez.

Nie mozesz jednak go rozpowszechniac, czyli np. grac publicznie.
Mozesz za to grac, przekazywac zapis nut itp, osobom z ktorymi laczy Cie stosunek osobisty (znajomi, rodzina).

Wszystko jest w ustawie o prawie autorskim (jest osobny rozdzial o uzytku osobistym).
 
a co ze sprawą transkrypcji nutowych. Przyjmijmy, że dany utwór został napisany przez autora żyjącego na fortepian, a ja go rozpiszę na skrzypce. To mogę publicznie zamieścić te nuty (mojego autorstwa- transkrypcja plus moja jakaś aranżacja) czy muszę mieć zgodę autora na to?

Jeśli chodzi natomiast o wysyłanie nut drogą elektroniczną (poczta e-mail) wśród znajomych to rozumiem, że jest to dozwolone.

Ostatnia sprawa. Jako, że mam własne forum muzyczne i zabroniłem publicznego korzystania (zamieszczania) nut z racji ochrony praw autorskich. Ale czy mogę stworzyć dział na forum np. ,, POSZUKUJĘ", w którym to użytkownik będzie mógł napisać np. ,,Poszukuję nut do utworu... proszę o przesłanie na meila" . Czy będzie zgodny z punktu prawnego taki dział lub taka formuła. Czy będe musiał określić w regulaminie jakąś inną dozwoloną formę ubiegania się o nuty.

Będę wdzięczny za odpowiedź.
 
Witam,
postudiowałbym Art.2. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Nie jestem muzykiem, ale wydaje mi się że transkrypcja utworu na inny instrument to będzie opracowanie utworu pierwotnego w świetle przytoczonego Art.2.

W takim przypadku możesz opracować transkrypcję bez zgody autora, natomiast na jakiekolwiek rozpowszechnianie (więc i publikację nut) musi być zgoda autora, a dokładniej mówiąc osoby posiadającej prawo do decydowania o realizacji prawa zależnego do utworu pierwotnego, którą to nie zawsze musi być to autor!.

[ Ponieważ realizacja Twojego prawa autorskiego do opracowania (opracowanie jest twoim utworem!) zależy od decyzji autora utworu pierwotnego, dlatego nazywa się to zależnym prawem autorskim. ]

Aby mówić o dozwolonym użyciu w zakresie własnego użytku osobistego i rozsyłaniu znajomym to utwór musi być wcześniej rozpowszechniony (Art. 23.1.) , czyli patrz wyżej... Ustawa jest sprytna ;)
 
Oki rozumiem kwestie rozpowszechniania utworów (nut) transponowanych - potrzeba zgoda autora pierwotnego. A jak kwestia zamieszczania ogłoszeń typu ,,NUT POSZUKUJĘ" Czy mogę coś takiego stworzyć na forum jednak o ile ktoś powie- prosze wysłac mi na meila ... ( i tu poda meila) to czy takie ogłoszenie jest hmm sprzeczne z owym prawem. Dla mnie to kwestia powiem szczerze dość trudna do rozwiązania, gdyż nie zezwolę na publiczne zamieszczanie nut jednak w jakiś sposób chciałbym umożliwić użytkownikom choćby ogłaszanie jakich nut się poszukuje. Czy takie coś jest zgodne z prawem?
 
Hmmm. Dla mnie miękka materia. Ja osobiście bym nie robił takiego kącika. Niech sobie gadają na normalnych postach. Jak będą chcieli to się dogadają. Wtedy będziesz miał minimalny udział w tym, jeśli sobie prześlą coś na privie. A jak zrobisz specjalizowany kącik, to jakiś cwany gość może ci powiedzieć, że jesteś jakąś tam formą pośrednika, bo łączysz popyt z podażą i jeszcze masz z tego jakieś korzyści (a jak wiadomo dobrzy samarytanie już dawno wymarli :) ) - ta ustawa jest specyficzna i daje naprawdę duże możliwości...można wylądować na 5 lat za „lub pomaga w jego zbyciu” (ale spoko, tu akurat chodzi o obrót nośnikami z utworami, i to hurtowo)...

Oczywiście obowiązkowa nota prawna w stopce strony, że nie odpowiadasz za treść zamieszczanych postów i informacji (przejrzyj inne strony i zrób sobie wyciąg z not prawnych), regulamin fora z dodatkowymi informacjami z zakresu praw autorskich, czyli, że nie wolno rozpowszechniać utworów bez zgody autora i takie tam. A, i koniecznie jakiś link „zgłoszenia nadużycia”. Trochę więcej pracy przy uruchomieniu fora, w ogólności nie zaszkodzi, a może kiedyś pomoże.

Nie wiem czy coś ci to pomoże, poszukaj sobie jeszcze więcej info na innych forach.
 
A mam jeszcze jedno pytanie. Myślałem kiedyś, żeby rozkręcić mały biznes. Niektóre firmy oferują usługę ,,przypisywania nut". W zakres usług wchodzą często nuty stare, autorów, którzy od ponad 70 lat nie żyją- z tymi nutami rozumiem problemu nie będzie. Co natomiast, gdy ktoś przychodzi z ręcznie napisanymi nutami na utwór autora żyjącego i prosi, żeby moja firma, obrobiła te nuty komputerowo. Jak to jest wówczas podczas świadczenia usług poprzez przepisywanie nut?
 
Podpisuję się pod tym co Chris pisał, bo wszelka przeróbka nut, na inną tonację czy instrument będzie opracowaniem.

Natomiast ostatnie pytanie Cyji jest tym samym problemem, nad którym się czasem zastanawiam: gość filmuje moje wesele czy inną imprezę rodzinną, ja przekazuję mu mp3 (nabyte w sklepie czy pobrane - nieważne), żeby wplótł w ten film jako tło muzyczne. Czy tak można? Czy interpretować to wyłącznie jako usługę techniczną czy też nagle ten filmowiec nabywa prawa autorskie do nowo stworzonego utworu, w którym wykorzystał nie swoją własność intelektualną (tak samo z tymi nutami)? To zależy chyba od jego (zleceniobiorcy) podejścia, czy zechce wynagrodzenie za pomoc techniczną czy też będzie chciał więcej bo wykorzystał swoją wiedzę i umiejętności, a na dodatek udziela mi licencji. Ciekaw jestem Waszego zdania.
 
Zastanawiam się, jak zatem działają wydawnictwa muzyczne oraz drobne firmy, które świadczą usługi przepisywania nut. Bo przyjmijmy, że moja firma świadczy usługi w zakresie: przepisywania nut ( nie z książki np. W.Kilar ,,Polonez Pana Tadeusza"), gdyż to byłby ewidentny plagiat. jednak ktoś dostarcza mi nuty ręcznie pisane, niewyraźne i chce mieć nuty ładnie przepisane i oprawione. Jeżeli dotyczy to utworów starych typu Chopin, Bach to rozumiem problemu nie ma. Słyszałem, że do utworów ludowych również.

Druga sytuacja, przychodzi do mnie gość z plikiem mp3 czy audio i chce, żebym rozpisał na to nuty ( tu rozumiem jest kwestia sporna). Czy mam rozumieć, że świadczenie takich usług jest dozwolone na zasadzie relacji- moja firma klient, jednak gdybym chciał umieścić takie nuty publicznie to już jest łamanie praw autorskich. Nie wykluczam możliwości otworzenia tego typu działalności tylko chciałbym dokładnie dowiedzieć się, w jakich sferach mogę się poruszać. Bo jeżeli ktoś przychodzi do mnie z piosenką ,,Powiedz" grupy Ich Troje i chce, żebym to rozpisał dla niego ( to o ile zrobię to ,,ze słuchu" nie przepisze z żadnych innych źródeł to rozumiem, że działam jakby na granicy prawa), bo nie upublicznię tego a dam to tylko i wyłącznie klientowi. Czy dobrze rozumuję?
 
Dobrze rozumujesz tylko pytanie jak tutaj interpretować prawo autorskie. Nie ma o tym za bardzo mowy :/
 
Może właśnie by uchronić siebie na swojej stronie napisać regulamin zamawiania usług i między innymi to w nim zawrzeć. Że nuty są pisane na zamówienie dla konkretnej osoby i ze strony firmy nigdy nie będą upublicznione ( coś w ten deseń). Bo widzę tu drobną lukę- możesz zrobić własne opracowanie ale publicznie tego zamieścić nie możesz, tylko pytanie co gdy klient, któremu napisałem nuty zacznie to rozpowszechnić. Sądzę, że powinienem to zawrzeć w regulaminie świadczenia tej usługi.
 
Cyja: Moim zdaniem, żeby działalność była legalna, to wchodzi w grę Art. 20.1(prim) upaipp, czyli powielanie utworów dla własnego użytku osobistego zleceniodawcy, a co za tym idzie odprowadzania należnego ryczałtowego wynagrodzenia do OZZ-tu. Dla mnie przepisywanie nut będzie analogicznie z powielaniem czegoś na ksero albo skanerem (czego tak naprawdę tyczy się Art.20.1(prim)), czyli z działaniem małych firm usług poligraficznych (ksero). W firmach tych również oferują przepisywania tekstu z rękopisu.


Rubisz: a propos filmowania wesela to ja zaproponuje taką opcję:

Pan Młody ;) wyciągając kasę i postanawiając nakręcić sobie dźwiękowy film z wesela (dla własnego użytku of course...) staje się producentem utworu audiowizualnego zlecając wykonanie prac filmowcowi. Filmowiec utrwala na początek videogram, a następnie dokonuje udźwiękowienia filmu poprzez wykorzystanie utworu wkładowego (mp3) dostarczonego przez producenta (czyli Pana Młodego). Na końcu otrzymujemy więc utwór audiowizualny, do którego prawa ma producent (czyli Pan Młody).

Sumując: w ogólności twórcą filmu jako utworu audiowizualnego (videogram + udźwiękowienie) będzie filmowiec, ale prawa do niego będzie miał Pan Młody.

To czy „udźwiękowienie” byłoby bardziej czy mniej artystyczne nie miałoby w tym przypadku chyba większego znaczenia poza ceną usługi, bo filmowiec i tak otrzymuje jednorazową zapłatę za swoją pracę będąc jednoosobowym współtwórcą utworu.

Jest inna kwestia – jeśli Pan Młody zapłaci „z góry” za film, to co na to Panna Młoda... ;)
 
Jaki konkretnie OZZ masz na myśli. I w jaki sposób zrobić to najprościej, o ile możesz to doradź. Będę wdzięczny za pomoc.
 
Powrót
Góra