O co chodzi z tym ograniczeniem wychodzenia?

  • Autor wątku Autor wątku byskowski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

byskowski

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2020
Odpowiedzi
6
Witam
O co chodzi z tym ograniczeniem wychodzenia? Czym jest rozporządzenie? Skoro to nie ustawa to można to olać?
 
Ostatnia edycja:
byskowski napisał:
O co chodzi z tym ograniczeniem wychodzenia? ...
Wystarczy poczytać:
Przepis prawny:
... zakazuje się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze ...
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia24 marca 2020 r.zmieniające rozporządzenie w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii

Szczegóły odnajdziesz w treści
byskowski napisał:
... Czym jest rozporządzenie? Skoro to nie ustawa to można to olać?
W Ustawie jest skierowanie do Rozporządzenia.
 
Skoro ustawa dopuszcza wyjątki, to kto będzie weryfikował gdzie i po co się przemieszczam? Skoro na stronie rządowej jest napisane, że można np. wyjść pobiegać i to nawet we 2 osoby, to czy można wyjść pojeździć autem? Od lat spotykam się z dziewczyną w aucie, z nikim innym się nie widujemy, auta nie opuszczamy, czy policja może się czepić stania na odludziu w aucie 2 osób? Nieraz nas już spisywali, więc wiedzą gdzie i po co się spotykamy, pytanie jak to wygląda w obecnej sytuacji prawnej, do 2 osób można się przecież "gromadzić". Dodam, że mieszkamy od siebie parę kilometrów, z nikim innym się nie kontaktujemy, bo jesteśmy odludkami, do tego oboje pracujemy przez internet, więc cała ta wirusowa zawierucha średnio nas obchodzi.
 
nabac napisał:
Dodam, że mieszkamy od siebie parę kilometrów, z nikim innym się nie kontaktujemy, bo jesteśmy odludkami, do tego oboje pracujemy przez internet, więc cała ta wirusowa zawierucha średnio nas obchodzi.

Macie niewyczerpywalne zapasy jedzenia i picia?

nabac napisał:
Skoro ustawa dopuszcza wyjątki, to kto będzie weryfikował gdzie i po co się przemieszczam?

Właściwe służby do tego powołane - np Policja.
 
@forg
Relatywnie bardzo duże, hipermarket odwiedzamy raz w miesiącu i w najbliższym czasie się nie wybieramy, niemniej zakup jedzenia to niewątpliwie nieunikniona potrzeba bytowa i nie ma sensu jej do tej dyskusji włączać. Zakupy oczywiście zawsze robimy razem, bo tylko ja mam samochód, tak więc tego typu spotkań nie unikniemy choćby nie wiem co.

https://www.gov.pl/web/koronawirus/wprowadzamy-nowe-zasady-bezpieczenstwa-w-zwiazku-z-koronawirusem
"Nowe przepisy zakazują także wszelkich zgromadzeń, spotkań, imprez czy zebrań. Będziesz mógł się jednak spotykać z najbliższymi."

"Czy mogę wyjść na spacer do parku lub lasu, wyjść z dziećmi na plac zabaw?
Przepisy odnoszą się do niezbędnych codziennych potrzeb. Do takiej kategorii można zaliczyć spacer czy wyjście do lasu, ale z zachowaniem ograniczeń odległości oraz limitu przemieszczających się osób (maksymalnie dwie osoby, z wyłączeniem rodzin). Zalecamy, aby ograniczać tego typu wyjścia do niezbędnego minimum.
Ograniczenia dotyczą natomiast placów zabaw, które są miejscem gromadzenia się różnych osób, a tym samym wysokiego ryzyka zakażenia."

"Czy mogę biegać?
Przepisy pozwalają wychodzić z domu m.in. w celu realizacji niezbędnych codziennych potrzeb. Do takiej kategorii można zaliczyć np. jednorazowe wyjście w celach sportowych. Należy jednak pamiętać o zachowaniu odpowiedniej odległości od innych oraz o tym, że powinniśmy uprawiać sport w grupie maksymalnie dwuosobowej (nie dotyczy to jednak rodzin)."

Ponadto z Twittera premiera:
https://pbs.twimg.com/media/ET38xHKXgAEsVRP.jpg:large
"Obowiązuje zakaz zgromadzeń, zakaz imprez. Wyjątkiem są wydarzenia, w których uczestniczą wyłącznie członkowie rodziny lub osoby pozostające w stałym pożyciu"

Jak dla mnie spotkanie z osobą z którą pozostaje się w stałym pożyciu jest właśnie takim wydarzeniem, tym bardziej, że w pytaniu o bieganie dozwolone jest wyjście nawet z 1 obcą osobą. Moglibyśmy przepisy ominąć spotykając się właśnie na bieganiu (czego nie chcemy, bo to niepotrzebne ryzyko spotkania kogoś i zarażenia się), albo na parkingu pod hipermarketem (ale to nadrabianie 12 dodatkowych kilometrów codziennie, zupełnie się nie kalkuluje), tylko że brak w tym logiki i sensu.

Wczoraj w tv jakiś prawnik odpowiadał na pytania widzów i padło pytanie co ze spotkaniem z "narzeczoną", z tym że chodziło o spotkanie w domu, i tu ponoć przeszkód nie ma, ale mnie interesuje właśnie kwestia spotkań w aucie na odludziu pod miastem. Czy to nie bezsensowne, żebym mógł z nią po lesie biegać, ale siedzieć w aucie już nie?
 
nabac napisał:
Jak dla mnie spotkanie z osobą z którą pozostaje się w stałym pożyciu jest właśnie takim wydarzeniem,

Ale ty nie pozostajesz z tą panią w stałym pożyciu. Spotykanie się w aucie to nie jest stałe pożycie. Skoro twierdzisz jednak, że to stałe pożycie to dlaczego na ten czas nie zamieszkacie ze sobą?

nabac napisał:
@forg
Relatywnie bardzo duże, hipermarket odwiedzamy raz w miesiącu i w najbliższym czasie się nie wybieramy, niemniej zakup jedzenia to niewątpliwie nieunikniona potrzeba bytowa i nie ma sensu jej do tej dyskusji włączać.

"Przed chwilą" napisałeś, że się z nikim nie kontaktujecie. Czyli jednak się kontaktujecie.
 
@forg
To, że nie mieszkamy w jednym mieszkaniu nie wyklucza stałego pożycia, jak mówiłem - na zakupy jeździmy zawsze razem (więc "kontaktując" się z innymi i tak zawsze jesteśmy ze sobą), po prostu mieszkamy w 2 różnych mieszkaniach. Moi rodzice również widują się ze sobą codziennie, choć tak jak my mieszkają w 2 różnych mieszkaniach, bo by ze sobą nie wytrzymali. U nast jest podobnie, ona jest bałaganiarą, ja pedantem, nie wytrzymalibyśmy w jednym mieszkaniu, auto to neutralny teren, do tego dochodzi fakt, że ona ma kota, a ja jestem alergikem. Jak dla mnie to ostatnie to obiektywnie usprawiedliwiony powód, dla którego nie mieszkamy razem:


"Według SN zwrot „osoba pozostająca we wspólnym pożyciu" określa osobę, która pozostaje z inną osobą w takiej relacji faktycznej, w której pomiędzy nimi istnieją jednocześnie więzi duchowe (emocjonalne), fizyczne oraz gospodarcze (wspólne gospodarstwo domowe). Jednocześnie, jeżeli brak określonego rodzaju więzi jest obiektywnie usprawiedliwiony, wówczas nie zmienia to w niczym charakteru relacji."
Dorota Gajos-Kaniewska, Ordo Iuris

Ponadto nasz związek trwa tak już niemal 11 lat i spotykamy się praktycznie codziennie. Nie codziennie spisuje nas policja, niemniej praktycznie każdego roku od początku związku, więc jeśli chodzi o stałość relacji, to mają to pewnie w papierach. Dodajmy jeszcze, że w tweecie premiera jest mowa o stałym pożyciu, a nie wspólnym, więc jak dla mnie jest to szersza interpretacja. Poza tym nie oszukujmy się, za 2 tygodnie będzie jeszcze gorzej, mogą wprowadzić jeszcze bardziej restrykcyjne przepisy. Mamy się nie spotykać miesiącami z powodu jakiegoś wirusa, ale już zamieszkanie razem byłoby ok? Przecież to bez sensu. Podobnie jak bez sensu byłoby uznanie biegania (wspólnego!) za niezbędnej życiowej potrzeby, ale już siedzenia w aucie nie.

Czyli rozumiem, że najbezpieczniej z punktu widzenia prawa będzie codzienne spotykanie się z nią na zakupach? Mamy ryzykować zdrowiem w sklepie, bo zakupy są najłatwiejszą do usprawiedliwienia potrzebą, natomiast inne tłumaczenia sobie odpuścić? Nie przejdzie np. to, że ktoś może spacerować dla relaksu, to my sobie jeździmy autem dla relaksu?

Nie chodzi mi o obchodzenie przepisów, ale postępowanie z ich duchem. Co dla ustawodawcy za różnica, czy wspólne pożycie odbywa się w mieszkaniu czy w aucie? Wychodzi na jedno, mieszkając razem bylibyśmy w stałym codziennym kontakcie, spotykając się w aucie tak samo. Ba, spotykając się krócej w aucie szansa na przekazanie wirusa jest jednak mniejsza, niewiele, ale jednak, niż w momencie korzystania z tej samej kuchni i łazienki 24/7. A dla zdrowia psychicznego dobrze mieć choć jedną realną osobę, z którą utrzymuje się kontakt, jest to z pewnością ważniejsze niż spacer czy bieganie, o którym władza mówi, że są usprawiedliwione.

moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
nabac napisał:
Mamy się nie spotykać miesiącami z powodu jakiegoś wirusa, ale już zamieszkanie razem byłoby ok? Przecież to bez sensu.

Cóż. Skoro tak, to chyba trzeba wyjaśnić.
Sednem całego zamieszania jest potrzeba zminimalizowania poruszania się obywateli po terytorium RP. Rozrysuj sobie o ile mniej ruchów zostanie wykonanych jeśli zamieszkacie razem i jedno z was raz na tydzień lub raz na dwa wyjdzie zrobić zakupy niż codzienne wychodzenia jednej i drugiej osoby w celu spotkania się a aucie.
Widzisz różnicę? Dalej uważasz, że to "bez sensu"?
 
@forg
Tak, uważam że nie ma sensu w ograniczaniu poruszania się autem i spotykania w nim jeśli JEDNOCZEŚNIE dopuszcza się bieganie, spacery, codzienne wyjścia do sklepu. Taka konstrukcja prawa wręcz zachęca do zachowań ryzykownych, bo w przeciwieństwie do tych bezpieczniejszych nie są one zagrożone karą. Ponadto mieszkając oddzielnie, gdy jedno z nas gorzej by się poczuło, byłoby od razu odseparowane od drugiej osoby, w takim stanie byśmy się nie spotkali, natomiast mieszkając razem zainfekowanie pozostałych domowników jest właściwie pewne.
Druga sprawa co zrobić z kotem, kot ma mieszkać oddzielnie i mamy go codziennie odwiedzać w celu nakarmienia? :D
 
Ostatnia edycja:
Treys napisał:
Można się poruszać wszędzie jak najbardziej

Ależ Ty niepoprawny, zbyt powierzchownie wyciągasz wnioski. Ja z lektury, tego co zalinkowałeś, nie wyciągam takich wniosków. Komunikat na stronie RPO nie powoduje uchylenia kontrowersyjnych przepisów.

Należy mieć na uwadze to że:

Dopóki nie zostanie stwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny niezgodność określonego aktu normatywnego z Konstytucją RP, dopóty ten akt podlega stosowaniu
Wyrok SN z 7 listopada 2002 r., sygn. akt V CKN 1493/00, LEX nr 57238

Stanowisko RPO jest jedynie głosem w dyskusji co do konstytucyjności budzących kontrowersje regulacji prawnych a nie aktem prawnym powodującym ich uchylenie.
Do tego dochodzi jeszcze inna kwestia, obecny stan rzeczy w wielkim prawdopodobieństwem dokona przebiegunowania sceny politycznej w Kraju i na tle ostatnich wydarzeń toczy się walka polityczna. Ale to nie temat na forum zajmujące zasadami stosowania prawa w praktyce i nie będę tej myśli rozwijał.
 
emerytwojskowy napisał:
Ależ Ty niepoprawny, zbyt powierzchownie wyciągasz wnioski. Ja z lektury, tego co zalinkowałeś, nie wyciągam takich wniosków. Komunikat na stronie RPO nie powoduje uchylenia kontrowersyjnych przepisów.

Należy mieć na uwadze to że:


Wyrok SN z 7 listopada 2002 r., sygn. akt V CKN 1493/00, LEX nr 57238

Stanowisko RPO jest jedynie głosem w dyskusji co do konstytucyjności budzących kontrowersje regulacji prawnych a nie aktem prawnym powodującym ich uchylenie.
Do tego dochodzi jeszcze inna kwestia, obecny stan rzeczy w wielkim prawdopodobieństwem dokona przebiegunowania sceny politycznej w Kraju i na tle ostatnich wydarzeń toczy się walka polityczna. Ale to nie temat na forum zajmujące zasadami stosowania prawa w praktyce i nie będę tej myśli rozwijał.


PDF: https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Rozporządzenia MZ COVID-19 27.03.2020.pdf
 
Czy ten "list miłosny" uchyla rozporządzenie?
 
Proszę moderatora o usunięcie postu nr 11 jako niezgodnego z regulaminem forum.
 
IMHO nie dostrzegam sprzeczności z §9 i 10 Regulaminu Forum zaś komentarze mogą uzmysłowić czytającym większą wiedzę nt. tego co jest źródłem prawa a co nie. Niestety nasz Kolega, autor postu nr 11, nie do końca to rozumie.
 
jestem1, wskaż którego punktu.
Sprawozdanie RPO nr VII.565.1.2020 z dnia 27-03-2020 mówi o tym, że jeden Minister nie jest władny podejmować decyzji przypisanych w sprawozdaniu bez głosowania Rady Ministrów.
 
Czy na pewno ten "spór kompetencyjny" ma uzasadnienie cześć uprawnień RM to w zasadzie tylko uszczegółowienie uprawnień które posiada MZ

Art. 46 ...
4. W rozporządzeniach [ Ministra Zdrowia lub Wojewody] , o których mowa w ust. 1 i 2, można ustanowić:
1) czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się,
2) czasowe ograniczenie lub zakaz obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych,
3) czasowe ograniczenie funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy,
4) zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności,
5) obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych, jeżeli wykonanie ich wiąże się z funkcjonowaniem określonych obiektów produkcyjnych, usługowych, handlowych lub innych obiektów,
6) nakaz udostępnienia nieruchomości, lokali, terenów i dostarczenia środków transportu do działań przeciwepidemicznych przewidzianych planami przeciwepidemicznymi,
7) obowiązek przeprowadzenia szczepień ochronnych, o których mowa w ust. 3, oraz grupy osób podlegające tym szczepieniom, rodzaj przeprowadzanych szczepień ochronnych

– uwzględniając drogi szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych oraz sytuację epidemiczną na obszarze, na którym ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii.

Art. 46b. W rozporządzeniu [Rady Ministrów] , o którym mowa w art. 46a, można ustanowić:
1) ograniczenia, obowiązki i nakazy, o których mowa w art. 46 ust. 4;
2) czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców;
3) czasową reglamentację zaopatrzenia w określonego rodzaju artykuły;
4) obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie;
5) obowiązek poddania się kwarantannie;
6) miejsce kwarantanny;
7) zakaz opuszczania miejsca kwarantanny;
8 ) czasowe ograniczenie korzystania z lokali lub terenów oraz obowiązek ich zabezpieczenia;
9) nakaz ewakuacji w ustalonym czasie z określonych miejsc, terenów i obiektów;
10) nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach;
11) zakaz opuszczania strefy zero przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie;
12) nakaz określonego sposobu przemieszczania się.
W nawiasach "kwadratowych" - moje dopiski.
Wszytko i tak ogranicza się do wykładni przepisu art. 45 ust 4 pkt 1 stosownej ustawy
 
jestem1 napisał:
Proszę moderatora o usunięcie postu nr 11 jako niezgodnego z regulaminem forum.
Decyzja o zgodności lub nie, nie należy do Ciebie.
 
emeryt, czyli jak z tym i tamtym, jeden pisał to, drugi pisał tamto, trzeci i czwarty sobie wprowadzą, a piąty zastanawia się. Kto traci? Jeżeli 1,2,3,4,5 nie znają się to interpretcji dowolnych ho ho.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra